Guci rechot :)

Łomatko, to będzie z tydzień jak nie nada­wa­łem nic na blo­ga­sku i aż się cho­lera za tym miej­scem stę­sk­ni­łem :). Przepraszam naj­moc­niej ale dopa­dło mnie życie zawo­dowe a po życiu zawo­do­wym także i życie rodzinne. Wpadli rodzice, wpa­dła też gierka (God of War 3) więc sami wicie rozumicie…

U nas wszystko w porzą­deczku i same dobre u nas wie­ści. Co prawda gro­szem nie śmier­dzimy za to zdrowi jeste­śmy, two­rzymy mniej lub bar­dziej ale zgraną paczkę a da Majek — co oka­zało się po przy­jeź­dzie do szpi­tala (a tak, była w mię­dzy­cza­sie w szpi­talu) — nie jest ani głu­cha, ani nie sie­dzi już jej w uchu dren, który wsa­dzali jej tam prze­szło rok temu. Ba! Ten dren dawno wypadł, ucho się zago­iło a sie­dział sobie po pro­stu w nawale jakichś skrze­pów i wosko­winy, któ­rych nikt nie ruszał w ocze­ki­wa­niu na zabieg, który miał całą tę damaj­kową uszną story zakoń­czyć. Wyszło lepiej, niż się spo­dzie­wa­li­śmy — poje­chały laski moje do szpi­tala, tam jakiś dzielny pan dok­tór wziął i spraw­dził co tam nieco głę­biej się dzieje, skrzepy wyjął, drena na pamiątkę zosta­wił i posta­wił dia­gnozę: mała może łazić na basen! Noooo… No to teraz Majka ma prze­rą­bane — nauczy się pły­wać jak nic! Cieszy ją to tak swoją drogą okrut­nie. No sami sobie wyobraź­cie: waka­cje nad Morzem Śród­ziem­nym a tu nijak łba zanu­rzyć, nijak jakie­goś skoku wyko­nać, po plaży w czepku trza łazić czyli innymi słowy trzeba robić wszystko, by woda się do ucha nie dostała. A tu już NIE TRZEBA! Piękne!

W związku ze związ­kiem wszy­scy się cie­szymy jak dzieci. A poni­żej pod­rzu­cam dowód na to, czyli gene­ral­nie naj­pięk­niej­szy dźwięk na świe­cie, jaki mi dane było ostat­nio sły­szeć. A może naj­pięk­niej­szy w ogóle? Proszę Państwa, przed Państwem Gucio!

Posłuchaj/pobierz (mp3, 418kb)

W tle sły­chać plu­jącą spi­na­czami do bie­li­zny Majkę, która wpro­wa­dzała tym spo­so­bem Gutka w stan odjazdu. Pod sam koniec mam wra­że­nie, że z tego całego nale­wa­nia się Gucio puścił małe conieco tyl­nym otwo­rem ale mogę się mylić :)

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

3 Komentarzy do “Guci rechot :)”

  1. bobiko 17/08/2010 do 11:04 # Odpowiedz

    Co to za pro­blem ze słu­chem, ze musiała nosić dreny? Wybacz ze zadają takie pytanka, ale sam noszę apa­raty slu­chowe i inte­re­suje mnie każde zagad­nie­nie zwią­zane z uchem :P

    Ale z dru­giej strony! To pięk­nie, ze może korzy­stac z wody na całego!!! :)))

    • CoSTa 17/08/2010 do 13:10 # Odpowiedz

      Zbierał jej się w uszach płyn. Niestety dosyć czę­ste przy aler­giach a przy oka­zji bar­dzo upier­dliwe i utrud­nia­jące życie (z cza­sem pro­blemy z błęd­ni­kiem i takie tam inne atrak­cje). Dzięki dre­nom płyn ucho­dzi z ucha i jakoś można nad sta­nami zapal­nymi zapanować.

      A wodę wyko­rzy­stamy nie­cnie! Basen wzywa nas! :)

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Guci rechot :) | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - 17/08/2010

    […] This post was men­tio­ned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Guci rechot :) [CoSTa’s Family Page] http://bit.ly/9dq7WB […]

Dodaj komentarz