Menu serwera

Czas płynie między palcami…

… I niewiele można z tym zrobić. Po prostu życie dostało tego swojego flowa, którego ciężko przeskoczyć – przybyło nam obowiązków a już szczególnie Dorocie, która siedzi z małym Guciem od rana do wieczora. Staram się jej pomagać jak mogę ale niestety to zbyt mało i moja żona coraz bardziej przypomina zombie. Gutek ma swoje humory i od wydawanych skrzekliwych nieco dźwięków nazwaliśmy go już nawet „zepsutym samochodzikiem” a od barwy na gniewnym licu dostał od da Majka przezwisko „pomidorek” ale też te humory męczą bardzo.

Ostatni weekend miał mi upłynąć pod znakiem obrabiania fotek i filmików, jakie się tu w międzyczasie robią. Się okazało, że jednak nie da rady. Mały absorbuje bardzo a i w domu zawsze jest coś do zrobienia i tak jakoś w międzyczasie robi się godzina siedemnasta, później przychodzi pora kąpieli i zanim się człowiek obejrzy, robi się zbyt późno a zmęczenie jest zbyt duże, by siąść i jeszcze coś kreatywnego poczynić. Gorzej, że od czasu padnięcia naszej stareńkiej bańki mam komputer podłączony do telewizora non stop ale niestety telewizor tylko jeden. Efekt jest prosty do przewidzenia. Do Maka siadam albo zdalnie (niestety tak się nie da pracować), albo przed wyjściem do pracy (znaczy koło 5:30, kiedy się budzę :)), albo po wieczornym seansie odmóżdżającym przed TV, którego obydwoje z żonką potrzebujemy by nieco zresetować zwoje. Trza by kupić nowy monitor ale nauczony doświadczeniem nie biorę tym razem tandety (Iiyama to zło) tylko chcę zainwestować w coś, co starczy na lata. Wybór padł na prześliczny i przedrogi egzemplarz zwący się Dell UltraSharp U2410 ale mam wrażenie, że toto dożyje dorosłości Gutka, o Majce już nie wspominając.

Dlatego droga rodzinko idę na żebry :). Jeśli macie cioteczki jakieś drobne, których chcecie się pozbyć – z boczku jest taki obrazek, na który można kliknąć i via PayPal kilka eurasów na zbożny cel przeznaczyć. Ja tam zaczynam odkładać na sprzęcik, co niestety przy naszych wydatkach może nieco potrwać. Kredycik też się jakiś weźmie acz nie chcę brać na całość bo już mamy co spłacać i szkoda brać więcej. No nic, zobaczymy jak tam z tym oszczędzaniem będzie a i eksperyment paypalowy mnie bardzo interesuje. Zakładam, że przez najbliższy miesiąc wpłynie mi na konto jakieś 50 złociszy. Czyli mniej więcej tyle, ile sam tam wleję. No ale zawsze jakiś ukryty sponsor może się wykazać, do czego gorąco namawiam :).

Z rodzinnych newsów – Gucio był wczoraj u lekarza na kontroli, co skończyło się nerwowym wykończeniem Dorophy (karmienie cyckiem w pełnej izbie przyjęć to chyba nie jest najfajniejszy sposób spędzania czasu), informacją, że żółtaczka nie ustępuje i trza jej w tym pomóc (a już suka spadała…) no i – na koniec – Dobrą Nowiną. Gucio jednak się słucha i kiedy mówiłem mu, że ma robić masę, wziął to sobie do pampersa. Pięć kilo dwieście czyli nieco ponad kilogram w cztery tygodnie. Całkiem nieźle mój drogi padawanie! Oby tak dalej!

Nieco nam się Majusia w całej sytuacji gubi choć staramy się, by wspólna z bratem koegzystencja nie odbyła się jej kosztem. Niestety pewne kompromisy muszą zaistnieć i mała już wie, że nie otrzyma tyle czasu, ile otrzymywała od nas do niedawna. Ciężko jej się z tym pogodzić ale jest bardzo dzielna i strasznie kochana, i bardzo, bardzo się stara jakoś w nowej dla niej sytuacji odnaleźć. Muszę przyznać, że mamy cudowne, bardzo wyrozumiałe i pełne humoru w podejściu do nas dziecko, które mając te sześć lat kuma bardzo wiele i stara się nam pomagać jak tylko może. Pod choinką dla małej wyląduje wór wypełniony tymi jej durnymi lalkami. Po prostu czuję wewnętrzną potrzebę wynagrodzenia jej tego, że niezbyt możemy teraz do kina wyłazić, na miasto wyskakiwać czy pizzy gdzieś w knajpie się objeść.

Jeszcze jedno – obydwie babcie były u nas i nam pomagały. Powiem może tak: dopiero kiedy wyjechały poczułem, jak bardzo ważnymi i potrzebnymi osobami są babcie i dziadkowie. I nie, nie chodzi to o zwalanie na nich części obowiązków (choć oczywiście też :)) ale chodzi o ludzki kontakt, jaki zapewniają Majce. Dorophie ciężko wyrwać się z codziennego kieratu, ja do zabaw w dom nadaję się średnio ale powstałą lukę doskonale zapełniały babcie (każda na swój sposób). Za to i wiele, wiele więcej chciałbym im teraz podziękować, bo w pogutkowym szale jakoś nie było kiedy zrobić tego jak trzeba.

Dzięki babciu jedna i druga! Jesteście cudowne!

, , , ,

9 odpowiedzi do Czas płynie między palcami…

  1. krzychu Październik 20, 2009 o 09:54 #

    CoSta! Co ty mi tu p***isz o kasie na panel?! Po to, żebyś sobie mógł grać w gry zamiast inwestować czas w dzieciaczki?!
    Och ty!

    … no.
    ;)

    • CoSTa Październik 20, 2009 o 09:55 #

      W gry gram na konsoli :)
      (rzadko cholera ale jednak)

    • btd Październik 20, 2009 o 12:03 #

      Jednak wydaje mi sie ze dla rownowagi psychicznej to w siebie tez trzeba zainwestowac. Bo z automata dzialajacego praca-dom-spac-powtorz dzieciaki specjalnego pożytku też miec nie beda.

      ps, na razie teoretyzuje, ale po wakacjach jak wszystko bedzie ok sie zobaczy praktyke :)

  2. asdfa Październik 20, 2009 o 11:57 #

    taki drogi monitor a nie ma podswitlania LED to oczy musz cholernie bolec od ccfl ? :(

  3. ciotka's eleni Październik 20, 2009 o 12:28 #

    No i masz pierwszego sposnsora, mimo ze tez mam spore wydadtki w zwiazku z nowym mieszkaniem a kasy zawsze za malo.
    Ktos kiedys powiedzial ze trzeba sie dzielic z bliznim swoim, podaj mi wiec swoj mumer konta
    ( IBAN, SWIFT CODE i.t.p.),bo sposob ktory proponujesz jest za bardzo zlozony i czasochlonny, przynajmniej dla mnie.
    Buziaki!

    • bobiko Październik 21, 2009 o 00:54 #

      Widzę, że @costa to ma dobrą Ciocię;-)

      Nie no Costa, zyczę wszystkkim zdrówka! I młodemu i młodej i starszym :D

  4. CoSTa Październik 21, 2009 o 08:48 #

    asdfa
    Co dzień pracuję na matrycy bez LED i nie mam problemów żadnych z bólem oczu czy czymś takim. Matryce droższe mają jednak tendencję do bycia lepszymi niż te w monitorach za 900 złotych w Tesco :)

    ciotka’s eleni
    Whoa! Cioteczko! Odwdzięczę się z nawiązką… Zwalając Ci na głowę Majkę i pewnie Gutka w przyszłe wakacje! :). Łał! Dzięki z góry! Każdy eurocent będzie mile widziany. Ja już odkładam na subkoncie każdego zaoszczędzonego drobniaka. Ziarnko do ziarnka…

    bobiko
    Ano, ciotki mam najlepsze pod Słońcem :)
    Dzięki za życzonka!

  5. ciotka's eleni Październik 21, 2009 o 10:43 #

    Ty lizusie, hehehe! Z Majka dam sobie rade ale z niemowleciem? Anyway, przybywajcie w jakim skladzie chcecie. Nowe mieszkanie przygotowuje i pod tym katem.
    bobiko: az trzy ciotki!

  6. xx Październik 21, 2009 o 23:04 #

    Jeśli matryca tego Della jest czymś podobnym do tej z HP LP2475W to jest b. przyzwoita, tylko trzeba podłubać z kolorami, a najlepiej mieć kalibrator.

    A podświetlenie LED to dopiero teraz chyba od 4 tys. jest (LP2480zx, jakiś LG z podobnej półki)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kolejna porcja gierek, na które mam chrapkę

Ano, poczwartkowa aktualizacja statusu gierek, do których się ślinię albo które mnie uwiodły swoimi trailerkami i zapowiedziami. Poddaję się tu...

Zamknij