iPhone 3G — opinia

Jakiś czas temu mój brat zwany Brzozą, kupił był sobie tele­fon zwany iPhone. Model kon­kret­niej — iPhone 3G 8GB. Poużywał, pomę­czył się i rzecz do szafki wrzu­cił, na blogu wysta­wia­jąc iPhone dosyć kon­kretną opi­nię tele­fonu do potrzeb biz­nesu nie­do­ra­sta­ją­cego. Działo się to za cza­sów wer­sji opro­gra­mo­wa­nia 2 (z aktu­ali­za­cjami) a opi­nia pisana była przez użyt­kow­nika Windows pró­bu­ją­cego jakoś zapę­dzić iPhone do pomocy przy swoim biz­ne­sie. Bardzo zale­cam zapo­zna­nie się z tą opi­nią gdyż w swo­jej będę czę­sto się do owej odwoływał.

Telefon w szafce brata prze­le­żał kilka mie­sięcy a mnie jakoś nie po dro­dze było do Warszawy, by słu­chawkę od niego ode­brać. Dosłownie tydzień temu Warszawę nawie­dzi­łem (choć to aku­rat ze wzglę­dów głów­nie rodzin­nych) i od owego tygo­dnia tele­fo­nem mogę cie­szyć się i ja. I jak wrażenia?

Zacznę może od tego, że tak jak jeste­śmy z bra­tem kom­plet­nie odmienni pod wzglę­dem choćby wyglądu (hmmm.. :)), tak i nasze potrzeby wzglę­dem apa­ratu są zupeł­nie inne. Brzoza potrze­buje narzę­dzia pracy i to w peł­nym tego słowa zna­cze­niu. Telefon ma głów­nie dzwo­nić ale ma też być peł­no­wy­mia­rową plat­formą komu­ni­ka­cji, szyb­kiej obróbki danych i ich trans­feru. Zakłada to otwar­tość apa­ratu, moż­li­wość swo­bod­nego wgry­wa­nia róż­nych danych, pobie­ra­nia ich z inter­netu i skła­do­wa­nia w pamięci tele­fonu, oraz całą masę rze­czy przy­dat­nych w pracy mniej lub bar­dziej (sen­sowna kla­wia­tura, moż­li­wość gło­so­wego wybie­ra­nia numeru itd.). To także (i chyba przede wszyst­kim) łatwa syn­chro­ni­za­cja kon­tak­tów, nota­tek, pli­ków i czego tam jesz­cze. Tego wszyst­kiego w iPhone w wer­sji firm­ware 2 (z aktu­ali­za­cjami) po pro­stu nie było a sam cho­ciażby pro­ces akty­wa­cji apa­ratu (rzecz nie­moż­liwa bez iTu­nes) dopro­wa­dzić może do szału — koniecz­ność insta­lo­wa­nia nie­chcia­nego opro­gra­mo­wa­nia li tylko po to, by w ogóle móc zadzwo­nić z apa­ratu… Frustrację mojego brata dosko­nale rozu­miem i w pełni się z jego oceną zgadzam.

Moje potrzeby są kom­plet­nie odmienne a i dzia­łam w cał­ko­wi­cie odmien­nym śro­do­wi­sku. Mam Maka, media trzy­mam jak Apple przy­ka­zało w odpo­wied­nich biblio­te­kach, kon­takty i kalen­da­rze mam w jabł­ko­wych pro­gra­mach i ten sys­tem działa jak na razie dosko­nale. Nie powinno więc chyba dzi­wić, że dorzu­ce­nie doń kolej­nego ele­mentu, jakim jest iPhone, to tak naprawdę roz­sze­rze­nie moich mobil­nych moż­li­wo­ści. Tym bar­dziej, że mia­łem wcze­śniej iPoda touch pierw­szej gene­ra­cji, który dobrze mnie do mobil­nej wizji pro­duk­tów jabłka przy­go­to­wał. Będę porów­ny­wał iPhone wła­śnie do iPoda touch bo tak będzie mi chyba naj­ła­twiej go opi­sać oraz wra­że­nia pły­nące z obco­wa­nia z tym pro­duk­tem. Do tablicy wywo­łam też mój dotych­cza­sowy tele­fon czyli leciwe już nieco K750i, które jed­nak dosko­nale sobie radzi i które porobi pew­nie za tele­fon tzw. “domowy”. OK, do rzeczy.

Wielkość i wygląd
Jak iPhone wygląda pew­nie każdy wie ale mnie nieco oszo­ło­miły roz­miary tego dra­nia. Telefon jest duży. Nawet rzekł­bym bar­dzo duży. W porów­na­niu do K750i to po pro­stu wielka tafla szkła, co złe nie jest bo prze­cież trzeba ład­nie wszystko wyświe­tlić ale też z dru­giej strony powo­duje to spory dys­kom­fort w pracy z tele­fo­nem. Serio, są zada­nia, do któ­rych użyć muszę dwóch rąk by pew­nie chwy­cić tele­fon i by mi słu­chawka z łap nie wypa­dła — w iPo­dzie touch więk­szość zadań mogłem zała­twić jedną ręką. Dłonie jak na stu­ki­lo­wego gru­basa mam drobne i mówiąc szcze­rze tele­fon nie­zbyt mi do nich pasuje. Po pro­stu jest odro­binę za duży i za gruby. Pod tym wzglę­dem dosko­nały jest iPod touch — leży mi w dłoni wprost feno­me­nal­nie, ma świetne pro­por­cje i po pro­stu pasuje jak ulał. iPhone do więk­szych dłoni się nada ale do drob­niej­szych — już nie ma tego kom­fortu. Estetycznie to wciąż chyba jeden z naj­ład­niej­szych apa­ra­tów na rynku ale to kwe­stia gustu, więc tu nie ma co dys­ku­to­wać — mnie się w każ­dym bądź razie podoba.

Jakość wyko­na­nia
Tak jak iPod, tak i iPhone spra­wia solidne wra­że­nie. Jest to tele­fon ciężki, masywny, dający poczu­cie trzy­ma­nia cze­goś wypeł­nio­nego po brzegi i nie mar­nu­ją­cego miej­sca. Przy czym i same mate­riały są w dotyku przy­jemne. Tyle dobrego. Gorzej nie­stety przed­sta­wia się to na tle iPoda touch. O ile mój iPod już nie raz lądo­wał na pod­ło­dze (a raz miał oka­zję z dużym impe­tem poska­kać po chod­niku) a Majce daję go z prze­ko­na­niem, że co by nie zro­biła i tak dostanę urzą­dze­nie całe, co naj­wy­żej z kil­koma rysami na meta­lo­wym tyle obu­dowy wię­cej, o tyle nie pozwa­lam jej zbyt­nio tykać iPhone. To urzą­dze­nie mimo całego wra­że­nia solid­no­ści po pro­stu nie dora­sta iPo­dowi do pięt pod tym wzglę­dem. Wątpię, by iPhone 3G prze­żył lądo­wa­nie na pod­ło­dze, o pod­ska­ki­wa­niu na chod­niku już nie wspominając.

Ekran iPhone w porów­na­niu do iPo­do­wego jest zde­cy­do­wa­nie cie­plej­szy, barwy wpa­dają w żółte odcie­nie i mając przed oczami oby­dwa ekrany widzę, że ten z iPhone po pro­stu jest słab­szy. Nie ma to jakie­goś więk­szego może dla nie­któ­rych zna­cze­nia ale kolo­ry­styka wyświe­tla­cza iPhone jest po pro­stu sko­pana. Skręt w żół­cie widać wyraź­nie i mimo, że idzie się do tego przy­zwy­czaić, ciężko jakoś mi przy­cho­dzi prze­łknię­cie faktu, że do o wiele droż­szego urzą­dze­nia wsa­dzono coś kolo­ry­stycz­nie gor­szego od ekranu z iPoda 1G.

Jakość szkiełka chro­nią­cego ekran iPhone 3G porów­nuję z iPo­do­wym. Po dwóch latach uży­wa­nia iPoda nie mam ŻADNEJ rysy na wyświe­tla­czu. ZERO! I to mimo upa­da­nia na kamie­nie i damaj­ko­wych zama­chów na iPo­dzika. iPhone 3G był uży­wany przez mojego brata może z tydzień, ja uży­wam toto drugi. Na szkle już poja­wiło się kilka rysek i pew­nie z cza­sem będzie ich przy­by­wać. Tyle komen­ta­rza. Jestem po pro­stu roz­cza­ro­wany jako­ścią osłony i rozu­miem już, dla­czego ludzie sobie te wszyst­kie ochronki na szkło przy­kle­jają. Wierzcie mi, w iPo­dzie touch 1G takiej potrzeby nie ma, i to mimo dosyć inten­syw­nego używania.

Plastikowy tył wyciera się i rysuje tak samo, jak meta­lowy tył iPoda. Tyle dobrego, że z tego wycie­ra­nia iPhone robi się jakby mniej “śli­ski” i lepiej leży w dłoni.

Przyciski do zmiany gło­śno­ści itd. dzia­łają jak trzeba, można śmiało apa­rat wrzu­cać do kie­szeni, nic nie zacznie nagle prze­łą­czać gło­śno­ści czy inne cuda odsta­wiać. Przy oka­zji — są dobrze wykoń­czone i mają ide­alny poziom czu­ło­ści na nacisk. Po pro­stu dobrze się ich używa a że do tego są meta­lowe, nie ma się wra­że­nia obco­wa­nia z tan­detą, co nie­stety dosyć czę­sto mi się zda­rza w róż­nych telefonach.

Na osobny aka­pit zasłu­guje pomysł, na jaki wpa­dło Apple w tema­cie umiesz­cza­nia karty SIM w apa­ra­cie. To trzeba zoba­czyć samemu bo czło­wiek nor­malny nie jest w sta­nie stwier­dzić, jak można wpaść na taką głu­potę. Do tego nie­wy­mie­nialna bate­ria (to JEST wada, wbrew wszel­kim uspra­wie­dli­wie­niom) i mamy kom­plet dzi­wactw kon­struk­cyj­nych od Apple.

Codzienność
OK, jak się tego używa na codzień w mako­wym eko­sty­ste­mie? W skró­cie: dosko­nale. O ile nie potrze­bu­jesz od tele­fonu tego wszyst­kiego, co współ­cze­sne tele­fony ofe­rują, a bar­dziej inte­re­suje cię posia­da­nie mul­ti­me­dial­nego kom­bajnu — to jest tele­fon dla cie­bie. Ajfon tech­no­lo­gicz­nie nie jest jakoś bar­dzo zapóź­niony ale pro­ble­mem są potężne restryk­cje, jakie na tele­fon nało­żyło Apple.

Najbardziej boli chyba nie­moż­li­wość uru­cha­mia­nia kilku apli­ka­cji na raz. Mimo iż mul­ti­ta­sking ist­nieje w iPhone OS i ma się świet­nie (spró­buj­cie odpa­lić ze strony www jakiś plik muzyczny i wyjść play­era — gra wszystko sobie dalej w naj­lep­sze, muzyka się stre­amuje jak trzeba), Apple nie pozwala na odpa­le­nie wię­cej niż jedna apli­ka­cji. Jest to bzdura do kwa­dratu, którą mam nadzieję wyka­suje Palm Pre swoim podej­ściem do mul­ti­ta­skingu. Sorry Apple ale naprawdę wiem lepiej, czym i jak chcę swoje bate­rie wysu­szać i jeśli mam taką ochotę, chce robić to kil­koma apli­ka­cjami odpa­lo­nymi jednocześnie.

Jabłko sku­tecz­nie zepsuło sobie repu­ta­cję swo­imi zapóź­nie­niami w opro­gra­mo­wa­niu tele­fonu. Dwa lata po zapre­zen­to­wa­niu pierw­szego modelu tele­fonu w końcu (sic!) tra­fiła tu moż­li­wość kopio­wa­nia i wkle­ja­nia, wysy­ła­nia tych cho­ler­nych MMSów (nie mam poję­cia po co to komu ale fakt fak­tem, że taką moż­li­wość dają choćby ope­ra­to­rzy i trzeba to wspie­rać, szcze­gól­nie na rynku, na któ­rym MMSy są ponoć w powszech­nym uży­ciu). Apple nad­ra­bia zapóź­nie­nia ale nie można oprzeć się wra­że­niu, że nie odro­biło lek­cji i po pro­stu nie przej­rzało moż­li­wo­ści, jakie ofe­ro­wało opro­gra­mo­wa­nie innych tele­fo­nów. Brak fil­tru anty­spa­mo­wego w klien­cie email to przy­kład tego, jak błędna jest poli­tyka Apple. Jednym z warun­ków two­rze­nia softu na ten tele­fon jest mię­dzy innymi nie powie­la­nie funk­cji, jakie imple­men­tuje jabłko. Efekt? Prostacki pro­gram pocz­towy i jak na razie żad­nych wido­ków na to, że ktoś mógłby napi­sać coś lep­szego bo po pro­stu nie trafi to do sprze­daży. Fail na całej linii a to dopiero wierz­cho­łek góry lodo­wej jabł­cza­nych głu­pot, zanie­dbań i zwy­czaj­nego psu­cia krwi.

Jest jed­nak jedno „ale”, które powo­duje, że mimo wszystko ten tele­fon zago­ści u mnie na dłu­żej (chyba że dostanę od Brzozy Palma Pre :)). To dba­łość jabłka o odczu­cia pły­nące z uży­wa­nia pro­duktu. Tego tele­fonu po pro­stu używa się świet­nie. Nie ofe­ruje może tych wszyst­kich GPSów, robie­nia fil­mów i czego tam jesz­cze (a są to imo braki skan­da­liczne i słuszna jest jak naj­bar­dziej kry­tyka jabłka za utrud­nia­nie życia użyt­kow­ni­kom) ale gdy już używa się pod­sta­wo­wych funk­cji tele­fonu, robi się to w spo­sób pro­sty, intu­icyjny i dia­blo respon­sywny. Telefon nie ma chwil zwol­nie­nia, reak­cje na gesty są natych­mia­stowe a róż­nica pły­nąca z uży­wa­nia tele­fonu przez dotyk a nie nacisk jest od razu zauwa­żalna. I nie trzeba do tego dora­biać żad­nej ide­olo­gii, by zauwa­żyć róż­nicę. Ten tele­fon jest w uży­ciu przede wszyst­kim wygodny. I to widać oraz czuć, czy to się komuś podoba, czy nie. Aktualnie to chyba naj­wy­god­niej­szy i naj­le­piej prze­my­ślany inter­fejs, jaki w tele­fo­nach można spotkać.

Synchronizacja
Pisałem przed chwilą o wygo­dzie użyt­ko­wa­nia i to jest prawda. Niestety, Apple nie potra­fiło zro­bić urzą­dze­nia ide­al­nego i bar­dzo iPhone do ide­ału daleko, zwłasz­cza pod wzglę­dem trans­feru danych z/na tele­fon. Tak, jak wygod­nie się tele­fonu używa, tak kosz­mar­nie się ten tele­fon zapeł­nia pli­kami. Pierwszy i główny grzech: bez iTu­nes wiele się tu nie zdziała. To można by jesz­cze jakoś prze­żyć gdyby nie to, że do tele­fonu lite­ral­nie nie ma żad­nego innego dojścia!

Kolejny man­ka­ment to nie­moż­li­wość syn­chro­ni­za­cji bez kabla. Żeby zak­tu­ali­zo­wać kilka wpi­sów w książce adre­so­wej muszę pod­łą­czyć tele­fon do kom­pu­tera i to mimo posia­da­nia przez ów tele­fon Wi-Fi i Bluetooth. Jezu, jak bar­dzo chore jest to roz­wią­za­nie??? Ja rozu­miem, że pan Jobs tak to sobie wymy­ślił, że za marne sto dolców rocz­nie tele­fon sam będzie się uak­tu­al­niał i sam będzie wszel­kie zmiany z pozo­sta­łymi moimi maszy­nami pro­pa­go­wał ale na boga, panie Jobs, ja NIE CHCĘ bulić tych pie­nię­dzy, mam w odwłoku MobileMe i z zazdro­ścią zer­kam na K750i, które mimo kilku lat tech­no­lo­gicz­nej róż­nicy bez­pro­ble­mowo z moim Makiem się syn­chro­ni­zuje. Halo! Apple! Co to prze­pra­szam niby ma być?!?!? Można być pazer­nym na kasę ale wszystko ma swoje granice…

Ja wiem, że można przez Google bawić się w syn­chro­ni­za­cję kon­tak­tów i kalen­da­rzy. Ja wiem. Wiem też, że po testo­wej syn­chro­ni­za­cji poroz­pie­przały mi się pola adre­sowe w kon­tak­tach (musia­łem odzy­ski­wać) a próba usta­wie­nia więk­szej ilo­ści kalen­da­rzy do syn­chro­ni­za­cji wymaga usta­wie­nia języka angiel­skiego na stro­nach Google. Brzmi jak przez okno? Dokładnie takie wła­śnie to jest — nie­in­tu­icyjne obej­ście pro­blemu. Da się ale zro­bione to jest co naj­wy­żej tak sobie.

Najlepszym ele­men­tem w tele­fo­nie są… Multimedia. Aplikacja iPod jest bar­dzo dobra, przej­rzy­sta i działa jak trzeba. Filmy wyświe­tlane są bar­dzo dobrze a obsługa kon­te­nera MP4 pozwala na bar­dzo wiele (wię­cej niż jedna ścieżka języ­kowa, kilka ście­żek napi­sów itd.). iPhone oczy­wi­ście nie obsłu­guje DivXa, tak więc tor­ren­towe zbiory (tudzież legalne pliki) można sobie co naj­wy­żej prze­ro­bić do for­matu obsłu­gi­wa­nego przez ajfona. Nie jest to wielki pro­blem, pro­gra­mów to robią­cych są pew­nie dzie­siątki, w tym i dar­mowe ale to kolejna upier­dliwa sprawa z wielu. Tym nie­mniej widać i czuć, że to tele­fon sta­wia­jący na media wła­śnie. Codziennie pod­czas dojaz­dów do/z pracy wcią­gam odcinki pod­ca­stów, wide­oca­stów i dra­gon­bal­lowe bija­tyki. Obraz — mimo skrę­ce­nia w żół­cie — jest bar­dzo dobry, szyb­kość wyświe­tla­nia fil­mów rewe­la­cyjna (żad­nych zwol­nień przy prze­wi­ja­niu wideo itp.) a gdy to się jesz­cze do tele­wi­zora pod­łą­czy (bo można, jak naj­bar­dziej), ma się wręcz prze­no­śne media cen­ter. Świetna sprawa.

Oprogramowanie
Tu docie­ramy do naj­więk­szego chyba plusa jabł­ko­wego tele­fonu — AppStore. AppStore to sklep z apli­ka­cjami na ten tele­fon, w któ­rym już teraz znaj­duje się ponad 40 tysięcy apli­ka­cji. Jasne, 95% z tego to pew­nie zupeł­nie nie­przy­datne rze­czy ale te 5 pozo­sta­łych pro­cent z 40 tysięcy to bar­dzo wiele sen­sow­nych, war­tych uwagi i zazwy­czaj nie­dro­gich pro­gra­mów. Ogromną zaletą sklepu jest jego scen­tra­li­zo­wa­nie i moż­li­wość kupna dowol­nej apli­ka­cji wprost z tele­fonu i w każ­dej chwili. A gdy do tego dorzuci się coraz lep­sze gry, jakie zaczy­nają się na ten tele­fon poja­wiać, dostaje się dosko­nałą maszynkę do wyda­wa­nia pie­nię­dzy (też :)), z tą róż­nicą, że zazwy­czaj jestem z zaku­pów zado­wo­lony. Dorzucając do tego modne w AppStore prze­ceny, dostaje się w efek­cie moż­li­wość zapeł­nie­nia sobie tele­fonu apli­ka­cjami za naprawdę nie­wiel­kie pie­nią­dze. Jedynym pro­ble­mem jak na razie jest sama kon­struk­cja sklepu, która imo powinna ulec prze­bu­do­wie. Zbyt bowiem trudno znaj­duje się war­to­ściowe rze­czy, nie ma roz­bu­do­wa­nych moż­li­wo­ści prze­szu­ki­wa­nia sklepu (np. według ocen użyt­kow­ni­ków — co naj­wy­żej według popu­lar­no­ści), bra­kuje sek­cji “Premium”, w któ­rej mogłyby być sprze­da­wane dro­gie apli­ka­cje czy gry ale za to te z naj­wyż­szej półki. Niskie ceny to poten­cjalny stra­szak dla stu­diów dewe­lo­per­skich, które mogą nie chcieć inwe­sto­wać wiel­kich pie­nię­dzy w roz­wój zbyt taniej plat­formy. Z dru­giej strony to w końcu wolny rynek i jeśli chce się na nim zaist­nieć, powinno się zaofe­ro­wać dobrą jakość w przy­stęp­niej (co nie zna­czy niskiej) cenie.

Tak czy ina­czej — sklep AppStore to naprawdę rewe­la­cyjna sprawa i rewo­lu­cja w dys­try­bu­cji. Przekonuję się o tym codzien­nie w bar­dzo wygod­nej for­mie i wprost ze swo­jego urzą­dze­nia. Bomba!

Jeśli o opro­gra­mo­wa­niu mowa to nie można pomi­nąć sys­temu ope­ra­cyj­nego i opro­gra­mo­wa­nia ofe­ro­wa­nego wraz z sys­te­mem “na star­cie”. Jest tu kilka sym­pa­tycz­nych apli­ka­cji, jak choćby:

Mail — klient e-maila. Bardzo nie­stety pod­sta­wowy ale pie­roń­sko szybki (jak na tele­fon komór­kowy) i ład­nie syn­chro­ni­zu­jący się z mako­wym Mail.app (w sen­sie importu kont).

Safari — prze­glą­darka w iPhone to klasa sama dla sie­bie. Jest szybka, sta­bilna, ren­de­ruje świet­nie strony a wyko­rzy­sta­nie gestów (podwójny tap to po pro­stu rewe­la­cja) zna­ko­mi­cie uła­twia nawi­ga­cję po stro­nach. Internet w iPhone jest rze­czą natu­ralną i intu­icyjną oraz dzia­ła­jącą szybko.

Notatki i Notatki gło­sowe — pierw­sze pozwa­lają sobie popi­sać, dru­gie pozwa­lają sobie poga­dać. Składam ser­decz­nie gra­tu­la­cje fir­mie Apple, że po dwóch latach roz­woju swo­jego opro­gra­mo­wa­nia wresz­cie udało się jej umoż­li­wić syn­chro­ni­za­cję nota­tek pisa­nych i w ogóle two­rze­nie nota­tek gło­so­wych. To była iro­nia dla śred­nio kuma­tych. Anyway, dzia­łają wresz­cie oby­dwie apli­ka­cje jak trzeba choć Notatki gło­sowe mogłyby ofia­ro­wać jakieś usta­wie­nia odno­śnie for­matu i jako­ści nagrywania.

YouTube — jeśli oglą­dać YouTube, to wła­śnie w iPhone/iPodzie touch. Wielkość wyświe­tla­cza i jakość fil­mi­ków przy­go­to­wa­nych przez YouTube po pro­stu umoż­li­wiają wygodne oglą­da­nie bez krzy­wie­nia się na pik­se­lozę zazwy­czaj obecną przy oglą­da­niu via strona inter­ne­towa. YouTube naresz­cie doro­biło się moż­li­wo­ści zalo­go­wa­nia do ser­wisu, wyświe­tla­nia swo­ich sub­skryp­cji i oce­nia­nia oglą­da­nych fil­mów. Again Apple — cóż za nie­sa­mo­wity progres…

Telefon — tym się dzwoni i to dzwoni się cał­kiem sym­pa­tycz­nie. Jedyne, czego mi bra­kuje, to nagry­wa­nie roz­mów — to bar­dzo przy­datna sprawa w kon­tak­tach z bokami czy innymi takimi miejscami.

Wiadomości — czyli SMSy. Bez szału, MMSy są, zor­ga­ni­zo­wane jest to na kształt czatu ale bra­kuje opcji sor­to­wa­nia wedle róż­nych klu­czy. Boleśnie bra­kuje. Dla czę­sto piszą­cych to pew­nie masa­kra a że na kla­wia­tu­rze iPhone nie­któ­rzy (np. ja) potra­fią pisać z szyb­ko­ścią kle­pa­niny na nor­mal­nej kla­wia­tu­rze kom­pu­te­ro­wej — ta forma komu­ni­ka­cji staje się nagle mniej atrak­cyjna. SMSy są źle zor­ga­ni­zo­wane a apli­ka­cja nie ofe­ruje pod­sta­wo­wych opcji sor­to­wa­nia. Apple, start your copymachines!

Kontakty — a z tej apli­ka­cji jestem bar­dzo zado­wo­lony. Kontakt możemy opi­sać bar­dzo szcze­gó­ło­wymi danymi, pięk­nie się to z desk­to­pową Książką adre­sową syn­chro­ni­zuje, wszystko ma się pod ręką a takie rze­czy jak odna­le­zie­nie adresu na mapie (osobna apli­ka­cja) to oczy­wi­stość taka sama, jak w innych telefonach.

Kalendarz — solidna apli­ka­cja, dobrze prze­my­ślana i sen­sow­nie roz­pla­no­wana. Doskonała syn­chro­ni­za­cja z sys­te­mo­wym iCa­lem plus dobra współ­praca (choć do dupy kon­fi­gu­ra­cja w przy­padku chęci syn­chro­ni­zo­wa­nia więk­szej ilo­ści kalen­da­rzy — co to ma być Google?) z kalen­da­rzami Google. Czego chcieć więcej?

Aparat — roz­cza­ro­wa­nie — zdję­cia słabe, apli­ka­cja spro­wa­dza się tylko do pyk­nię­cia fotki, żad­nej obróbki… Brak moż­li­wo­ści nagry­wa­nia wideo to jakieś nie­po­ro­zu­mie­nie. Apple, mamy 2009 rok, mój K750i pozwala mi robić bez­na­dziejne ale zawsze filmiki!

Reszta apli­ka­cji sobie jest, nie wadzi i pew­nie nie­któ­rym się przyda.

Jak długo to żyje
Sprawa pod­sta­wowa: żywot­ność bate­rii. Przeprowadziłem kilka testów (co mnie nieco będzie kosz­to­wało — prze­sył danych w tym kraju to żyła złota dla ope­ra­to­rów :/) i… Źle nie jest! Włączony push, 3G, usługi loka­li­za­cji, prze­pro­wa­dzo­nych kil­ka­na­ście roz­mów plus jakieś pół­to­rej godziny wideo i bate­ria zje­chała do 60–70% pojem­no­ści po dniu użyt­ko­wa­nia. Nie impo­nuje ale w codzien­nych, nie­zbyt inten­syw­nych zasto­so­wa­niach nie jest źle. Osoby inten­syw­nie korzy­sta­jące z tele­fonu mogą jed­nak mieć spory pro­blem z żywot­no­ścią bate­rii, tym bar­dziej, że w nie­zmie­rzo­nej swej mądro­ści Apple wciąż lutuje swoje aku­mu­la­tory na stałe i nie idzie drań­stwa w dro­dze wymie­nić. Żałosne…

To, co naj­bar­dziej ssie bate­rie, to apli­ka­cje. Gry potra­fią wyssać całą ener­gię w bez mała trzy godziny ale widzę tu pro­gres w sto­sunku do iPoda touch 1G — tam ener­gia potra­fiła zejść nawet po dwóch godzi­nach inten­syw­nego gra­nia. iPhone radzi sobie lepiej ale na bate­ryjną wydaj­ność na pozio­mie Nintendo DS nie ma co liczyć.

Warto czy nie warto?
Trudne pyta­nie bo wszystko zależy od bar­dzo wielu czyn­ni­ków. Dla mojego brata ta komórka nie ist­nieje i nie ma nic do zaofe­ro­wa­nia. Jednak ja uży­wam jej namięt­nie do bie­ga­nia po necie, gra­nia, wygod­nie mi się z tego tele­fonu dzwoni, wygod­nie SMSuje (choć brak sor­to­wa­nia sen­sow­nego boli), dobrze się toto syn­chro­ni­zuje (o ile prze­bo­leje się fakt, że do wszyst­kiego potrzeba kabla a mul­ti­me­dia można syn­chro­ni­zo­wać tylko z jedną biblio­teką iTu­nes) a w ręce spra­wia o wiele solid­niej­sze wra­że­nie, niż każdy inny tele­fon, który ostat­nio do łap bra­łem (choć tu wzo­rem nie­do­ści­gnio­nym jest imo iPod touch 1G).

Mnogość opro­gra­mo­wa­nia, przy­stępne ceny owego, ultra­ła­twy spo­sób pobie­ra­nia i insta­lo­wa­nia (oraz pła­ce­nia), jakość głów­nie gier ale nie tylko — mam kilka pro­gra­mów użyt­ko­wych, bez któ­rych po pro­stu jak bez ręki a jakość wyko­na­nia i sup­portu jest dosko­nała… Do tego feno­me­nalny i nie mający sobie rów­nych, bar­dzo respon­sywny inter­fejs… To są wiel­kie plusy, które trudno prze­ce­nić. Czy w ich obli­czu bledną wszel­kie wady iPhona, któ­rych jest niemało?

Moim zda­niem — nie. Telefon jest zbyt zamknięty, infra­struk­tura zbyt her­me­tyczna, dostęp­ność do zaso­bów żadna. Prócz tele­fo­no­wa­nia i gra­nia od smart­fonu wyma­gam nieco wię­cej a przede wszyst­kim mak­sy­mal­nego uła­twie­nia opcji komu­ni­ka­cyj­nych, w epoce Twitterów i Facebooków mak­sy­mal­nie zin­te­gro­wa­nych z sie­cią już na pozio­mie sys­temu ope­ra­cyj­nego. Brak moż­li­wo­ści uru­cha­mia­nia kilku apli­ka­cji jed­no­cze­śnie zupeł­nie unie­moż­li­wia korzy­sta­nie z np. komu­ni­ka­to­rów czy klien­tów ser­wi­sów spo­łecz­no­ścio­wych. iPhone jest dosłow­nie retro pod tym wzglę­dem — sty­lowe retro ale zawsze to coś z tyłu, nie nadą­ża­jące za tren­dem. Jest nadzieja, że tę lukę dosko­nale wypełni Palm Pre, który wziął z iPhone więk­szość plu­sów (nie wiem jesz­cze jak z ich reali­za­cją ale jak na razie oceny są dobre) a sporą ilość minu­sów zniwelował.

Kupować więc czy nie kupo­wać? Jeśli lubisz pograć i nie jest ci straszne zamknię­cie w her­me­tycz­nym eko­sys­te­mie Apple — bierz w ciemno. Jeśli jed­nak wolisz roz­wią­za­nia nieco bar­dziej życiowe i przy­szło­ściowe — odra­dzam. Szkoda ner­wów, szkoda czasu, szkoda pieniędzy.

Podsumowując: mam i lubię pro­dukty Apple ale iPhone 3G bym nie kupił.

I to tyle oceny. Jeśli ktoś ma jakieś pyta­nia — zapra­szam do ich zada­wa­nia w komentarzach.

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

28 Komentarzy do “iPhone 3G — opinia”

  1. opi 22/06/2009 do 09:51 # Odpowiedz

    Brzmi jak moja recen­zja, któ­rej nigdy nie napisałem. :-)

  2. Mariusz 22/06/2009 do 09:52 # Odpowiedz

    Co do apa­ratu — do porząd­nych zdjęć mam lustrzankę, tudzież sen­sowny apa­rat cyfrowy. Po cho­lerę mi robić zdję­cia tele­fo­nem, skoro wia­domo, że w tema­cie zdjęć wszystko zależy od optyki, a cho­ciażby się ze*rał to optyka w tym żadna? ;)

    • btd 22/06/2009 do 10:56 # Odpowiedz

      A masz zawsze przy sobie lustrzankę? Wyjmujesz ją żeby pstryk­nąć coś do zapa­mię­ta­nia? No chyba że jesteś na tyle nawie­dzony że masz zawsze przy sobie lustrzankę i jesz­cze drugi aparat.

    • brzoza 22/06/2009 do 13:44 # Odpowiedz

      Co do robie­nia zdjęć, czy krę­ce­nia fil­mów to nie zga­dzam się z alter­na­tywą: albo lustrzanka, albo w ogóle, czy albo kamera HD, albo w ogóle. Aparat tele­fo­niczny (np. Sony Ericsson k800i) robi bar­dzo dobre zdję­cia, które oczy­wi­ście nie umy­wają się do lustrza­nek, ale mają jedna zaletę. Otóż mogę zawsze zro­bić zdję­cie kiedy tego potrze­buję bo tele­fon mam prak­tycz­nie zawsze ze sobą. Lustrzanki czy też kamery HD nie zwy­kłem z sobą na codzień tar­gać. Dzięki temu mam przy­zwo­ite zdję­cia na które mogę się poga­pić w kom­pu­te­rze. Może ich nie wydru­kuję, nie zro­bię z nich pla­katu etc. ale po pro­stu je mam.

  3. Sylwek 22/06/2009 do 10:39 # Odpowiedz

    Mam pyta­nie nastę­pu­jące — czy twoja ocena zmie­niła by się istot­nie po doda­niu iPhne OS 3 i gdy­byś miał MobileMe? Bo wydaje mi się, że po wzię­ciu tych „popra­wek” pod uwagę, to się naprawdę sen­sowny tele­fon robi, mający więk­szość tego co kon­ku­ren­cja i sporo tego czego kon­ku­ren­cji bra­kuje. I był­bym skłonny go kupić.
    Z dru­giej strony, te powszechne uty­ski­wa­nia tro­chę mnie lękiem napa­wają przed wywa­la­niem nie­ma­łej kasy.

  4. opi 22/06/2009 do 10:49 # Odpowiedz

    @Mariusz

    Wiesz, więk­szość fotek „impre­zo­wych” czy też „wizyta z dziec­kiem w parku” łapie się tym, co ma się pod ręką. I jest to głów­nie tele­fon. Na Flickrze naj­czę­ściej uży­wa­nym apa­ra­tem jest… iPhone wła­śnie. Pewnie, nikt się nie spo­dziewa cudów od tele­fonu. Trochę ostro­ści może i lep­sze fotki w świe­tle innym niż naturalne.

    @Sylwek

    iPhone OS3 nie dodaje wszyst­kich nowo­ści na „sta­rych” tele­fo­nach. Choćby obsługa nagry­wa­nia wideo.

    MobileMe to pro­jekt w fazie „już pra­wie dzia­łam”, który musi jesz­cze pole­żeć w kuchence żeby się dopiec. Sto dola­rów to tro­chę za dużo.

    Jak dla mnie kupu­jący iPhona musi sobie odpo­wie­dzieć co tak naprawdę robi z tele­fo­nem. Gdybym oglą­dał fil­miki i słu­chał muzyki z słu­chawki to z pew­no­ścią iPhone byłby na mojej liście zakupów.

    Na teraz wolę spe­cja­li­styczne kombo N800/Blackberry. Tak, jest wię­cej do nosze­nia. Nie, iPhone nie może prze­sko­czyć tego kombo. Tak, dla więk­szo­ści ludzi iPhone jest strza­łem w dzie­siątkę, bo nie wszy­scy wyma­gają kla­wia­tury (ja) czy syn­chro­ni­za­cji w powie­trzu (Costa)

  5. CoSTa 22/06/2009 do 10:52 # Odpowiedz

    Opi
    :)

    Mariusz
    Czasem jed­nak nie masz całej tej optyki pod ręką i wtedy przy­daje się coś, co robi choć zno­śne foto­gra­fie. Za takie nie mogę uznać fotek robio­nych przez iPhone 3G. Niestety… A nie­moż­li­wość ich wycią­gnię­cia z tele­fonu przez choćby Bluetooth to już kuriozum.

    Sylwek
    Jestem po aktu­ali­za­cji do 3.0 (mam Notatki gło­sowe itd. — chyba fak­tycz­nie muszę to jaśniej napi­sać w tek­ście) i zasad­ni­czo nie­wiele to zmie­nia. Telefon aż tak bar­dzo za kon­ku­ren­cją biec po pro­stu nie musi i nieco dystansu nad­ro­bił. Jest wygod­niej ale w kwe­stiach zasad­ni­czych nie­wiele to zmie­nia. Dalej odra­dzał­bym kupno komuś, kto chce korzy­stać z tele­fonu także poza eko­sys­te­mem Apple. Jako że MobileMe to jeden z cen­tral­nych ele­men­tów tego eko­sys­temu, jeśli ktoś się na to by zde­cy­do­wał — zaczyna być cie­ka­wie bo tele­fon zaczyna ofe­ro­wać kilka przy­dat­nych baje­rów (push z kont jabłka, syn­chro over the air… co prawda samych danych ale to i tak miłe!). Nie wiem, czy był­bym skłonny pła­cić za to 100 dolców rocz­nie ale gdyby było mnie stać… Tak, to nieco zmie­ni­łoby postać rzeczy.

  6. pk5 22/06/2009 do 10:54 # Odpowiedz

    Ha, Cosatsie — porządna recen­zja:) tylko ze teraz to już iPhone 3gS. Tak tak, kupu­jąc ajfona trzeba sie liczyć że z każ­dym rokiem jest nowy model — pew­nie u innych pro­du­cen­tów jest czę­ściej, ale ile oni mają mode­lów a ile Apple.
    No, ale to dość mało zna­czący szczegół.

    Brak syn­chro­ni­za­cji w locie jest nie­sa­mo­wi­cie wkur­wia­jacy, ale co zro­bić. Apple chce zabrać nam jak naj­wię­cej kasy — stąd te wszyst­kie zmiany pro­duk­tów, i cały mar­ke­tin­gowy szhow wokół tego wszyst­kiego. Wg mnie — dopiero z os 3.0 i ipho­nem 3gs Apple powinno zade­biu­to­wać jako „jako tako gotowy” pro­dukt. A tak — pod­cią­gnęli sporo akski przez 2 latka i teraz łaska­wie nam dają te funk­cje które powinny być od początku.

    Też szcze­gół :)

    Moje pyta­nie — bo pro­sięłś o pyta­nia ;) — jak w porów­na­niu ipod touch 1g z 2g wypada?

    dla mnie iphone to taka grub­sza wer­sja ipoda touch pozwa­la­jąca na uży­wa­nie go poza wifi plus dzwo­nie­nie (odpada dru­gie urzą­dze­nie — telefon).

    Mnie nato­miast cie­kawi zabawa z ipo­dem touch w kie­runku wyko­rzy­sta­nia go choć troszkę jak tele­fonu. Może jakieś SkupyOuty czy cuś?

    Będziesz pozby­wał się swo­jego Toucha 1G?

    Powodzenia z iPhonem:)

    Pozdro.

  7. matipl 22/06/2009 do 12:49 # Odpowiedz

    Jestem użyt­kow­ni­kiem iPhone, wcze­śniej uży­wa­łem iPod dość leci­wego, żad­nych Maców nie posia­dam ;)
    Z tele­fonu bar­dzo zado­wo­lony, auto­sync z Google (poczta, kon­takty, kalen­darz via Google apps).
    Nawigacja już też jest (cho­ciażby od Navigon od 2 dni).
    Mi jedyne co prze­szka­dza to 2 sprawy:
    – pla­sti­kowa obu­dowa, nie wiem jak można było na tym zaosz­czę­dzić?
    – nie­raz po dłu­gim prze­glą­da­niu stron (zdję­cia, strony) potrafi przy­wie­sić się na kil­ka­na­ście sekund :/

    Reszta którą opi­sa­łeś mi nie prze­szka­dza, plusy są za ogromne :) Szczególnie, że prze­sta­łem pra­wie korzy­stać z PC, bo mam w tele­fo­nie wszystko.

  8. Malin 22/06/2009 do 16:08 # Odpowiedz

    CoSTa: Jeśli chcę mieć w co pograć w auto­bu­sie, gdy jadę do pracy, ewen­tu­al­nie posłu­chać tro­chę muzyki albo spraw­dzić coś w necie, gdy kompa mam już wyłą­czo­nego, to lepiej iPoda kupić? Bo naj­bar­dziej mi chyba zależy na czymś malut­kim z wifi i się zasta­na­wiam, czy zostać przy moim tele­fo­nie (mam nokię 6300 i uwa­żam, że jest rewe­la­cyjna) i kupić iPoda czy się prze­siąść na jakiś jeden kom­bajn typu iPhone… Myślałem też o jakiejś biz­ne­so­wej nokii, ale mia­łem jakiś czas temu iPoda w rękach i strasz­nie mi się spodo­bał jako gadżet do zabawy.

    • pk5 22/06/2009 do 19:38 # Odpowiedz

      Malin: Kupując iPhona masz 1 urzą­dze­nie, a nie dwa:)

  9. dely 22/06/2009 do 19:32 # Odpowiedz

    OMG. Ale żeś Costa zje­chał ajfona… A ja wła­śnie jutro mia­łem iść do sklepu. A i tak kupię ;)

  10. ogg 23/06/2009 do 07:36 # Odpowiedz

    Kurza twarz, to mnie roz­cza­ro­wa­łeś troszkę tym opi­sem wyświe­tla­cza w iPho­nie. Sądziłem, że jest taki sam jak w iPo­dzie touch. I teraz będę się zasta­na­wiał czy warto przejść na iPhona ;) Coraz bar­dziej mi bra­kuje szyb­kiej syn­chro­ni­za­cji „todos” i maili no i Skype też byłby pew­nie fajowy…

    @malin — ja nie­dawno dosze­dłem do wnio­sku, że urzą­dze­nie mobilne powinno ofe­ro­wać peł­nię moż­li­wo­ści wszę­dzie, a nie tylko tam gdzie zła­pie sygnał WiFi. iPod touch bez dostępu do sieci to tylko/aż player/konsolka i kilka dodat­ków. Mnie to powoli prze­staje wystar­czać dla­tego od dawna myślę o prze­siadce na iPhona, ale coś mnie cią­gle powstrzy­muje ;P Bateria, słaba dostęp­ność sieci 3G, koszt trans­feru danych, brak fizycz­nej kla­wia­tury — na codzień to nawet zaleta, ale nie w desz­czu na dro­dze pośród pól i lasów… Do tego to upier­dliwe „zamknię­cie” (w Touchu też) obja­wia­jące się bra­kiem moż­li­wo­ści choćby pobra­nia sobie cze­goś z sieci a póź­niej łatwego prze­rzu­ce­nia na kompa/inne urzą­dze­nie, naj­le­piej bez­prze­wo­dowo (syn­chro­ni­za­cja tylko przez kabel? Ja rozu­miem, sta­bil­ność itd. ale parę fotek czy jakiś doku­ment miło byłoby sobie pobrać i szybko zrzu­cić)
    IMHO wszystko zależy od ocze­ki­wań, oso­bi­ście wzial­bym iPhona w ciemno gdyby nie te kilka bra­ków i ceny. A tak — sie już z pól roku zastanawiam :)

  11. CoSTa 23/06/2009 do 09:06 # Odpowiedz

    Sorry, że dopiero dziś odpo­wia­dam ale wczo­raj po powro­cie z roboty po pro­stu mnie coś ścięło i ruszyć żad­nym człon­kiem nie mogłem…

    pk5
    3GS jakoś mnie szcze­gól­nie nie obcho­dzi — to oferta dla kolesi, któ­rzy kupili pierw­szego iPhona i wła­śnie koń­czą im się lojalki w AT&T. Większe moż­li­wo­ści urzą­dze­nia i tak zaczną być wyko­rzy­sty­wane za parę mie­sięcy więc jak na razie 3G na naj­bliż­szy rok/dwa w zupeł­no­ści imo wystar­czy. No i cena pole­ciała (co mnie w sumie nie inte­re­suje ale warte odno­to­wa­nia), co też istotne.

    Zgadzam się w peł­nej roz­cią­gło­ści z oceną pro­duktu dotych­cza­so­wego jako nie­ukoń­czo­nego. To żenu­jące, że w tak niby zaawan­so­wa­nym pro­gra­mowo urzą­dze­niu nie ma pod­sta­wo­wych funk­cji, które z cza­sem jak się oka­zuje mogły się poja­wić, tyle że zaj­muje to lata programowani :/

    Jak wypada iPod touch 1G z 2G? Nie wiem, mam tylko 1G :). Porównując do iPhone — jest wytrzy­mal­szy (przy­naj­mniej takie spra­wia wra­że­nie), nieco mniej­szy i wygod­niej­szy w trzy­ma­niu, bate­ria słab­sza acz być może to po pro­stu kwe­stia już jej lek­kiego zje­cha­nia. No i wyświe­tlacz — imo ten iPho­nowy może sko­czyć iPo­do­wemu. iPod touch 2G na pewno ofe­ruje moż­li­wość gada­nia przez Skype (trza doku­pić mikro­fon, a co :)) ale nie licz na roz­mowy po 3G — Wi-Fi only :/

    Swojego iPo­dzika trzy­mam — Doropha z Majką teraz go katują.

    matipl
    U mnie syn­chro­ni­za­cja kon­tak­tów via Google zawo­dzi — roz­wa­lają się nie­które pola więc nie uży­wam (choć w sumie trza by spraw­dzić, czy coś się tu nie zmie­niło przy­pad­kiem). Za to syn­chro kalen­da­rzy RZĄDZI. Co do pla­sti­ko­wej obu­dowy — ponoć metal mocno wpły­wał na sygnał 3G. Ponoć. Tył mojego iPoda touch jest faj­niej­szy niż iPhone :). I bar­dzo faj­nie, że Ci się tele­fonu dobrze używa. O to wła­śnie chodzi.

    Malin
    Zdecydowanie lepiej. Z ewen­tu­al­nym zaku­pem pocze­kał­bym na okres Świąt — wyj­dzie nowy model iPoda, ceny 3G może polecą w dół i wtedy warto brać wła­śnie iPoda 2G. Ma wszystko, czego czło­wie­kowi trzeba w solid­nej MP4 plus gra­nie. Ten model szybko się nie zesta­rzeje. Ba! Mój bez mała dwu­la­tek radzi sobie dosko­nale i tak po praw­dzie do wszyst­kiego toto wystar­czy. iPod touch jako play­erek ze spo­rymi baje­rami to strzał w dzie­siątkę. Tylko słu­chawki od razu bierz jakieś sen­sowne bo te od Apple to kupa jakich mało.

    Dely
    Bo ja wiem czy zje­cha­łem? Ma iPhone swoje minusy (dla mnie nie­które cał­kiem spore) ale jestem świa­dom, że dla innych nie będzie to wiel­kim pro­ble­mem. Podoba Ci się? Bierz! Będziesz zado­wo­lony. Tylko pamię­taj o tym cho­ler­nym zamknię­ciu tele­fonu a jeśli myślisz o jail­bre­aku — o upier­dli­wo­ści przy upgra­dach firm­ware, które zazwy­czaj są warte insta­lo­wa­nia bo przy­no­szą uspraw­nie­nia cał­kiem spore.

    Ogg
    No nie­stety, moim skrom­nym wyświe­tlacz iPhone jest gor­szy od tego mon­to­wa­nego w iPo­dach 1G. Warto samemu się przejść do sklepu i zoba­czyć jak toto wygląda. Ja mam odnie­sie­nie i stąd moje maru­dze­nie ale dla kogoś, kto takiego nie ma, skręt kolo­ry­styki pew­nie nie będzie pro­ble­mem a pokry­cie wyświe­tla­cza jakimś sili­ko­nem zała­twi pew­nie sprawę ewen­tu­al­nych rys.

    Z tą syn­chro­ni­za­cją to nie­stety jest pro­blem. Google też wszyst­kiego nie zała­twi nie­stety :/. Skoro pocze­ka­łeś pół roku to może warto jesz­cze chwilę pocze­kać i prze­ko­nać się, co ofe­ruje Pam Pre? Ja jestem strasz­nie cie­kawy tego telefonu…

  12. miner 23/06/2009 do 11:16 # Odpowiedz

    1. Jaka jest róż­nica w roz­mia­rach iPhone vs. iPod Touch?
    2. Z czego się bie­rze prze­ko­na­nie o słab­szej wytrzy­ma­ło­ści iPhone vs. iPod Touch?
    3. Cieplejsze kolory = gor­szy wyświe­tlacz ?
    .
    Ja że swo­jej strony powiem tylko tyle, że jestem wła­śnie na urlo­pie i z dostę­pem do wifi nie odczu­wam braku kom­pu­tera. iPhone robi za mail, edy­tor do word­pres­so­wego bloga, roz­kład jazdy metra i auto­bu­sów, apa­rat do fotek do bloga (potem je pod­mie­nie na lep­sze z nor­mal­nego), prze­licz­nik walut, pogo­dynke, skajpa do dzwo­nie­nia do domu, gadu­gadu do cza­to­wa­nia no i oczy­wi­ście mapę do poru­sza­nia się po mie­scie. Jeszcze nigdy nie mia­łem w kie­szeni cze­goś rów­nie uzy­tecz­nego i wszech­stron­nego.
    Laptopa uży­wam tylko do for­ma­to­wa­nia wpi­sów do word­pressa. Mógłbym bez tego żyć.

    • CoSTa 23/06/2009 do 11:31 # Odpowiedz

      Ad. 1 — leć na strony Apple i przej­rzyj spe­cy­fi­ka­cje.
      Ad. 2 — z doświad­cze­nia. Mój iPod lądo­wał na beto­no­wym chod­niku i nie raz moja córka go upusz­czała na różne powierzch­nie. Plastikowy iPhone tego nie prze­trwa żad­nym spo­so­bem.
      Ad. 3 — cie­plej­sze kolory = skrę­ca­jące widocz­nie w żół­cie = prze­kła­mana kolo­ry­styka. Nieznacznie ale ja to widzę wyraź­nie. Te cie­plej­sze kolory nie oddają zakła­da­nej kolo­ry­styki. Odporność na zary­so­wa­nia opisałem.

      • miner 24/06/2009 do 02:42 # Odpowiedz

        Ad 1. Sprawdziłem w mac­trac­ke­rze:
        – iPod Touch 1G:
        120 gram, 110x61.8x8
        – iPhone 3G:
        133 gram, 115.6x62.1x12.6
        .
        13 gram róż­nicy, 5mm dłu­go­ści, 5mm gru­bo­ści.
        Jeżeli Ty na tej pod­sta­wie piszesz, że iPoda można obsłu­życ jedna ręką a iPhone juz cię­żej to ja wiem co jest warta cała ta „recenzja”…

        • CoSTa 24/06/2009 do 05:44 #

          Czy ja dobrze rozu­miem, że TY mówisz MNIE, że się mi tylko wydaje, że mi ina­czej iPhone w dłoni leży niż iPod???

          OK, to już nawet nie trol­ling. Właśnie usta­na­wiasz ojciec nowy szczyt głu­poty i tupetu…

  13. zx 23/06/2009 do 12:01 # Odpowiedz

    Wiecie jak to IMO jest? Tak, jak w przy­padku każ­dego innego tele­fonu. Podstawowa (w przy­padku iPhone bar­dzo pod­sta­wowa) funk­cjo­nal­ność od ręki, a coś wię­cej — trzeba się pogrzebać.

    I tak — syn­chro­ni­za­cja over-the-air dzięki NuevaSync — bez pro­blemu. Wgrywanie pli­ków przez kabel via SSH — bez pro­ble­mów (iPhone Tunnel). Przez WiFi — bez pro­blemu (Files). Nagrywanie fil­mów (wycho­dzą cał­kiem zno­śnie jeśli warunki oświe­tle­niowe się nie zmie­niają) — bez pro­blemu dzięki Cycorder.

    Mój iPhone zali­czył już nie­je­den upa­dek z cał­kiem wysoka na twar­do­ści roz­ma­ite i nic mu nie jest (tzn. przy­cisk od Powera tro­chę lata, ale rów­nie dobrze mógł się wyro­bić). Rysujący się tył to fak­tycz­nie rzeź, rysu­jący się przód to też nie­fajna rzecz (choć u mnie aku­rat nie­wiele się pory­so­wał). Słuchawki to nie tylko porażka pod wzglę­dem jako­ści gra­nia, ale też wyko­na­nia. One się po pro­stu roz­pa­dają (u mnie po roku). Rozpada mi się też kabel USB.

    IMO iPhone doj­rzeje gdzieś w oko­li­cach pią­tej gene­ra­cji. Dalej będzie zamknięty (bo to Apple), ale w końcu będzie taki, jaki powi­nien być.

    Tak czy ina­czej, to ide­alna maszynka jest w moim wypadku. Podstawowy biz­nes (tzn. kon­takty, maile, kalen­darz), na poli­tech­nice nie­za­stą­piony (ile razy mi to życie ura­to­wało to ja już nie będę wspo­mi­nać) — IMO ide­alny sprzęt na uczel­nie i do szkół. Do zabawy też fajny (cho­ciaż ja aku­rat nie­wiele gram), posia­da­nie całej kolek­cji muzycz­nej ze sobą to piękna sprawa, wcią­ga­nie fil­mów wie­czo­rem w łóżku też przyjemne.

    To po pro­stu nie jest jesz­cze doj­rzały sprzęt. Tak jak Nokia czy inne Siemensy są już na rynku długo i pokry­wają zapo­trze­bo­wa­nie na wszystko, tak Apple jesz­cze racz­kuje. Brak doświad­cze­nia i chęć zapew­nie­nia dłu­giej żywot­no­ści pro­duk­tów tro­chę firmę ogra­ni­czają, ale to nie zmie­nia faktu, że Apple ma szansę być nume­rem jeden za kilka lat, bo… ofe­rują spójną wizję i pokry­wają zapo­trze­bo­wa­nie sprzę­towe na wszystko (zgod­ność!), czego nie robią pozo­stali producenci.

  14. zapu 24/06/2009 do 09:51 # Odpowiedz

    Jak udało Wam się pory­so­wać iPho­nowy ekra­nik? Posiadam tele­fon od Apple już jakieś pół roku — jasne, tył jest okropny (po jed­nym upadku na par­kiet zro­biły mi się dwie ogromne rysy), ale ekran? Telefon trzy­mam w kie­szeni, bez żad­nego pokrowca, ekran prze­cie­ram koszulką (kiedy ślady pal­ców staną się nie do wytrzy­ma­nia :P) i szkło jest cały czas jak nowe. Już bar­dziej powy­cie­rała mi się ta „chro­mo­wana” ramka. Wydaje mi się, że nawet ‘prze­jeż­dża­nie’ iPho­nem po meta­lo­wych czę­ściach odzieży (klam­rze od paska, guzi­kach od spodni) nie zaszko­dzi­łoby ekra­nowi. Jak to z tym jest?

    • matipl 24/06/2009 do 10:10 # Odpowiedz

      Mi córeczka bez pro­blemu pory­so­wała pazur­kami :P

    • zx 24/06/2009 do 10:34 # Odpowiedz

      Jest tak, że masz farta. Jedni na siłę pró­bują to uszko­dzić róż­nymi sprzę­tami i się nie daje, dru­gim szybka pęka po deli­kat­nym upadku.

  15. riddle 24/06/2009 do 10:44 # Odpowiedz

    Wyważona recen­zja. Będę odsy­łał zna­jo­mych, ale mam parę wątów:

    Ekran wpa­da­jący w żółcie

    Po pro­stu cie­plej­sze barwy. Kwestia gustu. Wolę mój nie­bie­skawy wyświe­tlacz iPhone 1st gen, lecz widzia­łem też nowy i wygląda rów­nie dobrze.

    Na osobny aka­pit zasłu­guje pomysł, na jaki wpa­dło Apple w tema­cie umiesz­cza­nia karty SIM w apa­ra­cie. To trzeba zoba­czyć samemu bo czło­wiek nor­malny nie jest w sta­nie stwier­dzić, jak można wpaść na taką głupotę.

    Eee… wolisz wyłą­czać, otwie­rać tele­fon, wyj­mo­wać bate­rię i dopiero wyj­mo­wać SIM kartę? Do iPhone wystar­czy mieć spi­nacz, a sam pro­ces zamiany SIM nie wymaga wyłą­cza­nia i prze­ry­wa­nia pracy. W któ­rym miej­scu jest to głu­pie, co?

    • riddle 24/06/2009 do 10:48 # Odpowiedz

      Ah no i Costa, skoro jesteś wyedu­ko­wany przez Apple, to chyba wiesz, że za dodatki zawsze trzeba pła­cić. Czy mi sie to podoba? Nie bar­dzo. Ale tak już jest z firmą z Cupertino. Więc, wra­ca­jąc do sedna – jeśli chcesz mieć sync kon­tak­tów over the air, to zain­we­stuj w Mobile Me (dawny .Mac). Dostępne jest demo 60 dni. No i nie mówiąc już o opcji Find My iPhone, która jest jakby z przyszłości.

      Chciałbym mieć sync przez Wi-Fi, bez pła­ce­nia nikomu niczego. To pod­sta­wowy ficzer. No ale Apple uznało, że może go roz­sze­rzyć na pasma GSM i zbie­rać haracz. Well…

      • CoSTa 26/06/2009 do 10:01 # Odpowiedz

        Mnie ten lekki skręt w cie­pło­cie i w żół­cie prze­szka­dza. Te róż­nice w kolo­rze są dla mnie bar­dzo wyraźne. Co nie zna­czy, że zaraz będzie to prze­szka­dzało innym. Mnie jed­nak przeszkadza.

        Co do wyj­mo­wa­nia karty sim… Wiesz, naj­czę­ściej nie mam pod ręką ani applo­wego urzą­dze­nia do otwie­ra­nia, ani igły, ani spi­na­cza czy tym podob­nych rze­czy. Jasne, karty nie wymie­nia się co dzień ale kiedy przy­cho­dzi taka potrzeba, to zazwy­czaj dzieje się to nagle z jakie­goś powodu. I wtedy zaczyna się doce­niać urok ład­nie spa­so­wa­nej klapki, którą można uchy­lić i wymie­nić kartę czy na ten przy­kład baterię :)

        Co do edu­ka­cji przez Apple — nie przy­wy­kłem i nigdy nie przy­wyknę do sytu­acji, w któ­rej świa­do­mie wycina się powsze­dnią gdzie indziej funk­cjo­nal­ność (sync via Wi-Fi czy Bluetooth) by sprze­dać ją za nie­małe pie­nią­dze. To jest zwy­czajne robie­nie ludzi w wała i warto to pięt­no­wać. Naprawdę nie wiem czym takim różni się moje K750i, że z tym samym kom­pu­te­rem może bez­pro­ble­mowo powy­mie­niać się danymi bez kabla (o pli­kach już nie wspo­mi­nam). Wszelka pazer­ność ma swoje granice…

  16. miner 26/06/2009 do 01:44 # Odpowiedz

    @costa — ja się po pro­stu z Tobą nie zga­dzam. Miałem w ręce oby­dwa urzą­dze­nia i nie wie­rzę, że przy tak małych rózni­cach w roz­mia­rach i wadze można wysnu­wac tak daleko idące wnio­ski. Takie to dziwne? A Ty zawsze to samo: troll, teraz głu­pota i tupet.
    .
    Masz jak widze, duży pro­blem z zaak­cep­to­wa­niem faktu, że po tym swie­cie cho­dza ludzie o odmien­nym spoj­rze­niu na rze­czy­wi­stośc niż Twoje…

    • CoSTa 26/06/2009 do 09:48 # Odpowiedz

      Miner, ostat­nie zda­nie swo­jego komen­ta­rza prze­czy­taj sobie i bar­dzo mocno sobie przy­swój. Nie mam nic do doda­nia, lepiej bym tego nie ujął.

      Mnie prze­szka­dza, mnie robi róż­nicę i to bar­dzo sporą. Teraz prze­czy­taj swój poprzedni komen­tarz w duchu tego, co dziś sam napi­sa­łeś i zacznij sto­so­wać się do tego. Stary, masz nie­praw­do­po­dobny pro­blem z pogo­dze­niem się z fak­tem, że inni ludzie mogą mieć zupeł­nie inne dozna­nia i opi­nie w róż­nych spra­wach (widać to też było w Twoich komen­ta­rzach przy opi­nii Brzozy). A na pod­sta­wie tego mówie­nie, ile owa opi­nia jest warta bo prze­cież jest odmienna od Twojej — to esen­cja trolowania.

  17. garrett 02/07/2009 do 14:11 # Odpowiedz

    jail­break pozwala na dostęp do sys­temu pli­ków, daje ter­mi­nal, wpro­wa­dza dodat­kowe repo­zy­to­ria via apt itd;) Nie mowiac o tonie opro­gra­mo­wa­nia, ktore na tyle głę­boko inge­ruje w sys­tem, ze nie zosta­nie dopusz­czone do iStore.
    Lecimy– iRe­al­SMS, BiteSMS– dopiesz­czona obsluga SMS’ow. SwirlyMMS– mms’y w try­bie turbo.
    MCleaner– fire­wall na tele­fon.
    IntelliBorn IntelliScreen– to trzeba zoba­czyc;)
    MxTube– obsluga YouTube daleko lep­sza niz natywna, uboga apli­ka­cja Apple. WinterBoard– pelna „custo­mi­za­cja” spring­bo­ardu.
    Wieszkosc wad w ten spo­sób mozna wyeliminowac

Dodaj komentarz