Archiwum | Lipiec, 2009

Urlop czas zacząć!

Za mniej wię­cej godzinkę od momentu, w któ­rym to piszę, wyłażę z roboty i nie wra­cam przez naj­bliż­sze dwa tygo­dnie. Biorę Majkę pod pachę i jadę w cho­lerę do sło­necz­nej Grecji. Doropha z racji wiel­kiego już brzu­cha i grec­kich tem­pe­ra­tur zostaje na miej­scu i upra­sza się wszel­kich jej zna­jo­mych o namolne mojej żony nawie­dza­nie by się mi nie nudziła a miesz­ka­nie by bru­dem nie zarosło […]

11 Komentarzy  Czytaj →

Ale dostałem baty w Killzone 2

Cholera, nie jest dobrze… Siadłem wczora z wie­czora do — po dłu­żej w nim nie­obec­no­ści — uni­wer­sum Killzone 2. Odpaliłem sie­ciowe pukanko, coś dla lesz­czy z podob­nymi umie­jęt­no­ściami do moich, wbi­łem się do jakiejś hisz­pań­sko brzmią­cej Strefy Wojny i… Dostałem taki wycisk, że aż jęk­ną­łem. Po pro­stu masa­kra na wielką skalę i kop­nie leżą­cego. Zabolało to bar­dzo, dumę ura­ziło i generalnie […]

4 Komentarzy  Czytaj →

Blogowanie? To proste!

Posterous - screen01

Wpis spe­cjal­nie dla moich cio­tek :) Wiecie z czym jest naj­więk­szy pro­blem w tema­cie blo­go­wa­nia? Jasne, naj­więk­szy jest z tre­ścią blo­gów, która (deli­kat­nie rzecz ujmu­jąc) bywa bar­dzo, bar­dzo różna. Ale są na tym świe­cie ludzie, któ­rzy mają coś cie­ka­wego do powie­dze­nia, chcą się tym ze świa­tem i zna­jo­mymi podzie­lić ale barierą pozo­staje dla nich… plat­forma. Ano, dla Zwykłego Usera […]

4 Komentarzy  Czytaj →

A królestwo me wielkie nad wyraz…

Jest taki jeden wyraz, ponad który roz­ciąga się moje kró­le­stwo. Wyraz ten to ostat­nio jakby mniej modna w świe­cie łeb­dwa­zero, sta­ro­pol­ska, prza­śna ale jakże kla­rowna: „kurwa”. Czasu swego wzią­łem i się posta­no­wi­łem, że zapi­szę się do wszyst­kiego, co sta­nowi esen­cję łeb­dwa­ze­ro­wo­ści. Ot tak by prze­ko­nać się, o co wła­ści­wie w tym wszyst­kim cho­dzi. Jak posta­no­wi­łem, tak uczy­ni­łem i poza­pi­sy­wa­łem się […]

9 Komentarzy  Czytaj →

Bo nieszczęścia chodzą parami…

„Nieszczęścia cho­dzą parami” zwy­kło się mawiać. Ta ogól­nie znana prawda jest dla mnie empi­rycz­nie doświad­czalna od jakie­goś już czasu i w pełni się z nią zga­dzam oraz potwier­dzam jej praw­dzi­wość. Oto bowiem co roku, dnia 27 lipca powta­rza się dokład­nie to samo: kon­cert jęcze­nia na temat sta­ro­ści, zmarsz­czek, obwi­słych pod­bród­ków i czego tam jesz­cze. Jednym sło­wem: URODZINY! Pech/los […]

8 Komentarzy  Czytaj →

Heavenly Sword — kupione, zagrane

Przyjechała nam na chatę nie­jaka bab­cia zwana Wulą. Wpadła coby nam świat do góry nogami prze­wró­cić, co nosi kryp­to­ni­mową nazwę „przy­go­to­wa­nia do wyjazdu do Grecji”. Babcia Wula kiedy wpada ma dwa tryby dzia­ła­nia: zapie­prza­nie do zemdle­nia i pad­nię­cie wła­ściwe, które cha­rak­te­ry­zuje się kom­plet­nym bra­kiem odru­chów, leże­niem w wyrze z jakąś kolo­rową gazetą w oko­licy dłoni i cochwi­lową wizy­ta­cję Tajnej Szafki […]

10 Komentarzy  Czytaj →

Krajobraz po burzy…

W mediach donie­sie­nia o cięż­kich burzach nawie­dza­ją­cych nasz kraj, o ofia­rach, o mia­stach bez prądu i innych pobu­rzo­wych pro­ble­mach. A jed­nak burze to nie tylko śmierć i znisz­cze­nie. To cza­sem także fan­ta­styczne efekty uboczne. Wczoraj (zna­czy 23.07.2009) prze­szła nad Poznaniem burza. OK, tego lata to prak­tycz­nie codzien­ność i nie było się czemu dzi­wić. Jednak pozo­sta­wiła po sobie coś bar­dzo, bar­dzo, bar­dzo ładnego. […]

4 Komentarzy  Czytaj →

iPhone gra — Racer

Przed chwilą kupi­łem na ajfona grę o szum­nie brzmią­cym tytule Racer [AppStore]. Kiedy zoba­czy­łem fil­mik pro­mo­cyjny, od razu sta­nęła mi przed oczami Doropha, która to bidoczka zaje­chała już Cube Runnera [AppStore] cał­ko­wi­cie a do nieco bar­dziej zaawan­so­wa­nych tytu­łów jakoś się nie gar­nie. Ot jakieś puzelki, Frenzic [AppStore] ale w sumie nie­wiele wię­cej. Jednak to, co zoba­czy­łem i co natychmiast […]

1 Komentarz Czytaj →

I znów nie mogę się odkleić — Timo Maas — Pictures

Od dłuż­szego już czasu mocno wie­trzę swoją biblio­tekę muzyczną. Przypominam sobie prze­różne sta­ro­cie, jakie wpa­dły w moje ręce w spo­sób mniej lub bar­dziej legalny i przy­znać muszę, że śmie­cia przez moje uszy prze­wi­nęło się naprawdę sporo. Ale od tej płyty po pro­stu nie mogę się odkleić. Znów tra­fiła na mój top, odświe­żyła wszyst­kie zwią­zane z nią emo­cje, poru­szyła i w […]

2 Komentarzy  Czytaj →

O interfejsach słów kilka

Dosyć czę­ste są przy­padki obco­wa­nia z urzą­dze­niami, które dzia­łają po pro­stu dobrze. Przez „dobrze” mam na myśli dzia­ła­nie nie zwra­ca­jące na sie­bie uwagę. Jeśli urzą­dze­nie funk­cjo­nuje a jego obsługa nie przy­spa­rza żad­nych trud­no­ści a sam inter­fejs nie zawa­dza na tyle, by trzeba było zbęd­nie głów­ko­wać co auto­rzy owego mieli na myśli — to jest wła­śnie dobrym dzia­ła­niem. Zawadzający […]

21 Komentarzy  Czytaj →