Menu serwera

Co tam panie w polityce…

Ciężko orzec, czemu ma służyć cisza wyborcza ale tym razem nie zamierzam się wyborami gorączkować. Są nudne jak flaki z olejem, obydwaj kandydaci dla mnie nieakceptowalni więc zwyczajowo będę wybierał mniejsze zło. Kiedyś dla odmiany z chęcią wybrałbym większe dobro ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się wybiera, co się ma.

Tydzień prawie nie ruszałem bloga i były po temu powody rozliczne. Po pierwsze: praca. Mam jej coraz więcej i szczerze mówiąc bardzo mnie to cieszy. Robię rzeczy ciekawe, uczestniczę w fajnych projektach, zacząłem podróżować po kraju i ogólnie robota sprawia mi kupę satysfakcji. Autentycznie cieszy mnie to, co robię i w czym uczestniczę. Natomiast nie cieszy mnie wynagrodzenie, które za to dostaję i trzeba będzie po urlopie poważnie pogadać z naczalstwem bo tak dalej być nie może. Roboty coraz więcej, odpowiedzialności także ale jakoś pieniądze nie chcą za tym iść. To ulegnie zmianie, nie ma bata.

Po drugie: mundial. Załapuję się co prawda tylko na wieczorne meczyki ale i tak mnie wciągnęło. W piłce kopanej jest coś magicznego i potrafi wessać na całego. Te wieczorne sesyjki z piłeczką, podręcznym i zimnym piwkiem to jest to, co faceci lubią najbardziej :).

Po trzecie: rodzina. Co prawda jakichś szczególnych obowiązków rodzinnych nie mam ale i tak codzienna rutyna do siadania wieczornego przed netbookiem jakoś nie skłania. Poza tym jakoś nie mam serca ostatnio do siadania do komputera jakiegokolwiek. Komputer to praca. W domu chciałbym coś bardziej cool i wygodnego w użyciu w wyrze :).

Po czwarte: mocno letnie klimaty. Wieczorkiem taras, browarek, paplanie z żoną i takie tam pierdoły, które skutecznie od bloga mnie odciągają. A tekstów mam do napisania kilkanaście co najmniej bo na tyle się notatek zebrało. Może z czasem…

A co tam u nas w ogólności? Gutek rośnie nam wielki, zdrowy i po prostu cudowny. Ten koleś to ideał niemowlaka po prostu – nie ma babki, w której nie wzbudziłby matczynych uczuć i chęci ściskania, miętoszenia i podziwiania jego krągłości. Faceci oglądający mojego syna czują od razu szacun wielki dla jego postury i podziwiają wgłębienia, jakie zostawia tyłkiem swoim w naszych panelach :). Doropha zmieniła po raz kolejny robotę, zarabia więcej ode mnie i już cieszę się na perspektywę bycia jej utrzymankiem :). Da Majek skończył rok szkolny, w uwagach pani wychowawczyni napisała, że dziecko powoli się ubiera i myli stronę lewą z prawą czyli odkryła naszą prywatną Amerykę, z którą do czynienia mamy dokładnie codziennie. Ale do pierwszej klasy dzieciaka nam puścili czyli Majka jakaś głupia nie jest i powinna sobie poradzić. Póki co mała korzysta z wakacji czyli niszczy baterię w iPodzie grając we wszystko co się da i siedzi na dworze do jakichś późnych godzin wieczornych.

Zapomniałbym – dostałem w końcu urlop i ruszam w przyszłym tygodniu na tygodniowy obóz, na którym będę poznawał tajniki aikido. Będę dostawał tam bęcki, będę miał trzy treningi dziennie i mam nadzieję, że dam rady w ogóle wrócić o własnych siłach. Póki co wzmacniam się piwem ale za dobre słowo na drogę się nie obrażę :).

To mniej więcej tyle. Jak widać standardowo ale ostatnio przy okazji także całkiem wesoło. Humory nam dopisują, zdrowie także, mamy fajne roboty, cudne dzieciaki, starczy nam na życie i lekkie conieco ponad więc jest dobrze. I oby tak dalej!

, , , ,

5 odpowiedzi do Co tam panie w polityce…

  1. Biter Lipiec 3, 2010 o 19:34 #

    Z tego co pisałeś po pierwszej turze to już wtedy tak głosowałeś – a skoro tak głosowała większość polaków (manipulacja sondażami i tv) to teraz nie ma co narzekać, trzeba było wcześniej kombinować ;)

    Udanego urlopu, oby siniaków po obozie nie zabrakło ;)

    • CoSTa Lipiec 7, 2010 o 08:26 #

      Jakie tam siniaki! Te będę rozdawał na lewo i prawo ja. Masy mam tyle, że starczy dla wszystkich :).

  2. byte Lipiec 3, 2010 o 22:43 #

    Połamania czego się tylko da na tym obozie. Nie wiem wprawdzie jak wieczorem można się zaspawać na amen a rano pędzić na przebieżkę (tak sobie wyobrażam jakiekolwiek obozy organizowane w Polsce), ale na pewno dasz radę. Bez czarnego pasa nawet nie wracaj :)

    • CoSTa Lipiec 7, 2010 o 08:28 #

      Dzięęęęki! Szczególnie za to spawanie – należy się bardzo bo ostatnio robota ciśnie a japoński sposób na odstresowanie (czyli spawanie) ponoć najlepszy. Z czarnym pasem aktualnie może być problem – nie robię bo w sklepach nie ma modelu z takim wyjebczym smokiem, który koniecznie muszę mieć :)

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Co tam panie w polityce… | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Lipiec 3, 2010

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Co tam panie w polityce… [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/aGGfb5 […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tak, to już siedem lat!

Spóźniony bardzo wpis ale były tego przyczyny - impreza plus day after i takie tam inne. Fakt jednak pozostanie faktem:...

Zamknij