Menu serwera

iPhone 4 okiem mym

Obejrzałem to całe keynote, poczytałem sporo wojenek większych lub mniejszych na bardzo wielu blogach, portalach, vortalach, startupach, stopdownach i czym tam kieźwa jeszcze net obrodził ostatnimi czasy. Poczytałem i za głowę się złapałem. Bo jakim cudem telefon obiektywnie znów technologicznie zapóźniony wobec konkurencji może taki dym w sieci zrobić i takie namiętne wojny wywołać?

Z rozważań o telefonie (krótkich – ładne, mocne, z kupą aplikacji, z doskonałym interfejsem – muszę jakoś naciągnąć brata, by mi to kupił) jakoś zeszło mi na rozważania o bezmiarze głupoty ludzkiej (długie), o braku jakiejkolwiek kultury dyskusji (jeszcze dłuższe) i o zwykłym chamstwie polegającym na konieczności wciskania innemu tego, czego ten ktoś sobie nie życzy (oj tu moje rozważania trwały bardzo długo).

Ludzie dzielą się na takich, co technologię tworzą, co technologię używają i takich, którym wydaje się, że rozumieją jak ją się tworzy a przez to mają jako jedyni prawo do decydowania, jak się jej powinno używać i jakiej technologii w ogóle powinno się używać. Nadmiar tupetu młodzi moi technologiczni padawani, szkodzi.

Apple nie dokonało technologicznej rewolucji i bogu niech będą za to dzięki. Zamiast udziwnionego czegoś, firma wypuściła po prostu telefon, który mam nadzieję będzie działał równie dobrze, jak poprzednie a może i lepiej. Zmian jest sporo ale te wszystkie zmiany są ewolucyjne, podlegające pewnemu procesowi adaptacji i oswojenia się użytkownika z nimi już choćby przez proces zapoznawania się z technologiami występującymi u innych producentów. To nie jest zły kierunek kiedy produkuje się coś z myślą o masowym odbiorcy. Można w słuchawkę nawrzucać wszystkiego, co tylko się da ale problemem stanie się wtedy użytkownik, który może mieć wówczas z obsługą całego tego dobra problemy. Zerkam na Dorotę i widzę tę zasadę w działaniu. Ma swoje Nokie, w których nie potrafi ustawić skrzynki mailowej więc z maili nie korzysta. Ma możliwość instalowania aplikacji ale ich nie instaluje bo nie ma pojęcia, gdzie ich szukać. Używa tych swoich telefonów tylko jako telefonów i OK, w tym nie ma nic złego ale też widzę, że gdyby zechciała zrobić coś więcej, na co słuchawki pozwalają, zaczęłyby się problemy. Nie dlatego, że słuchawki te opcje oferują ale dlatego, że robią to w sposób mało przemyślany i dla przeciętnej Dorophy niezbyt intuicyjny. Jabłko ma to do siebie, że skupia się głównie na zafundowaniu użytkownikowi możliwie łatwej i przyjemnej obsługi (choć i to wychodzi im średnio moim skromnym zdaniem) a przez to i sensownego wykorzystania przez użytkownika tego kawałka drogiej elektroniki. Stąd i cała filozofia zamknięcia użytkownika w ekosystemie jabłkowym, który dostarcza mediów (iTunes Store), zadba o synchronizację wszystkiego (Mobile Me) i pozwoli łatwo rozszerzać funkcjonalność urządzenia (App Store). Jednym to odpowiada, innym nie – i nie ma w tym niczego złego. Mnie na ten przykład odpowiada średnio, innym bardzo a jeszcze innym wcale. I nie zamierzam wcale innych nawracać. Jeśli taki sposób nie pasuje, jest na szczęście konkurencja na rynku i można kupić którąś z rozlicznych słuchawek z Androidem, Symbianem czy innym MeeMo. Coś się znajdzie dla każdego.

iPhone 4 mnie nie zawiódł bo też i nie miałem jakichś wielkich wymagań. W przeciwieństwie do niektórych nie wymagam rewolucji co pół roku (ktoś może nie pamięta ale pół roku temu pokazali iPada, który nie oszukujmy się wprowadzi w końcu tablety pod strzechy). To jakieś oderwane od rzeczywistości wymagania…. Tak czy inaczej – jako połączenie telefonu, konsoli do gier, urządzenia do netu i mediaplayera 3GS imo sprawuje się całkiem nieźle (3G zresztą też) a jedyny konkretny zarzut mam wobec niezbyt wytrzymałej baterii. Widzę, że starali się w czwórce coś z tym zrobić. Ciekawe jak wyjdzie. Telefon zmienił wygląd i ciężko po samych obrazkach powiedzieć, czy wyszło mu to na lepsze. Jak dla mnie może być – pierwsze wrażenie było pozytywne ale muszę drania wziąć do ręki i przekonać się samemu jak wiele tu się zmieniło. Bardzo wyraźnie czuję różnicę między iPodem touch 1G a iPhone 3G a tam są to dosłownie milimetry, które jednak wpływają na to, że zupełnie inaczej trzymam obydwie zabawki.

O iOS wiemy już sporo i wciąż wielu z nas jest szczerze zawiedzionych brakiem wydzielonej partycji dla użytkownika. To kuriozum swoiste, że nie można na to urządzenie swobodnie wrzucać plików, do których aplikacje miałyby dostęp. Różne aplikacje. Chciałbym w końcu móc z Dropboxa pobrać dokument, obrobić go w jakimś programie i zapisać w telefonie, tak bym mógł po dokument sięgnąć po połączeniu z komputerem. Apple, czy to takie trudne?

Niewiele wiemy o Mail prócz tych kilku uwag, że niby lepszy. Wciąż bez antyspamu? Serio, mam gdzieś czy viagra będzie mi się wątkowała, czy też nie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że Kalendarz wciąż nie oferuje czegoś tak podstawowego, jak ToDosy. Za to mamy ajfonową wersję iMovie (z czasem powstaną pewnie kolejne ajfonowe wersje programów z pakietu iLife) i tak sobie myślę, że strasznie tam muszą kombinować jak tu spiąć OSX i iOS tak, by programowanie na te dwie platformy było jak najbardziej zbliżone. Póki co widzę jednak lekki chaos w tych wysiłkach i na siłę wprowadzane narzędzia bez dopracowania już istniejących. Szkoda bo to nie tędy droga słodkie moje jabłko.

O ile iPhone mnie ogólnie nie zawiódł, o tyle samo keynote pozostawiło niedosyt związany z informacjami dotyczącymi OSX, rozwoju oprogramowania na tę platformę i rozwoju pakietów aplikacji tworzonych przez Apple. iWork wymaga stanowczego unowocześnienia, iLife w sumie sprawuje się dobrze ale iWeb tworzący strony niekompatybilne z iPhone to tylko jeden przykład na to, że przed jabłkiem mnóstwo pracy w temacie wzajemnej integracji oprogramowania między różnymi platformami. Dłubią tam z tego co czytałem po hamerykańskich stronach całkiem ostro ale jak widać tego dłubania jest całkiem sporo i na efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać. Także status usługi Mobile Me jest dla mnie średnio jasny w sytuacji, gdy konkurencja oferuje sporo porównywalnych usług za o wiele mniejsze pieniądze (lub całkiem darmo).

WWDC trwa i pewnie sporo ciekawych rzeczy jeszcze się dowiemy. Mnie interesują bebechy nowego iPhone i czym to może grozić dla gracza (prócz wyssania ostatniego euro z karty :)). Mam też nadzieję dowiedzieć się w końcu co się dzieje z OSX i resztą jabłczanych aplikacji i jaki jest roadmap ich rozwoju.

42 odpowiedź do iPhone 4 okiem mym

  1. byte Czerwiec 8, 2010 o 17:25 #

    Mnie mobilne Apple tak aż bardzo nie interesuje, chociaż iBooks z obsługą PDF i notatkami wygląda już całkiem po ludzku. Bardziej interesuje mnie właśnie OS X i mam nadzieję, że przy okazji następnej imprezy prowadzonej przez didżeja Dżobsa coś na ten temat zostanie powiedziane. Słuchawki nie zmienię póki 3G mi nie padnie i w tej chwili jestem bardziej przekonany do Androida, więc kiepski ze mnie target.

    • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 06:22 #

      3G już się imo nieco zestarzał a i ewolucja samych aplikacji powoli będzie skazywała użytkowników na zmiany słuchawek. Ja jak najbardziej jestem targetem choć kasowo pewnie nie wydolę (czyli jednak nie jestem :)).

      Ano, chciałoby się powiedzieć – panie Jobs, to konferencja dla deweloperów na miłość boską. Coś o oprogramowaniu także na komputery prosimy!

  2. Silmeth Czerwiec 9, 2010 o 00:08 #

    Stąd i cała filozofia zamknięcia użytkownika w ekosystemie jabłkowym, który dostarcza mediów (iTunes Store), zadba o synchronizację wszystkiego (Mobile Me) i pozwoli łatwo rozszerzać funkcjonalność urządzenia (App Store). Jednym to odpowiada, innym nie – i nie ma w tym niczego złego.

    No tak, łatwość jaką daje AppStore jest bardzo OK, ale „coś złego” to ograniczanie użytkownika. To, że są te możliwości, to bardzo dobrze, to że trzeba ręcznie ingerować w system, żeby zainstalować cokolwiek spoza AppStore – to już IMO złe jest. Zdaje się, że sam jakiś czas temu pisałeś o linuksowych repozytoriach z softem, które z jednej strony działają podobnie, a z drugiej pozwalają na dorzucanie sobie na własną odpowiedzialność softu niezależnego ;-).

    Sądzę, że nie zdarzy się, abym sobie ufundował jakiś mobilny sprzęt od Apple’a w ciągu najbliższych paru lat właśnie z tego powodu – walki ze wszystkim, czego producent samemu nie zaakceptował.

    • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 06:19 #

      Tylko że to ma absolutny sens gdy na moment spojrzysz i zauważysz z jaką platformą masz do czynienia. Komórka to NIE jest komputer. Tu nie można sobie pozwolić na aplikacje działające źle, niestabilnie, powodujące memory leaki i zabijające urządzenie. Tu nie może być tak, że upgrade firmware powoduje rozwalenie kompatybilności aplikacji, które korzystały z jakichś api firm trzecich. To telefon, nie komputer. To ma działać, ma maksymalnie oszczędzać baterię, ma być pewne i stabilne. Telefon, który by mi zwalniał, wieszał się czy mulił po prostu skląłbyś i wywalił przez okno. Przy instalacji nietestowanego oprogramowania są szanse, że do takich objawów mogłoby dochodzić a tego jako użytkownik po prostu nie chcę. Dlatego mi odpowiada polityka Apple w tym temacie. Aktualnie prócz jednej gry (zasrane We Rule) nie spotkałem żadnej aplikacji, która by jakieś problemy sprawiała czy jakoś na telefon wpływała. I o to właśnie chodzi – ma być bezproblemowo i pewnie.

      • btd Czerwiec 9, 2010 o 08:13 #

        „Tu nie można sobie pozwolić na aplikacje działające źle, niestabilnie, powodujące memory leaki i zabijające urządzenie. ”

        Ojtam ojtam. Caly WM to jeden wielki memory leak i jakos dzialaja i sie sprzedaja. Mialem 3 smartfony z wm, wiec to przerabialem. :-)

        • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 08:53 #

          Tak patrząc po udziałach w rynku to już chyba nie za bardzo się sprzedają :). Między innymi chyba dlatego, że działają jak działają…

      • Ender Czerwiec 9, 2010 o 09:41 #

        Popatrz na androida – system radzi sobie z aplikacjami. Ludzie moga pisac co chca. Nie ma problemu by zainstalowac soft, ktory nie jest oficjalnie dostepny w markecie. I nie musisz bawic sie w rootowanie itp.

        W przypadku iphone jestes skazany na appstore.

        Iphone byl fajny – zajebisty interface, brak laga podczas obslugi. Ale po przesiadce na androida wiem ze do iphone’a nie wroce :)

        • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 09:52 #

          „Popatrz na androida – system radzi sobie z aplikacjami. ”

          Tak, wiem. Ostatnio nie mogłem się dodzwonić do Zena. Telefon mu się zawiesił. Żeby nie było, mi ajfon zdechł z dwa razy takoż.

          Jasne, że Android radzi sobie z aplikacjami – gdyby sobie nie radził żaden szanujący się producent nie korzystałby z niego. Można instalować aplikacje z różnych źródeł? Super! Jeśli ktoś tego potrzebuje niechaj bierze Androida! Cieszę się jego radością z możliwości instalowania czego dusza zapragnie.

          Jest jednak bardzo dużo ludzi, którzy chcą mieć jedno, pewne źródło przetestowanego oprogramowania i ich potrzeby też szanujmy. Debiana, Ubuntu i teraz Jolicloud też cenię przede wszystkim za to, że mają centralne repo z przetestowanym i stabilnym softem. To dla niektórych jest większą wartością po prostu. Tak, wiem że mogę w dystrybucjach dodać sobie ppa ale uwierz lub nie, nie mam takowych u siebie prócz googlowej Picasy. Swoją drogą Google puściłoby to w końcu w wersji stabilnej…

          Jednak telefon to nie jest dla mnie komputer, nieco inaczej ten sprzęt traktuję.

        • btd Czerwiec 9, 2010 o 10:46 #

          Ojtam skazany. Jak ktos nie wie jak i gdzie pomieszac, to niech ma tylko zatwierdzone zeby nie zepsul sobie zabawki. A jak ktos cos wie i chce, to nie jest na nic skazany. MyWi, intelliscreen, iblacklist, wifi sync, scroblr- kupilem, dzialaja, a w appstore ich nie ma :-)

        • Ender Czerwiec 9, 2010 o 11:27 #

          Costa:
          (…)Tak, wiem. Ostatnio nie mogłem się dodzwonić do Zena. Telefon mu się zawiesił. Żeby nie było, mi ajfon zdechł z dwa razy takoż.(…)

          Zdajesz sobie sprawe ze:
          a) Zen ma pierwszy telefon jaki wyszedl z androidem
          b) Zen wgrywa swoje wlasne romy
          c) ogolnie grzebie w systemie…

          A ja pisalem o telefonie z androidem, w ktorym wlasciciel nic nie modyfikuje. Uzywa go takiego jaki dostal od sprzedawcy. I w takim telefonie moze wgrywac oprogramowanie z innych zrodel niz market. Oprogramowanie ktore jest napisane pod ten system, przy pomocy oficjalnych narzedzi.

        • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 08:56 #

          @Ender
          Powtórzę – to fajnie, że sobie Android radzi z aplikacjami. Niczego innego od systemu operacyjnego nie oczekuję. Jak ktoś lubi wgrywać oprogramowanie z różnych źródeł to proszę bardzo. Na iP można se zrobić JB i też jest to możliwe. Jeśli ktoś jednak nie chce się w to bawić (ja na ten przykład) i chce mieć oprogramowanie z pewnego źródła, które także jest testowane pod kątem bezpieczeństwa i stabilności – polityka jabłka jest jak najbardziej si.

      • Ender Czerwiec 11, 2010 o 09:11 #

        Costa:

        odnosilem sie do twoich komentarzy w tym „(…)Komórka to NIE jest komputer. Tu nie można sobie pozwolić na aplikacje działające źle, niestabilnie, powodujące memory leaki i zabijające urządzenie. Tu nie może być tak, że upgrade firmware powoduje rozwalenie kompatybilności aplikacji, które korzystały z jakichś api firm trzecich.(…)”

        Caly czas pisze o sofcie ktory korzysta z oficjalnego API. Tylko nie jest dystrybuowany w jedyny sluszny sposob.

        Na IP musisz zrobic JB i kombinowac. Na androidzie po prostu mozesz zgrac sobie plik z softem i go wgrac. Twoja decyzja. Jesli androidowy market zabranialby robienia jakiegos typu aplikacji (np. przegladarwka www) – to nie ma problemu by taki soft napisac/udostepnic wszystkim zainteresowanym. W IP sa sztuczne ograniczenia, ktore wg marketingu sa dla dobra userow, a w praktyce maja na celu kontrole rynku.

        W przypadku appstore moze i jest mowa o testowaniu aplikacji, ale w praktyce chodzi tylko o monopol. To system powinien dbac o to by programista nie mogl zezrec 100% zasobow (to jest telefon, nie komputer, wiec ograniczenia ze strony systemu maja sens). A jesli zdarzy ci sie aplikacja z ktora masz problem (a w appstore tez takie kwiatkis ie zdarzaja) – to po prostu odinstalowujesz. Bez grzebania w systemie.

        • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 09:42 #

          „Caly czas pisze o sofcie ktory korzysta z oficjalnego API. Tylko nie jest dystrybuowany w jedyny sluszny sposob.”

          A co, soft pisany za pomocą oficjalnych API nie może ciec? Kod nie odwołujący się do API nie może być źle napisany?

          „W IP sa sztuczne ograniczenia, ktore wg marketingu sa dla dobra userow, a w praktyce maja na celu kontrole rynku.”

          Oczywiście, że tak. Są ludzie, którzy mają to gdzieś tak długo, jak dostają to, czego chcą. Zechcą więcej – kupią coś innego. Sam tak zrobiłeś i jesteś zadowolony. Super. Ja póki co dostaję to, co chcę i też jestem zadowolony.

          „W przypadku appstore moze i jest mowa o testowaniu aplikacji, ale w praktyce chodzi tylko o monopol.”

          Oczywiście, że tak. Co nie zmienia faktu, że jak do tej pory spotkałem się z dosłownie jedną fatalnie napisaną aplikacją, którą dopuszczono do AppStore chyba tylko dlatego, że robił ją jeden z bardziej znanych deweloperów dla tej platformy. We Rule napisane jest fatalnie i nie powinno się pojawić w takiej formie w sklepie. Z innymi aplikacjami nie mam problemów. Najwidoczniej narzędzia testujące w większości przypadków działają.

          „To system powinien dbac o to by programista nie mogl zezrec 100% zasobow (to jest telefon, nie komputer, wiec ograniczenia ze strony systemu maja sens).”

          Tak właśnie powinno być i pewnie jest. We Rule jest zamykane gdy za bardzo się po zasobach rozpanoszy.

          „A jesli zdarzy ci sie aplikacja z ktora masz problem (a w appstore tez takie kwiatkis ie zdarzaja) – to po prostu odinstalowujesz. Bez grzebania w systemie.”

          W iPhone działa to tak samo. Z tym że jak do tej pory nie spotkałem się ze źle działającą aplikacją poza wspomnianym We Rule. Ewentualne problemy z wydajnością niektórych aplikacji (miałem taki jeden czytnik RSS, który po wprowadzeniu kolejnej wersji widocznie zwolnił) deweloperzy szybko rozwiązują updatami i już. Tak to działa i na Androidzie, i na iPhone przecież.

        • Ender Czerwiec 11, 2010 o 09:54 #

          Odnosnie odinstalowywania softu itp..
          Costa:
          „W iPhone działa to tak samo. (…) Ewentualne problemy z wydajnością niektórych aplikacji (…) deweloperzy szybko rozwiązują updatami i już. Tak to działa i na Androidzie, i na iPhone przecież.”

          Nie dziala tak samo :)
          Ja pisalem o sofcie, ktory nie pochodzi z centralnego API. W przypadku androida – jest to taka sama paczka jak oficjalny soft. Nie potrzebuje uprawnien roota. Nie zmienia w systemie wiecej jak oficjalny soft. Wiec uninstall/update to taka sama operacja jak w przypadku kazdego innego softu.

          W przypadku IP i softu z zewnatrz – potrzebujesz JB, co oznacza ze instalujesz aplikacje ktora: moze miec dostep do roota, nie korzysta z oficjalnego API. Moze ci troche wiecej popsuc.

          Chodzi o to ze jesli na IP mialbys mozliwosc dodania innego repo to moglbys instalowac soft,tylko klikajac zgode na jego instalacje. Nie potrzebowalby zadnych dodatkowych (potencjalnie groznych) uprawnien. W efekcie to po za niestabilnoscia softu nie powinno ci nic grozic. Odpalasz… telefon ci zwisl – reboot i deinstalacja softu.

          Polityka apple jest fajna… dla apple. Dla usera byloby lepiej jakby bylo mniej ograniczen…

        • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 10:04 #

          „Chodzi o to ze jesli na IP mialbys mozliwosc dodania innego repo to moglbys instalowac soft,tylko klikajac zgode na jego instalacje. Nie potrzebowalby zadnych dodatkowych (potencjalnie groznych) uprawnien. W efekcie to po za niestabilnoscia softu nie powinno ci nic grozic. Odpalasz… telefon ci zwisl – reboot i deinstalacja softu.”

          Jasne, kumam.

          „Polityka apple jest fajna… dla apple. Dla usera byloby lepiej jakby bylo mniej ograniczen…”

          I dlatego pomyślowuję o przesiadce na Androida lub coś innego. Jeszcze Apple nie osiągnęło u mnie punktu krytycznego i jestem jak na razie zadowolony z tego, co znajduję w AppStore ale jeśli w którymś momencie jabłko przesadzi, to nie będę miał żadnych oporów przed przesiadką. Ostatnio w oko wpadł mi w oko Samsung Wave S8500. Mocny procek, Linuks na pokładzie, fajny bo niszowy (na razie) system – kul zabawka, która może potencjalnie wszystko :). A do codziennego kanapowego używania netu/mediów iPad bo cholerstwo do tego nadaje się idealnie. Netbooka już mam więc by coś poklikać więcej też mam opcję.

        • Ender Czerwiec 11, 2010 o 10:10 #

          „Ostatnio w oko wpadł mi w oko Samsung Wave S8500. Mocny procek, Linuks na pokładzie, fajny bo niszowy (na razie) system – kul zabawka, która może potencjalnie wszystko :)”

          Moze byc fajny, ale ja bym nie ryzykowal czegos zupelnie nowego. Androida kupilem jak juz stal sie popularny i wyszlo troche urzadzen – wiec byl wybor.

          „A do codziennego kanapowego używania netu/mediów iPad bo cholerstwo do tego nadaje się idealnie. Netbooka już mam więc by coś poklikać więcej też mam opcję.”

          W chwili obecnej u mnie: telefon do rozmow/gps/sms. Rzadko maile. Przegladanie sieci – jak musze cos sprawdzic. Urzadzenie ktore mam przy sobie.

          Przegladanie netu – to jednak laptop. iPad mnie nie pociaga :) Ale wierze ze znajdzie nabywcow i ma swoje zastosowanie. Co kto lubi.

        • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 12:28 #

          „Moze byc fajny, ale ja bym nie ryzykowal czegos zupelnie nowego. Androida kupilem jak juz stal sie popularny i wyszlo troche urzadzen – wiec byl wybor.”

          A mnie interesuje Bada bardziej niż Android. Ciekawa słuchawka i tak patrzę, że cenowo całkiem atrakcyjna. Aż z ciekawości po necie pobiegam i sprawdzę jak się ten system sprawuje w praniu.

          „Przegladanie netu – to jednak laptop. iPad mnie nie pociaga :) Ale wierze ze znajdzie nabywcow i ma swoje zastosowanie. Co kto lubi.”

          Otóż to. iPadzik wpadł mi w oko bardzo. Poręczne i do wzięcia na wypad do teściów jak znalazł :)

  3. matipl Czerwiec 9, 2010 o 09:05 #

    Też wiele nie oczekiwałem :) Bo iPhone to dobry produkt…

    Anyspam w Mail? A po jakiego czorta? przecież tym serwer poczty powinien się zajmować, a nie klient.

    A co do WWDC podobnie jestem zawiedziony, gdzie nie słyszałem żadnej informacji o innych produktach, nawet Jobs o Safari 5 nie powiedział :P Czort jeden.

    • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 09:40 #

      „Anyspam w Mail? A po jakiego czorta? przecież tym serwer poczty powinien się zajmować, a nie klient.”

      Powiedz to Interii, Onetowi i Tlenowi. Szczególnie Interii :)

      • matipl Czerwiec 9, 2010 o 09:45 #

        Kiedyś miałem tylko testowe konta w tych serwisach. Ale to nie zmienia faktu, kogo to zadanie :(

        Na co dzień używam gmail ;)

        • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 09:58 #

          No cóż, fakt faktem a z kont korzystam, nie chcę ich zawartością Gmaila zaśmiecać bo służą do różnych celów w tym mocno narażonych na wywąchanie przez spamiarzy i po prostu jakoś tę pocztę filtrować muszę. Mail ma niezły antyspam, nie widzę problemu we wbudowaniu owego w aplikację na iPhone. To algorytm i baza na miłość boską! To nie Mount Everest :)

        • matipl Czerwiec 9, 2010 o 09:59 #

          Też mam kilka spamowych kont, ale nigdy nie pomyślałem żeby w iPhone je wpinać ;)

        • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 08:58 #

          No ja mam te konta od lat i siedzą wciąż w książkach adresowych znajomych oraz całkiem sporo mam na nich różnego rodzaju drobnych usług internetowych, których nie jestem zbyt pewien pod względem niewyciekania danych :)

  4. lpociask Czerwiec 9, 2010 o 09:33 #

    Jak dla mnie iPhone 4 jest jak najbardziej OK. Dobre bebechy pod nowy soft iOS 4 GM działa na prawdę sprawnie. Szkoda, że nie padło ani słowo na temat iOS 4 na iPad – pewnie bedzie na jesieni.

    Jeśli chodzi o platformę MAC to mam nadzieje, że dowiemy sie coś więcej o nowościach bo Safari 5 jest szybkie, stabilne i ma parę nowych fajnych funkcji. A co dalej zobaczymy ….

    • CoSTa Czerwiec 9, 2010 o 09:41 #

      Oby, oby. W końcu coś może się w tym temacie ruszy.

  5. waltharius Czerwiec 9, 2010 o 10:46 #

    @CoSta – a ja i tak nie kumam tego, że na iphone nie ma możliwości zainstalowania dowolnej aplikacji. Dlaczego tego nie rozumiem? Bo przecież taka możliwość niczego nie psuje. Każdy kto z niej skorzysta zrobi to na własną odpowiedzialność. Kropka. Całe gadanie o bezpieczeństwie, stabilności i czym tak jeszcze chcesz można se o kant tyłka potłuc. Kupując taki komputer (tak, ten telefon i jemu podobne to komputery a nie telefony) to ja chcę decydować co się na nim znajdzie. Ograniczanie mnie do jednego źródła programów jest głupie. Wystarczy, że Jobs stwierdzi, że nagle wszystkie aplikacje, które kontaktują się z serwisami googla są groźne i wywali je z marketu. Tak jak stwierdził, że porno mu nie pasuje itd.
    C’mon, to głupie jest na maksa i nic tego nie tłumaczy. Wybór POWINIEN być, jedynie odpowiednio dobrze oznakowany, że to groźne itd. W androidach jest to tak zrobione, że klikasz sobie na jedną opcję, wyskakuje info, że to niebezpieczne i już możesz instalować apki z karty czy skąd tak chcesz. Nie róbmy z userów idiotów i debili. Ci co nie zechcą/nie będą wiedzieli, że mogą to mieć, nie włączą tego po prostu.
    A generalnie z resztą Twoich przemyśleń się zgadzam :)

    • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 09:23 #

      „Bo przecież taka możliwość niczego nie psuje.”

      Owszem, może się zdarzyć, że zepsuje.

      „Każdy kto z niej skorzysta zrobi to na własną odpowiedzialność. Kropka.”

      Nie. Każdy świadomy tego, co robi, robi to na swoją odpowiedzialność. Przykład userów otwierających wszystko, co im się w mailach przysyła i robiących za zombi różnym spamnetom a później jęczących na „głupi system, który ciągle muli i się wysypuje” jest tu ową kropką. Takich userów jest o wiele, wiele, wiele więcej niż ludzi świadomych tego, co robią. Gdyby było inaczej, Windows dawno pozbyłby się problemów z wirusami i malware. Patrzysz przez pryzmat siebie i swoich znajomych, którzy pewnie jakieś tam pojęcie o komputerach mają. Większość ludzi używających komputerów jak i telefonów takiego pojęcia nie ma.

      „Całe gadanie o bezpieczeństwie, stabilności i czym tak jeszcze chcesz można se o kant tyłka potłuc.”

      Bo?

      „Kupując taki komputer (tak, ten telefon i jemu podobne to komputery a nie telefony) to ja chcę decydować co się na nim znajdzie.”

      I dla takich ludzi jak Ty powstał Android i inne systemy, które na to pozwalają. Korzystaj i ciesz się.

      „Ograniczanie mnie do jednego źródła programów jest głupie.”

      Uważam cokolwiek inaczej.

      „Wystarczy, że Jobs stwierdzi, że nagle wszystkie aplikacje, które kontaktują się z serwisami googla są groźne i wywali je z marketu.”

      Owszem, może tak stwierdzić ale wtedy straci spooooro klientów na swoje zabawki. Zaręczam Ci, że kiedy Google w swoim markecie znajdzie coś groźnego, wypieprzy to równie szybko (jak nie szybciej), jak Apple.

      „Tak jak stwierdził, że porno mu nie pasuje itd.”

      Jak ktoś lubi pornoaplikacyjki to ma na szczęście wybór i może sobie kupić inny telefon. Serio! Ja akurat nie przepadam za takimi aplikacjami więc mnie to niezbyt przeszkadza. A jeśli już chcę sobie wciągnąć jakiegoś analnego flicka to mam całe spektrum stronek oferujących aplikacje webowe, z których mogę sobie korzystać.

      „Wybór POWINIEN być, jedynie odpowiednio dobrze oznakowany, że to groźne itd.”

      Zgadzam się, że wybór powinien być ale go nie ma. I jak komuś to nie pasuje to bierze inną słuchawkę. Po prostu. Ludzie tak robią – mają dość cenzorskiej polityki jabłka i poniekąd modne stało się ogłaszanie na zachodnich blogaskach odchodzenie od tej marki. I super bo może coś z tego wyniknie (choć wątpię).

      „W androidach jest to tak zrobione, że klikasz sobie na jedną opcję, wyskakuje info, że to niebezpieczne i już możesz instalować apki z karty czy skąd tak chcesz.”

      W iPhone masz kategorie wiekowe a sam telefon oferuje blokadę uruchamiania oprogramowania z innej kategorii wiekowej, niż zdefiniujesz.

      „Nie róbmy z userów idiotów i debili.”

      Nie czuję się robiony debilem czy idiotą. Mam wszystko pod ręką na wyciągnięcie palucha i bez kombinacji. Mnie to pasuje. Jak ktoś chce się bawić inaczej – są inne słuchawki. Mnie centralne repo oprogramowania pasuje.

      „Ci co nie zechcą/nie będą wiedzieli, że mogą to mieć, nie włączą tego po prostu.”

      Ci co wiedzą włączają JB i tyle.

      • Ender Czerwiec 11, 2010 o 09:37 #

        „Owszem, może się zdarzyć, że zepsuje.”

        Moze sie zdarzyc ze aplikacja z appstore cos popsuje. Wszedzie moze byc jakis problem. A jesli ktos celowo pisze zlosliwe oprogramowanie – to jest wstanie je przemycic do appstore. Jedyny plus jest taki – ze prawdopodobnie szybko byloby skasowane.

        „W iPhone masz kategorie wiekowe a sam telefon oferuje blokadę uruchamiania oprogramowania z innej kategorii wiekowej, niż zdefiniujesz.”

        W Androidzie jest dodatkowy bajer – przed instalacja aplikacjiwyswietla ci w punktach z jakich uprawnien korzysta z krotkim opisem (mniej wiecej w stylu. aplikacja potrzebuje dostep do sieci – moze to spowodowac zwiekszenie oplat za telefon). Wiec instalujac soft, oprocz komentarzy i opisu aplikacji, user widzi co ten soft bedzie probowal zrobic.

        „Nie czuję się robiony debilem czy idiotą. Mam wszystko pod ręką na wyciągnięcie palucha i bez kombinacji.”

        Wlasnie o to chodzi ze nie masz wszystkiego pod reka :)
        Mozesz napisac ze tobie pasuje to co jest w appstore, nie potrzebujesz rzeczy zbanowanuych przez Jobsa. To bedzie blizsze prawdzie. Przez jakis czas na iphone nie bylo nawigacji GPS, bo byl zakaz robienia offlinowych. Nie ma innych przegaldarek www (tzn sa, ale to jest klient do proxy na serweracjh producenta). Nie ma flasha (wiem, wiem, teraz nikt z tego nie korzysta). Itd.

        „Mnie to pasuje. Jak ktoś chce się bawić inaczej – są inne słuchawki. Mnie centralne repo oprogramowania pasuje.”

        Centralne repo to podstawa. A mozliwosc dodania kolejnego to inna bajka. W Ubuntu, Debianie, w Androidzie – masz centralne repo, ale masz mozliwosc doinstalowania rzeczy ktore sa po za repo.

        „Ci co wiedzą włączają JB i tyle.”

        I traca gwarancje. Narazaja sie na rozwalnie systemu. A co jesli user po prostu chce zainstalowac program, ktorego nie ma w centralnym repo, ale ktos go napisal…? W przypadki IP albo JB i ew. problemy, albo brak softu (zreszta, pewnie brak softu, bo go nie znajdzie). W przypadku androida – jak znajdzie soft, to go instaluje. Ma szanse na to ze beda problemy z systemem – ale raczej tylko jesli soft bedzie celowo zlosliwie napisany.

        jest roznica miedzy JB – i softem ktory nie korzysta z oficjalnego AP, a softem ktory jest pisany zgodnie z zasadami dotyczacymi danej platformy i tylko jest rozpowszechniany w inny sposob niz przez repo.

  6. jarv Czerwiec 9, 2010 o 11:07 #

    Costa, napisales najbardziej zajebisty tekst, ktory idealnie podsumowuje, dlaczego uzywam iPhone’a, a nie innych rozwiazan. Fragment o Dorophie, korzystajacej z Nokii, jako sluchawki do dzwonienia, a nie tego czegos wiecej, czym owo urzadzenie moze byc, perfekcyjnie opisuje moje podejscie do tematu. ;]

    • Ender Czerwiec 11, 2010 o 09:40 #

      Troche chyba naginacie fakty :P
      Cytujac Costasa: „Zerkam na Dorotę i widzę tę zasadę w działaniu. Ma swoje Nokie, w których nie potrafi ustawić skrzynki mailowej więc z maili nie korzysta.”

      Pytanie z mojej strony:
      Czy to raczej nie jest tak, ze Dorota po prostu nie chce/nie lubi korzystac z telefonu jako z programu pocztowego (i dlatego z tej opcji nie korzysta)?

      Dodatkowo – moja zona korzysta z iphone. Nie dlatego ze jest klient poczty, nie dlatego ze jest przegaldarka www, nie dlatego ze jest centralne repo. Tylko dlatego ze jest to wygodny telefon, z interface ktory dziala i sie latwo obsluguje. To tylko telefon

      • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 09:45 #

        Nie wiem, nie pytałem się. Na iPodzie touch odpala Facebooka, przegląda czasem pocztę, pogra sobie zdrowo (przeszła chyba więcej gier, niż ja :))… Netu nie lubi w nim przeglądać bo ekran mały. Używa urządzenia po prostu :)

        • Ender Czerwiec 11, 2010 o 09:57 #

          hehe a napisales:
          nie potrafi ustawic skrtzynki mailowych wiec z nich nie korzysta…

          btw posiadanie IP wcale nie powoduje ze user jest bardziej swiadomy. Nietechniczna znajoma byla dokladnie w w/w sytuacji. Z tym ze brzmialoby to tak: ma IP, ma fajny telefon, ale nie potrafi ustawic skrzynki pocztowej wiec z niej nie korzysta.

          Osoba techniczna – poradzi sobie zkonfiguracja poczty i w iphonie, i w wm i w androidzie (ktory btw wymusza konfiguracje gmaila…)

      • jarv Czerwiec 11, 2010 o 10:20 #

        Wlasnie dokladnie o to mi chodzi – wygodny i latwy interface – bajery w stylu poczta, web i inne cuda niewidy – wartosc dodana, ktora dzial, wlasnie dzieki wspomnianemu latwemu interface’owi. Nie mowie, ze wszyscy chca korzystac z bajerow. Wielu wrecz nawet twierdzi, ze telefon jest do dzwonienia – ale nie raz i nie dwa widzialem sytuacje, gdy nagle telefon, ktory wlasnie kupili, okazuje sie miec np. wygodne funkcje aparatu. Nagle, ludzie ktorzy twierdzili, ze komorka to tylko aparat do dzwonienia – robia nim zdjecia. Od tego juz tylko krok by je komus wysylali, dzielili sie nimi via web, etc… Tylko, by to zrobic, czesto musza niezle poglowkowac i pokombinowac, bo config konta pocztowego jest straszny w niektorych telefonach. Aby wyslac plik poczta, lub wrzucic go na jakas galerie, musza naklikac sie jak szaleni – Wiec tego nie robia. I twierdza, ze telefon sluzy tylko do dzwonienia… i robienia ew. zdjec. ;]

        Powiedzmy sobie wprost – technologia wciaga. Jak ktos ci daje wygodne narzedzie, wczesniej czy pozniej – zaczynasz korzystac z jego funkcji. iPhone jest wygodnym narzedziem – niczym mniej, niczym wiecej.

  7. CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 10:06 #

    „hehe a napisales:
    nie potrafi ustawic skrtzynki mailowych wiec z nich nie korzysta…”

    Na tych swoich Nokiach nie potrafi. Na iPodzie się same ustawiają przy ustawieniu odpowiedniej opcji w iTunes więc problemów nie ma :)

    „btw posiadanie IP wcale nie powoduje ze user jest bardziej swiadomy. Nietechniczna znajoma byla dokladnie w w/w sytuacji. Z tym ze brzmialoby to tak: ma IP, ma fajny telefon, ale nie potrafi ustawic skrzynki pocztowej wiec z niej nie korzysta.”

    Ten problem rozwiązuje wspomniane iTunes. Ustawiasz opcję jedną i konta są importowane z kompa.

    • Ender Czerwiec 11, 2010 o 10:25 #

      Czyli musisz miec kolejne urzadzenie, kolejny soft zeby obsluzyc telefon.
      Osobiscie nie cierpie itunes (uzywalem tylko do backupow i do wrzucania muzyki). W zaden sposob nie mialem polaczonego konta mailowego z itunes. Zwykly user (ktory na dodatek nie ma maca) – bedzie w podobnej sytuacji. Albo mowisz o telefonie, albo mowisz o calym systemie: mac + itunes + iphone. Wtedy to inna bajka.

      • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 12:24 #

        „Czyli musisz miec kolejne urzadzenie, kolejny soft zeby obsluzyc telefon.”

        Nie za bardzo kleję o co Ci chodzi. Ustawić konto mogę sobie i na iP. Stosunkowo łatwo. Jak mam kompa to może mi to całe info telefon zassać z kompa. W czym problem Ender?

        „Osobiscie nie cierpie itunes (uzywalem tylko do backupow i do wrzucania muzyki).”

        Osobiście cierpię. Nawet bardzo. Dobry soft.

        „W zaden sposob nie mialem polaczonego konta mailowego z itunes.”

        Bo nie jest nijak połączone. Możesz sobie wybrać, co chcesz synchronizować, si? Jedną z opcji jest synchronizacja kont pocztowych. I już. Także bookamarksów i czegoś tam jeszcze, czego teraz nie pamiętam. Simple.

        „Zwykly user (ktory na dodatek nie ma maca)”

        Działa na OSX i na Win.

        „Albo mowisz o telefonie, albo mowisz o calym systemie: mac + itunes + iphone.”

        Możesz sobie konto ustawić w telefonie, możesz info o nim zassać z komputera… Co tu trudnego do zrozumienia?

        • Ender Czerwiec 11, 2010 o 12:43 #

          „Nie za bardzo kleję o co Ci chodzi. Ustawić konto mogę sobie i na iP. Stosunkowo łatwo. Jak mam kompa to może mi to całe info telefon zassać z kompa. W czym problem Ender?”

          Chodzilo mi o to co napisales wczesniej:
          „Ten problem rozwiązuje wspomniane iTunes. Ustawiasz opcję jedną i konta są importowane z kompa.”

          Wiec ja spytam – o co chodzi Costa? Pierwszy zaczales o dolaczaniu do dyskusji zewnetrznych softow.

          IMHO Bez wzgledu na wszystko itunes ssie (zwlaszcza pod windowsem). I zadnego problemu nie rozwiazuje a generuje nowe :)

  8. CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 13:06 #

    „Wiec ja spytam – o co chodzi Costa? Pierwszy zaczales o dolaczaniu do dyskusji zewnetrznych softow.”

    Mnie o nic nie chodzi. Nie zrozumiałeś, że na iP można sobie ustawić konto albo bezpośrednio w telefonie, albo można je sobie zaimportować podczas synchronizacji z kompa jeśli się już tam ma. Tyle. Wygodne rozwiązanie bardzo. Byłoby wygodniejsze, gdyby Mail iphonowy brał także na ten przykład regułki filtrowania i choć trochę przypominał ten desktopowy. Jabłko musi jeszcze bardzo wiele poprawić w swoim sofcie.

    Mnie się tam iT podoba – fajowy manager mediów i w sumie ciągle odpalony czy to w pracy, czy w domu (ładnie muzę mi śle do wieży). Fakt, że pod Windows ssie no ale u mnie na szczęście nie ssie :). Jedno co mnie wkurza to głupkowate w sofcie 4 do iP wysyłanie plików do programów via iTunes. Oh really Jobs? Nie można partycji dla użytkownika wydzielić i pozwolić mu wrzucać tam dowolne pliki, do których aplikacje miałyby dostęp? Mamy USB w naszych kompach, mamy Wi-Fi panie Jobs. Mamy XXI wiek do diaska!

    • Ender Czerwiec 11, 2010 o 13:09 #

      btw synchronizacja z itunes nadal tylko po kablu? Pamietam ze to mnie tez wkurzalo. Mam bt, wifi.. a musze jakis kabel podlaczac…

      • CoSTa Czerwiec 11, 2010 o 13:39 #

        Niestety, tylko kabel. Szlag może człowieka trafić – chcę zrobić synchro playlisty jednej z kilkoma kawałkami i dupa, muszę się wpinać do kompa. Chcę fotkę jedną wrzucić na pulpit – wpinać się trzeba. Jasne, można użyć jakiegoś Dropboxa czy coś w ten deseń ale Jobs widać ma inne pojęcie o wygodzie synchronizowania/wymiany plików z telefonem. Tyle pieprzą o tej mobilności a przyspawali te swoje urządzenia do komputerów :/

        • btd Czerwiec 14, 2010 o 09:58 #

          A ja robie synchronizacje po wifi :-> dziala calkiem sensownie.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention iPhone 4 okiem mym | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Czerwiec 8, 2010

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: iPhone 4 okiem mym [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/9JIwh0 […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dzionek z Voytassami

Wyciągnęli nas na kawkę do pobliskiej Motylarni, napstrykali nam zdjęć (dzięki Aga!), pobrudzili nam na tarasie, uraczyli przypowieściami z fizyką...

Zamknij