Dziś miała miejsce w naszej conieco zalatanej ostatnio rodzinie kolejna ważna uroczystość. Otóż nasza córelka, zwana potocznie da Majkiem, wzięła i poszła po raz pierwszy do szkoły. Co prawda do zerówki ale jest to zerówka, która mieści się w szkole. W wyniku reformatorskich pomysłów naszej władzy da Majek i kupa jego przedszkolnych znajomków musiała stawić się dziś w szkołach, by odbębnić pierwszowrześniową imprezę. Niestety nie mogłem na imprezie być więc niezbyt mam o czym pisać poza suchą relacją Dorophy. A Doropha gada (ciągle, moja żona się z wiekiem nie zmienia :)), że przejęcie imprezą było ogromne!
Majka poszła do szkoły cała stremowana a na widok tych stad dzieciaków, które na imprezie się stawiły, buźka jej się ponoć wygięła w podkówkę i stres znalazł ujście w szlochu. Nie była ponoć w tym osamotniona — szloch wydobywał się z dziecięcych gardeł ponoć często ale też dochodziło do zasłabnięć i bóg raczy wiedzieć jakich jeszcze scen. Ogólnie — masakra! Jak się okazuje, taka uroczystość to dla dzieciaków potężny stresior…
Majusia będzie biegała do Szkoły Podstawowej nr 60 im. Wojciecha Bogusławskiego, która mieści się przy ulicy Naramowickiej w Poznaniu, jakieś 300 metrów od naszego mieszkanka. Jednym słowem — będzie się spóźniała, to pewne :). Szkołą rządzi bardzo zaangażowana pani dyrektor, która ot choćby trzaska stronę szkoły i wygląda na to (bardzo wygląda), że robi to własnoręcznie. Poza tym pani dyrektor ma hopla na punkcie bezpieczeństwa i wychowania dzieci w bogobojnej i nabożnej czci do najwyższego i sług jego (proboszcz był oczywiście obecny, dziwię się, że jakiegoś biskupa nie ściągnęła). OK, nie mam z tym problemów tak długo, jak długo religia nie będzie mi się w proces wychowawczy wpieprzała. Doropha mówiła, że na imprezie obecne były jakieś panie policjantki z gatunku tych, które uważa się za przyjazne dzieciom — młode, warkoczyki, fajne nóżki, ciasteczka jak się patrzy. Oj będę na te wywiadówki chodził! Przyrzekam! :)
Poniżej dwie foteczki Majusi, która także dziś zaliczyła sklepy z hardware szkolnym i nabyła drogą kupna wyprawkę, co się zowie. Dzieciak wygląda na przejętego ale też ma już na starcie w szkole sporo znajomych z podwórka i przedszkola. I bardzo dobrze, nie ma nic gorszego niż dzieckiem będąc do obcej bandy trafić.
- Majusia na tle szkoły
- Hardware kupione!









jeśli chodzi o strony www szkół to chyba wszystkie są robione w notatniku albo co gorsza wordzie przez nauczycieli informatyki ;)
To w tej chwili już się można bać o eDzieniki na poziomie szkoła podstawowa — Gimnazjum :/
A niech będą robione w czymkolwiek. Ważne, że się niektórym chce i jakoś to szkolnictwo w XXIszy wiek pchają :)
To powodzenia w zdobywaniu znajomości i wiedzy dla Córy!
A ten plecak to chyba ciut duży? Przydałaby się fota z włączonym hardware na plecach :)
Plecak faktycznie wygląda na spory ale wbrew pozorom aż taki wielki nie jest. Ktoś zrobił coś, co dobrze leży na plecach i postawy dzieciakowi nie zmasakruje ale fakt, wygląda to solidnie :)
Kostas, jestesmy z tata w Atenach, kontrolny look na side ‚jest 1 .oo wnocy,buzia.mama Wula