Menu serwera

Tentura – Resonance

Czy jeden utwór może za człowiekiem łazić kilka dni z rzędu? Oczywiście, pewnie że może! Prawie sześciominutowe cacko definiujące gatunek zwany psybientem. Pan, który zwany jest Tentura nie jest mi bliżej znany. Trafiłem bodajże na dwa utwory tego człowieka z czego dziś przedstawiany Resonance po prostu mnie urzekł. Prosta forma, fantastyczne brzmienie, doskonała rzecz na rozbujanie dnia po ciężkiej nocy. Utwór pochodzi ze składanki Fire, której za diabła nie mogę znaleźć (pewnie źle szukam) w sprzedaży w naszym kraju. Rzecz o tyle pewnie trudna do zdobycia, że wydana w limitowanej ilości przez Altair Records a więc zapewne ominie nasz kraj łukiem szerokim i bez sprowadzania się nie da. Cholera, że też ostatnio muszę być ciągle pod kreską :/…

Podkręćcie głośniki, zamknijcie oczy i ruszcie w niezbyt długiego ale intensywnego tripa, który miłośnikom psybientu powinien przypaść do gustu. Perełka w moich zbiorach, kawałek, który z miejsca wylądował w Moich hiciorach (a mam taki składankowy album w iTunes, do którego wrzucam te swoje najlepsze z najlepszych).

, , , ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Love – Trailer

O kurczę, ależ mam chrapkę na obejrzenie tego filmu... Znów kosmos, znów sam na sam z czasem, materią i problemem...

Zamknij