Jolicloud Linux — sensowny Linuks dla netbooków

Od kiedy kupi­łem mojego Della mini 1210 czyli takiego lowen­do­wego net­bo­oka z sen­sowną matrycą, nie mogłem prze­stać narze­kać na sys­te­ma­tyczne linuk­sowe ole­wa­nie jego układu gra­ficz­nego (zin­te­gro­wany Intel GMA500), czego efek­tem była prak­tyczna nie­moż­ność pracy na kom­pu­te­rze pod kon­trolą Linuksa. Macałem się z róż­nymi dys­try­bu­cjami, gła­ska­łem się z róż­nymi wyna­laz­kami ale żadne ker­nele czy inne prze­kom­bi­no­wane czary z lewymi repo­zy­to­riami nie chciały dzia­łać jak trzeba. Poza tym ja jestem facet doro­sły, któ­remu już się nie chce poga­niać sys­temu do obsługi urzą­dzeń. Zabawę w kotka i myszkę z sys­te­mem zosta­wiam fanom i prysz­czer­som, ja jestem nasta­wiony na uży­wa­nie. I ser­decz­nie gdzieś mam, czy to wina Intela, ker­nela czy kogo tam jesz­cze. Wiedziałem tylko, że Dell jakimś cudem zmu­sił Ubuntu do dzia­ła­nia na swoim sprzę­cie jak trzeba, więc jak widać jeśli chęci są…

Póki co uży­wać się jed­nak nie dało i tym spo­so­bem te wydzie­lone 10 giga­baj­tów na linuk­sowe zabawy kurzyło mi się w kącie dysku twar­dego coraz bar­dziej. Aż do wczo­raj. Wczoraj bowiem w końcu tra­fi­łem na dys­try­bu­cję, która na mojej kon­fi­gu­ra­cji zdzia­łała jak trzeba od kopa.

Jolicloud Linux

Jolicloud Linux

Jolicloud Linux

Co to jest? To Ubuntu z — jak mi to Zen opi­sał — jaki­miś hakami czy innymi kom­bi­na­cjami (użył słowa „dirty” a ja w rzo­pie mam, czy sys­tem jest krysz­ta­łowo czy­sty, czy też nurza się w nie­czy­sto­ści o ile działa jak trzeba i daje satys­fak­cję), dzięki któ­rym sztuka nie­do­stępna dla Ubuntu, Fedory, Mandrivy i czego tam jesz­cze nagle wzięła i się udała. Jolicloud się uru­cho­mił, ład­nie do mnie pełną roz­dziel­czo­ścią matrycy bły­sną i grzecz­nie dał się uży­wać. Hosanna!

Wersja aktu­al­nie dostępna zwana jest PreFinal czyli można spo­dzie­wać się drob­nych pro­ble­mów i nie­do­cią­gnięć. Jednym z więk­szych jest sła­biej niż w Ubuntu dopra­co­wany pro­ces insta­la­cji — pakiety języ­kowe się i owszem pobie­rają ale trzeba to wykli­kać i gene­ral­nie trzeba poświę­cić na kon­fi­gu­ra­cję sys­temu kilka minut. Nic czego byśmy nie znali ale w dys­try­bu­cji dla nobów rzecz wyma­ga­jąca szyb­kiej poprawy. Drugi pro­blem się obja­wił a po rebo­ocie znik­nął — po aktu­ali­za­cji softu wziął i mnie dźwięk znik­nął ale dziś po rebo­ocie kom­pu­tera wrócił.

Z sys­te­mem pra­cuje się nieco ina­czej, niż z Ubuntu. Tam mamy narzę­dzia do insta­lo­wa­nia opro­gra­mo­wa­nia i co prawda w Jolicloud też takie mamy ale ta dys­try­bu­cja skręca w chmury i wygodne narzę­dzie udo­stęp­nia online. Trzeba sobie zało­żyć konto (inte­gruje się ład­nie wszystko z Facebookiem) i po zalo­go­wa­niu się do owego, ma się dostęp do całej fury pro­gra­mów i widże­tów, które można jed­nym klik­nię­ciem zain­sta­lo­wać czy odin­sta­lo­wać. Zrobione jest to bar­dzo sym­pa­tycz­nie a widżety pomy­ślane są tak, by kole­sie z syn­dro­mem małej matrycy mogli uży­wać swo­ich narzę­dzi jak trzeba. Dystrybucja ofe­ruje (to zdaje się jest ele­ment Gnome ale mogę się mylić — nie znam się) dwa widoki pul­pitu: net­bo­okowy i desk­to­powy. Na mojej matrycy net­bo­okowy się śred­nio spraw­dza bo pomy­ślany jest dla urzą­dzeń z małymi prze­kąt­nymi ekranu. Niemniej pokli­ka­łem i w tym try­bie i mówiąc szcze­rze bar­dzo mi się to spodo­bało. Tryb desk­to­powy to po pro­stu znany pul­pit Gnome acz nieco stiu­nin­go­wany i dosto­so­wany do potrzeb dys­try­bu­cji. Tu ważna uwaga dla este­tów: jeśli po zain­sta­lo­wa­niu nowego Ubuntu mie­li­ście podobną do mojej chęć rzu­ce­nia pawia na widok kolo­ry­styki i całej reszty — nie oba­wiaj­cie się Jolicloud! Tu o wygląd zadbano, Gnome ład­nie oskór­ko­wano a wra­że­nia psuć musi oczy­wi­ście OpenOffice, który na żad­nym sys­te­mie nie wygląda jak powi­nien. Poza tym wszystko wygląda cał­kiem, cał­kiem a przy este­tyce Ubuntu wręcz fenomenalnie.

Dystrybucja sta­wia na nowinki i nie boi się paten­tów czy tech­no­lo­gii pozwa­la­ją­cych czło­wie­kowi wygod­nie korzy­stać ze swo­jego sprzętu. Chromium wyświe­tla­jące YouTube w h.264 poka­zuje na żywym przy­kła­dzie, o co loto. Flash pod Windows zarzyna sła­bo­wity pro­ce­so­rek mojego net­bo­oka (pod Linuksem mogłem o oglą­da­niu tylko poma­rzyć) ale wsparte sprzę­towo deko­do­wa­nie h.264 pozwala mi w końcu wygod­nie oglą­dać fil­miki (a nie pokazy slaj­dów) na ful­l­scre­enie. Świet­nie odtwa­rzają się filmy, które swego czasu kon­wer­to­wa­łem z DVD na potrzeby mojego mako­wego eko­sys­temu i tym spo­so­bem filmy w roz­dziel­czo­ściach 720 x ileś­tam pik­seli ład­nie i płyn­nie mi na net­bo­oku dzia­łają (dzięki ci, o sprzę­towe wspar­cie deko­do­wa­nia!). Niestety mój sprzęt na HD ma za mało soku ale reszta śmiga jak należy.

Niestety nie mia­łem czasu na jakieś głęb­sze zapo­zna­nie się z dys­try­bu­cją. Nadrobię przez week­end a póki co wszyst­kim kom­bi­nu­ją­cym, jak tu zmu­sić swo­jego nebo­oka do pra­wi­dło­wego dzia­ła­nia z Linuksem, mocno tę dys­try­bu­cję pole­cam. LiveCD pozwoli poma­cać się z sys­te­mem i spraw­dzić jak to wszystko działa no i zawsze można spraw­dzić, czy kom­pu­ter jest przez tę dys­try­bu­cję obsłu­gi­wany. Rzecz nie jest jesz­cze gotowa dla total­nych nobów ale dla takich jak ja kolesi, któ­rzy mniej wię­cej kleją co i gdzie wpi­sać, by coś się zain­sta­lo­wało — to już zupeł­nie inna roz­mowa! Rzecz jest szybka (oj dostał skrzy­deł mój sprzęt), nowo­cze­sna, gdzieś ma te wszyst­kie paten­towe i wol­no­ściowe pier­doły, sku­pia się na potrze­bach użyt­kow­nika i wygląda jak trzeba a nie jak miks kabaczka z poma­rań­czą. Naprawdę warto spróbować!

, , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

19 Komentarzy do “Jolicloud Linux — sensowny Linuks dla netbooków”

  1. iTomek 07/05/2010 do 10:37 # Odpowiedz

    No wła­snie ja mam Nokia Booklet rów­nież z tym gma :/ testo­wa­les ubuntu 10.04? podobno w nim nie ma już takich problemów.

    • CoSTa 07/05/2010 do 10:49 # Odpowiedz

      Testowałem. Nie działa stąd i poszu­ki­wa­nie cze­goś, co ban­gla. To ban­gla od kopa więc mocno pole­cam pobra­nie LiveCD i odpa­le­nie Jolicloud. Z tego co widzę na ich stro­nie — powinno dzia­łać. Twierdzą, że Bookleta 3G obsługują.

      • iTomek 07/05/2010 do 11:20 # Odpowiedz

        Ale podobno się da skoro na YT są nawet i z 9.10.

        Tylko, żeby dało się jakoś w miarę bezstresowo.

        Jednak takie wyna­lazki jak JC do mnie nie przemawiają.

        • CoSTa 07/05/2010 do 11:56 #

          Ależ wła­śnie cho­dzi o to, że jest zupeł­nie bez­stre­sowo. Wszystko działa OOTB, żad­nego grze­ba­nia, żad­nego kom­bi­no­wa­nia. Zassij po pro­stu LiveCD, odpal i sam się prze­ko­nasz o czym mówię.

        • zen 07/05/2010 do 14:52 #

          To,że coś działa z ker­ne­lami od 9.04 zupeł­nie nie zna­czy, że zadziała z now­szymi, i taki tutaj jest pro­blem. Poulsbo(GMA500) działa bez pro­blemu z 8.04, z pro­ble­mami w 8.10 i 9.04, a wcale w 10.04.
          Ale chło­paki przy­glą­dają sie uważ­nie dobrej robo­cie wyko­na­nej przez Jolicloud i pew­nie nie­długo nie­ofi­cjal­nie będiz emożna to odpa­lić w 10.04. Ale o dzia­ła­niu od razu po insta­la­cji zapomnij.

  2. SpeX 07/05/2010 do 10:55 # Odpowiedz

    Ad fil­mów: Chodzą ci pseudo HD 720p, czy w 720x~500? I co ci daje sprzę­to­wego koma w filmach.

    • CoSTa 07/05/2010 do 11:01 # Odpowiedz

      Nie, na 720p komp jest za słaby (popró­buję jesz­cze w domu ale nie wie­rzę, że da się to oglą­dać). Spokojnie cho­dzą filmy 720px, które kodo­wa­łem dla iPhone kode­kiem h.264.

      Sprzętowego kopa w fil­mach daje… sprzęt :). GMA500 wspiera sprzę­towo deko­do­wa­nie mate­riału kodo­wa­nego kode­kiem h.264 i to widać, czuć i nie można się tego nachwa­lić. DivXów jesz­cze nie testo­wa­łem ale skoro cho­dzą pod Windows, to pew­nie i tu nie będzie pro­ble­mów. Wreszcie. Bez wspo­ma­ga­nia obej­rze­nie cze­go­kol­wiek nie było u mnie do tej pory pod Linuksem możliwe.

  3. ups5 07/05/2010 do 13:57 # Odpowiedz

    „Dystrybucja ofe­ruje (to zdaje się jest ele­ment Gnome ale mogę się mylić – nie znam się)„
    To wyna­la­zek z Ubuntu a nie samego Gnome. Tak samo jak widok netbook-owy. Z tym, że ten Joli.. jest nieco star­szą wer­sją, zapo­ży­czoną z Ubu 9.04. Ale mnie on aku­rat bar­dziej odpo­wia­dał. A co do mocy gra­fiki to pro­po­nuję zain­te­re­so­wać się takim małym pro­gra­mi­kiem o nazwie GMABoster. Koleś, który to spro­ku­ro­wał wyko­nał kawał dobrej roboty. Programikiem możemy popro­stu usta­wić czę­sto­tli­wość tak­to­wa­nia naszej kart gra­ficz­nej. Często jest ona, po pro­stu przy­cięta przez pro­du­centa danego net­bo­oka, w celach wydłu­że­nia pracy na bate­rii. Tym pro­gra­mi­kiem możemy, w razie potrzeby dać pełną moc naszej kar­cie, albo też w sytu­acjach nieco bar­dziej mobil­nych, skrę­cić ją do mini­mum. Co cie­kawe pro­gram dostępny jest na plat­formy Windows i Linux.
    A dla nieco bar­dziej wytrwa­łych (ale też nic skom­pli­ko­wa­nego) pro­po­nuję zain­sta­lo­wać sobie jądro sys­temu od pana Ext73 <a href=„http://forum.ubuntu.pl/showthread.php?t=109452&quot; daje nie­sa­mo­wi­tego kopa tym małym maszyn­kom. Ponieważ Joli.. jest oparte na Ubuntu to wystar­czy pobrać sobie deby i dwóklik.

    • CoSTa 10/05/2010 do 09:48 # Odpowiedz

      GMABooster — obej­rza­łem stronkę i fak­tycz­nie, pro­gra­mik pew­nie fajny ale zdaje się tylko dla ukła­dów GMA 950 i 945. U mnie sie­dzi GMA 500… A cho­lera, pokom­bi­nuję. Choć tro­chę się oba­wiam bo net­book wydaje się mieć jakąś pasywną formę chło­dze­nia (nie sły­chać dra­nia) i jak pod­kręcę kartę nie wiem, czy coś nie strzeli przy ewen­tu­al­nym prze­grza­niu. Ale za tipsa dzięki :)

  4. deimon 07/05/2010 do 14:01 # Odpowiedz

    Ależ mnie zacie­ka­wi­łeś tą dys­try­bu­cją. Przetestuje przed insta­la­cją ubuntu 10.04.
    Choć na stro­nach wiki napi­sali: „NVIDIA ION GPU — It sho­uld work”, więc na dwoje babka wró­żyła z moim HP Mini 311.
    Pod ubuntu 9.10 spo­koj­nie filmy mi cho­dzą w ful­lhd przy wyko­rzy­sta­niu vdpau pod smplayer. Problem mam z youtube bo flash wspar­cia dla vdpau nie ma. Może tu coś Jolicloud zara­dzi bo tro­chę szkoda żeby ta spora moc ION’a mar­no­wała się .

    • CoSTa 10/05/2010 do 09:49 # Odpowiedz

      A Adobe wypu­ściło pod Linuksa swo­jego play­era obsłu­gu­ją­cego sprzę­towe wspar­cie odtwa­rza­nia wideo? Bo jeśli nie, to będzie jak było — tu cudów nie ma.

  5. iTomek 09/05/2010 do 23:19 # Odpowiedz

    1. Dodaje gruba?
    2. Odinstalowywałeś już? W sen­sie czy się da gładko :)

    • CoSTa 10/05/2010 do 09:50 # Odpowiedz

      1. Ano, zdaje się, że to GRUB
      2. Usuwanie par­ty­cji zawsze da się gładko wykonać :)

  6. papaj 30/06/2010 do 21:52 # Odpowiedz

    na sam­sung n110 mimo iż podają że działa, nie działa. trzeba doin­sta­lo­wać samsung-backlight i samsung-tools
    na tej stronce:
    http://eko.one.pl/?p=samsungnc10
    wszystko ład­nie opi­sane, pod ubun­cia­kiem wszy­sko śmiga, pod innymi debia­no­po­chod­nymi nie wiem

  7. darek 15/09/2010 do 12:37 # Odpowiedz

    Mam Asusa eeepc 1000H. Obok zain­sta­lo­wa­nego tam XP doin­sta­lo­wa­łem PCLINUXOS 2010.7. Żad­nych pro­ble­mów. dźwięk jest, filmy odtwa­rzają się płyn­nie, wykrywa WiFi, roz­dziel­czość ekranu zgodna 1024x600. To wszystko pod KDE 4.5 z wybra­nym spod Centrum Kontroli KDE try­bem net­book oraz tamże wyłą­czy­łem efekty pul­pitu. Bez tego trybu zresztą też działa bez zastrze­żeń. Z tym, że mam zain­sta­lo­wane 2Gb RAM.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Google Picasa i Jolicloud Linux | CoSTa's Family Page - 05/06/2010

    […] dys­try­bu­cji zwa­nej Jolicloud pisa­łem już swego czasu nieco. Od tego czasu w sumie nie­wiele się zmie­niło – jak rzecz dzia­łała bar­dzo dobrze […]

  2. Linux Mac OS X | CoSTa's Family Page - 07/07/2010

    […] uży­wa­łem swo­jego net­bo­oka na wyjaz­dach prze­róż­nych. Netbook cha­dza sobie pod kon­trolą Jolicloud Linux, nabrał przy tej oka­zji sporo wigoru i gene­ral­nie chwale sobie tę dys­try­bu­cję bar­dzo. Jednak […]

  3. Linux dla netbooka? – Jolicloud | Blog IT - ittechblog.pl - 06/08/2010

    […] W inter­ne­cie znaj­dzie­cie dzie­siątki opi­nii i recen­zji (np. na mobilmaniak.pl czy blogu costy) jak rów­nież na stro­nie pro­jektu zapo­znaj­cie się z moż­li­wo­ściami, ale pod­su­mo­wa­nie sprowadza […]

  4. Jolicloud 1.0 – wrażenia | CoSTa's Family Page - 06/08/2010

    […] Od jakie­goś czasu bawię się opartą na Ubuntu dys­try­bu­cją stwo­rzoną spe­cjal­nie z myślą o net­bo­okach, która zwie się Jolicloud. Pisałem już o tym, że o dziwo u mnie działa i to działa bar­dzo dobrze a na moim Dellu Inspiron 1210 bije wydaj­no­ściowo pre­in­sta­lo­wa­nego Windowsa XP na głowę. […]

Dodaj komentarz