Pierwszy post pisany z laptopa :)

No i w końcu do cze­goś się ten lap­top przyda :). Na ten przy­kład do pisa­nia na leżąco — wła­śnie testuję, czy się da i jak na razie wycho­dzi na to, że się da. Sorry z góry za lite­rówki, ot opie­ra­jąc się na łok­ciach mimo wszystko pisze się średnio.

Zmęczonym. W ponie­dzia­łek napa­dło mnie z rana jakieś prze­zię­bie­nie czy inne wiru­sowe ustroj­stwo i led­wie do pracy doczła­pa­łem. W pracy dopadł mnie kry­zys co się zowie — łeb, bóle wszę­dzie i na to wszystko napa­to­czył się mój dyrek­to­rek i zapo­dał mi zada­nie: nanieść na mapę Polski wszyst­kie loka­li­za­cje z punk­tami sprze­da­żo­wymi naszych klien­tów. O mało mnie penis nie strze­lił bo oczy­wi­ście te loka­li­za­cje musia­łem sobie wcze­śniej zna­leźć, ład­nie w arkusz wpi­sać by dostar­czyć na spo­tka­nie dane kom­pletne (bo dla­czego mia­łyby je przy­go­to­wać osoby za to odpo­wie­dzialne?). Po nanie­sie­niu na mapę jakichś 250 miej­sco­wo­ści (plus oczy­wi­ście opi­sa­nie i dorzu­ce­nie odpo­wied­nich wykre­si­ków) mam ser­decz­nie dosyć.

Wtorek oka­zał się być lep­szy — potrak­to­wane bombą witaminowo-chujwiecową wiru­si­ska dały za wygraną i chyba sobie poszły na dobre. Okazało się także, że nie­oce­niony Nikita z Cortlandu ura­to­wał mi spo­ooro ostat­nich prac, za co jestem mu wdzięczny bar­dzo a nie wiem jak się odwdzię­czyć face­towi, który bro­wa­rów nie obala. Nie wiem, czy mnie na to co pija Nikita stać :).

Dziś za to dopa­dła mnie proza życia codzien­nego mojej roboty i walka z mate­ria­łami zdję­cio­wymi wprost z komórki. Kur… jeśli nie prze­staną do komó­rek apa­ra­tów dołą­czać to mnie szlag trafi. Ostatnio same tego typu patenty w pre­zen­cie dostaję i nie idzie wytłu­ma­czyć jed­nemu z dru­gim, że takie zdję­cie to sobie mogą w de wsa­dzić. Nie dają sobie tego prze­tłu­ma­czyć, wszak na ekra­nach komó­rek zdję­cia wyglą­dają OK (a nie są to iPhony, oj nie).

Chyba jestem zmę­czony. Chcę urlopu. Słońca. Morza. Dobrej kawy frappe.

Oby do wakacji…

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Pierwszy post pisany z laptopa :)”

  1. Ender 21/05/2009 do 09:42 # Odpowiedz

    Ciesz się, że nie mają ipho­nów. Jeśli cho­dzi o jakość fot, to trudno żeby było gorzej niz z iphone’a :)

    • CoSTa 21/05/2009 do 15:29 # Odpowiedz

      Chodziło mi raczej o jakość wyświetlacza :)

  2. Mama Wula 21/05/2009 do 10:41 # Odpowiedz

    Uwaga bywalcy strony mojego syna Kostasa ! Kostas ma dzi­siaj imie­niny , a ponie­waż jak wynika z jego ostat­nich wpi­sów mio­tają nim nastroje, złóż­cie mu życze­nia. Może mu się poprawi i przej­dzie w stan per­ma­nent­nej euforii.Synku kocham Cię i wszyst­kiego najlepszego.Niedługo przy­jeż­dzam, a więc pre­zent w drodze.Wybij z głowy ewen­tu­alną kolejną gierkę. Mowa o pre­zen­cie prak­tycz­nym i przy­dat­nym. Informacja dla ewen­tu­al­nie zain­te­re­so­wa­nych — imie­niny Kostasa wyni­kaja z grec­kiego kalendarza.Dzisiaj imie­niny ma też moja sio­stra Eleni/ciotka Kostasa/ gosz­cząca na tej stro­nie jako Ciotkas Eleni.Mama Wula

  3. Ender 21/05/2009 do 11:12 # Odpowiedz

    Wszystkiego naj­lep­szego :)

  4. CoSTa 21/05/2009 do 15:30 # Odpowiedz

    Dzięki mam­cia i dzięki Ender! Piwo będzie jak tylko wyjdę z finan­so­wego dołka. Czyli pew­nie w przy­szłym życiu :)

Dodaj komentarz