iPhone 4 okiem mym

Obejrzałem to całe key­note, poczy­ta­łem sporo woje­nek więk­szych lub mniej­szych na bar­dzo wielu blo­gach, por­ta­lach, vor­ta­lach, star­tu­pach, stop­dow­nach i czym tam kieźwa jesz­cze net obro­dził ostat­nimi czasy. Poczytałem i za głowę się zła­pa­łem. Bo jakim cudem tele­fon obiek­tyw­nie znów tech­no­lo­gicz­nie zapóź­niony wobec kon­ku­ren­cji może taki dym w sieci zro­bić i takie namiętne wojny wywołać?

Z roz­wa­żań o tele­fo­nie (krót­kich — ładne, mocne, z kupą apli­ka­cji, z dosko­na­łym inter­fej­sem — muszę jakoś nacią­gnąć brata, by mi to kupił) jakoś zeszło mi na roz­wa­ża­nia o bez­mia­rze głu­poty ludz­kiej (dłu­gie), o braku jakiej­kol­wiek kul­tury dys­ku­sji (jesz­cze dłuż­sze) i o zwy­kłym cham­stwie pole­ga­ją­cym na koniecz­no­ści wci­ska­nia innemu tego, czego ten ktoś sobie nie życzy (oj tu moje roz­wa­ża­nia trwały bar­dzo długo).

Ludzie dzielą się na takich, co tech­no­lo­gię two­rzą, co tech­no­lo­gię uży­wają i takich, któ­rym wydaje się, że rozu­mieją jak ją się two­rzy a przez to mają jako jedyni prawo do decy­do­wa­nia, jak się jej powinno uży­wać i jakiej tech­no­lo­gii w ogóle powinno się uży­wać. Nadmiar tupetu mło­dzi moi tech­no­lo­giczni pada­wani, szkodzi.

Apple nie doko­nało tech­no­lo­gicz­nej rewo­lu­cji i bogu niech będą za to dzięki. Zamiast udziw­nio­nego cze­goś, firma wypu­ściła po pro­stu tele­fon, który mam nadzieję będzie dzia­łał rów­nie dobrze, jak poprzed­nie a może i lepiej. Zmian jest sporo ale te wszyst­kie zmiany są ewo­lu­cyjne, pod­le­ga­jące pew­nemu pro­ce­sowi adap­ta­cji i oswo­je­nia się użyt­kow­nika z nimi już choćby przez pro­ces zapo­zna­wa­nia się z tech­no­lo­giami wystę­pu­ją­cymi u innych pro­du­cen­tów. To nie jest zły kie­ru­nek kiedy pro­du­kuje się coś z myślą o maso­wym odbiorcy. Można w słu­chawkę nawrzu­cać wszyst­kiego, co tylko się da ale pro­ble­mem sta­nie się wtedy użyt­kow­nik, który może mieć wów­czas z obsługą całego tego dobra pro­blemy. Zerkam na Dorotę i widzę tę zasadę w dzia­ła­niu. Ma swoje Nokie, w któ­rych nie potrafi usta­wić skrzynki mailo­wej więc z maili nie korzy­sta. Ma moż­li­wość insta­lo­wa­nia apli­ka­cji ale ich nie insta­luje bo nie ma poję­cia, gdzie ich szu­kać. Używa tych swo­ich tele­fo­nów tylko jako tele­fo­nów i OK, w tym nie ma nic złego ale też widzę, że gdyby zechciała zro­bić coś wię­cej, na co słu­chawki pozwa­lają, zaczę­łyby się pro­blemy. Nie dla­tego, że słu­chawki te opcje ofe­rują ale dla­tego, że robią to w spo­sób mało prze­my­ślany i dla prze­cięt­nej Dorophy nie­zbyt intu­icyjny. Jabłko ma to do sie­bie, że sku­pia się głów­nie na zafun­do­wa­niu użyt­kow­ni­kowi moż­li­wie łatwej i przy­jem­nej obsługi (choć i to wycho­dzi im śred­nio moim skrom­nym zda­niem) a przez to i sen­sow­nego wyko­rzy­sta­nia przez użyt­kow­nika tego kawałka dro­giej elek­tro­niki. Stąd i cała filo­zo­fia zamknię­cia użyt­kow­nika w eko­sys­te­mie jabł­ko­wym, który dostar­cza mediów (iTu­nes Store), zadba o syn­chro­ni­za­cję wszyst­kiego (Mobile Me) i pozwoli łatwo roz­sze­rzać funk­cjo­nal­ność urzą­dze­nia (App Store). Jednym to odpo­wiada, innym nie — i nie ma w tym niczego złego. Mnie na ten przy­kład odpo­wiada śred­nio, innym bar­dzo a jesz­cze innym wcale. I nie zamie­rzam wcale innych nawra­cać. Jeśli taki spo­sób nie pasuje, jest na szczę­ście kon­ku­ren­cja na rynku i można kupić któ­rąś z roz­licz­nych słu­cha­wek z Androidem, Symbianem czy innym MeeMo. Coś się znaj­dzie dla każdego.

iPhone 4 mnie nie zawiódł bo też i nie mia­łem jakichś wiel­kich wyma­gań. W prze­ci­wień­stwie do nie­któ­rych nie wyma­gam rewo­lu­cji co pół roku (ktoś może nie pamięta ale pół roku temu poka­zali iPada, który nie oszu­kujmy się wpro­wa­dzi w końcu tablety pod strze­chy). To jakieś ode­rwane od rze­czy­wi­sto­ści wyma­ga­nia.… Tak czy ina­czej — jako połą­cze­nie tele­fonu, kon­soli do gier, urzą­dze­nia do netu i media­play­era 3GS imo spra­wuje się cał­kiem nie­źle (3G zresztą też) a jedyny kon­kretny zarzut mam wobec nie­zbyt wytrzy­ma­łej bate­rii. Widzę, że sta­rali się w czwórce coś z tym zro­bić. Ciekawe jak wyj­dzie. Telefon zmie­nił wygląd i ciężko po samych obraz­kach powie­dzieć, czy wyszło mu to na lep­sze. Jak dla mnie może być — pierw­sze wra­że­nie było pozy­tywne ale muszę dra­nia wziąć do ręki i prze­ko­nać się samemu jak wiele tu się zmie­niło. Bardzo wyraź­nie czuję róż­nicę mię­dzy iPo­dem touch 1G a iPhone 3G a tam są to dosłow­nie mili­me­try, które jed­nak wpły­wają na to, że zupeł­nie ina­czej trzy­mam oby­dwie zabawki.

O iOS wiemy już sporo i wciąż wielu z nas jest szcze­rze zawie­dzio­nych bra­kiem wydzie­lo­nej par­ty­cji dla użyt­kow­nika. To kurio­zum swo­iste, że nie można na to urzą­dze­nie swo­bod­nie wrzu­cać pli­ków, do któ­rych apli­ka­cje mia­łyby dostęp. Różne apli­ka­cje. Chciałbym w końcu móc z Dropboxa pobrać doku­ment, obro­bić go w jakimś pro­gra­mie i zapi­sać w tele­fo­nie, tak bym mógł po doku­ment się­gnąć po połą­cze­niu z kom­pu­te­rem. Apple, czy to takie trudne?

Niewiele wiemy o Mail prócz tych kilku uwag, że niby lep­szy. Wciąż bez anty­spamu? Serio, mam gdzieś czy via­gra będzie mi się wąt­ko­wała, czy też nie. Mam prze­czu­cie gra­ni­czące z pew­no­ścią, że Kalendarz wciąż nie ofe­ruje cze­goś tak pod­sta­wo­wego, jak ToDosy. Za to mamy ajfo­nową wer­sję iMo­vie (z cza­sem powstaną pew­nie kolejne ajfo­nowe wer­sje pro­gra­mów z pakietu iLife) i tak sobie myślę, że strasz­nie tam muszą kom­bi­no­wać jak tu spiąć OSX i iOS tak, by pro­gra­mo­wa­nie na te dwie plat­formy było jak naj­bar­dziej zbli­żone. Póki co widzę jed­nak lekki chaos w tych wysił­kach i na siłę wpro­wa­dzane narzę­dzia bez dopra­co­wa­nia już ist­nie­ją­cych. Szkoda bo to nie tędy droga słod­kie moje jabłko.

O ile iPhone mnie ogól­nie nie zawiódł, o tyle samo key­note pozo­sta­wiło nie­do­syt zwią­zany z infor­ma­cjami doty­czą­cymi OSX, roz­woju opro­gra­mo­wa­nia na tę plat­formę i roz­woju pakie­tów apli­ka­cji two­rzo­nych przez Apple. iWork wymaga sta­now­czego uno­wo­cze­śnie­nia, iLife w sumie spra­wuje się dobrze ale iWeb two­rzący strony nie­kom­pa­ty­bilne z iPhone to tylko jeden przy­kład na to, że przed jabł­kiem mnó­stwo pracy w tema­cie wza­jem­nej inte­gra­cji opro­gra­mo­wa­nia mię­dzy róż­nymi plat­for­mami. Dłubią tam z tego co czy­ta­łem po hame­ry­kań­skich stro­nach cał­kiem ostro ale jak widać tego dłu­ba­nia jest cał­kiem sporo i na efekty przyj­dzie nam jesz­cze pocze­kać. Także sta­tus usługi Mobile Me jest dla mnie śred­nio jasny w sytu­acji, gdy kon­ku­ren­cja ofe­ruje sporo porów­ny­wal­nych usług za o wiele mniej­sze pie­nią­dze (lub cał­kiem darmo).

WWDC trwa i pew­nie sporo cie­ka­wych rze­czy jesz­cze się dowiemy. Mnie inte­re­sują bebe­chy nowego iPhone i czym to może gro­zić dla gra­cza (prócz wyssa­nia ostat­niego euro z karty :)). Mam też nadzieję dowie­dzieć się w końcu co się dzieje z OSX i resztą jabł­cza­nych apli­ka­cji i jaki jest road­map ich rozwoju.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

42 Komentarzy do “iPhone 4 okiem mym”

  1. byte 08/06/2010 do 17:25 # Odpowiedz

    Mnie mobilne Apple tak aż bar­dzo nie inte­re­suje, cho­ciaż iBo­oks z obsługą PDF i notat­kami wygląda już cał­kiem po ludzku. Bardziej inte­re­suje mnie wła­śnie OS X i mam nadzieję, że przy oka­zji następ­nej imprezy pro­wa­dzo­nej przez didżeja Dżobsa coś na ten temat zosta­nie powie­dziane. Słuchawki nie zmie­nię póki 3G mi nie pad­nie i w tej chwili jestem bar­dziej prze­ko­nany do Androida, więc kiep­ski ze mnie target.

    • CoSTa 09/06/2010 do 06:22 # Odpowiedz

      3G już się imo nieco zesta­rzał a i ewo­lu­cja samych apli­ka­cji powoli będzie ska­zy­wała użyt­kow­ni­ków na zmiany słu­cha­wek. Ja jak naj­bar­dziej jestem tar­ge­tem choć kasowo pew­nie nie wydolę (czyli jed­nak nie jestem :)).

      Ano, chcia­łoby się powie­dzieć — panie Jobs, to kon­fe­ren­cja dla dewe­lo­pe­rów na miłość boską. Coś o opro­gra­mo­wa­niu także na kom­pu­tery prosimy!

  2. Silmeth 09/06/2010 do 00:08 # Odpowiedz

    Stąd i cała filo­zo­fia zamknię­cia użyt­kow­nika w eko­sys­te­mie jabł­ko­wym, który dostar­cza mediów (iTu­nes Store), zadba o syn­chro­ni­za­cję wszyst­kiego (Mobile Me) i pozwoli łatwo roz­sze­rzać funk­cjo­nal­ność urzą­dze­nia (App Store). Jednym to odpo­wiada, innym nie – i nie ma w tym niczego złego.

    No tak, łatwość jaką daje AppStore jest bar­dzo OK, ale „coś złego” to ogra­ni­cza­nie użyt­kow­nika. To, że są te moż­li­wo­ści, to bar­dzo dobrze, to że trzeba ręcz­nie inge­ro­wać w sys­tem, żeby zain­sta­lo­wać cokol­wiek spoza AppStore — to już IMO złe jest. Zdaje się, że sam jakiś czas temu pisa­łeś o linuk­so­wych repo­zy­to­riach z softem, które z jed­nej strony dzia­łają podob­nie, a z dru­giej pozwa­lają na dorzu­ca­nie sobie na wła­sną odpo­wie­dzial­ność softu niezależnego ;-).

    Sądzę, że nie zda­rzy się, abym sobie ufun­do­wał jakiś mobilny sprzęt od Apple’a w ciągu naj­bliż­szych paru lat wła­śnie z tego powodu — walki ze wszyst­kim, czego pro­du­cent samemu nie zaakceptował.

    • CoSTa 09/06/2010 do 06:19 # Odpowiedz

      Tylko że to ma abso­lutny sens gdy na moment spoj­rzysz i zauwa­żysz z jaką plat­formą masz do czy­nie­nia. Komórka to NIE jest kom­pu­ter. Tu nie można sobie pozwo­lić na apli­ka­cje dzia­ła­jące źle, nie­sta­bil­nie, powo­du­jące memory leaki i zabi­ja­jące urzą­dze­nie. Tu nie może być tak, że upgrade firm­ware powo­duje roz­wa­le­nie kom­pa­ty­bil­no­ści apli­ka­cji, które korzy­stały z jakichś api firm trze­cich. To tele­fon, nie kom­pu­ter. To ma dzia­łać, ma mak­sy­mal­nie oszczę­dzać bate­rię, ma być pewne i sta­bilne. Telefon, który by mi zwal­niał, wie­szał się czy mulił po pro­stu sklął­byś i wywa­lił przez okno. Przy insta­la­cji nie­te­sto­wa­nego opro­gra­mo­wa­nia są szanse, że do takich obja­wów mogłoby docho­dzić a tego jako użyt­kow­nik po pro­stu nie chcę. Dlatego mi odpo­wiada poli­tyka Apple w tym tema­cie. Aktualnie prócz jed­nej gry (zasrane We Rule) nie spo­tka­łem żad­nej apli­ka­cji, która by jakieś pro­blemy spra­wiała czy jakoś na tele­fon wpły­wała. I o to wła­śnie cho­dzi — ma być bez­pro­ble­mowo i pewnie.

      • btd 09/06/2010 do 08:13 # Odpowiedz

        „Tu nie można sobie pozwo­lić na apli­ka­cje dzia­ła­jące źle, nie­sta­bil­nie, powo­du­jące memory leaki i zabi­ja­jące urządzenie. ”

        Ojtam ojtam. Caly WM to jeden wielki memory leak i jakos dzia­laja i sie sprze­daja. Mialem 3 smart­fony z wm, wiec to przerabialem. :-)

        • CoSTa 09/06/2010 do 08:53 #

          Tak patrząc po udzia­łach w rynku to już chyba nie za bar­dzo się sprze­dają :). Między innymi chyba dla­tego, że dzia­łają jak działają…

      • Ender 09/06/2010 do 09:41 # Odpowiedz

        Popatrz na andro­ida — sys­tem radzi sobie z apli­ka­cjami. Ludzie moga pisac co chca. Nie ma pro­blemu by zain­sta­lo­wac soft, ktory nie jest ofi­cjal­nie dostepny w mar­ke­cie. I nie musisz bawic sie w rooto­wa­nie itp.

        W przy­padku iphone jestes ska­zany na appstore.

        Iphone byl fajny — zaje­bi­sty inter­face, brak laga pod­czas obslugi. Ale po prze­siadce na andro­ida wiem ze do iphone’a nie wroce :)

        • CoSTa 09/06/2010 do 09:52 #

          „Popatrz na andro­ida – sys­tem radzi sobie z aplikacjami. ”

          Tak, wiem. Ostatnio nie mogłem się dodzwo­nić do Zena. Telefon mu się zawie­sił. Żeby nie było, mi ajfon zdechł z dwa razy takoż.

          Jasne, że Android radzi sobie z apli­ka­cjami — gdyby sobie nie radził żaden sza­nu­jący się pro­du­cent nie korzy­stałby z niego. Można insta­lo­wać apli­ka­cje z róż­nych źró­deł? Super! Jeśli ktoś tego potrze­buje nie­chaj bie­rze Androida! Cieszę się jego rado­ścią z moż­li­wo­ści insta­lo­wa­nia czego dusza zapragnie.

          Jest jed­nak bar­dzo dużo ludzi, któ­rzy chcą mieć jedno, pewne źró­dło prze­te­sto­wa­nego opro­gra­mo­wa­nia i ich potrzeby też sza­nujmy. Debiana, Ubuntu i teraz Jolicloud też cenię przede wszyst­kim za to, że mają cen­tralne repo z prze­te­sto­wa­nym i sta­bil­nym softem. To dla nie­któ­rych jest więk­szą war­to­ścią po pro­stu. Tak, wiem że mogę w dys­try­bu­cjach dodać sobie ppa ale uwierz lub nie, nie mam tako­wych u sie­bie prócz googlo­wej Picasy. Swoją drogą Google puści­łoby to w końcu w wer­sji stabilnej…

          Jednak tele­fon to nie jest dla mnie kom­pu­ter, nieco ina­czej ten sprzęt traktuję.

        • btd 09/06/2010 do 10:46 #

          Ojtam ska­zany. Jak ktos nie wie jak i gdzie pomie­szac, to niech ma tylko zatwier­dzone zeby nie zepsul sobie zabawki. A jak ktos cos wie i chce, to nie jest na nic ska­zany. MyWi, intel­li­screen, iblac­klist, wifi sync, scro­blr– kupi­lem, dzia­laja, a w app­store ich nie ma :-)

        • Ender 09/06/2010 do 11:27 #

          Costa:
          (…)Tak, wiem. Ostatnio nie mogłem się dodzwo­nić do Zena. Telefon mu się zawie­sił. Żeby nie było, mi ajfon zdechł z dwa razy takoż.(…)

          Zdajesz sobie sprawe ze:
          a) Zen ma pierw­szy tele­fon jaki wyszedl z andro­idem
          b) Zen wgrywa swoje wla­sne romy
          c) ogol­nie grze­bie w systemie…

          A ja pisa­lem o tele­fo­nie z andro­idem, w kto­rym wla­sci­ciel nic nie mody­fi­kuje. Uzywa go takiego jaki dostal od sprze­dawcy. I w takim tele­fo­nie moze wgry­wac opro­gra­mo­wa­nie z innych zro­del niz mar­ket. Oprogramowanie ktore jest napi­sane pod ten sys­tem, przy pomocy ofi­cjal­nych narzedzi.

        • CoSTa 11/06/2010 do 08:56 #

          @Ender
          Powtórzę — to faj­nie, że sobie Android radzi z apli­ka­cjami. Niczego innego od sys­temu ope­ra­cyj­nego nie ocze­kuję. Jak ktoś lubi wgry­wać opro­gra­mo­wa­nie z róż­nych źró­deł to pro­szę bar­dzo. Na iP można se zro­bić JB i też jest to moż­liwe. Jeśli ktoś jed­nak nie chce się w to bawić (ja na ten przy­kład) i chce mieć opro­gra­mo­wa­nie z pew­nego źró­dła, które także jest testo­wane pod kątem bez­pie­czeń­stwa i sta­bil­no­ści — poli­tyka jabłka jest jak naj­bar­dziej si.

      • Ender 11/06/2010 do 09:11 # Odpowiedz

        Costa:

        odno­si­lem sie do two­ich komen­ta­rzy w tym „(…)Komórka to NIE jest kom­pu­ter. Tu nie można sobie pozwo­lić na apli­ka­cje dzia­ła­jące źle, nie­sta­bil­nie, powo­du­jące memory leaki i zabi­ja­jące urzą­dze­nie. Tu nie może być tak, że upgrade firm­ware powo­duje roz­wa­le­nie kom­pa­ty­bil­no­ści apli­ka­cji, które korzy­stały z jakichś api firm trzecich.(…)”

        Caly czas pisze o sof­cie ktory korzy­sta z ofi­cjal­nego API. Tylko nie jest dys­try­bu­owany w jedyny sluszny sposob.

        Na IP musisz zro­bic JB i kom­bi­no­wac. Na andro­idzie po pro­stu mozesz zgrac sobie plik z softem i go wgrac. Twoja decy­zja. Jesli andro­idowy mar­ket zabra­nialby robie­nia jakie­gos typu apli­ka­cji (np. prze­gla­darwka www) — to nie ma pro­blemu by taki soft napisac/udostepnic wszyst­kim zain­te­re­so­wa­nym. W IP sa sztuczne ogra­ni­cze­nia, ktore wg mar­ke­tingu sa dla dobra use­row, a w prak­tyce maja na celu kon­trole rynku.

        W przy­padku app­store moze i jest mowa o testo­wa­niu apli­ka­cji, ale w prak­tyce cho­dzi tylko o mono­pol. To sys­tem powi­nien dbac o to by pro­gra­mi­sta nie mogl zezrec 100% zaso­bow (to jest tele­fon, nie kom­pu­ter, wiec ogra­ni­cze­nia ze strony sys­temu maja sens). A jesli zda­rzy ci sie apli­ka­cja z ktora masz pro­blem (a w app­store tez takie kwiat­kis ie zda­rzaja) — to po pro­stu odin­sta­lo­wu­jesz. Bez grze­ba­nia w systemie.

        • CoSTa 11/06/2010 do 09:42 #

          „Caly czas pisze o sof­cie ktory korzy­sta z ofi­cjal­nego API. Tylko nie jest dys­try­bu­owany w jedyny sluszny sposob.”

          A co, soft pisany za pomocą ofi­cjal­nych API nie może ciec? Kod nie odwo­łu­jący się do API nie może być źle napisany?

          „W IP sa sztuczne ogra­ni­cze­nia, ktore wg mar­ke­tingu sa dla dobra use­row, a w prak­tyce maja na celu kon­trole rynku.”

          Oczywiście, że tak. Są ludzie, któ­rzy mają to gdzieś tak długo, jak dostają to, czego chcą. Zechcą wię­cej — kupią coś innego. Sam tak zro­bi­łeś i jesteś zado­wo­lony. Super. Ja póki co dostaję to, co chcę i też jestem zadowolony.

          „W przy­padku app­store moze i jest mowa o testo­wa­niu apli­ka­cji, ale w prak­tyce cho­dzi tylko o monopol.”

          Oczywiście, że tak. Co nie zmie­nia faktu, że jak do tej pory spo­tka­łem się z dosłow­nie jedną fatal­nie napi­saną apli­ka­cją, którą dopusz­czono do AppStore chyba tylko dla­tego, że robił ją jeden z bar­dziej zna­nych dewe­lo­pe­rów dla tej plat­formy. We Rule napi­sane jest fatal­nie i nie powinno się poja­wić w takiej for­mie w skle­pie. Z innymi apli­ka­cjami nie mam pro­ble­mów. Najwidoczniej narzę­dzia testu­jące w więk­szo­ści przy­pad­ków działają.

          „To sys­tem powi­nien dbac o to by pro­gra­mi­sta nie mogl zezrec 100% zaso­bow (to jest tele­fon, nie kom­pu­ter, wiec ogra­ni­cze­nia ze strony sys­temu maja sens).”

          Tak wła­śnie powinno być i pew­nie jest. We Rule jest zamy­kane gdy za bar­dzo się po zaso­bach rozpanoszy.

          „A jesli zda­rzy ci sie apli­ka­cja z ktora masz pro­blem (a w app­store tez takie kwiat­kis ie zda­rzaja) – to po pro­stu odin­sta­lo­wu­jesz. Bez grze­ba­nia w systemie.”

          W iPhone działa to tak samo. Z tym że jak do tej pory nie spo­tka­łem się ze źle dzia­ła­jącą apli­ka­cją poza wspo­mnia­nym We Rule. Ewentualne pro­blemy z wydaj­no­ścią nie­któ­rych apli­ka­cji (mia­łem taki jeden czyt­nik RSS, który po wpro­wa­dze­niu kolej­nej wer­sji widocz­nie zwol­nił) dewe­lo­pe­rzy szybko roz­wią­zują upda­tami i już. Tak to działa i na Androidzie, i na iPhone przecież.

        • Ender 11/06/2010 do 09:54 #

          Odnosnie odin­sta­lo­wy­wa­nia softu itp..
          Costa:
          „W iPhone działa to tak samo. (…) Ewentualne pro­blemy z wydaj­no­ścią nie­któ­rych apli­ka­cji (…) dewe­lo­pe­rzy szybko roz­wią­zują upda­tami i już. Tak to działa i na Androidzie, i na iPhone przecież.”

          Nie dziala tak samo :)
          Ja pisa­lem o sof­cie, ktory nie pocho­dzi z cen­tral­nego API. W przy­padku andro­ida — jest to taka sama paczka jak ofi­cjalny soft. Nie potrze­buje upraw­nien roota. Nie zmie­nia w sys­te­mie wie­cej jak ofi­cjalny soft. Wiec uninstall/update to taka sama ope­ra­cja jak w przy­padku kaz­dego innego softu.

          W przy­padku IP i softu z zewnatrz — potrze­bu­jesz JB, co ozna­cza ze insta­lu­jesz apli­ka­cje ktora: moze miec dostep do roota, nie korzy­sta z ofi­cjal­nego API. Moze ci tro­che wie­cej popsuc.

          Chodzi o to ze jesli na IP mial­bys mozli­wosc doda­nia innego repo to mogl­bys insta­lo­wac soft,tylko kli­ka­jac zgode na jego insta­la­cje. Nie potrze­bo­walby zadnych dodat­ko­wych (poten­cjal­nie gro­znych) upraw­nien. W efek­cie to po za nie­sta­bil­no­scia softu nie powinno ci nic gro­zic. Odpalasz… tele­fon ci zwisl — reboot i dein­sta­la­cja softu.

          Polityka apple jest fajna… dla apple. Dla usera byloby lepiej jakby bylo mniej ograniczen…

        • CoSTa 11/06/2010 do 10:04 #

          „Chodzi o to ze jesli na IP mial­bys mozli­wosc doda­nia innego repo to mogl­bys insta­lo­wac soft,tylko kli­ka­jac zgode na jego insta­la­cje. Nie potrze­bo­walby zadnych dodat­ko­wych (poten­cjal­nie gro­znych) upraw­nien. W efek­cie to po za nie­sta­bil­no­scia softu nie powinno ci nic gro­zic. Odpalasz… tele­fon ci zwisl – reboot i dein­sta­la­cja softu.”

          Jasne, kumam.

          „Polityka apple jest fajna… dla apple. Dla usera byloby lepiej jakby bylo mniej ograniczen…”

          I dla­tego pomy­ślo­wuję o prze­siadce na Androida lub coś innego. Jeszcze Apple nie osią­gnęło u mnie punktu kry­tycz­nego i jestem jak na razie zado­wo­lony z tego, co znaj­duję w AppStore ale jeśli w któ­rymś momen­cie jabłko prze­sa­dzi, to nie będę miał żad­nych opo­rów przed prze­siadką. Ostatnio w oko wpadł mi w oko Samsung Wave S8500. Mocny pro­cek, Linuks na pokła­dzie, fajny bo niszowy (na razie) sys­tem — kul zabawka, która może poten­cjal­nie wszystko :). A do codzien­nego kana­po­wego uży­wa­nia netu/mediów iPad bo cho­ler­stwo do tego nadaje się ide­al­nie. Netbooka już mam więc by coś pokli­kać wię­cej też mam opcję.

        • Ender 11/06/2010 do 10:10 #

          „Ostatnio w oko wpadł mi w oko Samsung Wave S8500. Mocny pro­cek, Linuks na pokła­dzie, fajny bo niszowy (na razie) sys­tem – kul zabawka, która może poten­cjal­nie wszystko :)”

          Moze byc fajny, ale ja bym nie ryzy­ko­wal cze­gos zupel­nie nowego. Androida kupi­lem jak juz stal sie popu­larny i wyszlo tro­che urza­dzen — wiec byl wybor.

          „A do codzien­nego kana­po­wego uży­wa­nia netu/mediów iPad bo cho­ler­stwo do tego nadaje się ide­al­nie. Netbooka już mam więc by coś pokli­kać wię­cej też mam opcję.”

          W chwili obec­nej u mnie: tele­fon do rozmow/gps/sms. Rzadko maile. Przegladanie sieci — jak musze cos spraw­dzic. Urzadzenie ktore mam przy sobie.

          Przegladanie netu — to jed­nak lap­top. iPad mnie nie pociaga :) Ale wie­rze ze znaj­dzie nabyw­cow i ma swoje zasto­so­wa­nie. Co kto lubi.

        • CoSTa 11/06/2010 do 12:28 #

          „Moze byc fajny, ale ja bym nie ryzy­ko­wal cze­gos zupel­nie nowego. Androida kupi­lem jak juz stal sie popu­larny i wyszlo tro­che urza­dzen – wiec byl wybor.”

          A mnie inte­re­suje Bada bar­dziej niż Android. Ciekawa słu­chawka i tak patrzę, że cenowo cał­kiem atrak­cyjna. Aż z cie­ka­wo­ści po necie pobie­gam i spraw­dzę jak się ten sys­tem spra­wuje w praniu.

          „Przegladanie netu – to jed­nak lap­top. iPad mnie nie pociaga :) Ale wie­rze ze znaj­dzie nabyw­cow i ma swoje zasto­so­wa­nie. Co kto lubi.”

          Otóż to. iPa­dzik wpadł mi w oko bar­dzo. Poręczne i do wzię­cia na wypad do teściów jak znalazł :)

  3. matipl 09/06/2010 do 09:05 # Odpowiedz

    Też wiele nie ocze­ki­wa­łem :) Bo iPhone to dobry produkt…

    Anyspam w Mail? A po jakiego czorta? prze­cież tym ser­wer poczty powi­nien się zaj­mo­wać, a nie klient.

    A co do WWDC podob­nie jestem zawie­dziony, gdzie nie sły­sza­łem żad­nej infor­ma­cji o innych pro­duk­tach, nawet Jobs o Safari 5 nie powie­dział :P Czort jeden.

    • CoSTa 09/06/2010 do 09:40 # Odpowiedz

      „Anyspam w Mail? A po jakiego czorta? prze­cież tym ser­wer poczty powi­nien się zaj­mo­wać, a nie klient.”

      Powiedz to Interii, Onetowi i Tlenowi. Szczególnie Interii :)

      • matipl 09/06/2010 do 09:45 # Odpowiedz

        Kiedyś mia­łem tylko testowe konta w tych ser­wi­sach. Ale to nie zmie­nia faktu, kogo to zadanie :(

        Na co dzień uży­wam gmail ;)

        • CoSTa 09/06/2010 do 09:58 #

          No cóż, fakt fak­tem a z kont korzy­stam, nie chcę ich zawar­to­ścią Gmaila zaśmie­cać bo służą do róż­nych celów w tym mocno nara­żo­nych na wywą­cha­nie przez spa­mia­rzy i po pro­stu jakoś tę pocztę fil­tro­wać muszę. Mail ma nie­zły anty­spam, nie widzę pro­blemu we wbu­do­wa­niu owego w apli­ka­cję na iPhone. To algo­rytm i baza na miłość boską! To nie Mount Everest :)

        • matipl 09/06/2010 do 09:59 #

          Też mam kilka spa­mo­wych kont, ale nigdy nie pomy­śla­łem żeby w iPhone je wpinać ;)

        • CoSTa 11/06/2010 do 08:58 #

          No ja mam te konta od lat i sie­dzą wciąż w książ­kach adre­so­wych zna­jo­mych oraz cał­kiem sporo mam na nich róż­nego rodzaju drob­nych usług inter­ne­to­wych, któ­rych nie jestem zbyt pewien pod wzglę­dem nie­wy­cie­ka­nia danych :)

  4. lpociask 09/06/2010 do 09:33 # Odpowiedz

    Jak dla mnie iPhone 4 jest jak naj­bar­dziej OK. Dobre bebe­chy pod nowy soft iOS 4 GM działa na prawdę spraw­nie. Szkoda, że nie padło ani słowo na temat iOS 4 na iPad — pew­nie bedzie na jesieni.

    Jeśli cho­dzi o plat­formę MAC to mam nadzieje, że dowiemy sie coś wię­cej o nowo­ściach bo Safari 5 jest szyb­kie, sta­bilne i ma parę nowych faj­nych funk­cji. A co dalej zobaczymy .…

    • CoSTa 09/06/2010 do 09:41 # Odpowiedz

      Oby, oby. W końcu coś może się w tym tema­cie ruszy.

  5. waltharius 09/06/2010 do 10:46 # Odpowiedz

    @CoSta — a ja i tak nie kumam tego, że na iphone nie ma moż­li­wo­ści zain­sta­lo­wa­nia dowol­nej apli­ka­cji. Dlaczego tego nie rozu­miem? Bo prze­cież taka moż­li­wość niczego nie psuje. Każdy kto z niej sko­rzy­sta zrobi to na wła­sną odpo­wie­dzial­ność. Kropka. Całe gada­nie o bez­pie­czeń­stwie, sta­bil­no­ści i czym tak jesz­cze chcesz można se o kant tyłka potłuc. Kupując taki kom­pu­ter (tak, ten tele­fon i jemu podobne to kom­pu­tery a nie tele­fony) to ja chcę decy­do­wać co się na nim znaj­dzie. Ograniczanie mnie do jed­nego źró­dła pro­gra­mów jest głu­pie. Wystarczy, że Jobs stwier­dzi, że nagle wszyst­kie apli­ka­cje, które kon­tak­tują się z ser­wi­sami googla są groźne i wywali je z mar­ketu. Tak jak stwier­dził, że porno mu nie pasuje itd.
    C’mon, to głu­pie jest na maksa i nic tego nie tłu­ma­czy. Wybór POWINIEN być, jedy­nie odpo­wied­nio dobrze ozna­ko­wany, że to groźne itd. W andro­idach jest to tak zro­bione, że kli­kasz sobie na jedną opcję, wyska­kuje info, że to nie­bez­pieczne i już możesz insta­lo­wać apki z karty czy skąd tak chcesz. Nie róbmy z use­rów idio­tów i debili. Ci co nie zechcą/nie będą wie­dzieli, że mogą to mieć, nie włą­czą tego po pro­stu.
    A gene­ral­nie z resztą Twoich prze­my­śleń się zgadzam :)

    • CoSTa 11/06/2010 do 09:23 # Odpowiedz

      „Bo prze­cież taka moż­li­wość niczego nie psuje.”

      Owszem, może się zda­rzyć, że zepsuje.

      „Każdy kto z niej sko­rzy­sta zrobi to na wła­sną odpo­wie­dzial­ność. Kropka.”

      Nie. Każdy świa­domy tego, co robi, robi to na swoją odpo­wie­dzial­ność. Przykład use­rów otwie­ra­ją­cych wszystko, co im się w mailach przy­syła i robią­cych za zombi róż­nym spam­ne­tom a póź­niej jęczą­cych na „głupi sys­tem, który cią­gle muli i się wysy­puje” jest tu ową kropką. Takich use­rów jest o wiele, wiele, wiele wię­cej niż ludzi świa­do­mych tego, co robią. Gdyby było ina­czej, Windows dawno pozbyłby się pro­ble­mów z wiru­sami i mal­ware. Patrzysz przez pry­zmat sie­bie i swo­ich zna­jo­mych, któ­rzy pew­nie jakieś tam poję­cie o kom­pu­te­rach mają. Większość ludzi uży­wa­ją­cych kom­pu­te­rów jak i tele­fo­nów takiego poję­cia nie ma.

      „Całe gada­nie o bez­pie­czeń­stwie, sta­bil­no­ści i czym tak jesz­cze chcesz można se o kant tyłka potłuc.”

      Bo?

      „Kupując taki kom­pu­ter (tak, ten tele­fon i jemu podobne to kom­pu­tery a nie tele­fony) to ja chcę decy­do­wać co się na nim znajdzie.”

      I dla takich ludzi jak Ty powstał Android i inne sys­temy, które na to pozwa­lają. Korzystaj i ciesz się.

      „Ograniczanie mnie do jed­nego źró­dła pro­gra­mów jest głupie.”

      Uważam cokol­wiek inaczej.

      „Wystarczy, że Jobs stwier­dzi, że nagle wszyst­kie apli­ka­cje, które kon­tak­tują się z ser­wi­sami googla są groźne i wywali je z marketu.”

      Owszem, może tak stwier­dzić ale wtedy straci spo­oooro klien­tów na swoje zabawki. Zaręczam Ci, że kiedy Google w swoim mar­ke­cie znaj­dzie coś groź­nego, wypie­przy to rów­nie szybko (jak nie szyb­ciej), jak Apple.

      „Tak jak stwier­dził, że porno mu nie pasuje itd.”

      Jak ktoś lubi por­no­apli­ka­cyjki to ma na szczę­ście wybór i może sobie kupić inny tele­fon. Serio! Ja aku­rat nie prze­pa­dam za takimi apli­ka­cjami więc mnie to nie­zbyt prze­szka­dza. A jeśli już chcę sobie wcią­gnąć jakie­goś anal­nego flicka to mam całe spek­trum stro­nek ofe­ru­ją­cych apli­ka­cje webowe, z któ­rych mogę sobie korzystać.

      „Wybór POWINIEN być, jedy­nie odpo­wied­nio dobrze ozna­ko­wany, że to groźne itd.”

      Zgadzam się, że wybór powi­nien być ale go nie ma. I jak komuś to nie pasuje to bie­rze inną słu­chawkę. Po pro­stu. Ludzie tak robią — mają dość cen­zor­skiej poli­tyki jabłka i ponie­kąd modne stało się ogła­sza­nie na zachod­nich blo­ga­skach odcho­dze­nie od tej marki. I super bo może coś z tego wynik­nie (choć wątpię).

      „W andro­idach jest to tak zro­bione, że kli­kasz sobie na jedną opcję, wyska­kuje info, że to nie­bez­pieczne i już możesz insta­lo­wać apki z karty czy skąd tak chcesz.”

      W iPhone masz kate­go­rie wie­kowe a sam tele­fon ofe­ruje blo­kadę uru­cha­mia­nia opro­gra­mo­wa­nia z innej kate­go­rii wie­ko­wej, niż zdefiniujesz.

      „Nie róbmy z use­rów idio­tów i debili.”

      Nie czuję się robiony debi­lem czy idiotą. Mam wszystko pod ręką na wycią­gnię­cie palu­cha i bez kom­bi­na­cji. Mnie to pasuje. Jak ktoś chce się bawić ina­czej — są inne słu­chawki. Mnie cen­tralne repo opro­gra­mo­wa­nia pasuje.

      „Ci co nie zechcą/nie będą wie­dzieli, że mogą to mieć, nie włą­czą tego po prostu.”

      Ci co wie­dzą włą­czają JB i tyle.

      • Ender 11/06/2010 do 09:37 # Odpowiedz

        „Owszem, może się zda­rzyć, że zepsuje.”

        Moze sie zda­rzyc ze apli­ka­cja z app­store cos popsuje. Wszedzie moze byc jakis pro­blem. A jesli ktos celowo pisze zlo­sliwe opro­gra­mo­wa­nie — to jest wsta­nie je prze­my­cic do app­store. Jedyny plus jest taki — ze praw­do­po­dob­nie szybko byloby skasowane.

        „W iPhone masz kate­go­rie wie­kowe a sam tele­fon ofe­ruje blo­kadę uru­cha­mia­nia opro­gra­mo­wa­nia z innej kate­go­rii wie­ko­wej, niż zdefiniujesz.”

        W Androidzie jest dodat­kowy bajer — przed insta­la­cja apli­ka­cji­wy­swie­tla ci w punk­tach z jakich upraw­nien korzy­sta z krot­kim opi­sem (mniej wie­cej w stylu. apli­ka­cja potrze­buje dostep do sieci — moze to spo­wo­do­wac zwiek­sze­nie oplat za tele­fon). Wiec insta­lu­jac soft, oprocz komen­ta­rzy i opisu apli­ka­cji, user widzi co ten soft bedzie pro­bo­wal zrobic.

        „Nie czuję się robiony debi­lem czy idiotą. Mam wszystko pod ręką na wycią­gnię­cie palu­cha i bez kombinacji.”

        Wlasnie o to cho­dzi ze nie masz wszyst­kiego pod reka :)
        Mozesz napi­sac ze tobie pasuje to co jest w app­store, nie potrze­bu­jesz rze­czy zba­no­wa­nuych przez Jobsa. To bedzie bliz­sze praw­dzie. Przez jakis czas na iphone nie bylo nawi­ga­cji GPS, bo byl zakaz robie­nia offli­no­wych. Nie ma innych prze­gal­da­rek www (tzn sa, ale to jest klient do proxy na ser­we­ra­cjh pro­du­centa). Nie ma fla­sha (wiem, wiem, teraz nikt z tego nie korzy­sta). Itd.

        „Mnie to pasuje. Jak ktoś chce się bawić ina­czej – są inne słu­chawki. Mnie cen­tralne repo opro­gra­mo­wa­nia pasuje.”

        Centralne repo to pod­stawa. A mozli­wosc doda­nia kolej­nego to inna bajka. W Ubuntu, Debianie, w Androidzie — masz cen­tralne repo, ale masz mozli­wosc doin­sta­lo­wa­nia rze­czy ktore sa po za repo.

        „Ci co wie­dzą włą­czają JB i tyle.”

        I traca gwa­ran­cje. Narazaja sie na roz­wal­nie sys­temu. A co jesli user po pro­stu chce zain­sta­lo­wac pro­gram, kto­rego nie ma w cen­tral­nym repo, ale ktos go napi­sal…? W przy­padki IP albo JB i ew. pro­blemy, albo brak softu (zreszta, pew­nie brak softu, bo go nie znaj­dzie). W przy­padku andro­ida — jak znaj­dzie soft, to go insta­luje. Ma szanse na to ze beda pro­blemy z sys­te­mem — ale raczej tylko jesli soft bedzie celowo zlo­sli­wie napisany.

        jest roz­nica mie­dzy JB — i softem ktory nie korzy­sta z ofi­cjal­nego AP, a softem ktory jest pisany zgod­nie z zasa­dami doty­cza­cymi danej plat­formy i tylko jest roz­po­wszech­niany w inny spo­sob niz przez repo.

  6. jarv 09/06/2010 do 11:07 # Odpowiedz

    Costa, napi­sa­les naj­bar­dziej zaje­bi­sty tekst, ktory ide­al­nie pod­su­mo­wuje, dla­czego uzy­wam iPhone’a, a nie innych roz­wia­zan. Fragment o Dorophie, korzy­sta­ja­cej z Nokii, jako slu­chawki do dzwo­nie­nia, a nie tego cze­gos wie­cej, czym owo urza­dze­nie moze byc, per­fek­cyj­nie opi­suje moje podej­scie do tematu. ;]

    • Ender 11/06/2010 do 09:40 # Odpowiedz

      Troche chyba nagi­na­cie fakty :P
      Cytujac Costasa: „Zerkam na Dorotę i widzę tę zasadę w dzia­ła­niu. Ma swoje Nokie, w któ­rych nie potrafi usta­wić skrzynki mailo­wej więc z maili nie korzysta.”

      Pytanie z mojej strony:
      Czy to raczej nie jest tak, ze Dorota po pro­stu nie chce/nie lubi korzy­stac z tele­fonu jako z pro­gramu pocz­to­wego (i dla­tego z tej opcji nie korzysta)?

      Dodatkowo — moja zona korzy­sta z iphone. Nie dla­tego ze jest klient poczty, nie dla­tego ze jest prze­gal­darka www, nie dla­tego ze jest cen­tralne repo. Tylko dla­tego ze jest to wygodny tele­fon, z inter­face ktory dziala i sie latwo obslu­guje. To tylko telefon

      • CoSTa 11/06/2010 do 09:45 # Odpowiedz

        Nie wiem, nie pyta­łem się. Na iPo­dzie touch odpala Facebooka, prze­gląda cza­sem pocztę, pogra sobie zdrowo (prze­szła chyba wię­cej gier, niż ja :))… Netu nie lubi w nim prze­glą­dać bo ekran mały. Używa urzą­dze­nia po prostu :)

        • Ender 11/06/2010 do 09:57 #

          hehe a napi­sa­les:
          nie potrafi usta­wic skrt­zynki mailo­wych wiec z nich nie korzysta…

          btw posia­da­nie IP wcale nie powo­duje ze user jest bar­dziej swia­domy. Nietechniczna zna­joma byla doklad­nie w w/w sytu­acji. Z tym ze brzmia­loby to tak: ma IP, ma fajny tele­fon, ale nie potrafi usta­wic skrzynki pocz­to­wej wiec z niej nie korzysta.

          Osoba tech­niczna — pora­dzi sobie zkon­fi­gu­ra­cja poczty i w ipho­nie, i w wm i w andro­idzie (ktory btw wymu­sza kon­fi­gu­ra­cje gmaila…)

      • jarv 11/06/2010 do 10:20 # Odpowiedz

        Wlasnie doklad­nie o to mi cho­dzi — wygodny i latwy inter­face — bajery w stylu poczta, web i inne cuda nie­widy — war­tosc dodana, ktora dzial, wla­snie dzieki wspo­mnia­nemu latwemu interface’owi. Nie mowie, ze wszy­scy chca korzy­stac z baje­row. Wielu wrecz nawet twier­dzi, ze tele­fon jest do dzwo­nie­nia — ale nie raz i nie dwa widzia­lem sytu­acje, gdy nagle tele­fon, ktory wla­snie kupili, oka­zuje sie miec np. wygodne funk­cje apa­ratu. Nagle, ludzie kto­rzy twier­dzili, ze komorka to tylko apa­rat do dzwo­nie­nia — robia nim zdje­cia. Od tego juz tylko krok by je komus wysy­lali, dzie­lili sie nimi via web, etc… Tylko, by to zro­bic, cze­sto musza nie­zle poglow­ko­wac i pokom­bi­no­wac, bo con­fig konta pocz­to­wego jest straszny w nie­kto­rych tele­fo­nach. Aby wyslac plik poczta, lub wrzu­cic go na jakas gale­rie, musza nakli­kac sie jak sza­leni — Wiec tego nie robia. I twier­dza, ze tele­fon sluzy tylko do dzwo­nie­nia… i robie­nia ew. zdjec. ;]

        Powiedzmy sobie wprost — tech­no­lo­gia wciaga. Jak ktos ci daje wygodne narze­dzie, wcze­sniej czy pozniej — zaczy­nasz korzy­stac z jego funk­cji. iPhone jest wygod­nym narze­dziem — niczym mniej, niczym wiecej.

  7. CoSTa 11/06/2010 do 10:06 # Odpowiedz

    „hehe a napi­sa­les:
    nie potrafi usta­wic skrt­zynki mailo­wych wiec z nich nie korzysta…”

    Na tych swo­ich Nokiach nie potrafi. Na iPo­dzie się same usta­wiają przy usta­wie­niu odpo­wied­niej opcji w iTu­nes więc pro­ble­mów nie ma :)

    „btw posia­da­nie IP wcale nie powo­duje ze user jest bar­dziej swia­domy. Nietechniczna zna­joma byla doklad­nie w w/w sytu­acji. Z tym ze brzmia­loby to tak: ma IP, ma fajny tele­fon, ale nie potrafi usta­wic skrzynki pocz­to­wej wiec z niej nie korzysta.”

    Ten pro­blem roz­wią­zuje wspo­mniane iTu­nes. Ustawiasz opcję jedną i konta są impor­to­wane z kompa.

    • Ender 11/06/2010 do 10:25 # Odpowiedz

      Czyli musisz miec kolejne urza­dze­nie, kolejny soft zeby obslu­zyc tele­fon.
      Osobiscie nie cier­pie itu­nes (uzy­wa­lem tylko do bac­ku­pow i do wrzu­ca­nia muzyki). W zaden spo­sob nie mia­lem pola­czo­nego konta mailo­wego z itu­nes. Zwykly user (ktory na doda­tek nie ma maca) — bedzie w podob­nej sytu­acji. Albo mowisz o tele­fo­nie, albo mowisz o calym sys­te­mie: mac + itu­nes + iphone. Wtedy to inna bajka.

      • CoSTa 11/06/2010 do 12:24 # Odpowiedz

        „Czyli musisz miec kolejne urza­dze­nie, kolejny soft zeby obslu­zyc telefon.”

        Nie za bar­dzo kleję o co Ci cho­dzi. Ustawić konto mogę sobie i na iP. Stosunkowo łatwo. Jak mam kompa to może mi to całe info tele­fon zassać z kompa. W czym pro­blem Ender?

        „Osobiscie nie cier­pie itu­nes (uzy­wa­lem tylko do bac­ku­pow i do wrzu­ca­nia muzyki).”

        Osobiście cier­pię. Nawet bar­dzo. Dobry soft.

        „W zaden spo­sob nie mia­lem pola­czo­nego konta mailo­wego z itunes.”

        Bo nie jest nijak połą­czone. Możesz sobie wybrać, co chcesz syn­chro­ni­zo­wać, si? Jedną z opcji jest syn­chro­ni­za­cja kont pocz­to­wych. I już. Także booka­mark­sów i cze­goś tam jesz­cze, czego teraz nie pamię­tam. Simple.

        „Zwykly user (ktory na doda­tek nie ma maca)”

        Działa na OSX i na Win.

        „Albo mowisz o tele­fo­nie, albo mowisz o calym sys­te­mie: mac + itu­nes + iphone.”

        Możesz sobie konto usta­wić w tele­fo­nie, możesz info o nim zassać z kom­pu­tera… Co tu trud­nego do zrozumienia?

        • Ender 11/06/2010 do 12:43 #

          „Nie za bar­dzo kleję o co Ci cho­dzi. Ustawić konto mogę sobie i na iP. Stosunkowo łatwo. Jak mam kompa to może mi to całe info tele­fon zassać z kompa. W czym pro­blem Ender?”

          Chodzilo mi o to co napi­sa­les wcze­sniej:
          „Ten pro­blem roz­wią­zuje wspo­mniane iTu­nes. Ustawiasz opcję jedną i konta są impor­to­wane z kompa.”

          Wiec ja spy­tam — o co cho­dzi Costa? Pierwszy zacza­les o dola­cza­niu do dys­ku­sji zewnetrz­nych softow.

          IMHO Bez wzgledu na wszystko itu­nes ssie (zwlasz­cza pod win­dow­sem). I zadnego pro­blemu nie roz­wia­zuje a gene­ruje nowe :)

  8. CoSTa 11/06/2010 do 13:06 # Odpowiedz

    „Wiec ja spy­tam – o co cho­dzi Costa? Pierwszy zacza­les o dola­cza­niu do dys­ku­sji zewnetrz­nych softow.”

    Mnie o nic nie cho­dzi. Nie zro­zu­mia­łeś, że na iP można sobie usta­wić konto albo bez­po­śred­nio w tele­fo­nie, albo można je sobie zaim­por­to­wać pod­czas syn­chro­ni­za­cji z kompa jeśli się już tam ma. Tyle. Wygodne roz­wią­za­nie bar­dzo. Byłoby wygod­niej­sze, gdyby Mail ipho­nowy brał także na ten przy­kład regułki fil­tro­wa­nia i choć tro­chę przy­po­mi­nał ten desk­to­powy. Jabłko musi jesz­cze bar­dzo wiele popra­wić w swoim sofcie.

    Mnie się tam iT podoba — fajowy mana­ger mediów i w sumie cią­gle odpa­lony czy to w pracy, czy w domu (ład­nie muzę mi śle do wieży). Fakt, że pod Windows ssie no ale u mnie na szczę­ście nie ssie :). Jedno co mnie wku­rza to głup­ko­wate w sof­cie 4 do iP wysy­ła­nie pli­ków do pro­gra­mów via iTu­nes. Oh really Jobs? Nie można par­ty­cji dla użyt­kow­nika wydzie­lić i pozwo­lić mu wrzu­cać tam dowolne pliki, do któ­rych apli­ka­cje mia­łyby dostęp? Mamy USB w naszych kom­pach, mamy Wi-Fi panie Jobs. Mamy XXI wiek do diaska!

    • Ender 11/06/2010 do 13:09 # Odpowiedz

      btw syn­chro­ni­za­cja z itu­nes nadal tylko po kablu? Pamietam ze to mnie tez wku­rzalo. Mam bt, wifi.. a musze jakis kabel podlaczac…

      • CoSTa 11/06/2010 do 13:39 # Odpowiedz

        Niestety, tylko kabel. Szlag może czło­wieka tra­fić — chcę zro­bić syn­chro play­li­sty jed­nej z kil­koma kawał­kami i dupa, muszę się wpi­nać do kompa. Chcę fotkę jedną wrzu­cić na pul­pit — wpi­nać się trzeba. Jasne, można użyć jakie­goś Dropboxa czy coś w ten deseń ale Jobs widać ma inne poję­cie o wygo­dzie synchronizowania/wymiany pli­ków z tele­fo­nem. Tyle pie­przą o tej mobil­no­ści a przy­spa­wali te swoje urzą­dze­nia do komputerów :/

        • btd 14/06/2010 do 09:58 #

          A ja robie syn­chro­ni­za­cje po wifi :-> dziala cal­kiem sensownie.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention iPhone 4 okiem mym | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - 08/06/2010

    […] This post was men­tio­ned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: iPhone 4 okiem mym [CoSTa’s Family Page] http://bit.ly/9JIwh0 […]

Dodaj komentarz