Po dzisiejszym badaniu

Oj, no to się dzieje… Doropha poszła dziś na bada­nia do pani gine­ko­log swo­jej i prze­żyła lekki szok. Twór człe­ko­po­dobny, robo­czo zwany Alienem, ma się bowiem nad­spo­dzie­wa­nie dobrze i — jak się oka­zuje — z wyj­ściem to on się nie spie­szy. Widać Alien wziął sobie do serca mój przy­kaz by masę robił jak naj­więk­szą, coby poja­wił się na tym bożym świe­cie będąc ufor­mo­wa­nym na kształt Buddy. Problem w tym, że młody masy naro­bił w oko­li­cach czte­rech kilo z ten­den­cją do wię­cej i stąd lekki szok mojej mał­żonki, która te wszyst­kie kilo­gramy jakoś prze­pchać przez sie­bie będzie musiała.

Ano, synek przy­bywa! Celujemy z uro­dzi­nami w ten week­end bo to w sumie zawsze raź­niej tak sobie w wolne uro­dzić ale Alien to wyjąt­kowo wredna bestia i chyba będzie mu się chciało jesz­cze masy poro­bić. Niestety podo­pa­dały nas prze­zię­bie­nia i czu­jemy się wszy­scy paskud­nie ale co tam, cze­góż się dla smar­ka­cza nie robi — zepniemy się i na ten week­end będziemy gotowi :).

Cholera, Doropha zaczyna mieć zdro­wego stresa ale — co chyba gor­sze — ja jestem jak na razie cał­ko­wi­cie luźny. Obawiam się, że jak mnie łup­nie, to nie pozbie­ram się przez tydzień :). Anyway — odli­czamy dni i godziny…

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Po dzisiejszym badaniu”

  1. btd 23/09/2009 do 20:27 # Odpowiedz

    bedzie zaje­bi­scie, opi­suj wszystko bo za jakis czas (bli­zej niz dalej mysle) mi sie przyda :)

  2. pemmax 23/09/2009 do 20:35 # Odpowiedz

    No przyda się więk­szej licz­bie czy­tel­ni­ków. Jak sobie kal­ku­luję, to w naj­bliż­szym cza­sie redak­cja MJ wzbo­gaci się o trzech człon­ków ;-) Ja już cze­kam na raporty z pola walki i grilla gdzieś na łonie… natury oczy­wi­ście ;-) Powodzenia!

  3. byte 23/09/2009 do 20:45 # Odpowiedz

    Znaczy nie jedziesz?

  4. brocha 23/09/2009 do 21:51 # Odpowiedz

    moje dru­gie dziecko rodziło się w podob­nych oko­licz­no­ściach cho­ro­bo­wych — moich i mał­żonki — ciężko to prze­ży­li­śmy, ale się udało :)

  5. Piotr Lewandowski 23/09/2009 do 22:44 # Odpowiedz

    Tym, któ­rzy się wahają, pole­cam poród rodzinny…

  6. matipl 24/09/2009 do 07:46 # Odpowiedz

    To trzy­mam kciuki za powo­dze­nia akcji uwol­nie­nia Dorophy od „tego cię­żaru”.
    Nam ponad rok temu udało się wyce­lo­wać w sobotę, nie wyobra­żam sobie jakby to było gdyby w tygo­dniu córa przy­szła na świat…A tak spo­kój był z pracą.

  7. waltharius 24/09/2009 do 08:59 # Odpowiedz

    Powodzenia!
    Trzymamy kciuki.

  8. Andrzej i Ewa 24/09/2009 do 10:12 # Odpowiedz

    No to trzy­mamy kciuki i cze­kamy na wia­do­mo­ści jak alien będzie już na świecie :)

Dodaj komentarz