Linux Action Show

Nieoceniony Opi w ramach odcha­mia­nia mnie i narzu­ca­nia Jedynej i Prawomyślnej Religii o Przydługim Akronimie FLOSS, wziął i pod­rzu­cił mnie namiar na pod­cast robiony przez linuk­sia­rzy dla linuk­sia­rzy. Rzekłbym, że nudy, gdyby nie drobna jego adno­ta­cja, że to jeden z nie­wielu pod­ca­stów, w któ­rym pro­por­cje fan­bo­izmu i zdro­wego roz­sądku są w porządku. Rzekłem sobie, że czas dra­nia oba­dać i obadałem.

Linux Action Show

Linux Action Show

Zassałem ostatni odci­nek, obej­rza­łem w dro­dze do pracy i szcze­rze mówiąc jestem zachwy­cony tym pod­ca­stem (czy raczej wide­oca­stem ale dla mnie to i tak wszystko jedno — ważne by mi na ajfo­nie ban­glało i się z sieci samo ssało :)). Dlaczego? A dla­tego, że dwóch kolesi mówi o linuk­so­wych, oko­ło­li­nuk­so­wycj i zupeł­nie nie linuk­so­wych spra­wach w spo­sób sen­sowny, z rze­czoną przez Opiego dawką zdro­wego roz­sądku. Piękny przy­kład podej­ścia, o które w naszej blo­gos­fe­rze ciężko, to ury­wek z ich­nich new­sów i przy­kle­je­nie się do tematu Canonicala, który ogło­sił chęć pro­du­ko­wa­nia sys­temu dla table­tów. News jak news — co tydzień powstaje pew­nie z kil­ka­na­ście efe­me­ryd innych efe­me­ryd będą­cych pokło­siem odpry­sków mik­sów róż­nych dys­try­bu­cji. Ale to wła­śnie ci faceci zadali jedno, pod­sta­wowe, fun­da­men­talne wręcz pyta­nie: PO CO?

Po co Canonical roz­drab­nia się na ileś­tam kolej­nych wer­sji swo­jego distro, dla­czego zasoby roz­pra­sza na kolejne pro­jekty zamiast zająć się tym swoim „core” sys­te­mem i zapew­nić w końcu to, co obie­cy­wano od dawna: naj­lep­sze moż­liwe dozna­nia dla użyt­kow­nika pły­nące z uży­wa­nia sys­temu? Chris cel­nie zwró­cił tu uwagę na to, co aktu­al­nie robi Apple: sku­pia wszyst­kie swe siły na jed­nym celu, który chce osią­gnąć — zostać lide­rem rynku mobil­nego. Stąd i tego­roczne WWDC prak­tycz­nie w cało­ści poświę­cone iOS 4, stąd sku­pie­nie za pomocą wszel­kich środ­ków wszel­kich mediów na tej mobil­nej nodze trój­noga przy­cho­dów jabłka. Po pro­stu musi być buzz ale buzz musi być na temat pro­duk­tów, które fak­tycz­nie istnieją/zaistnieją. Robienie cze­goś tylko po to, by to zro­bić nie mając jakiejś kon­kret­niej­szej wizji i zaso­bów mogą­cych ją wcie­lić w życie w stop­niu dla Smitha/Kowalskiego jakoś istotny… No, to nie jest zbyt sen­sowne podej­ście. Apple taką wizję ma i ją z lase­rową (tak Chris gada :)) pre­cy­zją reali­zuje. Efektem jest ponad 2 miliony sprze­da­nych iPa­dów w dwa mie­siące i Bóg raczy wie­dzieć ile ajfo­nów jesz­cze. Ich wizja i pro­dukt są obecne w coraz więk­szej ilo­ści ludz­kich rąk ale to nie bie­rze się zni­kąd i nie jest to kwe­stia tylko i wyłącz­nie mar­ke­tingu, jak chcia­łaby więk­szość naszego linuk­so­wego światka.

Wielki sza­cun dla chło­pa­ków za te słowa bo mają w nich ogrom­nie dużo racji. Kiedy pro­du­cent sku­pia swoją uwagę na pro­duk­cie i jego roz­woju, czują to także użyt­kow­nicy. Te same pra­wi­dła powinny rzą­dzić (i rzą­dzą) w świe­cie Linuksa więc wnio­sek może być tylko jeden: skup­cie pano­wie i panie pro­gra­mi­ści na dostar­cze­niu pro­duktu wyso­kiej jako­ści. Później myśl­cie o kolej­nych ryn­kach. Gdzieś tam nie­dawno w jed­nym z wywia­dów Steve Jobs stwier­dził, że iPhone począt­kowo miał być table­tem. Ale Apple posta­no­wiło naj­pierw ideę mobil­nego urzą­dze­nia z apli­ka­cjami wpro­wa­dzić pod strze­chy sprze­da­jąc tele­fony i pra­cu­jąc nad sys­te­mem ope­ra­cyj­nym i sprze­daży opro­gra­mo­wa­nia nań a dopiero póź­niej wpro­wa­dzono tablet — lata całe po pre­mie­rze cze­goś, co począt­kowo miało nim być (sic!). Wniosek z tego taki, że cza­sem warto się zasta­no­wić, co wła­ści­wie chce się robić i jak to osiągnąć.

Porwał mnie pomysł chło­pa­ków na połą­cze­nie Androida i Ubuntu. Androidowe pod­stawy i ubun­towe wygła­dze­nie cało­ści tak, by użyt­kow­nik dostał naj­lep­sze z naj­lep­szego… To naprawdę mocna sprawa! Pomysł imo świetny i być może ktoś kie­dyś coś takiego wdroży także na desk­to­pach a nie tylko na tele­fo­nach: sys­tem roz­wi­jany przez jedną z naj­więk­szych firm świata plus odpo­wiedni look & feel sys­temu i apli­ka­cji nań two­rzo­nych. Tak, to by mogła być dla Linuksa wielka sprawa.

A zresztą, sami sobie obej­rzyj­cie. Warto. Opi, po raz kolejny — dzięki za fajny namiar!

Strona Linux Action Show

, , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

2 Komentarzy do “Linux Action Show”

  1. ximian 15/06/2010 do 13:07 # Odpowiedz

    Rzeczywiście cał­kiem przy­jem­nie się tego słu­cha acz­kol­wiek lekko przydługie ;-)

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Linux Action Show | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - 15/06/2010

    […] This post was men­tio­ned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Linux Action Show [CoSTa’s Family Page] http://bit.ly/9zU7cw […]

Dodaj komentarz