Umrzeć nie zobaczywszy chociaż jednego filmu od Tromy to jak nie posadzić, drzewa, nie zbudować domu i nie spłodzić syna — można ale nie o to w życiu chodzi. Troma od 35 lat krzewi swoją, mocno alternatywną wizję „kultury” alternatywnej, za co tej wytwórni tysiące ludzi na całym świecie są wdzięczne pod niebiosa. Od 35 lat Troma udowadnia, że można stworzyć coś tak złego, że aż rewelacyjnego i miejscami wręcz kultowego. A przy okazji hermetycznego na tyle, że żadna krytyka tego nie ruszy. Sto lat tromiarze! Są na świecie ludzie normalni, którzy wasz zapał doceniają :).
Poniżej filmik od G4TV z krótką relacją z obchodów. Być tam na sali, żreć popcorn, rozkręcić jakiegoś drinking gejma i bawić się przy filmach Tromy… Cóż, pozostaje tylko gapienie się przez okno na spleenem zalewający deszcz i nadzieja, że wieczorkiem żona da się namówić na jakiś spermowo-splatterowy horror od najlepszej z wytwórni :). A tak swoją drogą — Wasze ulubione tytuły od Tromy to?








no cóż
Toxic Avenger to absolutny klasyk wytwórni. Z mniej znanych tytułów położył mnie „Surfujący Naziści Muszą Zginąć” :]
Wszelkie nisze są cool, także nisza filmowa, z zrobic cos tak złego żeby było dobre to trzeba sie naprawdę mocno postarać ;) Nie kojarze zbytnio tytułów, ale pamietam że Toxic Avenger był niezłym badziewiem (na plus oczywiscie) ;)