Menu serwera

Jutro wyjazd czyli święta w Stalowej Woli

O dziwo – dostałem urlop. Choć tak po prawdzie to nie wiem, czy dostałem bo najzwyczajniej w świecie żadnego podpisanego dokumentu nie otrzymałem a za całą pewność, że jednak urlopować się mogę, ma mi służyć Słowo Dyrektora. OK, w takim razie podparłem się Słowem i z pracy we wtorek nogę dałem. Był po temu już czas najwyższy, serio. Zmęczenie materiału czułem już w każdej kości i każdym nerwowłóknie i jeszcze trochę a nastąpiłaby erupcja czegoś mocno nerwami nasyconego, czego później bym żałował. Jeśli Słowo nie okaże się Ciałem w postaci soczystego podpisu pod wnioskiem urlopowym, ruszę jakąś Inspekcję Pracy czy coś innego i zacznę Wojnę z firmą, którą pewnie skończę w okopach rowów, które będę kopał w firmie brata mojego, zaraz po tym, jak mnie ze starej wywalą :)

Anyway, jutro wyjeżdżamy do Stalowej Woli na święta. Rodzinne miasto Dorophy będzie też świadkiem kolejnego cudownego wydarzenia w swej historii i mamy nadzieję, że tym razem stalowowolscy kronikarze spiszą się jak trzeba i owo wydarzenie spiszą. Wcześniejszego – czyli naszego ślubu – jakoś w stalowowolskich annałach próżno bowiem szukać, co budzi moje ze wszech miar uzasadnione oburzenie. No ale tym razem będzie inaczej. Tym razem bowiem do gry wkracza… Gucio!

Te sześciomiesięczne dziewięć dziewięćset żywej wagi (bez pieluchy i na waleta) będzie w Stalówce chrzczone. Jako rodzice chrzestni wystąpią żona brata mego – Ania i mąż siostry Dorophy – Romek. Aniu, mała porada od razu: niech Gutka Romek nosi. Może wytrzyma obciążenie :). Poza tym zapowiada się imprezka jakich wiele, czyli: nawiedzenie kościółka, przyklęki i inne ćwiczenia gimnastyczne w zbyt ciasnych spodniach, wyjście do knajpy na obiadek i wreszcie możliwość poluzowania zbyt napiętego na brzuchu paska.

Do Stalówki kobiety moje jadą zwyczajowo w stanie przedchorobowym – Doropha cherla straszecznie a da Majek chrypi koncertowo. Ja i Gucio, jak na facetów przystało, trzymamy się całkiem nieźle choć jak znam życie po całym dniu jazdy młodego w końcu coś osłabi i chwyci, mnie zaś pewnie dopadnie w końcu potrzeba spania i całe święta równiutko prześpię. Ale wyjazd będzie też sposobnością do spotkania się z rodzinką, co ceni się bardzo. Tym bardziej, że Brzozie przygotowałem paczkę gierek na PS3, która zapewni mu kilka ładnych wieczorów zajęcia. Znaczy się, że odbędzie się Handel i Wymiana jak z najlepszych swapperskich czasów, z tą różnicą, że zmieniła się tylko cena tego, czym się swappuje. Ot widać jak na dłoni wzrost burżujstwa w narodzie :).

A tak poza tym to powolutku żyjemy, tyjemy i mamy się w sumie całkiem nieźle. Tylko z wolnym czasem jest fatalnie albo i jeszcze gorzej, a od kiedy pojawiło się HBO i True Blood w naszym filmowym i serialowym menu, jest już wręcz beznadziejnie. Wszystkiemu winna oczywiście Doropha, która autoryzowała wydatek :). Mogę śmiało napisać, że układa nam się bardzo dobrze – obydwoje mamy mnóstwo roboty, która przynosi nam sporo satysfakcji (prócz zmęczenia), mamy świetne dzieciaki, które z każdym dniem są coraz świetniejsze i ogólnie w przyszłość patrzymy bez tremy. Możemy narzekać na znużenie i brak odpoczynku ale prawda jest taka, że mamy świetną rodzinę (hi wszystkie ciotki i babcie! :)) i po prostu żyje nam się coraz lepiej. I dobrze, o to właśnie chodzi :).

Z newsów z frontu walki z dzieciakami: da Majek traci zęby! Tak jest, zaczynają jej wypadać mleczaki i zaczynają pokazywać się stałe zębiska. Problem w tym, że wypadają jej za wolno a stałe rosnąc już zaczęły w najlepsze i mamy teraz w domu małego rekina z dwoma rzędami zębów :). Oj, bez wizyty u dentysty raczej się nie obędzie… Co do Gutka zaś – koleś przyjął słuszne założenie, że ma robić masę i to całe jego jak na razie zajęcie. W związku z przyjętym założeniem i typowo męskim zacięciem w takich sprawach, młody robi doskonale dwie rzeczy: je i cieszy się (najprawdopodobniej z tego, że je). Jest rozkosznym dzieciakiem, do którego wystarczy się uśmiechnąć, by dostać w odwecie całą serię uśmiechów i śliniasty, bezzębny rozdziaw paszczy. Coś tam po swojemu gada i uwielbia oglądać samochody podczas spacerów. Po prostu facet pełną gębą i już.

No to jutro długa droga przed nami. Nic to, jakoś damy radę…

, , , ,

1 odpowiedź do Jutro wyjazd czyli święta w Stalowej Woli

  1. Corni Marzec 31, 2010 o 21:42 #

    Bezpiecznej jazdy i zdrowych radosnych kicajów ;)
    Pluszaki jak zwykle załączam:)
    Corni

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
OK, now what?

Uploaded with plasq's Skitch! Firma wyśle mnie na szkolenie, szkolący mnie ładnie wytresuje i w ogóle mam nadzieję, że coś...

Zamknij