Menu serwera

Ruszam na wybory

Ostatni tydzień minął mi straszliwie aktywnie – prace przy pokoju pochłaniały mi popołudnia aż do bardzo późnych wieczorów i tak jakoś nie było kiedy ani siąść do bloga, ani pogrzebać się nieco w politycznych sprawach. Nadrobiłem wczoraj nieco i dopadła mnie wyborczy spleen. Dlaczego?

Mamy dziś wybory do europarlamentu. Nawet przez chwilę nie łudziłem się, że nasze główne ugrupowania polityczne będą miały coś sensownego do powiedzenia w temacie kształtu Unii i naszej w niej dalszej bytności ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Minęła kampania, w której sprawy Unii były praktycznie kompletnie nieobecne. Odbyła się kampania, która była totalnie nie na temat! To dobrze, że nasi politycy i polityczni wannabie myślą o naszym kraju i zazwyczaj licytują się tym, jak wiele chcą wyrwać (mniej już – na co). Znaczy traktują Unię jak dojną krowę i przynajmniej dopóki mogą, będą ssali ile wlezie. OK, nie mam nic przeciwko – wszystkie kraje Unii robią podobnie więc nie widzę powodu, by nie powalczyć w budżecie Unii i o nasze sprawy. Niestety zwyczajowo dossanie do unijnego cycka nie budzi żadnych dodatkowych odruchów, choćby tak podstawowego, jak chęć zadbania o to, by w cycku mleka nie zabrakło. A mówiąc prościej – zabrakło (jak zwykle) debaty o Europie.

Panowie i Panie politycy! To są wybory do europarlamentu! Nie konkurs lokalnej piękności, nie kolejna okazja pokazania, gdzie stało kiedyś zomo i jak bardzo jest się zacietrzewionym tudzież głupim w kwestii swoich poglądów. My mamy wybrać któreś z Was jako naszą reprezentację w Europie! Do ciężkiej cholery, są w tym kraju jeszcze ludzie, którym nie zależy na eksporcie naszego politycznego folkloru do Brukseli i niestety ale nie trafił do nich żaden argument czy impuls pozwalający na podjęcie decyzji o wyborze europejskiego przedstawiciela.

Nasza tak zwana klasa polityczna nie rozumie i nie potrafi zrozumieć, że eurowybory nie są wyborami do naszego parlamentu. Że będziemy wybierali ludzi, którzy będą nas reprezentowali za granicą ale także którzy będą w stanie zająć się sprawami Unii jako całości, którzy będą potrafili zrównoważyć interes krajowy i interes Wspólnoty. A takich ludzi po prostu jest jak na lekarstwo.

Na wybory owszem pójdę bo czuję się europejczykiem pełną gębą. Niestety podobnie jak w naszych wyborach parlamentarnych zagłosuję głównie przeciw PiSowi, który ma jawną chętkę przeniesienia retoryki stosowanej wewnętrznie poza granice naszego kraju. Uważam, że tak jak swego czasu ten kraj powiedział Kaczyńskim „stop”, tak właśnie przyszła pora powiedzieć to po raz kolejny. Niestety alternatywy także po raz kolejny okazują się mieć niezbyt wiele do powiedzenia a jeśli już mówią, to zazwyczaj nie na temat. Waham się z wyborem, nie chcę głosować przeciw i pewnie przy karcie wyborczej spędzę dłuższą chwilę.

Niestety pewnie będę jednym z niewielu, którym będzie się chciało wyjść z domu. I niestety pewnie zyskają na tym ugrupowania skrajne, mające żelazną i wierną bazę wyborczą i głównie antyeuropejskie. Nie mam nic przeciwko postawie eurosceptycznej czy wręcz antyeuropejskiej – bardzo jest potrzebna jako coś hamującego apetyty brukselskiej biurokracji na regulowanie dosłownie wszystkiego i nieokiełznany jej rozrost oraz jako źródło (rzadkich niestety) sensownych argumentów przeciwnych integracji. Problem w tym, że ugrupowania proeuropejskie niezbyt dbają o zrównoważenie trendu „anty” i nie skupiają się na pozytywnym rozwoju Wspólnoty. A ten rozwój jest nam potrzebny choćby z takiego powodu, że ogromnie na nim korzystamy. To niewiarygodne, jak ogromny cywilizacyjny skok dokonał się w tym kraju przez raptem dwadzieścia lat. Trzeba być ślepcem lub głupcem by nie zauważyć, że także za sprawą naszego przystąpienia do Unii.

Idę na wybory bo mam do tego prawo. A lubię ze swoich praw korzystać. Namawiam serdecznie i Was do skorzystania ze swojego prawa.

16 odpowiedzi do Ruszam na wybory

  1. would Czerwiec 7, 2009 o 10:35 #

    Uch. Ja również idę. Waham się między oddaniem nieważnego głosu a głosowaniem jak autor postu. Zapewne również zdecyduje moment z kartą w ręku.

  2. Marcin W Czerwiec 7, 2009 o 11:31 #

    Ja właśnie wróciłem od urny. Żadnych wyborów (lub referendów) staram się nie przepuszczać. Scena polityczna w Polszcze jest dosyć kiepska, szczególnie lewa strona za którą optuję, ale i tak wszystko jest lepsze niż Pisy, UPRy, Libertasy i inne prawe oszołomy.

    • Lorek Czerwiec 7, 2009 o 12:38 #

      wsadzanie UPR między pisów i Libertasów to imo przesada. to po prostu ludzie którzy chcą zminimalizować rolę państwa w naszym życiu. I to jest imo dobre bo chyba nikt tak jak my sami wie co mamy ze sobą przez całe życie zrobić.

  3. CoSTa Czerwiec 7, 2009 o 13:19 #

    would
    No i zaraz idę. Dalej nie widzę pozytywnego powodu dla oddania na kogoś głosu a nie by głosować przeciw. Smutne :/

    Marcin W
    Też skręcam w lewą stronę i tez widzę tu niestety bardzo słabą reprezentację. Szkoda cholera.

    Lorek
    UPR to ta efemeryda, która proponuje anarchizujące rozwiązania bez oglądania się na koszty społeczne swoich rozwiązań? Wybacz ale ludzie startujący z list LPR kojarzą się jak najbardziej z Libertasem, który można by u nas nazwać LPR-is czy inne neo-LPR. O PiSie że już nie wspomnę. Skojarzenia jak najbardziej uprawnione imo.

    • Biter Czerwiec 7, 2009 o 14:10 #

      W kwestii formalnej: UPR to coś całkowicie innego niż LPR, można powiedzieć ze skrajności :)
      Ja tam starałem się głosować nie na partie ale na kandydata konkretnego (poglądy i plany można było mniej więcej poznać na podstawie wywiadów), odrzucając tylko na wstępie tych którzy wydali najwięcej naszych pieniędzy na spam plakatowy ;)

    • btd Czerwiec 7, 2009 o 18:55 #

      Szczerze, to skojarzenia masz wyjątkowo do dupy.

      Mi podoba się w chęć skończenia z rozdawaniem moich pieniędzy nierobom, wiecznym socjalizmem. Ale nigdy nie zagłosuję na nich bo są betonowymi katolami, monarchistami i innym plugastwem.

      Czy nie może w tym kraju powstać partia chcąca skończyć z rozdawnictwem a nieskażona katolstwem?

      I skoro tak bardzo podoba ci się socjalizm (bo cały czas marudzisz za lewicą która u nas jest żałosna), to nie płacz na blogu że państwo ci tyle pieniędzy zabiera. Na twój socjalizm właśnie, na te wszystkie ‚koszty społeczne’.

      • CoSTa Czerwiec 7, 2009 o 21:56 #

        Szczerze to chyba pamięć Ci nieco szwankuje. UPR startowało z list wyborczych LPR. Libertas to praktycznie w całości dawny LPR. Tyle w temacie skojarzeń.

        Załóż partię, która zadba o racjonalne wydawanie publicznych pieniędzy. Między innymi na straż pożarną czy co tam innego. Póki takiej nie założysz, trzeba wybierać w tym, co jest ewentualnie mieć to w dupie, co zazwyczaj ma miejsce.

        Co do płaczów o podatki – gdzie niby??? Doskonale pamiętam jak w którymś z komentarzy odpowiadałem dokładnie Tobie, że nie mam żadnego problemu z płaceniem podatków o ile zostaje mi na godne życie i nie są one marnotrawione. To państwo zabiera na Twój między innymi etat.

        • btd Czerwiec 8, 2009 o 08:45 #

          „UPR startowało z list wyborczych LPR. Libertas to praktycznie w całości dawny LPR. Tyle w temacie skojarzeń.”

          Tak, temu nie zaprzeczam, tak było. I nie rozumiem dlaczego się skumali. Tzn obydwie formacje są talibami, ale reszta jest zupełnie różna. Dziwne i dla mnie niezrozumiałe.

          Co do etatu mojego – pomimo chęci pozbycia się państwa z jak największej części życia, to nie wyobrażam sobie żeby straż czy policja były sprywatyzowane. I co, po pożarze mają wystawiać fakturę za zużyte tony wody? :-D Tego to jeszcze nie ma, jedynie jak ktoś zrobi dla jaj alarm bombowy to płaci. Ja dbam o to żeby mieli czego używać w mojej komendzie – od aut, przez piły do elektroniki, więc spoko, twoja kasa nie jest marnowana.

  4. Hadret Czerwiec 7, 2009 o 13:50 #

    Ja już byłem, głos oddałem (:

  5. CoSTa Czerwiec 7, 2009 o 16:03 #

    @Biter
    Te „skrajności” jakoś nie przeszkodziły UPR w startowaniu z list LPR właśnie. Widać skrajności się przyciągają ;)

    OK, głos oddany choć powstanie wpis o głosowaniu w naszym kraju. Bareja wiecznie żywy :)

    • miner Czerwiec 7, 2009 o 23:11 #

      Gwoli wyjaśnienia, UPR startowało z list Ligi Prawicy Rzeczpospolitej. To była koalicja wyborcza m.in. z Ligą Polskich Rodzin.

  6. miner Czerwiec 7, 2009 o 20:31 #

    Jak Wałęsa mówi „jestem za a nawet przeciw” to wszyscy się śmieją.
    .
    Teraz to samo powiedział Costa…
    Iść głosować na lewicę w proteście przecie PiS
    Iść głosować na lewicę aby „ukrócić brukselską biurokrację”
    To się nazywa logika :)
    .
    „To niewiarygodne, jak ogromny cywilizacyjny skok dokonał się w tym kraju przez raptem dwadzieścia lat. Trzeba być ślepcem lub głupcem by nie zauważyć, że także za sprawą naszego przystąpienia do Unii.”
    .
    Trzeba być ślepcem lub głupcem by nie zauważyć, jak wiele w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat działo się WBREW intencjom i regulacjom polskiego i europejskiego prawa. Trzeba być głupcem lub ślepcem by nie zadawać sobie pytania jak wyglądała by Polska i Europa gdyby zamiast biurokracji i lewactwa panował w niej wolny rynek i wolność.

    • CoSTa Czerwiec 7, 2009 o 22:02 #

      Nie mówię na kogo iść głosować. Mówię, że na pewno nie oddam nigdy głosu na PiS czy temu podobne twory.

      „Trzeba być głupcem lub ślepcem by nie zadawać sobie pytania jak wyglądała by Polska i Europa gdyby zamiast biurokracji i lewactwa panował w niej wolny rynek i wolność.”

      Jak rozumiem wolny rynek i urżnięcie biurokracji przyniosą Kaczyńscy. OK, nie mam pytań. Szczególnie w temacie wolnego rynku. Szczególnie ostatnio dało się to słyszeć.

      • miner Czerwiec 7, 2009 o 23:09 #

        „Jak rozumiem wolny rynek i urżnięcie biurokracji przyniosą Kaczyńscy. OK, nie mam pytań. Szczególnie w temacie wolnego rynku. Szczególnie ostatnio dało się to słyszeć.”

        Ale przecież ja nie napisałem tego z czym tutaj tak bohatersko walczysz… To są Twoje słowa, nie moje…
        .
        Ty za to jednocześnie masz serce z lewej strony i chcesz tępić biurokrację brukselską. coś tu nie ten teges.

  7. chwed Czerwiec 7, 2009 o 23:31 #

    Co do poglądów, zgadzam się z Minerem i zgadzam się z nim także, co do tego, że popieranie lewicy i tępienie biurokracji są po przeciwnych stronach barykady, że się tak wyrażę. Stwierdzenie, że wolny rynek przyniosą Kaczyńscy jest już kompletną bzdurą, ale tutaj chyba CoSTa, źle zrozumiałeś Minera, bo nie zauważyłem, żeby gdziekolwiek poparł tutaj PiS.

    • miner Czerwiec 8, 2009 o 17:25 #

      Ja sobie myślę, że to wynika z prostej zależności. Już dawno zauważyłem u tą tendencję. W kwestiach politycznych wystarczy choćby raz nie zgodzić się co do totalnej krytyki PiS i już staje się stronnikiem tego ugrupowania i to dożywotnio :). Niby sprawa bardzo powszechna, jednak w wykonaniu kogoś kto uważa się za świadomego obserwatora sceny politycznej (Costa jakoś tak siebie kiedyś określił, może przekręcam słowa ale sens IMHO był taki) – dość śmieszna. Przykład powyżej, który zauważyłeś nie potrzebuje komentarza.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Po E3 – to se kupię :)

OK, E3 śmignęło, ja nic nie widziałem bo zarobiony jestem a wczoraj po przyjściu z pracy padłem i ręką ni...

Zamknij