Stało się! Da Majek stał się dziś uczniem klasy pierwszej szkoły podstawowej. Emocji przed całą imprezą nieco było, żal z rozdzielenia z dotychczasowymi kolegami i koleżankami (szkoła prowadzi politykę mieszania dzieciaków jak tylko się da, by poznały się z jak największą ilością innych dzieciaków) i zwykły stres przed nowym i niezbyt znanym.
Po imprezie nieznane stało się bardziej znane, ławki stały się fajniejsze niż siedzonka przy zerówkowych stołach, tablica przestała chyba być jakoś wybitnie straszna a pani okazała się być póki co bardzo sympatyczną osobą. Czyli chyba Majka sobie w szkole jakoś tam poradzi.
Damn, to małe do niedawna gówienko zaczęło łazić już do szkoły… Ależ ten czas leci…
Powodzenia młoda! Pomożemy jak tylko będziemy mogli ale nie spodziewaj się, że będziemy za ciebie rozwiązywali zadania domowe. Ucz się, zdobywaj wiedzę i kasuj swojego starego mądrymi tekstami w nadchodzących pogadankach, które jako nastolatka na pewno będziesz mnie i Dorocie urządzała. Tupanie nóżką nie pomoże ale przeprowadzenie jakiegoś dowodu — oj tak, to wywrze pożądane wrażenie!
Poniżej raptem dwa zdjątka bo do wewnątrz szkoły się nie dostałem za sprawą marudzącego Gutka. Doropha mówiła, że było duszno, rodziców kupa ale tak poza tym to ponoć fajnie.
- Przedszkolne zgromadzenie
- Tu byłem, Gucio :)
I to mniej więcej tyle. Plan zajęć mamy (na szczęście wuefów o jeden więcej, niż religii), Majka będzie łaziła głownie na pierwszą zmianę i jakoś to wszystko chyba się z czasem w zdrową całość poukłada. A jak tam pierwszoroczniaki Wasze? Ktoś jeszcze w ogóle w tym kraju ma dzieci? :)










Nasze dopiero za kilka lat dotrą do szkoły ;)
Nowy etap dla rodziców się zaczyna. Życzę powodzenia Wam i córeczce.
Dzięki!
Tak, to nowy etap. Wydatków związanych z edukacją :)
Moja starsza córa też dziś miała pierwszy dzień. Tyle że w przedszkolu. Bardzo jej się podobało i po powrocie do domu zapowiedziała że jutro też idzie.
Powodzenia i dużo cierpliwości dla całej Waszej rodziny życzę.
A no to super, że przedszkole dziecku podeszło. Z ty czasami bywa potworny problem. Przez jakieś trzy miesiące po przeprowadzce do obecnego naszego siedliszcza da Majek chadzał do pobliskiego przedszkola. I to była katastrofa po prostu. Jak ręką odjął po przeniesieniu do starego. Dzieciak jednak musi się w jakimś miejscu dobrze poczuć by z tego coś wyszło.
Moja dziś poszła do drugiej klasy :-)
No to wypada pogratulować skończenia pierwszej :)
Moje w styczniu przyjdzie dopiero na świat ;)
Gucio prezentuje się iście smakowicie ;) A Maja to zdolna bestia, na pewno sobie poradzi w szkole!!