Menu serwera

Ben Hoffman o iPadzie

Wielbię tego faceta. Po prostu wielbię.

, , , ,

5 odpowiedzi do Ben Hoffman o iPadzie

  1. Alex Paleczny Maj 4, 2010 o 10:32 #

    Myślę, że ta największa wada iPada okaże się jego największą zaletą. Ilość sprzedanych urządzeń wymusi przejście z flasha na html5 i w końcu pozbędziemy się tej ułomnej metody wyświetlania video.

    To taka mała przysługa Jobsa dla ludzkości. ;)

    • CoSTa Maj 4, 2010 o 10:44 #

      O ile w iPodach i iPhone rozumiem w pełni i podzielam zaangażowanie w killowaniu Flasha, o tyle iPad to jednak inne urządzenie i wyżynanie możliwości obejrzenia sobie filmiku na urządzeniu do tego wręcz stworzonym uważam za duuuży błąd. W sumie jabcok mógłby pogonić nieco Adobe, siąść z ichnimi programistami i puścić Flash Pleyera dla iPhone OS dopracowanego jak trzeba, z obsługą sprzętowego dekodowania i ogólnie mającego na mobilnych urządzeniach sens. Apple od tego nie zbiednieje a bieganie po necie zacznie mieć sens. Tylko jak tu kurna AdBlocka do mobilnego Safari wsadzić? :)

    • m_gol Lipiec 7, 2010 o 08:44 #

      Polecam lekturę:
      http://webhosting.pl/YouTube.HTML5.jest.fajne.ale.to.Flash.jest.najlepszy

      IMHO killer-feature Flasha w przypadku wideo to owo buforowanie, o którym mowa w artykule. Jeśli coś podobnego nie powstanie (choćby w formie jakiejś niestandardowej otwartej biblioteki) dla HTML5, to nawet na Firefoksie 4.0, który ma wspierać WebM nie przesiądę się z Flasha na HTML5…

      Nawet na szybkim łączu są różne zrywy i buforowanie jest absolutnie konieczne.

  2. Marcin W Maj 4, 2010 o 11:58 #

    Nie sądzę, że ułomność iPada co do wyświetlania Flasha jest taką wielką przysługą Jobsa dla ludzkości. Jak na razie jest to standard i jeśli iPad nie ma tak podstawowej funkcjonalności to jest po prosu do dupy i ten filmik jest tego doskonałym przykładem. Jak to mówią niektórzy: „It’s not a bug, it’s a feature”.

    Inną kwestią jest to, jak Steve Jobs potrafi wydać ubogie w funkcje urządzenie, okrzyknąć je cudem nowoczesnej technologii i opchnąć za grube pieniądze (w Polsce jeszcze grubsze za sprawą dystrybutorów).

  3. macmerkur Maj 4, 2010 o 12:51 #

    ciekawe czy za pół roku też tak się będzie nabijał :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
RPG dla siedmiolatków? Pewnie!

Gram w gry RPG. Nie, nie tylko na komputerze ale także w takie "na żywo", z mistrzem gry, ze współgraczami...

Zamknij