Twilight Spoof aka bezpieczny seks z wampirem :)

Rozbawiło mnie to mocno bo jakże dobrze oddaje mier­ność książki, którą zachwy­ciły się nasto­latki na całym świe­cie (moja żona inc­lu­ded choć jej „naście” już jakby nieco nacią­gane jest :)). Przeczytałem, a jakże. Film obej­rza­łem, a jakże. Twórcom filmu Twilight należą się wiel­kie brawa za to, że potra­fili z mier­nej książki zro­bić coś w miarę oglą­dal­nego nawet dla mnie. Książka jest po pro­stu nud­nym Harlekinem z zębami w tle.

Ale to prze­cież woda na młyn róż­nych prze­śmiew­ców! Oto frag­ment jed­nego z odcin­ków pro­gramu Attack of the Show, który — jeśli jesz­cze nie sub­skry­bu­je­cie — pole­cam bar­dzo. Co dzień kilka faj­nych wirali wprost do Waszego iPoda (czy czego tam uży­wa­cie) plus tego typu zgrywy. Aż się miło do pracy jedzie z czymś takim przed nosem :). Na stro­nie show znaj­dzie­cie wszyst­kie potrzebne namiary by je zasubskrybować.

Kevin Pereira & Olivia Munn’s Twilight Spoof

Pobierz / obej­rzyj film (m4v; 12,5mb)

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

5 Komentarzy do “Twilight Spoof aka bezpieczny seks z wampirem :)”

  1. zx 01/10/2009 do 10:57 # Odpowiedz

    Z Twilighta to aku­rat chyba nabi­jają się już wszy­scy i roz­ma­itych fil­mi­ków tego typu YouTube jest pełen.

    Wyjdzie druga część, będzie się można nabi­jać dalej (?).

  2. btd 01/10/2009 do 14:46 # Odpowiedz

    Zajebiste. Heh, NABIJANIE, heh :D

  3. s@ntee 01/10/2009 do 18:13 # Odpowiedz

    Costa, ty po pro­stu nie masz porów­na­nia i stad się bie­rze Twoja ignorancja;-)))))

    Przeczytaj sobie Vampire Diaries, popeł­nione przez nie­jaką panią Smith. W świe­tle tego, Saga Twilight będzie Ci się jawić jako dzieło sztuki a kunszt seria­low­ców jako boska iskra natchnienia ;-)))))

    Pani Meyer z kolei popeł­niła jesz­cze jedną księgę, zwaną The Host. Takie SF tylko inne. I weź pod uwagę, że czy­tasz po pol­sku, a to gor­sze niż katorga. WIdziałam frag­menty tłumaczenia … ;-)

    Natomiast Pani Meyer ma cie­kawą histo­rię i wygląda na bar­dzo sym­pa­tyczną babeczkę. Jak ma się tyle dzieci, to nie dzi­wota, że się potem wam­piry po nocach śnią ;-))))))

    Ciekawsza od książki jest histo­ria jej powstania …

    LOL

  4. anka 03/10/2009 do 21:32 # Odpowiedz

    widzę, że zmierzch zapadł i tutaj ;)
    ja bym nie dała rady gdyby nie grupa wspar­cia w postaci 3 zna­jo­mych i 2 bute­lek wina :)

  5. CoSTa 06/10/2009 do 08:05 # Odpowiedz

    zx
    Pewnie jest tak jak piszesz ale że ostat­nio na bie­ga­nie po necie czasu mam jakby sta­now­czo za mało, biorę to, co dostaję w pod­ca­stach :). A ja cze­kam aż któ­raś z kole­ża­nek Dorophy zechce wresz­cie zwró­cić jej część drugą, bym mógł sobie poczy­tać to roman­si­dło dalej.

    btd
    Yeah, „nabi­jam się” brzmi fak­tycz­nie dobrze w ustach wampira :)

    s@ntee
    No nie­stety, mój angiel­ski jest straszny więc ska­zany jestem na tłu­ma­cze­nie Jeśli to poziom podobny do tego, jaki nie­jaki pan Łoziń­ski popeł­nił przy Diunie, to fak­tycz­nie mamy tu Huston mały problem :)

    Kurczę, wyglą­dasz na mocno wkrę­coną sagą osobę. Aż żal, że Doropha nie może Cię zmę­czyć papla­niną o tych książ­kach. Ma moja żona wiele do powie­dze­nia ale za naj­lep­szego słu­cha­cza pod Słońcem nie ucho­dzę i się bidok strasz­nie ze mną męczy :)

    anka
    Hmmm… Do dru­giej czę­ści pew­nie podejdę po połówce i ogór­kach. Wtedy film zde­cy­do­wa­nie nabie­rze głębi. Jeszcze nie wiem jak roz­wią­zać pro­blem z roz­jeż­dża­ją­cymi się na bani liter­kami ale i przez książkę przejdę na jakimś dopalaczu :)

Dodaj komentarz