Ojć, pozmieniało mi się ostatnio w robocie bardzo. Znaczy nie od razu ta zmiana zajdzie ale jest nieunikniona i to kwestia najbliższych tygodni.
Ćwierkałem i fejsowałem ostatnio o tym, że wkurzało mnie już mocno bycie w firnie kolesiem od wszystkiego, który i folderek poskłada, i agencję reklamową przy robocie przypilnuje, i markę wypromuje i w ogóle diabli wiedzą co jeszcze zrobi :). Problem w tym, że bieżąca robota, której mam naprawdę sporo, uniemożliwia praktycznie prace nad fajnymi, ciekawymi projektami, które w międzyczasie się pojawiły. Jakoś to jeszcze ciągnę ale wszystko robię po łebkach, co po prostu sensu nie ma. Stąd i decyzja, że czas coś w robocie wyjaśnić.
Nie ma lepszego sposobu na wyjaśnienie czegokolwiek, niż pójść po podwyżkę :). Wszelkie komunikowanie przełożonym jakichkolwiek problemów mija się z definicji z celem więc najlepiej po prostu zapytać, czy bycie w firmie ma sens. Nie stoję w miejscu, rozwijam się, mam rodzinę, rodzina ma wymagania a ja ciągle tkwiłem w sytuacji sprzed lat. Nie tylko finansowo ale i w kwestii sprawowanych obowiązków. To już nie miało dalszego sensu.
I wiecie co? Jasne postawienie sprawy przynosi zazwyczaj klarowne rozwiązania. Nie wiem jak to nazwać ale mam to „szczęście”, że prezesa mam konkretnego jak cholera. Ciężko moją rozmowę o podwyżce nazwać „rozmową”. Facet wymienił litanię potrzeb grupy firm, dla której robię, kazał zgromadzić zespół, który te potrzeby zacznie zaspokajać a wszystko to można sprowadzić do stwierdzenia, że w Poznaniu mam razem z kolegą stworzyć silny ośrodek marketingowy i R&D. Do dotychczasowej mojej roboty mam sobie kogoś znaleźć (ano, zaczynam szukać detepowca z zacięciem graficznym) a od października jedziemy z nowymi zadaniami. Wychodzi na to, że będziemy tworzyli nową firmę od podstaw… Fajne zadanie! :)
Tak więc pozmieniało się. Roboty będzie po łokcie ale za to w cholerę ciekawej. Kasa też większa więc… Zmiana zdecydowanie na dobre :)








No, to gratulacje! W końcu postawiłeś sprawę jasno ;)
Trochę cholera się tremuje przed nowościami ale co tam, się zakasze rękawy i będzie dobrze :)
To kiedy na coś mocniejszego można wpaść, p.dyrektorze? :D
Ha, stanowisko to mnie się nie zmieniło ale na głębszego wpaść można zawsze :)
i to jest wlasnie czas zeby powiedziec szegowi bylo fajnie spadam na swoje :) i zamiast jemu robic firme zrobic sobie dobrze :) no ale to wczesniej trzeba bylo zarabiac godnie a nie jebac sie za grosze i zyc nadziejami ze bedzie lepiej ;)
No to powodzenia :). Mów i życzę szczęścia.
Tz będziesz szefem nowej firmy (firmy córki dotychczasowej)?
Będę dążył do tego, by z czasem taka firma powstała (chyba że sens będzie miało wydzielenie takiej firmy już teraz, zobaczymy). Póki co zbieramy zespół, który de facto stworzy mocno wydzieloną strukturę w korpo i zasady działania tego zespołu własnie opracowujemy. Jeśli o mnie chodzi, taka firma osobna powstać powinna (choćby dla jasności budżetowych) ale jej szefem na pewno nie mam zamiaru być.
jakby co mam paroletnie doswiadczenie w dtp i grafice (ok 8 lat w zawodzie), mam mase pomyslow i zdolnosc pracy zdalnej ;) poza tym od dluzszego czasu czytam namietnie codziennie bloga costa.kofeina.net :-) zapraszam na moje portfolio i czekam na kontakt ;-)
Super! Dzięki za info a namiar pozwolę sobie przesłać do naszego HR.