Archiwum | 23/11/2009

8/6800

Jutro, zna­czy się 24 listo­pada, nasz młody i świeży naby­tek, który w spo­sób cał­ko­wity i zde­cy­do­wany ruj­nuje nam czas wolny, który kopie, wrzesz­czy i zmie­nia kolory niczym tęcza zapo­wie­trza­jąc się od tego wrza­sku, który prze­wró­cił nam świat do góry nogami, zmie­nił moją żonę w robota, mnie w czło­wieka nie­lu­bią­cego week­en­dów a Majkę w stwora wiecz­nie krę­cą­cego głową z nie­do­wie­rza­nia, że można tak drzeć japę, […]

7 Komentarzy  Czytaj →