Czas wracać…

No i nie­stety wszystko co dobre, musi się kie­dyś skoń­czyć. Kiedy to piszę sie­dzę w miesz­ka­niu mojej ciotki Eleni i odli­czam godziny do odlotu. Jeszcze wczo­raj sie­dzia­łem sobie z Majką na wyspie i poże­ra­łem coś pysz­nego przy­rzą­dzo­nego przez męża Christiny (kolejna z licz­nych moich cio­tek :)) — Nikosa. Było to dobre tym bar­dziej, że było na wyspie. Wczoraj z tej wyspy wró­ci­li­śmy a dziś spę­dzi­łem sporo czasu na prze­pa­ko­wy­wa­niu wali­zek i kom­bi­no­wa­niu, jak i gdzie upchać te wszyst­kie rze­czy, które Majce wrzu­ciła do walizki Doropha. Za napa­ko­wa­nie małej zbęd­nymi ciu­chami czeka moją żonę solidny opeer i solidny klaps na gołą dupę. No, może kilka ;).

Majka na statku wraca z Andros

Majka na statku wraca z Andros

Czeka nas dziś w nocy nie­zła prze­prawa. Mamy wylot z Aten o jakiejś dzi­kiej godzi­nie — 4:15 czasu miej­sco­wego a przy­lot do Warszawy zali­czamy około szó­stej naszego czasu. Zaraz po przy­lo­cie wbi­jamy się w tak­sówkę, lądu­jemy w miesz­ka­niu mojego brata, z któ­rego pobie­ram klu­cze do samo­chodu po czym ładu­jemy się w wóz babci Wuli i lecimy od razu do Poznania. No, może zro­bimy jakąś kawkę przed­tem. Majka ma więc w nocy prze­rą­bane i najeź­dzimy się nieco ale co tam, za Dorophą tęskni nam się już bardzo.

A w ponie­dzia­łek do roboty. Eeeech, puk­nąć tak jakąś wygraną w totka to ani przez chwilę bym się nie zasta­na­wiał tylko prze­pro­wa­dził­bym się do cie­płych kra­jów. Robią zde­cy­do­wa­nie dobrze :).

Już nie­ba­wem na blo­ga­sku poja­wią się foteczki i fil­miki z wyprawy a i doga­da­łem się z Christosem w tema­cie kilku chyba faj­nych przed­się­wzięć, które zamie­rzamy razem popro­wa­dzić. Jedno z nich to dosyć nie­stan­dar­dowa nauka języka grec­kiego dla Was. Może komuś się to przyda przy ewen­tu­al­nych wyjaz­dach do tego sło­necz­nego, pięk­nego acz dro­giego kraju.

Tak więc CFP wraca do życia po (za krót­kim) urlo­pie i mam nadzieję, że wcią­gnię­cie do prac przy stro­nie Christosa nieco ubarwi naszą rodzinną stronkę dając jej także odro­binę użyt­ko­wego charakteru.

, , , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Czas wracać…”

  1. SpeX 16/08/2009 do 00:12 # Odpowiedz

    Jak w Grecji wygląda kurs PL>Euro ?? Bo muszę zaku­pić sio­strze euro i nim zacznę szu­kać przy­ja­znego kan­tora chcę się dowie­dzieć czy nie lepiej opłaca się wymie­nić na miejscu ?

    • CoSTa 16/08/2009 do 20:58 # Odpowiedz

      Wątpię, byś gdzie­kol­wiek w Grecji był w sta­nie wymie­nić zło­tówki. Ja w każ­dym bądź razie nigdzie na taką infor­ma­cję nie trafiłem.

      • SpeX 16/08/2009 do 22:39 # Odpowiedz

        Z opo­wie­ści zna­jo­mych wiem iż na początku waka­cji gdzieś poje­chali na w czasy w te oko­licy, ale cał­ko­wi­cie zapo­mnieli o Euro. I jak się oka­zało lep­szy kurs wymiany mieli na miej­scu niż w kraju. I szcze­rze powie­dziaw­szy liczy­łem na to samo :/

        • eloy 18/08/2009 do 17:35 #

          chciał­bym tylko zauwa­żyć że mamy XXI i nawet w Grecji są ban­ko­maty z któ­rych po pro­stu można wyj­mo­wać lokalne pie­nią­dze. Zwykle po kur­sie lep­szym niż w kan­to­rach (ok, cza­sem docho­dzi pro­wi­zja ale to już zależy od karty)

  2. CoSTa 18/08/2009 do 21:55 # Odpowiedz

    @eloy: Słusznie, pew­nie że można. Można też po pro­stu pła­cić pla­sti­kiem jeśli wola. Ciekaw jestem ile mBank, w któ­rym mam Visę, by zdzie­rał róż­nych dodat­ko­wych kosz­tów :). Anyway — niby mamy XXI a hot­spoty tam to rzad­kość… Z dru­giej strony nawet na wysepce Andros się ich­nie Dimos rzu­ciło i zro­biło sobie i naj­bliż­szej oko­licy (czyli nie­wiel­kiemu pla­cy­kowi przed budyn­kiem urzędu gminy) bez­prze­wo­dowy, ogól­no­do­stępny i cał­kiem szybki net bezprzewodowy.

  3. SpeX 18/08/2009 do 22:20 # Odpowiedz

    A jesz­cze jedno, podał byś jakąś stronę z roz­kła­dami lokal­nych PKSów?

  4. ciotka's eleni 27/08/2009 do 21:53 # Odpowiedz

    Czesc Kostuniu! To ja ‚jestem u Eleni,dzisiaj przy­ply­ne­lam z wyspy i cze­kam na Eleni .ktora przy­la­tuje z Rosji. Jutro jedziemy na wies do babci.Czy Majeczka zdrowa? Co z Dorotka.Odpisz zaraz mama Wula

Dodaj komentarz