Menu serwera

TEDxPoznań – Afterparty

No i udało mi się skoczyć wczora z wieczora na TEDx. Znaczy nie na samej imprezie tylko na jej ważniejszej części czyli na afterparty :). Wiem, że mądrzy ludzie produkowali się tam w mądrych tematach i w ogóle poziom IQ latał pewnie w jakichś niebotycznie jak na moje standardy wysokich rejestrach ale coby się nie dołować nawet nie brałem pod uwagę pójścia na prezentacje. Dobrze zrobiłem bo faktycznie większości rzeczy, o których gadali rozochoceni uczestnicy podczas afterparty nie kumałem. Sytuację poprawiło nieco trzecie piwo, które pozwoliło mi na nieco mniej skupione podejście do Trudnych Słów i Poważnie Brzmiących Terminów, co zaowocowało zlaniem całej tej paplaniny i pozwoliło rozwinąć własną, która nasilała się wraz z ilością wypitego piwa.

Piwo fundowało Allegro z czego skwapliwie i skrupulatnie korzystaliśmy. Piliśmy w mieszanym towarzystwie a że nikogo poza Zenem i Pawłem Tkaczykiem tam nie znałem, czepiłem się zenowego ogonka i przyklejony łaziłem za nim jak na postronku. Moja intuicja mnie nie zawiodła i tym razem – Zen to urodzony pierdołokleta i gaduła w jednym, co zapewniało płynność dyskusji, w której uczestniczyć dzięki niemu nie musiałem i mogłem się skupić na rzeczach ważnych, czyli na konsumpcji browaru.

Poznałem nieco ludzi i w końcu zobaczyłem na oczka modre swoje Piotrka Koniecznego wraz szanowną małżonką – Moniką. Sympatyczny chłopak, którego na rączkę pewnie pokonałbym nawet nie puszczając pokala z drugiej. Chude to, miłe i gdyby nie świadomość tego, że za pomocą na moment przejętego mojego telefonu mógłby osuszyć mi konto bankowe, pewnie dałoby się lubić :). Co innego żona jego. Ta niewiasta musi być wielce cierpliwa z natury i obdarzona wrodzonym dobrem i niechęcią do czynienia krzywdy bliźniemu swemu (nawet grubemu) bo jakoś przeżyła moją trwającą dwa i pół pokala propagandę prorodzicielską i namawianie na zrobienie sobie potomka. I ani razu nawet mnie nie uderzyła ani nie opluła! Piotrze, winszuję małżonki :)

Paplałem z człowiekiem, który chce stawiać domy z tego, na czym aktualnie się stoi i chce to robić w technologii Open Source. No co tak się dziwnie patrzycie, przecież mówiłem, że to nie była impreza dla normalnych ludzi :). Zen oczywiście natychmiast wyłapał słowa-klucze i zaczął błogosławić pomysł, który od razu otworzył mu w mózgu pudełko z Linuksem i wszystkim, co się z tym wiąże bo jest Wolne, Otwarte itd. Jak by tego było mało, Zen po pobluzganiu na Pawła Tkaczyka za słabą prezentację oczywiście zaraz ujrzał kolejną emanację idei Open Source, Wolności, Równości i innych komunistycznych haseł a to w związku z tym, że lata temu Paweł wziął i coś tam napisał o logo swojej firmy, czym ujawnił ponoć swój warsztat i rozdał go głodującym i ubogim, co przecież właśnie oznacza Open Source. Rozdającemu wiedzie się dziś całkiem nieźle więc coś chyba w tym rozdawaniu musi być.

Ogólnie było przyjmnie, gadatliwie a ja współczuję z całego serca Monice, którą męczyłem naprawdę długo. Sorry :). Ale też okazało się, że dziewucha używa i chwali sobie Jolicloud, czym oczywiście zaskarbiła sobie moją sympatię po wsze czasy. Oto kobieta świadoma!

Rozmówcy byli różni i z różnych bajek. Większości tego programistycznego żargonu nie kumałem, problemów z komunikacją jak nie rozumiałem, tak nadal nie rozumiem ale bogatszy o kilka darmowych piw i przekonawszy się, że shoarma w Sphinxie jest jeszcze gorsza, niż ostatnio bywała i jest jej nawet jeszcze mniej, muszę przyznać, że sporo życiowych expów załapałem. I o to w sumie na takich zjazdach chodzi.

Dzięki wszystkim znajomym bardziej lub mniej – bawiłem się bardzo dobrze! :)

, ,

7 odpowiedzi do TEDxPoznań – Afterparty

  1. D Maj 29, 2010 o 15:37 #

    Dlaczego wcześniej o tym nie usłyszałem? :(

  2. Paweł Tkaczyk Maj 29, 2010 o 19:33 #

    He he :) Żałuj, że nie widziałeś dyskusji między lingwistą a typografem w kuluarach. To dopiero były komunikacyjne hołubce ;)

    • CoSTa Maj 31, 2010 o 20:56 #

      Oj to musiało się dziać… Nie mam pojęcia jak to robisz na trzeźwo więc tym większy szacun :)

  3. Ender Maj 29, 2010 o 19:49 #

    Dlaczego ktos mi walnal w auto w piatek wieczorem ? :P nie bylo szans zebym dotarl… ehhhh

    Zen pil piwo? :P

    • CoSTa Maj 31, 2010 o 20:58 #

      Zen pił. Niemało :)

      Brakowało Cię Ender…

  4. matipl Maj 31, 2010 o 10:29 #

    No jestem ciekaw kiedy pojawi się młody Koniecznych :)

    • CoSTa Maj 31, 2010 o 21:02 #

      No ja do tego ręki nie przyłożę :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Medal of Honor

To był gorący tydzień. Roboty po uszy, brak czasu na cokolwiek związanego z luźnym przepieprzaniem życia na przyjemnościach i błahostkach...

Zamknij