Menu serwera

Ikea – marzenie młodego modelarza

Powiem tylko tyle: curse you Ikea! Niech cię szlag jasny trafi, pieron strzeli a mokry członek przez plecy niechaj cię wali dniami i nocami. Na wieki wieków amen!

Ano, zabrałem się wczoraj po powrocie z roboty do skręcania tych wszystkich nakupowanych przez weekend mebli. Na pierwszy ogień poszedł jakiś tani i tymczasowy regalik do trzymania książek w dużym pokoju bo od momentu wprowadzenia się wciąż trzymamy niezłą kupę czytanek na podłodze. To poszło szybko, gładko i przyjemnie – prostota obsługi dorównywała szybkości skręcania, zwłaszcza że moje kobiety zaopatrzyły mnie w takie sprytne urządzenie, które wkręca śrubki i wykręca w sposób mechaniczny i ekologiczny. I jest to urządzenie zajebiste nad wyraz, pomocne i dupsko tłuste moje ratujące – bzzzzyk i śrubka przykręcona. Rewelka!

Po szybkim stosunkowo poskładaniu regału, wziąłem się za zanabytą przez żonę moją komodę. I tu stanąłem przed odwiecznym, znanym chyba każdemu i przysłowiowym już dla Ikei problemem:

Co z tymi puzzlami zrobić???

Nie no, serio – po otwarciu dwóch paczek ukazała mnie się nieskończona ilość elementów, z których składa się komoda, które z kolei łączone są za pomocą nieskończonej razy dwa ilości śrubek, łączników i kołeczków. FAAAAAAAK! Czegoś takiego jeszcze nie widziałem i pewnie nieprędko zobaczę… Choć nie, w środę zabieram się za narożnik i szafę i coś czuję, że tu dopiero czekają mnie przeboje. Anyway, na wysokości godziny 23:30 żona powiedziała mnie „daj se siania chłopie, za głupi i za gruby jesteś, by to ogarnąć”. I miała moja niewiasta rację. Poddałem się i skręcanie komodowych półek zostawiłem sobie na dziś po treningu.

Ikea! Niech cię szlag za sprzedawanie tak zaprojektowanych mebli! Nawet ta wasza taniocha stylizowana na coś więcej niż tylko taniocha, powinna być jakoś sensownie zaprojektowana.

,

17 odpowiedzi do Ikea – marzenie młodego modelarza

  1. Mikołaj Czerwiec 2, 2009 o 08:30 #

    E tam, to jest zaprojektowane sensownie. Cała sztuka polega na paru rzeczach:
    – nie należy rozpakowywać wszystkich elementów jednocześnie, bo na pewno będzie bajzel i coś się po drodze zgubi;
    – koniecznie trzeba przeczytać instrukcję kilka razy, wyobrażając sobie kolejne etapy i sprawdzając, jak dana rzecz wygląda;
    – w przypadku braku zasobów w pamięci przyjrzeć się danemu elementowi pod różnym kątem, czasem coś działa po przekręceniu o 90°;
    – działać spokojnie i, niestety, bez browarzenia przy składaniu; na browarek można sobie pozwolić po zakończeniu pracy – ofkors w nagrodę.

    Nie powiem, żeby składanie mebli z Ikei było przyjemnością, na którą czeka się latami, ale nie jest to jakaś katastrofa.

    PS. Zastrzeżenie: jestem modelarzem praktykującym od ponad ćwierć wieku ;o)

  2. btd Czerwiec 2, 2009 o 08:36 #

    EE skręcałem trochę mebli i z ikei i brw i coś ty, nic trudnego.

    Chyba że klocków lego nie miałeś w młodości :)

  3. CoSTa Czerwiec 2, 2009 o 08:44 #

    Specjaliści taka ich mać :)

    Inna sprawa, że pełen szacun dla głów z Ikei czuję, gdy widzę jak toto potrafią popakować.

  4. Dinven Czerwiec 2, 2009 o 09:57 #

    ee nooo, z koleżanką złożyłyśmy komodę bez większych przebojów i bez takiego bzyyyyk przykręcającego śrubki(; Problem wystąpił tylko wtedy, gdy usilnie próbujący nam pomóc Pan powsadzał za wcześnie kilka elementów i musiałyśmy to wydłubywać.
    Wszystko zawsze jest ładnie popakowane na początku, i grunt by tego za wcześnie nie porozsypywać.

    Rady Mikołaja są bardzo sensowne(;

  5. pedro Czerwiec 2, 2009 o 10:02 #

    RTFM!

  6. matipl Czerwiec 2, 2009 o 10:09 #

    My zawsze kupujemy w Black Red White, i nie było problemów ze składaniem.
    Może w IKEI dają mniej zrozumiała instrukcję tych puzzli nie wiem. Mam ikeo-wstręt ;)

  7. Mac Czerwiec 2, 2009 o 13:03 #

    Bez przesady, te puzle wcale nie sa takie trudne :) Moj regal na ksiazki poskladalem tez w kilka minut, troche wiecej nameczylem sie z komoda, ale po zlozeniu pierwszej szuflady, a potem po ponownym jej zlozeniu, okazalo sie ze to nic trudnego :)

    Generalnie – wyobraznia przestrzenna i dobre posegregowanie elementow :)

  8. rafaelmet Czerwiec 2, 2009 o 20:18 #

    Ja kupowałem i w Ikea i w BlackRedWhite. Ikea w porównaniu z konkurencją jest banalna.

    Mnie przeraziły 3 pudełka i 200 srubek przy głupiej komodzie. A skręcanie łózka od nich to do dzisiaj mi się śni.
    Wyobraź sobie wymianę RAMu w miniaku i pomnóż to razy 10. Brrrrrr

    • matipl Czerwiec 2, 2009 o 20:29 #

      ja skręciłem na razie z 15 szaf różnego rodzaju + podwójne łóżko w BRW bez jakiś problemów…Nie sądziłem, że może to być jeszcze łatwiejsze -> Ikea…

  9. Marcin W Czerwiec 2, 2009 o 20:41 #

    A w ten sposób zapewne dostaje się pracę w Ikei. :)

  10. miner Czerwiec 2, 2009 o 22:43 #

    Mam na swoim koncie kilka łóżek, szaf, ostatnio stół z Ikei. RTFM! RTFM! RTFM! Tam każdy obrazek jest istotny, jak na detalu jest narysowana kreseczka to ona ZAWSZE coś oznacza, jak na początku są opisane śrubki to też po to abyś się zorientował. Potem to już banał. Totalnie nie rozumiem Twoich problemów

  11. Pan Jan Czerwiec 3, 2009 o 23:38 #

    No i tu się nie zgodzę. Trochę tego składałem w życiu i kiedyś faktycznie wystarczyło RTFM. Teraz potrzebne jest RTFM, jasnowidztwo od groma cierpliwości i czasu, żeby zareklamować niekompletny i wadliwy produkt.
    Po pół godziny od złożenia łóżka, ostrzelało mnie ono śrubkami (których producent zapomniał dodać i użyłem swoich).

  12. CoSTa Czerwiec 4, 2009 o 13:15 #

    No właśnie, mam tak jak Pan Jan – z tym że ja nie spełniam co najmniej dwóch punktów wymienionych przez Jana: nie mam od groma czasu a moja cierpliwość trwa mniej więcej pięć minut, po których istnieje mocne niebezpieczeństwo rzucania przeze mnie przedmiotami różnymi.

    Za to składanie mebli od Ikei bardzo rozwija wewnętrzne tao. Chcę kląć, rzucać jobami i przedmiotami ne lewo i prawo ale przecież nie mogę ze względu na rodzinę. Jakże to rozwija życie i dialog (choć właściwie monolog) wewnętrzny! Takiej ilości obelg memłanych pod nosem już od dawna nie rzucałem :)

    A dziś biorę się za najlepsze – szafę. Woot, będzie się działo!

  13. matipl Czerwiec 4, 2009 o 13:18 #

    @CoSTa: foto, foto, foto prosimy :)

    • CoSTa Czerwiec 4, 2009 o 14:23 #

      Będzie, ciotki nie odpuszczą :). Ale to jak skończymy już babrać się w pokoju. Mówiąc szczerze Doropha jakoś dziwnie go sobie obmyśliła i mamy tam totalny kolorystyczny chaos. Ale o dziwo – przyjemny w odbiorze. No nic, zobaczymy jaki będzie efekt końcowy :)

  14. Andrzej Czerwiec 8, 2009 o 15:54 #

    RTFM jak nabardziej się sprawdza w tym przypadku, ale ja dodatkowo do tego dorzucam zawsze odpowiednią ilość piwa – przyjemne z pożytecznym, a przy okazji jakoś mniej nerwów przy tym i otoczenie nie cierpi :) Co prawda czas skręcania niebezpiecznie się rozciąga, ale liczy się efekt! Aha, wszystkie w ten sposób skręcone przeze mnie meble sprawują się dobrze do dzisiaj, tak jakby ktoś miał wątpliwości :)

    • CoSTa Czerwiec 8, 2009 o 18:41 #

      No ja niestety miałem ograniczony czas na majsterkowanie – powrót z roboty i ognia! Ale metoda „na piwo” bardzo mi pasuje i nie ma bata, następne skręcanie potrwa z dwa tygodnie ale za to w dobrym humorze :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Syndromy zmęczenia

To zadziwiające, jak bardzo ostatnio nie mam o czym pisać na blogu. Niby się dzieje, niby żyjemy jakoś, niby otaczająca...

Zamknij