Menu serwera

U papy CoSTy zmian ciąg dalszy

Wiem, wiem… Tydzień zdaje się nie dawałem znaku życia na blogasku. Cóż, czasem i tak bywa, że Połączony Front Sił Antyblogowych jak się zawiąże, to za cholerę nie chce się rozwiązać i prowadzi swoją szkodliwą działalność na całego.

Ostatnio pisałem o małych zmianach, jakie nastąpiły w mojej pracy i generalnie moich obowiązkach służbowych i nie tylko. Tydzień temu dostaliśmy wraz ze współpracownikiem zadanie rozkręcenia w firmie solidnego działu marketingu, nowych technologii i czego tam jeszcze. W związku ze związkiem czeka nas mnóstwo pracy koncepcyjnej, kombinatoryki stosowanej, planowania budżetów i czego tam jeszcze. No i musimy wytworzyć kilka ton dokumentacji opisującej zadania, cele i inne takie. Ogólnie rzecz biorąc – całkiem twórcza robota.

Na dzieńdobry szukamy dwójki ludzi: detepowca z zacięciem graficznym, który odziedziczy dotychczasowe moje zadania przy bieżącej obsłudze potrzeb poligraficznych wszystkich tych spółek, dla których robię i kogoś (jedna lub dwie osoby), kto będzie w stanie zająć się technologicznym rozwojem produktów, które oferujemy i obmyślać nowe w ramach technologii, które posiadamy i takich, które będzie uważał za słuszne do wprowadzenia. Z czasem zakres zadań się powiększy i funkcji oraz etatów przybędzie bo zakres działań, jakie nasz prezesunio przewidział jest po prostu ogromny. Tak sobie kombinuję, jak to wszystko choć wstępnie zabudżetować ale nie ma wyjścia, jakoś radę dać trzeba a powiadam Wam – nie jest to proste. Szczególnie w korporacyjnych warunkach, gdzie trzeba lawirować ostro i optymalizować koszty na starcie, by jakoś zmieścić się w budżetowych korporacyjnych warunkach a przy okazji jakoś wyznaczone zadania spełnić. Ciekawy i fajny problem do rozwiązania oraz zapewne niezły case study dla wszelkich studentów czy innych takich :).

A co ja w tym całym bajzlu mam do zrobienia prócz planowania i kombinowania? Oj, wyczesaną fuchę! Otóż na barki spadło mi zadanie zadbania o spójność i wizerunkową jakość naszych materiałów poligraficznych, zadbanie o prawidłowe ich funkcjonowanie w ramach produktowego CI i – co z tym związane – zadbanie o rozwój CI naszych produktów. Do tego muszę dbać o narzędzia marketingowe dla naszych handlowców, opracowywanie ich, rozwój, aktualizację i ogólnie będę musiał porobić za łącznika między potrzebami sprzedaży a kreacją. Muszę teraz na gwałt powymyślać nowe narzędzia i zająć się już istniejącymi, tak by w ciągu najbliższych miesięcy stworzyć spójny koncepcyjnie i wizerunkowo pakiet, z którego będą mogli korzystać nasi handlowcy w kontaktach z klientami. Do tego ściśle będę musiał współpracować z ludźmi wymyślającymi i rozwijającymi nasze produkty i zajmę się tym, co robią Nokie i inne Microsofty – będę wizualizował przeróżne wynalazki, walił concept-arty i co tam jeszcze. Cool stuff :)

Dobra, to teraz przejdźmy do biznesów :). Jeśli znacie kogoś znającego się na DTP i z kreatywnymi zapędami, do tego z graficznym zacięciem… Takiego kogoś potrzebuję. Praca będzie w Poznaniu a szczegóły dotyczące wynagrodzenia, zakresu obowiązków (spokojnie, nie wymagam umiejętności robienia stron, renderowania wnętrz i czynienia wina z wody :)) pouzgadniam z naszym HR i puścim w świat jakieś ogłoszenie. To, co chcę zobaczyć, to portfolio. Reszta interesuje mnie mniej. Robota jest korporacyjnie stresująca (zawsze napięte terminy i zawsze „na wczoraj”), korporacyjnie średnio ciekawa finansowo ale za to przy przyłożeniu się ma się pewność zatrudnienia i rozwoju. Szkolenia są, a jakże, zdarzają się uzasadnione inwestycje w sprzęt i oprogramowanie i ogólnie jest męcząco, żmudnie i etatowo. Wolne dusze, wolni strzelcy i kolesie/kolesiówy mający problemy z przystosowaniem się do korpowymagań nawet niech się nie starają. Osobiście wykopię kontestatora mocnym półobrotem. Tu trzeba umieć się przystosować i poruszać w korporzeczywistości. To nie oznacza nałożenia wędzidła na kreatywność i pomysły. To oznacza po prostu umiejętność współpracy w zespole, umiejętność przyjęcia krytyki i umiejętność przejścia do porządku dziennego z czasem przedziwnymi pomysłami i wymaganiami dyrekcji. Jak to w korpo :)

Obiecuję, że od dziś zaczynam się regularniej odzywać. Będzie o tej mojej robocie sporo bo to całkiem ciekawe zagadnienie jest i może kogoś moje doświadczenia z wdrażania różnych projektów w korpowarunkach zainteresują. Ale też wracam do pisania o pierdołach. Po prostu czuje potrzebę poblogowania…

,

3 odpowiedź do U papy CoSTy zmian ciąg dalszy

  1. Mateusz Ptak Październik 4, 2010 o 13:18 #

    jak juz wspominalem polecam sie ale jako zdolny i zdalny, niestety z 3miasta nie chce mi sie do Poznania, choc zapewne piekne miasto :-) ale jakbyscie mieli jakies projekciki dtp to chetnie sie przydam ;-)

    • CoSTa Październik 7, 2010 o 23:08 #

      No cóż, muszę mieć człowieka pod ręką, inaczej się nie da :). Ale namiar zachowuję bo różnie bywa i może kiedyś zdarzy się rozejrzeć za wsparciem, także zdalnym. Dzięki!

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention U papy CoSTy zmian ciąg dalszy | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Październik 3, 2010

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: U papy CoSTy zmian ciąg dalszy [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/beDaGt […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gucio vs. brzoskwinia

Zaczęło się. Bo dobre jedzonko musi dobrze smakować ale i dobrze w rękach się trzymać. A jeśli jeszcze nieco na...

Zamknij