Bo nieszczęścia chodzą parami…

Życzenia

„Nieszczęścia cho­dzą parami” zwy­kło się mawiać. Ta ogól­nie znana prawda jest dla mnie empi­rycz­nie doświad­czalna od jakie­goś już czasu i w pełni się z nią zga­dzam oraz potwier­dzam jej praw­dzi­wość. Oto bowiem co roku, dnia 27 lipca powta­rza się dokład­nie to samo: kon­cert jęcze­nia na temat sta­ro­ści, zmarsz­czek, obwi­słych pod­bród­ków i czego tam jeszcze.

Jednym sło­wem: URODZINY!

Pech/los (nie­po­trzebne skre­ślić) chciał, że tego samego dnia obcho­dzą je moja żoneczka Doropha i moja matula — bab­cia Wula. A więc dziś będę znów miał podwójny kon­cert skarg i zaża­leń, że oto kolejny roczek minął, że kre­mów w skórę trzeba wkle­py­wać coraz wię­cej, że cel­lu­lit, że roz­stępy, że siwi­zna, że…

Kochane moje laseczki — wam naprawdę nic nie bra­kuje! Rzekłbym, że nie­któ­rym jest nawet nieco w nad­mia­rze :). W związku ze związ­kiem, zamiast jęczeć i bia­do­lić, roz­siądź­cie się na tara­sie, wypij­cie kawkę, poplot­kuj­cie, pociesz­cie się nieco życiem a póź­niej zrób­cie coś dobrego do żar­cia. Wszystkiego wam naj­lep­szego, humoru i zdro­wia. A Dorocie — kasy. Babci Wuli w sumie też, jakoś te gierki coraz szyb­ciej mi się kończą ;).

Tak więc: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

PS. Laseczki wyrwane na tej stro­nie. A tak podaję na wszelki wypa­dek, gdyby ktoś tez chciał wyrwać :).

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Bo nieszczęścia chodzą parami…”

  1. Corni 27/07/2009 do 09:29 # Odpowiedz

    My sie w każ­dym razie do życzeń dołą­czamy :)
    Wszystkiego wszyst­kiego naj i mamy nadzieje że do szyb­kiego zoba­cze­nia!
    Corni z trzódką :)

  2. matipl 27/07/2009 do 10:47 # Odpowiedz

    W takim razie naj­lep­szego dla Twoich dam ;)

  3. ciotka's eleni 27/07/2009 do 16:43 # Odpowiedz

    od nas tez zycze­nia wszyst­kiego naj-naj,dodatkowo: Dorotce cier­pli­wo­sci a mamie Wuli row­niez zycze­nia z oka­zji wczo­raj­szych imienin.

  4. CoSTa 28/07/2009 do 09:11 # Odpowiedz

    Corni
    Yo, co prawda wypa­damy z Majką już w sobotę do Grecji ale nic nie stoi na prze­szko­dzie, cobyś zabrała trzódkę i Dorophę nawie­dziła. Dostaje już na łeb od nas i gdyby nie dobre jej wycho­wa­nie pew­nie skoń­czył­bym z nożem w tyłku. Wpadajcie, przy­nie­ście oga­rek cywilizacji! :)

    matipl
    A dzię­kuję bar­dzo. Jak widać to wiel­kie damy — dup­ska już im się nie chciało pod­nieść by podzię­ko­wać. Eeeeech…

    ciotka’s eleni
    J.w. — tym leniom nawet nie chce się dzię­ko­wać. Zostawiam to bez komen­ta­rza. Za to ja z Majusią już się nie możemy docze­kać wyjazdu. Dakos kri­ti­kos kil­ka­na­ście razy od razu poproszę! :)

  5. krzychu 28/07/2009 do 10:39 # Odpowiedz

    Wszystkiego NAJ dla oby­dwu Pań! ;)

    ps.
    te laseczki z obrazka w tre­ści wpisu to raczej takie śred­nie zesta­wie­nie zwa­żyw­szy, że mowa o wieku Pań ;>

  6. doropha 28/07/2009 do 10:53 # Odpowiedz

    Bardzo bar­dzo wszyst­kim dzie­kuję za życze­nia, miłe to nie­zmier­nie, jesz­cze raz wiel­kie dzięki…

    Aluzyjne uję­cie wieku (laseczki) i obje­to­ści („niczego Wam nie brakuje(…)jest nawet w nad­mia­rze”) przez Kostasa pozo­sta­wię sobie na poga­wedkę w zaci­szu domo­wym, ran cie­tych może nie bedzie:)

  7. mam Wula 28/07/2009 do 13:46 # Odpowiedz

    Ja tzn ta star­sza laska rów­nie gorąco pra­gnę podzię­ko­wać wszyst­kim za życze­nia, a czy­nię to dopiero teraz,gdyż dopiero wczo­raj w nocy /godz.24.30/ powró­ci­łam do domu z Poznania i dopa­dłam komputera.Tak więc moja zwłoka nie wyni­kła z leni­stwa lecz wręcz prze­ciw­nie z przepracowania.Przez bite 3 dni robi­łam w Poznaniu zakupy pole­ga­jące na przy­go­to­wa­niu Majeczki i Kostasa , a także sie­bie na wyjazd na waka­cje do gorą­cego klimatu.Informuję ‚że wła­ści­ciel tej strony nie­żle się obło­wił i wpadł w taki trans zaku­pów ‚że wczo­raj kupił w Mark&Spencer mleczko kokosowe,soczewicę,słodycze,niezależnie od ciuchów.Majeczka jako 6-letnia Dama jedzie na waka­cje z 2-dwiema nowymi torebkami,zestawami biżuterii/przeważa róz/, a nawet wło­skimi bucikami/też różowe/.Majusia zmie­niła moje poczu­cie este­tyki do tego stopnia,że odru­chowo oglą­dam dla sie­bie ciu­chy w szla­chet­nym kolo­rze różu,ale w kon­se­kwen­cji naby­wam czerwienie.Odnośnie komen­ta­rzy Kostasa co do wieku i innych naszych zacho­wań z Dorotą podziel­cie je na pół, Owszem jęczymy,ale każda z innego powodu, jed­nakże z tą róż­nicą ‚że ja mam powód, zaś Dorcia niekoniecznie.Najbardziej nato­miast jęczy Kostas oSwiad­cza­jąc co chwilę — k.…muszę schudnąć.Poza tym świat jest piękny bo waka­cje przed nami.Mama Wula

    • CoSTa 28/07/2009 do 17:12 # Odpowiedz

      O prze­pra­szam — jęczę tylko zakła­da­jąc jakiś fajny ciuch na tyłek, widząc solidne uże­ber­ko­wa­nie u kon­ku­ren­cyj­nego samca tudzież widząc jakąś fajną laskę. Poza tym z moimi bocz­kami, przód­kami i tył­kami jest mi super :)

Dodaj komentarz