Menu serwera

Smartfon = ekosystem

Mam ajfona. I mam na niego w przepastnej bibliotece iTunes zdrowo ponad 200 aplikacji (jak nie więcej). Większość z nich darmowych ale nie jest to przytłaczająca większość. Za całą resztę zapłaciłem żywą, pachnącą, ciężko zapracowaną wirtualną gotówką przelewaną wprost z mojego konta na konto Apple. Gdyby tak podliczyć te wszystkie zakupione aplikacje, nawet jeśli większość kupowana była na wyprzedażach, zbierze się z tego nie tylko kawał w większości niezłego oprogramowania ale i całkiem ciężkiego grosza. To fakt.

Do czego zmierzam? Do oczywistości, która gdzieś przy recenzjach smartfonów ucieka recenzentom: telefon to tylko jeden z wielu elementów, które trzymają użytkownika przy marce/systemie.

Czytam właśnie kilka recenzji telefonów z Windows Phone 7 na pokładzie i muszę przyznać, że mimo kilku wad wieku dziecięcego, sam system, UI jak i ogólne podejście Microsoftu do niego bardzo mi się podobają. To już w tej chwili solidny system jest i aż miło pomyśleć, jak rozwinie się w niedalekiej przyszłości. Wystarczy przypomnieć sobie jak ewoluował iOS by zdać sobie sprawę z potencjału, jaki w systemie Microsoftu tkwi na starcie. Wszędzie jednak czytam o potencjalnych przejściach z platform innych producentów na platformę Microsoftu i aż uderzyło mnie, że tak mało w tym pisaniu zastanowienia się głębszego nad implikacjami takich przejść i czy aby na pewno będzie to tak różowo dla Microsoftu wyglądało.

Każda firma poważnie myśląca o swoim systemie robi rzecz oczywistą – wpakowuje użytkownika w niekończące się wydatki związane z daną platformą. Nie wiedzieć kiedy i jak przy subsydiowanych słuchawkach kosztujących przecież tyle, co laptopy, ukazuje się kolejny szybko rosnący słupek wydatków: oprogramowanie. Google ma to akurat gdzieś bo ma zupełnie inny model zarabiania ale reszta producentów uczyni wszystko, by jak najbardziej związać użytkownika z produktem. A nic tak nie zwiąże jak wywalenie przez owego użytkownika góry kasy na oprogramowanie. Ewentualna przesiadka na inna platformę oznaczałaby dla mnie nie tylko sięgnięcie po błyszczącą nowość ze stajni np. Microsoftu ale przede wszystkim odcięcie od całego programowego zaplecza, na które wydałem kasę porównywalną z ceną samej słuchawki. Dwa albo i trzy razy to przemyślę jak pewnie każdy w miarę myślący człowiek.

Smartfony to zupełnie osobna nisza, którą tak naprawdę dopiero poznajemy. Fale migracji od słuchawki do słuchawki, od modelu do modelu i od systemu do systemu dotyczyć będą smartfonów raczej średnio co z resztą można zauważyć już teraz. Ludzie zmieniają marki i systemy ale dynamika tych zmian jest raczej średnia a w przypadku ajfona wydaje się być stosunkowo niewielka. Śmiem twierdzić, że to nie jakąś genialność tej słuchawki chodzi (posiadacze ajfonów sami wiedzą najlepiej, że nie ma tu o genialności mowy) ale raczej o ciężki bagaż poczynionych wydatków wiążących z platformą. Apple doskonale wie jak wznieść złotą klatkę i trzymać w niej swojego klienta jak najdłużej się da i wysysając jego środki jak tylko się da, co tylko wzmacnia klatkę. Każdy pobrany z AppStore program to cegiełka budująca mur lojalności klientów.

Tak mnie naszło na chwilę zastanowienia bo po poczytaniu tych wszystkich recenzji przeróżnych słuchawek i systemów chciałbym w końcu popróbować czegoś nowego. Na samą myśl jednak, że mam zmieniać znane już aplikacje i środowisko, na które wydałem sporo szmalu na coś nowego, na co wydam tego szmalu tyle samo jak nie więcej tylko po to, by odbudować sobie dotychczasowe środowisko pracy tyle że na nowej platformie… Ździebko mnie wtedy trzęsie. I mam wrażenie, że reakcji takich jak moja jest i będzie sporo. Tak więc z tą konwersją użytkowników na nowe systemy i nowe platformy to bym uważał. Na razie ruch jeszcze jest całkiem spory ale kiedy ludzie zainwestują na tych platformach konkretne pieniądze w oprogramowanie, tych chcących wszystko zmienić może okazać się nie aż tak znów wielu, jak chcieliby to widzieć recenzenci nowych zabawek.

Smartfon to ekosystem usług i wydatków. Co mądrzejsi będą wciskali co się da i ile się da, by tylko z tymi usługami i wydatkami swoich użytkowników związać. Apple wciska ajfony, iPody touch (to naprawdę świetna sprawa, że kupując jedną grę mogę ją instalować na kilku urządzeniach i dzieciak nie musi mi mojej zabawki z rąk wyrywać by sobie pograć :)) a ostatnio i iPady. RIM pokazuje koncepty tabletu jako kolejnej platformy do wydawania kasy choć imo powinni się skupić na polepszeniu oferty swojego sklepu ale widać wyraźnie, że łapią chłopcy o co w tym biznesie chodzi. Google zadba o to (przynajmniej będzie się starać), by Android wciskany był wszędzie, gdzie tylko da się coś wyszukać i na tym wyszukaniu coś zarobić. Microsoft zrobił w końcu swój system dla telefonów ale mordując nieco wcześniej Couriera pokazał, że w walce o podział softwarowego tortu naboi zbyt wiele niestety nie ma. Przynajmniej na razie. Pozostała nam Nokia i pewnie dziesiątki innych producentów elektronicznych gadżetów, którzy będą sprzedawali swojej elektroniki milionami ale na dłużej związać ze sobą klienta już za bardzo nie będą w stanie. Tym sposobem powstaje nam cała masa lojalnych-przez-wydawanie-kasy ludzi. Ich przekręcenie na swoją stronę mocy będzie już w niedalekiej przyszłości głównym zadaniem marketoidów a wydaje mi się, że nie będzie to zadanie łatwe.

Policzcie wydatki, jakie poczyniliście w związku z używaniem swojego kawałka elektroniki. O tyle właśnie jesteście bardziej lojalni ekosystemowi, w który się wkręciliście :).

, ,

8 odpowiedzi do Smartfon = ekosystem

  1. opi Październik 22, 2010 o 16:58 #

    Wszystko co piszesz jest prawdą. Ale. Ostatnio czytałem badania, z których wynika że ZU nie używa aż tylu aplikacji. Ba, chyba 25% w ogóle ich używało, a 50% miało. Więc nie jest to jeszcze taki wielki problem.

    Zresztą sytuacja w ogóle nie różni się przy przechodzeniu np. między OS X i Windowsem i w drugą stronę.

    • CoSTa Październik 22, 2010 o 17:08 #

      Jak dla mnie te badania, o których mówisz, mają absolutny sens. Przejście z telefonu, który nic nie ma na telefon, który gdzieś ma ikonkę „Store” nie oznacza, że zaraz zaczynają się wielkie zakupy. Ogromne tu edukacyjne zadanie mają firmy do wykonania. Zwróć uwagę jak japcok gdzie się tylko da pokazuje ikonę sklepu i to w konkretnym kontekście: zajebiste aplikacje, niewiarygodne, bla, bla, bla… Ludzie klikają, znikąd się te pobrania aplikacji nie biorą. Uczą się (tak jak moja nie przymierzając małżonka, mój wzorzec z Sevres i definicja ZU :)). RIM okrzepnie w nieco zmienionej rzeczywistości, Nokia wyciągnie wnioski, Microsoft się rozpędzi i w końcu sporo ludzi nauczy się i dowie, że mogą sobie w telefonie bajerki instalować za pomocą ich sklepów. To wymaga czasu. Z firmianej autopsji widzę, że powoli takie rzeczy się adoptują.

      A co do przechodzenia między systemami – w rzeczy samej. To dokładnie to samo.

  2. byte Październik 22, 2010 o 18:52 #

    Serio Ci się Windows Phone 7 podoba? Bo mnie to UI w kafelki odrzuca nieco. Ktoś tam IMO nieco przekombinował z dizajnerstwem, tak samo jak w przypadku Visty. Może to ten sam ludź się spełnia?

    • CoSTa Październik 22, 2010 o 19:32 #

      Podoba mi się jak cholera. Świetne, minimalne, wyważone… Wchodzi mi bez mydła. No i nowa rzecz a jak ta sroka – co nowe to bardzo chętnie :)

  3. xyz Październik 22, 2010 o 19:38 #

    Sytuacja jak z lustrzankami – też kupuje się drogie (nawet po kilkanaście tysięcy) obiektywy i inne dodatki (lampy błyskowe, drobnica typu gripy czy wężyki spustowe), a w momencie zmiany systemu trzeba sobie system uzbierać od nowa, więc w sumie bardziej opłaca się kupić droższy (z wyższej półki) sprzęt starego producenta niż cokolwiek zmieniać, nawet jeśli na tej samej półce cenowej inna firma oferuje sprzęt ciekawszy.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Smartfon = ekosystem | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Październik 22, 2010

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Smartfon = ekosystem [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/aPgCt4 […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nowe zabawki od Apple

Jak zwykle zapóźniony w stosunku do błyskawicznych newsowych serwisów, wziąłem i postanowiłem sobie o nowych zabawkach od jabłka coś napisać....

Zamknij