Szkolenie z Modo 4.01

Zacząłem dziś na poważ­nie swoją przy­godę z gra­fiką 3D. Owszem, maca­li­śmy się już nieco, uru­cha­miało się już te co popu­lar­niej­sze pro­gramy, dłu­bało się już nieco w Lightwave, pró­bo­wało się już coś ani­mo­wać w 3D Studio, pró­bo­wało się roze­znać w gma­twa­ni­nie Blendera… Ale to wciąż były tylko nie­udolne próby zwal­cze­nia cze­goś, czego z defi­ni­cji zwal­czyć się nie da – bogac­twa opcji, z któ­rym dia­bli wie­dzą co robić.

Do zaję­cia się grafą 3D zapę­dził mnie pre­zes firmy, w któ­rej robię, który naiw­nie sądzi, że po szko­le­niu zacznę razem z kum­plem z pracy trza­skać wyso­kiej jako­ści wizu­ali­za­cje pro­duk­tów, które firma czyni. Facet nie lubi pła­cić fak­tur za ren­dery i wydaje mu się, że natych­miast po przy­jeź­dzie z Warszawy nie będzie już musiał wię­cej na stół kłaść. Bardzo, oj bar­dzo się myli.

Dlaczego? A dla­tego, że to mocno skom­pli­ko­wane rze­czy są a mam wra­że­nie, że nie zary­so­wa­li­śmy nawet tematu. Dziś bawi­li­śmy się mapami UV i kon­stru­owa­niem wła­snego śro­do­wi­ska pracy, co (szcze­gól­nie to ostat­nie) una­ocz­niło mi, że Modo to wysoce wygodny pro­gram, który można sobie dopa­so­wać do wła­snych potrzeb w spo­sób cał­kiem pro­sty, o ile wie się, co i gdzie szu­kać. Zdaję sobie sprawę z tego, że podobne moż­li­wo­ści mają chyba wszyst­kie pro­gramy do 3D ale i tak moż­li­wość pod­pię­cia skryp­tów pod co tylko się da i wywo­ły­wa­nia ich na różne spo­soby – to dla mnie nowość. Bardzo spodo­bała mi się ta modu­lar­ność inter­fejsu i moż­li­wość dopa­so­wa­nia go do wła­snych potrzeb. W takich narzę­dziach to chyba podstawa.

Mapy UV nieco mnie prze­ra­ziły. Nie czuję zbyt­nio tego tematu i będę musiał sporo wysiłku wło­żyć w zapo­zna­nie się z dobrze wyko­na­nym mapo­wa­niem ale chyba będzie warto. W końcu będę mógł te gazy­liony akce­so­riów i ich opa­ko­wań robio­nych przez firmę, która mi płaci, jakoś zwi­zu­ali­zo­wać w sen­sow­nej for­mie. Nic tak nie wku­rza jak cią­głe jęcze­nie Praktikerów czy innych Castoram w tema­cie dostar­cza­nia coraz to now­szych wizu­ali­za­cji pro­duk­tów dla prze­róż­nych ich potrzeb. Nie mam czasu na orga­ni­zo­wa­nie co i rusz sesji zdję­cio­wych. Mam nadzieję, że Modo pozwoli mi po jed­no­krot­nym pomę­cze­niu się z mode­lin­giem i tek­stu­ro­wa­niem na zapcha­nie nie­za­py­chal­nych gar­deł ich­nich dzia­łów mar­ke­tingu coraz to now­szymi ujęciami.

Dziś też po raz pierw­szy w życiu bawi­łem się dłu­żej z table­tem. Mnie w pracy jest on śred­nio przy­datny – nie rysuję, nie szki­cuję, skła­dam wydaw­nic­twa i tylko od czasu do czasu muszę nieco do gra­fiki siąść. Ale po dłuż­szej zaba­wię przy­znaję, że to może być świetne narzę­dzie, jeśli już się czło­wiek do niego przy­zwy­czai. Można tym pra­co­wać szybko i bar­dzo jest sme­ra­nie piór­kiem intu­icyjne. Kto wie, może pew­nego dnia… Ale wciąż nie mogę przy­wyk­nąć do pracy w Windows i tak sobie myślę, że ewen­tu­alny kie­dyś powrót na tę plat­formę będzie wyma­gał spo­rej pracy. Windows jest OK, pra­cuje się na nim nie­źle ale z punktu widze­nia użyt­kow­nika OSX i Linuksa, jed­nak sporo mu bra­kuje w kwe­stii wygody inter­fejsu. Piszę teraz o WinXP i mam ogromną nadzieję, że Win7 prze­wie­trzył nieco inter­fejs znany z poprzed­niej wer­sji systemu.

Jutro ciąg dal­szy walki i tak do środy. Dziś nieco mi głowa paro­wała po wyj­ściu ze szko­le­nia ale satys­fak­cja jest spora a sym­pa­tia dla nowej zabawki jesz­cze więk­sza. Zawsze to prze­cież coś nowego, nowe skille, wię­cej expów w życio­wej puli no i spo­koj­nie z plus 10 do lansu na bro­war­nych wypadach :).

Strona pro­gramu Modo

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Szkolenie z Modo 4.01”

  1. Biter 31/05/2010 do 23:52 # Odpowiedz

    Powodzenia i poka­zuj wyniki, 3d to super zabawa :)

    • CoSTa 04/06/2010 do 08:19 # Odpowiedz

      Wyniki będą mało spek­ta­ku­larne — extrudy listew przy­po­dło­go­wych w ilo­ściach hur­to­wych raczej za serce nie pory­wają :). Ale może kie­dyś znaj­dzie się wolna chwilka na wymo­de­lo­wa­nie i zro­bie­nie cze­goś w miarę sen­sow­nego, kto wie… Nie omiesz­kam się pochwalić :)

  2. BigBen 03/06/2010 do 13:36 # Odpowiedz

    A pró­bo­wa­łeś pro­gramu SketchUp? Nie jestem gra­fi­kiem (wyko­na­łem tylko kilka pro­stych prac), ale w tym pro­gra­mie pra­co­wało mi się przyjemnie.

    • CoSTa 04/06/2010 do 08:23 # Odpowiedz

      Próbowałem. Program jest fajny ale nie­stety foto­re­ali­stycz­nych ren­de­rów z niego raczej nie wypluję. Za to cał­kiem dobrze mi się spraw­dził przy pro­stych wizu­ali­za­cjach wnętrz choć prze­brnię­cie przez obsługę począt­kowo nastrę­czało nieco pro­ble­mów. Ale jak na dar­mowy soft — rzecz warta fak­tycz­nie uwagi.

Dodaj komentarz