Szlachetna Paczka.pl

Ale mnie dziś Dorcia wkrę­ciła… Zaczęła mnie bowiem opo­wia­dać o akcji cha­ry­ta­tyw­nej, o któ­rej usły­szała w tele­wi­zorni (bodajże jakiś poranny pro­gram TVNu — jakaś kawa na śnia­da­nie czy inny taki), a która brzmi po pro­stu sen­sow­nie. Zasadniczo do wszel­kich zor­ga­ni­zo­wa­nych akcji pomo­co­wych jestem nasta­wiony mocno nega­tyw­nie bo mam prze­możne wra­że­nie, że zbie­rana kasa w więk­szo­ści przy­pad­ków leci głów­nie na opła­ce­nie poma­ga­ją­cych a nie na potrze­bu­ją­cych. Ale wsko­czy­łem na stronę www.szlachetnapaczka.pl, poczy­ta­łem nieco, poszpe­ra­łem w necie i… Ta ini­cja­tywa ma sens!

Szlachetna Paczka

Szlachetna Paczka


Strasznie spodo­bała mi się idea pomocy kon­kret­nej, okre­ślo­nej osobie/rodzinie. Nawet jeśli nie wiem, kto to jest i na oczy pew­nie tej rodziny czy tego kogoś nie zoba­czę, buduje to jed­nak jakąś więź mię­dzy nami i choć w pew­niej mie­rze daje poczuć, dla­czego poma­ga­nie innym może być świet­nym spo­so­bem na zro­bie­nie dobrze samemu sobie. Anonimowe prze­le­wa­nie zauto­ma­ty­zo­wa­nego jed­nego pro­centa na ciąg cyfe­rek ozna­cza­ją­cych zupeł­nie nikogo i zupeł­nie nic, nie daje po pro­stu frajdy. Ale dzia­ła­nie, w któ­rym ma się wyzna­czony cel do któ­rego się dąży, które nie polega tylko na wysła­niu SMSa i auten­tycz­nie anga­żuje… Oooo, tak, to ma sens!

Są zaraz obok nas ludzie (całe rodziny), które potrze­bują dosłow­nie wszyst­kiego. Oglądając listę potrzeb takiej rodziny zła­pa­li­śmy się z Dorcią po pro­stu za głowę. Jak straszna musi być finan­sowa sytu­acja ludzi, któ­rzy marzą o kocach i zasło­nach do okien? Wysłanie SMSa z kanapy w żaden spo­sób nie poka­zuje, z czym tak naprawdę trzeba się zmie­rzyć. I jako taki akt wysła­nia jest może i dobry ale nie pociąga za sobą żad­nej świa­do­mo­ści swo­jego czynu a to nie może dać (przy­naj­mniej mnie nie daje) żad­nego poczu­cia doko­na­nia cze­goś dobrego i waż­nego. Bo dzie­le­nie się i pomoc innym uwa­żam za dobre, ważne i potrzebne nie tylko dla tych potrze­bu­ją­cych ale także dla poma­ga­ją­cych. Człowiek staje się wtedy po pro­stu lep­szy. Widzi jakiś sens swo­jego dzia­ła­nia. Wysłanie SMSa bar­dzo cały pro­ces pomocy odczło­wie­cza i mam wra­że­nie, że cza­sem czyni wręcz wię­cej złego, niż dobrego.

Więcej o akcji może­cie dowie­dzieć się na jej stro­nie FAQ a ja może tylko pod­rzucę kilka zdań z ich­niego presspacka:

Przede wszyst­kim chcemy dotrzeć do rodzin lub osób samot­nych, które żyją w bie­dzie nie­za­wi­nio­nej. Koncentrujemy się na tych, któ­rzy nie mają postawy rosz­cze­nio­wej; nasza pomoc może być jedyną, jaką otrzy­mają. Żeby unik­nąć dzia­łań przy­pad­ko­wych i cha­otycz­nych, sami odwie­dzamy potrze­bu­jące rodziny. Nasi wolon­ta­riu­sze sami znaj­dują potrze­bu­ją­cych, zada­jąc na pierw­szy rzut oka pro­ste pyta­nie: Czego naj­bar­dziej wam bra­kuje? Kurtki na zimę, kre­dek a może pasty do zębów? Bieda jest jak cho­roba – by sku­tecz­nie pomóc, trzeba ją dobrze zdia­gno­zo­wać, dla­tego zbie­ramy szcze­gó­łowe infor­ma­cje o potrze­bach każ­dej z rodzin. Następnie spo­rzą­dzamy dokładną listę kon­kret­nych potrzeb, a zebrane infor­ma­cje umiesz­czamy w inter­ne­to­wej, ano­ni­mo­wej bazie danych. W opar­ciu o tę bazę szu­kamy osób, które chcia­łyby podzie­lić się tym, co mają i zro­bić dla kogoś paczkę na święta. Rodziny, grupy przy­ja­ciół, ucznio­wie w szko­łach czy pra­cow­nicy w fir­mach wspól­nie przy­go­to­wują paczki świą­teczne dla naj­bied­niej­szych rodzin w całej Polsce. Łączy ich to, że zależy im, aby ci, któ­rym jest bar­dzo trudno na co dzień mieli lep­sze, dostat­nie, rado­sne Święta i poczu­cie, że ktoś o nich pamięta. Paczki przy­go­to­wane przez dar­czyń­ców dostar­czane są do naszych maga­zy­nów. Następnie wolon­ta­riu­sze roz­wożą je do potrzebujących.

Świetna sprawa.

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Szlachetna Paczka.pl”

  1. czytelnik 13/12/2009 do 02:05 # Odpowiedz

    a mnie dzis zastrze­lila jedyna fun­da­cja ktora jesz­cze mi sie podo­bala a mia­no­wi­cie mammarzenie.org

    zawsze mysla­lem ze poma­gaja ciezko cho­rym dzie­ciom lub z bied­nych rodzin a tu na glow­nej stro­nie histo­ria dziew­czynki ktora ma dom, jez­dzi z rodzina na wycieczki po euro­pie a jej jedy­nym zmar­twie­niem jest aler­gia na siersc … i brak fio­le­to­wego lap­topa sony vaio … wq..em jakby sami nie mogli dziecu kupic tego lap­topa, cho­lera juz pra­wie nie ma fun­da­cji kto­rym chcia­loby sie pomoc

    :( przy­po­mnia­lem sobie jak kie­dys pomo­glem jed­nej fun­da­cji a oka­zalo sie ze kasa poszla na pen­sje pre­zesa i dziek­czynne listy ktore zache­caly do kolej­nych wplat … nigdy wie­cej fun­da­cji, jesli chce pomoc to tylko sam oso­bi­scie, z wysil­kiem bez posred­ni­kow, opla­ca­nia ich pen­sji, biur, aut .… DOSC

  2. grabek 13/12/2009 do 11:53 # Odpowiedz

    szlachetnapaczka.pl w idei rze­czy­wi­ście jest bar­dzo dobrym pomy­słem. Ale na tym skoń­czę zachwa­la­nie tej akcji.

    Moje doświad­cze­nia z fun­da­cjami i czy­nami cha­ry­ta­tyw­nymi bar­dzo źle wspo­mi­nam. Jestem tak kon­kret­nie do tego zra­żony, że raczej nigdy żad­nej orga­ni­za­cji nie poprę. Ale…

    Od paru lat, w mniej wię­cej tym magicz­nym okre­sie, wraz z żoną poma­gamy potrze­bu­ją­cym rodzi­nom. Bo jak się oka­zuje, wystar­czy rzu­cić kamie­niem, a ban­kowo tra­fisz w kogoś, kto na świą­tecz­nym stole nie ma szynki, kar­pia, czy sałatki warzywnej.

    Ogólnie to chcia­łem powie­dzieć:
    pośred­ni­kom kate­go­rycz­nie NIE.

  3. CoSTa 13/12/2009 do 12:26 # Odpowiedz

    @Czytelnik, Grabek
    Doskonale Was chło­paki rozu­miem. Jako się rze­kło — nie­zbyt ufam róż­nym fun­da­cjom i insty­tu­cjom zbie­ra­ją­cym kasę bo wcze­śniej czy póź­niej datki zaczną być kon­su­mo­wane przez samą orga­ni­za­cję. Ale kiedy widzę spis kon­kret­nych rze­czy, któ­rych ktoś bar­dzo potrze­buje i namowę, bym dostar­czył wła­śnie te rze­czy a nie pie­nią­dze, to jakoś bar­dziej mi się taka forma pomocy widzi. To po pro­stu ma sens imo.

  4. Miłosz 13/12/2009 do 12:48 # Odpowiedz

    Szlachetna Paczka nie jest akcja cha­ry­ta­tywna ;) to jedyna moja uwaga… Poza tym zgoda — naj­wa­zniej­sza jej zaleta jest budo­wa­nie wla­sci­wych postaw spo­lecz­nych zgod­nych z idea dobro­czyn­no­sci, co zreszta sam — anga­zu­jac sie — zauwa­zy­les ;) Brawo!!

  5. szuman 14/12/2009 do 15:42 # Odpowiedz

    pomysł na akcję zacny, ale sam wolę brać udział w zbiór­kach arty­ku­łów w mar­ke­tach. Często coś ze swo­ich zaku­pów wrzu­cam do usta­wio­nych koszy/wózków — tak wycho­dzi, że swoje tam wsa­dzam, bo te wózki zauwa­żam dopiero sto­jąc w kolejce do kasy.

  6. Mikołaj 15/12/2009 do 09:10 # Odpowiedz

    Mam bar­dzo mie­szane uczu­cia wobec tej akcji. Idea byłaby nie­zła, gdyby nie de facto brak wery­fi­ka­cji zgło­szeń. Po detale odsy­łam do wątku na forum Gazeta.pl. Od razu ostrze­gam, postów jest pra­wie 450 i czy­tać to należy przed wypi­ciem kawy.

    Kilka z takich kwiat­ków wrzu­ci­łem na Blipie pod tagiem #szla­chet­na­paczka. Szkoda, że nie usto­sun­ko­wali się do nich orga­ni­za­to­rzy, ale rozu­miem że obser­wa­cja tagu koń­czy się na spraw­dza­niu, czy komu­ni­katy wyświe­tlają się poprawnie.

    Zgadzam się, że poma­gać trzeba. Myśmy też chcieli wziąć udział w tej akcji, ale wolimy kupić tro­chę pro­duk­tów spo­żyw­czych. To z pew­no­ścią są pro­dukty pierw­szej potrzeby, w prze­ci­wień­stwie do lap­topa, kur­tek do snow­bo­ardu czy wózka Chicco. Ten ostatni pro­dukt CoSTa pew­nie kojarzy…

    • CoSTa 15/12/2009 do 09:39 # Odpowiedz

      Po krót­kiej lek­tu­rze pod­lin­ko­wa­nego wątku fak­tycz­nie włosy mogą sta­nąć dęba. Weryfikacja zgło­szeń chyba nie ist­nieje… Z dru­giej strony — jeśli ktoś chceu­trzy­my­wać bez­ro­bot­nego doro­słego nie­roba — jego sprawa. Wśród zgło­szeń ist­nieją i takie, nad któ­rymi warto się pochy­lić. Ale fakt fak­tem — ktoś tam dziw­nie miej­scami pod­cho­dzi do kwe­stii pomocy. Sporo z tych potrze­bu­ją­cych jak widzę gdyby ruszyła tyłek to pomocy by nie potrzebowała.

      Nauka z tego jedna: trzeba mocno patrzeć na ręce orga­ni­zu­ją­cym różne akcje i anga­żo­wać się w te, które mają jakiś sens.

  7. s@ntee 15/12/2009 do 12:07 # Odpowiedz

    Przeczytalam i musze przy­znac, ze mnie do szalu dopro­wa­dzily mnie te durne, idio­tyczne, bez­re­flek­syjne, beto­nowe, „poprawiam-sobie-poczucie-wlasnej-wartosci” komen­ta­rze swie­tych matron na forum gazety. Setki komen­ta­rzy i koleczko wza­jem­nej ado­ra­cji. Kto moc­niej przy­lozy i bar­dziej ironiczno-sarkastycznie sko­men­tuje zamiesz­czone pro­file. No brawo. Co za debilki.

  8. Agnieszka 27/11/2010 do 23:15 # Odpowiedz

    Też potrze­buje pomocy chwi­lowo nie pra­cuje na utrzy­ma­niu mam 2 dzieci i cho­ruje nie wie co dalej

Dodaj komentarz