Menu serwera

Halo 3: ODST – najlepszy trailer gry made ever?

Tak, wiem, wszyscy znają i wszyscy już oglądali. Ja oglądam raz za razem i dla tej gry jestem gotów nawiedzić Endera i Xboxa jego, by zobaczyć jak toto wygląda, jak się w to gra i czy klimat z rewelacyjnego trailera został w grze zachowany.

Pobierz / obejrzyj film (m4v; 16,5mb)

Abstrahując jednak od samej gry – jakość i wykonanie tego kawałka filmu nieodmiennie przywodzą mi na myśl jedną sprawę: budżet. Obroty w przemyśle gierkowym zdaje się powoli zaczynają wyprzedzać w Stanach (takie mnie słuchy doszły – nie wiem na ile to jest prawdziwe) obroty generowane przez Hollywood i jeśli ktoś jeszcze sądził, że granie to zajęcie dla pryszczatych i nielicznych, niech oto porzuci swoje błędne mniemanie. Budżety gier rosną, budżety ich promocji także a całość zaczyna przypominać obłędne koło, bo skądś na to wszystko pieniądze brać trzeba, czyli gry powinny być droższe. A gry powinny być droższe bo my – gracze – wymagamy od nich coraz więcej , ładniej, szybciej i w ogóle. Za co oczywiście płacić chcemy coraz mniej, co zrozumiałe.

Powstał więc „drobny” problem, który jakoś trzeba rozwiązać. Albo bowiem budżety gier staną w miejscu, albo… No właśnie, czy jest jakaś alternatywa? Analogia do Hollywood jest imo jak najbardziej uprawniona – w obydwu przypadkach mamy do czynienia z rozrywką, w obydwu przypadkach możemy mówić o rozrywce wyższych i niższych lotów, w obydwu przypadkach powstają megaprodukcje ale też i produkcje z nurtu indie. A kino to mimo wszystko maszynka, która wciąż potrafi przynosić spore pieniądze i którą smaruje się budżetami naprawdę ogromnymi (ale też z drugiej strony potrafią powstawać pamiętne dzieła za stosunkowo niewielkie kwoty). Różnica między Hollywood a przemysłem growym jest jedna ale znacząca – Hollywood ma ogromne możliwości wciskania nam tego samego po raz kolejny, oczywiście odpowiednio sobie za to licząc. Typowa kolejność działań w bardzo wielu przypadkach wygląda następująco: wyskoczenie do kina, wciągnięcie filmu, pocmokanie z zadowolenia, kupno na DVD/Blu-rayu coby mieć w kolekcji. Oczywiście to nie jest reguła ale dzieje się tak często. W tym przypadku Hollywood dostało pieniądze dwa razy za mniej więcej to samo. A to dopiero wierzchołek góry przychodów generowanych z wypożyczeń, gadżetów, licencji telewizyjnych itd.

Gry pod względem możliwości zarabiania na tytule mają stosunkowo niewielki potencjał. Dlatego tak dba się o serie wydawnicze, które z czasem stają się markami bo to wymierna wartość handlowa, której tak po prostu się nie likwiduje (stąd i coraz to kolejne Metal Geary czy inne Halo) bo to pozwala przedłużyć żywotność tytułu/pomysłu/uniwersum. To oczywiste. Mniej oczywiste jest to, że gry jako takie nie generują tylu możliwości dodatkowych źródeł dochodu, co filmy. Edycje kolekcjonerskie, gadżety, czasem licencja filmowa czy – eksploatując tytuł do końca – sprzedaż w czasopismach. Niewiele więcej w sumie można z gry wycisnąć. I tak sobie myślę, że to właśnie tu leży ów „problem”, o którym wcześniej wspomniałem. To właśnie dlatego wydawcy są tak wrogo nastawieni do rynku wtórnego gier. O ile w przemyśle filmowym wtórny obrót kopiami filmów wpływa w sumie tylko na jeden z wielu kanałów przychodu, o tyle w przemyśle gierkowym wtórny obrót znacznie ogranicza sprzedaż pierwotną i mamy klopsa w postaci niechęci wydawców do wymieniania się czy handlowania grami i ich głupie przed tym zabezpieczenia.

Rozwiązanie problemu? Ba, gdyby było takie łatwe, że ja sam mógłbym na nie wpaść, pewnie już dawno zostałoby wdrożone. Jako gracz widzę jedyną sensowną drogę przed grami – znaczące obniżki cen, które będą w stanie znacznie ograniczyć rynek wtórny. Jednak różnica w wydatkach na grę nową a używaną w wysokości stu złotych jest bardzo duża. Platyny kupuję chętnie ale nowości… Cóż, wolę poczekać aż staną się dostępne na rynku wtórnym i za sensowne pieniądze.

Ale ten medal ma dwie strony. Ostatnio połaziłem nieco po Empiku i zerknąłem na półki z tytułami na PC. Pierwsza myśl: o matko, ależ oni mają tu taniochę! Nic tylko brać i wybierać bo doskonałych tytułów mnóstwo i za bardzo fajną kasę. Zaraz potem przyszła jednak druga myśl – jaki jest margines opłacalności i jak wielka musi być sprzedaż gry, by w ogóle pokryć koszty jej wytworzenia, jeśli produkt końcowy kosztuje w okolicach 50 złotych i mniej? Czy w takich warunkach opłaca się tworzyć gry na daną platformę? Jak długo jeszcze będzie trwał ten stan rzeczy? Mało tego – doszło do swoistej deprecjacji wartości gier jako dzieła. Dziś już mało kto kupi grę na PC płacąc w okolicach dwustu złotych widząc, że za miesiąc lub dwa ta gra po prostu straci na wartości czasem nawet o połowę. Nikt rozumny nie wyda w takim przypadku pieniędzy i ja się temu wcale nie dziwię. Patrzy się na grę nie przez pryzmat jej wartości rozrywkowej/poznawczej/łotewa ale głównie przez pryzmat pieniędzy, jakie trzeba na nią wydać. Stąd może te niesamowite czasem rozbieżności w ocenianiu gier przez graczy – gra, na którą sporo wydano po prostu potrafi smakować lepiej, poznaje się ją głębiej, przechodzi się ją dokładniej niż grę, która kosztowała równowartość wyjścia do pubu.

Płacimy za gry niemało więc nauczmy się je cenić i spoglądajmy na nie jak na dzieło, nie tylko jak na wypełniacz czasu. Nauczmy się wymagać od twórców głębi i wartości w rozrywce, którą dla nas tworzą. Nauczmy się przede wszystkim komunikować im swoje potrzeby (tak, twórcy i wydawcy czytają maile i czasem potrafią zupełnie zmienić swój produkt tak, by dopasować go do oczekiwań odbiorców). Gry to nie tylko produkt, to nasz styl życia, nasz sposób spędzania wolnego czasu i nasz pochłaniacz zasobów. Warto zadbać o to, by w takim razie gry przyniosły nam odpowiednią satysfakcję.

Światy Hollywood i gier są do siebie bardzo podobne. Trailer Halo 3: ODST bardzo mi to mocno uzmysłowił.

, , ,

6 odpowiedzi do Halo 3: ODST – najlepszy trailer gry made ever?

  1. brocha Wrzesień 23, 2009 o 13:04 #

    Costa zostajesz fanbojem microsoftu ;-]

  2. Zacol Wrzesień 23, 2009 o 16:13 #

    BTW muzyka w trailerze dodaje mu niesamowity klimat.

  3. chlitto Wrzesień 23, 2009 o 23:23 #

    mi sie poprzedni live-action bardziej podoba – do tego ten jest lepszy http://www.youtube.com/watch?v=l6IAoPAjzpw ;]

  4. chlitto Wrzesień 23, 2009 o 23:24 #

    btw tutaj poprzedni (wszystkie czesci scalone) http://flaker.pl/f/2569841-halo-arms-race-all-3-parts-high-quality

  5. Paweł Wolak Wrzesień 29, 2009 o 23:40 #

    „Płacimy za gry niemało więc nauczmy się je cenić i spoglądajmy na nie jak na dzieło, nie tylko jak na wypełniacz czasu”

    – podpisuję się pod tym zdaniem, dla mnie gry to dzieła w żadnym razie nie gorsze od filmów czy książek już od dawna. Co do ceny, nie kreuje ona według mnie ‚jakości’ gry :) I wydaje mi się, że wciąż ilości sprzedawanych tytułów są takie, że ceny nie muszą być windowane.

  6. olka Październik 26, 2011 o 14:14 #

    niedawno kupiłam sobie tą grę , jest bardzo fajna al najleprze jest ostrzeżenie na opakowaniu „UWAGA Informacje dotyczące możliwości wystąpienia ataków padaczki znajdują sie w instrukcji ;p
    jak by ktoś chciał zagrać ze mą na multi player’ze jestem > ObservantSpade2

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Moje hiciory #2

Siedzę sobie w pracy, słucham jazzu, patrzę jak mi poziom kataru w organizmie rośnie a poziom gotówki na koncie spada...

Zamknij