Menu serwera

Laptop? Zaczynam się zastanawiać…

Od zawsze kręciła mnie idea miecia czegoś przenośnego, mocnego na tyle, by zastąpić mogło stacjonarny komputer gdzieś w drodze podczas wyjazdu, czegoś co dałoby mi moc i pewność, czegoś ciągle pod ręką i na zawołanie. Od zawsze laptopa chciałem mieć i cały czas takiej zabawki pragnę. Bo przecież fajnie jest mieć wszystko co potrzeba na wyciągnięcie łapy – świeżo zassane filmy, zdjęcia ze ślubu i połowy mojego życia, muzykę kradzioną i tę legalną, soft do obróbki filmików z aparatu, soft do robienia dzwonków do telefonu, Lightrooma do fotek, Photoshopa do Bóg raczy wiedzieć czego jeszcze, soft do konwersji formatów no i oczywiście gry. Od zawsze wydawało mi się, że bardzo fajnie byłoby mieć to wszystko pod rzeczoną ręką. I dalej mi się tak wydaje. Tyle że…

Tyle że w końcu miałem okazję popracować mobilnie i życie dosyć tę moją wydumaną wiedzę zweryfikowało. Zabawne, że wszelką aktywność związaną z używaniem komputera nazywa się „pracą z komputerem”. Gówno tam a nie praca. Większość znakomita czasu spędzanego w domu przed kompem to czysta rozrywka czy też tej rozrywki szukanie. Pracować to i owszem pracuję przy komputerze – dzień w dzień po 9 godzin w swojej robocie. Mam tam machinę solidną, z solidną w miarę matrycą, mocną i spełniającą solidnie swoje pracowe obowiązki. Machina oczywiście jest stacjonarna. Gdy wracam do domu elektronika służy mi już praktycznie tylko rozrywce, czasem (choć ostatnimi czasy jakoś skromnie) do wymęczenia jakiegoś tekstu na bloga czy poukładania zdjęć w albumach. Poza tym laptop włączany jest już praktycznie tylko do pośmigania po necie, poodpowiadania na maile, poczytania RSSów choć i to coraz rzadziej. Jakoś tak niedawno dotarło do mnie, że w sumie laptop w domu ma sens o tyle, że można toto wziąć do kibla zamiast siedzieć przed monitorem. Ale szczerze mówiąc to i kiblowy argument średnio do mnie przemawia – niewygodnie się lapka na kolanach siedząc na kiblu trzyma. Podobny zresztą problem mam z lapkiem w wyrze. Wygodne toto średnio choć Doropha już się dostosowała i potrafi nie klnąc jakoś po necie biegać.

A więc laptop do pracy. W pracy na pewno przydałaby się maszyna mocna, spełniająca te wszystkie wymagania opisane wcześniej, tym bardziej, jeśli robi się za tak zwanego „grafika” czyli detepowca. I tu właśnie życie zweryfikowało moją dumaną wiedzę bardzo. Moja praca wymaga od sprzętu mobilnego przede wszystkim DOSKONAŁEGO życia urządzenia na baterii. Bowiem na niekończących się spotkaniach robię wszystko, tylko nie detepuję a mocy w urządzeniu potrzebuję tyle, by sensownie notatki móc robić, jakieś audio czasem nagrać, pliki przesłać, Excela z Wordem odpalić… Słowem – nie o moc w pracy mi chodzi a o szeroko rozumianą mobilność. Tam potrzebuję czegoś śmigającego na bateriach godzinami, lekkiego jak bardzo tylko się da (mój dellowski netbook potrafi wraz z noszeniem stać się odczuwalnym ciężarem) i mającego na tyle mocy, by zadania biurowe i internet działy się natychmiast, bez lagów związanych z odpalaniem aplikacji czy ich przełączaniem. Niekoniecznie musi to być coś z Windows na pokładzie bo do notowania czy skonstruowania excelowskiego czy wordowego pliku nie muszę mieć zaraz całego windowsowego bagażu na plecach (tak swoją drogą – i tak aktualnie wzbudzam na spotkaniach lekką sensację wyświetlając ekran Joliclouda zamiast znanego wszystkim XP :)).

Problem polega oczywiście na tym, że nie spotkałem jak do tej pory maszyny, która byłaby jednocześnie wystarczająco mocna, ultra lekka i ciągnęła na bateriach godzinami. Moc zazwyczaj wiąże się z wagą i nieco krótszym bateryjnym życiem. Lekkość zazwyczaj wiąże się z niską wydajnością, podobnie ma się sprawa z bateryjnym życiem – także pociąga za sobą kompromisy w kwestii wydajności. No i tyłek w tym momencie bo nawet jeśli już jakąś maszynę znalazłem godną uwagi, to sensowne połączenie moich wymagań kosztuje całkiem sporo. A gdy dodać do tego moje wymagania co do wyglądu i wykonania sprzętu, za który miałbym dać swoje ciężko zarobione pieniądze… Ciężko coś na rynku znaleźć i przy okazji nie ogłosić upadłości. I nie, wcale nie mówię teraz o laptopach Apple. Akurat na maszynki jabłka patrzę na samym końcu ze względu na ich cenę.

OK, pogadałem nieco z żoną i zaczęliśmy nasze potrzeby określać. Potrzebujemy maszynki, która będzie działała natychmiast po włączeniu zasilania bo dość już mamy czekania na boot systemu operacyjnego. W domu laptop powinien działać od razu po włączeniu czy też wybudzeniu, tak rozzuchwaliły nas iPody i iPhony. Nasz dziś posiadany netbook jest przykładem tego, jak nie powinno się to odbywać. Domowy laptop powinien być niewielki, taki akurat do wzięcia do wyra, do kibla czy na taras. Domowy laptop powinien żyć na bateriach nieco dłużej niż dwie godziny bo to żadna przyjemność być pseudomobilnym a tak naprawdę ciągle przypiętym do kabla. Na domowym laptopie powinno dać się przeglądać net, odpowiedzieć na maile, przejrzeć newsy, zagrać w coś niewymagającego i casualowego. Nie musi toto odtwarzać filmów bo od tego mamy telewizor i podpięte do niego urządzenia acz idea wpięcia lapka do HDMI i wysłania obrazu na TV całkiem mi się podoba. Do pracy jakiejś poważniejszej też nie musi on służyć bo i Doropha, i ja wolimy pracować przy monitorze, w sensownych rozdzielczościach, z komputerem stacjonarnym jako bazą dla plików i z odpowiednią wydajnością dla obsłużenia Worda czy InDesigna. No i musi to być na tyle wytrzymałe, by przeżyło spotkanie z da Majkiem czy z czasem z Guciem (tu netbook od Della poległ, kilka chwil wystarczyło, by Gucio rozbroił klawiaturę i wyciągnął mi już jeden klawisz :)).

Tak więc nasze domowe idealne zacisze wyglądałoby mniej więcej tak: stacjonarny komputerek do pracy, obróbki rodzinnych fotek i filmików. Mamy już taki komputerek a nazywa się on Mac mini. Idealna rzecz do domowych zastosowań. Do tego laptop jakiś spełniający powyżej opisane wymagania i tutaj mam problem z wyborem. Netbooki odpadają ze względu na koszmarną w większości wydajność, która przede wszystkim w domowych zastosowaniach bardzo irytuje. Szczególnie to cholerne i potrafiące trwać wybudzanie/boot maszyny… Nie, to powinno być coś działającego natychmiast. No i tu do głowy przychodzi mi coś śmigającego na SSD lub iPad. Z ostatnich nowinek spodobał mi się bardzo MacBook Air 13 cali ale to droga zabawka i mocno zastanowiłbym się, zanim posadziłbym przed tym dzieciaka. Jakiś windowsowy, szybki sprzęt, na którym można by postawić Linuksa – coś takiego mi chodzi bardziej po głowie. Dual boot to idealne rozwiązanie potrzeb moich i Dorophy. Ale to musiałaby być konstrukcja sprawdzona, w której obsługiwane są wszystkie podzespoły. Przeboje z obsługą Poulsbo w moim netbooku nauczyły mnie już, że na obsługę sprzętu przez system operacyjny trzeba bardzo uważać i odpowiednio sprzęt dobierać. No i jestem w stanie na takiego laptopa wydać do 3-3,5k PLN. Szukam i szperam ale nie jestem z technologią na bieżąco i może jakiś czytelnik mógłby coś zaproponować…

Przyznam szczerze, że najbardziej pociąga mnie iPad. Ponoć koło lutego przyszłego roku ma się pokazać druga wersja tego urządzenia i podejrzewam, że będzie to wtedy całkiem sensowna konstrukcja z kamerą do skypowych pogaduszek, z obsługą naszego języka dopracowaną jak trzeba, z możliwością podłączenia klawiatury do wygodnego klepania mailików (wiem, już można ale pojęcia nie mam jak to się sprawuje z naszymi diakrytykami)… Poza tym to naturalne uzupełnienie domowego ekosystemu z dostępem do tych dziesiątków gier, w które grają Doropha i da Majek. No i obydwie obsługę już znają, toć to przerośnięty iPod touch. Tak, póki co kieruję swoje myśli w tę stronę ale wciąż szukam najsensowniejszego rozwiązania dla domu. Pracą przejmuję się mniej bo tę do wykonania będziemy robić na stacjonarce a na wyjazdowe notowanie iPad jest jak znalazł, choć dużym i czerwonym minusem jest głupia polityka Apple w temacie dzielenia się plikami z innymi urządzeniami, którego to dzielenia jak rozumiem wciąż nie ma i nie ma jak podzielić się cholernym plikiem z notatkami z kumplem siedzącym obok w sposób inny, niż drogą mailową czy Dropboxem. O zgraniu pliku od tegoż kumpla nawet nie wspominam…

Trudna sprawa. Serce stoi po stronie produktu jabłka ale rozum sugeruje sensowniejszy wybór. Mimo rozglądania się brakuje jednak rozumkowi solidnych argumentów w postaci konstrukcji naprawdę godnej uwagi. Liczę, że ktoś coś mi tu podpowie i podrzuci odpowiedniego linka, który wybije mi z głowy zabawkę jabłka :). Szukam czegoś ładnego, domowo funkcjonalnego, o solidnej i wytrzymałej konstrukcji (żadnych uginających się pod dotykiem plastików!), natychmiastowego w działaniu, żyjącego na bateriach godzinami, gabarytowo niewielkiego i budżetowo nie przeskakującego kwoty maks 3,5k złociszy. Na pewno wśród setek modeli laptopów obecnych na rynku coś się znajdzie ale im dłużej szukam, tym większy mętlik mam w głowie. Help!

, , ,

49 odpowiedzi do Laptop? Zaczynam się zastanawiać…

  1. opi Listopad 21, 2010 o 11:21 #

    Konsumpcja czy tworzenie? Tablet/laptop.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 11:24 #

      Konsumpcja. Do tworzenia ma być stacjonarka. Lapek/tablet typowo do leniwego konsumowania netu, czasem szybkiego odskrobania na maila plus notatki. Dużo notatek w delegacjach. No i jakieś granie też by się przydało.

      • opi Listopad 21, 2010 o 11:35 #

        Notatki. Ta. Pewnie da się porobić notatki na tablecie, ale nie wiem, czy to ma jakiś sens przy przekroczeniu pewnej długości tekstu.

        Ja robię wszystkie notatki na papierze, więc nie mam tego problemu. ;-)

        • CoSTa Listopad 21, 2010 o 11:42 #

          No ja niby też ale po spotkaniach muszę klepać raporty, wrzucać zadania w arkusze i analogowa metoda trochę mi zaczyna zawadzać bo sporo później mam przepisywania. I tu laptop byłby idealnym rozwiązaniem… Eeeech te wybory! :)

  2. bobiko Listopad 21, 2010 o 11:34 #

    To jest trudny wybór, niestety. Ja takiego dokonałem w maju tego roku, kiedy to postanowiłem kupić lapka, wiedząc ze większość czasu spędzam na uczelni i to właśnei tam będzie mi on najbardziej potrzebny. No i fakt, ze system musi być w ciągłej gotowości przy możliwie mądrej polityce oszczędności energii. Tego mój blaszak nie gwarantował, dorzucając do tego monitor.

    I jestem zadowolony z obecnego rozwiązania, lapek jako narzędzie do pracy i rozrywki, blaszak jako domowy serwer/terminal do różnych zadań :)(sterowany z pomocą ssh/nx). I niedawno też uzbroiłem się w androidowe urządzenie mobilne ;-). teraz to muszę zainwestować w dobry router 3G, by móc w odrębie budynku (i także poza domem) korzystać z dobroci Internetu np. w altanie ;-)

    Na razie to taki plan na wiosnę:) czy się sprawdzi, czas pokaże ;).Lapek to Samsung r580 j09PL – opłaca się póki co:)

    Podobno ten, kto ma jabłka w domu, trzyma się zasady kompatybilności urządzeń tego samego producenta i ewentualnie przygotowuje specjalne urządzenie do współpracy z obcymi. W praktyce zależy od zasobu własnego portfela i oczekiwań jego właściciela.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 11:50 #

      15 cali to trochę dużo jak na kiblowe i wyrowe zastosowania. 13 cali to dla mnie w tym momencie ideał jeśli chodzi o rozmiar ekranu. Komputer z tego co widzę ma bebechy zacne. Jak z czasem bootowania/wybudzania? Przywykliśmy z Dorophą do przeciągnięcia paluchem i natychmiastowej pracy z urządzeniem i czegoś w tym stylu szukam – podnoszę klapę i laptop działa (stąd wzmianka o SSD). Istotne to dla nas po doświadczeniach z netbookiem, którego czasem po prostu nie chce nam się uruchamiać by nie czekać na wybudzenie sprzętu. Tak, taki poziom rozleniwienia osiągnęliśmy :)

      • bobiko Listopad 21, 2010 o 12:33 #

        Bootowanie w lapku przebiega szybciej ale to też zależy od systemu. Dla przykładu, ubuntu, przygotowane do codziennej pracy (serwer, składniki i innsze demony, działające w tle) startuje wyraźniej szybciej niż na czystym win7, gdzie zainstalowałem tylko przeglądarkę, office2k7 (prezentacje na wykładach) i PS’a.
        Wybudzanie tez działa optymalnie. 15-20 sekund i lapek jest gotowy do pracy.

        Nie ma co porównywać urządzenia tabletowe do netbooka/notebook’a :). To zupełnie inna liga, Costa.

        Co do samego samsunga – to muszę przyznać, ze mankamentem jest tu…dysk, który tu dali i … jest wolny (5400). Wybierając lapka, starałem nie patrzeć na markę producenta lecz na bebechy, znajdujace sie „pod maską” danego sprzętu i w maju tylko nieliczne lapki mogły się pochwalić z takimi osiągnięciami. mi się udało zmieścić w granicach 3k zł, zaś Vaio z taką konfiguracją było za ok.4k zł.

  3. Pitmac Listopad 21, 2010 o 12:11 #

    no Costa cjyba sa w tej chwil sa 2 rozwiazania air lub iPadjezeli chodzi o szybkosc wybudzenia i dostep do systemu. O air duzo ci nie powiem o iPadzie troche tak. 1 jezeli sadzisz ze zastopi on laptopa to nie ma takiej szansy,jezeli liczysz na podobne mozliwosci jakie daje np. iLife przy uzywajac jakis app to rowniez na to nie licz,jakies proste efekty to tak i chyba tylko foto.ogladanie filmow na ipadzie to nieporozumienie,slauchac muzki z tego tez raczej nie bedziesz(ipod,iphone wiec po co ipad?) jest duzo progaramow todo co z reszta wieszi latwo to ze wszystkim synchronizowac.dropbox + iFiles wiec przenoszenie plikow bez problemow.Brak fllasha czasem doskwiera,safari to jakas kipna. Osobiscie zaczynam miec dosc przelaczania sie po miedzy app zeby sparawdzic co w sieci sie dzieje,nic nie zastapi w pelni funkcjonalnej przegladarki. Plusy to bateria i gabaryty i ladny wyswietlacz ,jakiekolwiek przezntacje odtwarzane na nim na pewno zrobia wrazenie. jezeli chcesz to kupic to faktyczni poczekaj na nowszy z tym ze wiesz pokaza go w lutym a do sprzedazy to moze trafic bog wie kiedy,jednak szybszy procek,wiecej ramu i facetime wypada czekac.Teraz po obcowaniu z ipadem jakis czas jestem pewny ze zle zrobilem i moglem dozbierac do lapka. uff koniec wypocin

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 12:15 #

      O, dzięki ogromne! iPad ciągnie ale właśnie dosyć ograniczona jak na razie funkcjonalność niezbyt mnie przekonuje do wydania sporej kasy na to urządzenie. Jednak co laptop, to laptop. Air ciągnie ale to kupa forsy :/

  4. byte Listopad 21, 2010 o 12:23 #

    Ja bym teraz iPada nie brał. W przyszłym roku wydadzą nową wersję (z Retiną?) i będzie żal.

    • byte Listopad 21, 2010 o 12:46 #

      No dobra, najpierw napisałem komentarz, potem przeczytałem sam wpis, przyznaję się.

      Co do laptopów: znajomy kupił i sobie chwali jakiegoś Samsunga (modelu nie pomnę). Grzebałeś w tej marce? Wyszło dość tanio jak na podzespoły w tym zamknięte.

      • bobiko Listopad 21, 2010 o 13:11 #

        ja użytkuję r580 i jest naprawdę fajnie :)

      • CoSTa Listopad 21, 2010 o 19:45 #

        A jakże, Samsung bardzo ale to bardzo mi się podoba jako marka. Fajne te komputery robią ale muszę się nieco wgryźć w konkrety bo sporo tych modeli i do różnych zastosowań. Sporo dobrego czytałem o produktach Samsunga i mocno się nad wyborem tego sprzętu zastanawiam.

        • bobiko Listopad 21, 2010 o 20:16 #

          Tutaj raczej bym uważał na konkretne modele, bo jeden drugiemu nierówny. W końcu sam zmusiłem sklep do zamówienia takiego modelu o takim serii i za taką cenę. Chłopaki nie mieli żalu do mnie, wręcz przeciwnie cieszyli się ze przyszedłem z konkretną propozycją.

          Różnice są nieraz spore – 3GB zamiast 4GB, procek I3 zamiast I5 (chodzą plotki, ze tak naprawdę różnicy między nimi nie ma, jeśli chodzi o osiągnięcia) czy też starsza wersja karty graficznej, o dysku już nie wspominając. Ale..skoro o tym mówię, to zawsze jest możliwość wymiany na szybszy.

  5. Pitmac Listopad 21, 2010 o 12:31 #

    o masz przyklad powyzej gdy chcesz cos szybko napisac na wirtualnej klawiaturze( ipad) a klawisze sa tu naprawde duze! poprostu nie umiem na tym pisac!

  6. Artur Listopad 21, 2010 o 12:36 #

    Ja używam laptopa Lenovo R400 pod Win 7. Ekran 14 cali – matowy, a wybudzanie ze stanu uśpienia trwa ok. 1 sekundy. Bateria trzyma ok 4 godz, przy czym można dokupić dodatkową, którą wkłada się w miejsce napędu dvd. (Sam napęd wyjmuje się banalnie prosto – po naciśnięciu 1 przycisku).
    Wcześniej miałem Asusa i patrząc pod kontem mobilności (czas bootowania, bateria, waga) to ten Lenovo to zupełnie inna liga.
    A tak przy okazji skoro, jest laptop jest Ci potrzebny do pracy, to szanowna firma nie mogłaby dokonać jego zakupu lub choćby sfinansować w 1/2 jego koszt? Może warto porozmawiać z przełożonym i przedstawić mu taki pomysł, przedstawiając korzyści jakie firma zyska dzięki temu:)

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 19:49 #

      Firma jest głupia i się nie dogadam (próbowałem, a jakże) :/. Poza tym mają dila z Dellem i nawet jeśli coś udałoby się ugadać, to tylko od Della. To niezłe komputery z fajnym wsparciem ale imo szału tu raczej nie ma. To porządne maszyny do pracy ale raczej nie do domowych zastosowań. Za mało są sexy :). A ten Lenovo ciekawy, nie powiem… Dzięki za propozycję, poprzyglądam się i tym komputerom choć przyznaję, że początkowo jakoś nie brałem ich pod uwagę i jakoś ta firma nie wzbudza moich ciepłych uczuć. Cóż, trzeba oczęta szerzej otworzyć :)

  7. SpeX Listopad 21, 2010 o 12:59 #

    Sam teraz szukam laptopa dla siostry i wpadły mi w oko model Acer Aspire TimelineX 5820TG. A co przemawia do mnie za tym modele, dwa układy graficzne. Porządny Radeon HD 5650 i zintegrowany w procesorze, wraz z możliwością płynnego przełączania się między nimi. Dzięki lapek ponoć potrafi działać 8h.

    http://www.notebookcheck.pl/Recenzja-Acer-Aspire-TimelineX-5820TG.31524.0.html

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 19:54 #

      Fajny sprzęt! Kurczę, jeden imo ale dosyć poważny minus – spora zabawka wymiarami. Zacnych osiągów i bebechów mu nie odmawiam ale troszkę za duża rzecz. Coś takiego w 13 calach… Aż zaczynam szperać. Dzięki za namiar!

  8. aabbcc Listopad 21, 2010 o 13:12 #

    A u mienia stoit coś takiego: Dell Inspiron 1470, matryca 14′ LED, proc. SU4100, RAM 3GB, HDD 500GB 7200rpm, grafika INTEL GMA X4500MHD
    Rozmiar to to w sam raz ma, mniejsze od 15,4 i poręczne bardzo, chociaż mogłoby mieć 13 cali, bateryjka wielogodzinna, producent podaj 8-9h ale przy zwykłej pracy 3/4 tego czasu jak na razie wyciąga.
    Mobilne, energooszczędne, 2kg wagi więc ciężko nie jest, no i wydajne jak dla mnie.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:00 #

      Ale ładniutka rzecz! Cholera, im więcej tych komputerów oglądam, tym większy mam dylemat :). To mogłaby być maszynka zaspokajająca przynajmniej część naszych potrzeb. Bardzo dziękuję za pokazanie tego modelu. Jakoś po zainwestowaniu w dellowego netbooka i ogólnym średnim zadowoleniu z zakupu, jakoś mnie Delle przestały pociągać. Ale widzę, że uprzedziłem się raczej niesłusznie. Oj, to bym z chęcią pomacał i sprawdził konstrukcję czy aby dziecioodporna. Solidny kandydat do moich pieniędzy. Dzięki!

  9. ben4alfa Listopad 21, 2010 o 13:53 #

    Mam Asusa UL80JT, jak szukasz czegoś z mniejszym ekranem to może nada się .

    Na razie nie narzekam :)

  10. rafaelmet Listopad 21, 2010 o 14:15 #

    Tak jak wyżej ktoś wspomniał:
    Konsumpcja – iPad
    Tworzenie – laptop

    Ja bym brał iPada. Mam iMaka, wysłużonego PB G4, i iPoda Touch. Jak nie pracuję to najcęściej używam… iPoda. Jak sam dobrze wiesz, urządzenie jest genialne, ale często brakuje tych kilku cali. iPada nie posiadam, mogę tylko opierać się na opiniach znajomych, a te są entuzjastyczne. Od momentu zakupu nowej zabawki, lapki poszły w odstawkę. Jedyną teraz ich funkcją jest zasysanie stuffu z sieci i odpalanie Photoshopa. Cała reszta odbywa się na iPadzie. Safari rzeczywiście momentami ssie, ale mi przez ten jeden dzień zabawy o wiele lepiej przeglądało się na iPadzie strony niż na komputerze. Nie wiem z czego to wynika, może ta wielkość ekranu jest idealnie dopasowana do stron. No i ten czas pracy na baterii…

    MacBook Air rzeczywiście tani nie jest. Dlatego razem z kumplem postanowiliśmy przemocą wymusić na ciotkach z USA wyprawę do Apple Store. Jeszcze teraz poczekać, aż ktoś ładnie przywiezie nam sprzęt do Pl i będzie szaleństwo. Cenowo wychodzi te Twoje 3,5K.

    Sam lapek jest świetny. Nie wiem czy bawiłeś się nim w iSpocie, jeżeli nie to na co czekasz?! ;) Na moje potrzeby (podobne do Twoich) wystarczy. Kumpel chciał też zobaczyć jak chodzi AutoCad na tym maleństwie. Chodzi. Pod Parallelsem (!!!) działa to coś szybciej niż na jego iMaku pod BootCampem. Ogólnie szok. Oczywiście większych projektów na tym nie będzie robił, ale takie szybkie poprawki w terenie jak najbardziej.

    Dlaczego zdecydowałem się na Air, a nie iPada? Docelowo mam zamiar pozbyć się komputera stacjonarnego, a Air ma mi go zastąpić.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:05 #

      Bawiłem się i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony śmigłością nowego trzynastocalowca. Komputer pełną gębą i nawet bym się nie zastanawiał nad zakupem, gdyby nie jeden problem: cena :). Drogo jak cholera! Nie mam tyle kasy choć z drugiej strony Maki starzeją się powoli, system i jego optymalizacje trzymają je przy życiu latami (mój miniacz ma cztery i jakoś nie czuje zbytniej potrzeby zmiany stacjonarki) i z tego punktu widzenia warto wywalić nieco więcej… Ale aż tyle? Straszne ilości kasy chcą za te cacka.

  11. Malin Listopad 21, 2010 o 14:41 #

    Napisałeś: Problem polega oczywiście na tym, że nie spotkałem jak do tej pory maszyny, która byłaby jednocześnie wystarczająco mocna, ultra lekka i ciągnęła na bateriach godzinami. Moc zazwyczaj wiąże się z wagą i nieco krótszym bateryjnym życiem. Lekkość zazwyczaj wiąże się z niską wydajnością, podobnie ma się sprawa z bateryjnym życiem – także pociąga za sobą kompromisy w kwestii wydajności.

    Otóż ja znalazłem maszynkę, która jest całkiem nieźle wypośrodkowana między tymi dwoma ekstermami. Szukałem na początku roku czegoś przenośnego, ale nie chciałem żadnego 10- ani 11-calowego netbooka. Za małe i za słabe. Po jakimś czasie zwróciłem uwagę na Asusa Eee PC 1201 N.

    Specyfikacja robiła wrażenie. Dwurdzeniowy Intel Atom 330 (nie ten słabszy N270) 1,6 GHz, Nvidia ION, 2 GB RAM-u, 320 GB dysk i to, czego szukałem, a w co niewiele netbooków jest wyposażonych: wyjście HDMI.

    Kupiłem (nieco ponad 1500 zł kosztował)i po kilku miesiącach użytkowania mogę stwierdzić, że to był strzał w dziesiątkę. Komputer jest mały, (wielkości kartki A4), mieści się nawet do teczki na dokumenty, jest lekki (1,5 kg z zasilaczem) i zaskakująco wydajny. Mogę na nim spokojnie pracować mając otwartą przeglądarkę z kilkunastoma kartami, Worda czy Excela, Gimpa i z grającą w tle muzyką, a komfort pracy jest całkiem w porządku. Grałem na nim w HL2, przeszedłem całego Portala, YouTube w HD działa bez problemu, podłączony przez HDMI do 42-calowego telewizora też dawał spokojnie radę.

    Faktem jest, że bateria nie wytrzymywała aż tak długo, bo średnio jakieś 3,5h, ale jak na taki komputer to według mnie naprawdę nieźle.

    A co ważniejsze, Asus niedawno wypuścił następcę, 1215N z ION2, który zdecydowanie poprawia osiągi czasowe na baterii. Warto poczytać recenzję w Engadget. Tam bardzo mi się spodobało zdanie o 1201N, tym, którego ja mam: (…)it absolutely wrecked regular netbooks (and even other Ion netbooks) on the graphics and performance battlefield. Indeed, the 1201N blurred the lines between netbook and regular laptop(…).

    1700 zł mały i wydajny komputer z dwurdzeniowym Atomem (1,8 GHz), ION 2, 3 GB RAM, 320 GB dysk i (wg testów Engadgeta) prawie 6h na baterii, przede wszystkim dzięki nowemu ION-owi to dla mnie naprawdę niezły interes.

    W domu mam jeszcze starutkiego stacjonarnego kompa z Ubuntu i „regularnego” 15,6 laptopa służbowego. Eee PC doskonale uzupełnia ten zespół.

    Zastanawiam się teraz nad przesiadką na 1215N, bo mój Eee jeszcze nie ma roku i mogę go sprzedać za rozsądną cenę. A wiem, że ten komputer jest wart uwagi.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:22 #

      O kurczę, ten Asus jak na razie podoba mi się najbardziej. Muszę toto dotknąć i sprawdzić jak jest zrobiony ale komputer robi wrażenie! Dzięki ogromne, o coś takiego właśnie mnie się rozchodzi. Sprawdzę tylko jakość wykonania ale póki co to może być właśnie TO!

      • Malin Listopad 21, 2010 o 23:56 #

        No to jeszcze ciekawy wątek na forum z linka podanego poniżej: http://www.nhl.pl/index.php?showtopic=33863

        A propos błyszczącej i palcującej się obudowy. Wiedziałem, że tak będzie, dlatego kupiłem laptopa w srebrnym kolorze. Kwestia rozwiązana, na srebrnym szczotkowanym metalu w ogóle nie widać palców.

        Klawiatura wg mnie jest porządna. U mnie się nic nie uginało , wszystko było całkiem sprawne.

  12. steel8 Listopad 21, 2010 o 16:15 #

    Spróbuj Acer’a Aspire Timeline – ew. Travelmate Timeline – jak nie potrzebujesz HDMI (dla mnie konieczne bo podpinam lapka do telewizora, projektora itp.).
    13,3″ ekran, ok. 1,7 kg wagi. Działa do 6-8h na baterii. Wymień tylko w nim dysk na SSD i będzie błyskawicznie działać. Niskonapięciowe dwurdzeniowce Intela są naprawdę OK w codziennej pracy a zintegrowana grafa mi w zupełności wystarcza bo gram na konsoli.W podróży z gier wystarcza mi Wesnoth.
    Dobre wykonanie, niska cena – może Ci to podpasować.

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:28 #

      Hmmm… To życie na baterii podoba mi się bardzo natomiast sam komputer tak średnio. Coś mi tu nie pasuje cholera. Muszę to na żywca zobaczyć i wtedy albo mi podejdzie, albo przepadnie. Ale ten czas pracy na bateriach brzmi naprawdę dobrze.

  13. Tomasz Listopad 21, 2010 o 17:59 #

    Ja bym polecił tablet Adam Notion Ink(premiera ma być w grudniu). W skrócie: 16 godzin na baterii ,160 w trybie e-papieru, TEGRA 2(filmy w jakości 1080p, flash), wsparcie androida, chrome OS, ubuntu i cena coś koło 1.5 tyś zł
    Trochę więcej info:
    http://www.mobimaniak.pl/18412/tablet-notion-ink-adam-oficjalnie/
    http://www.purepc.pl/urzadzenia_mobilne/notion_ink_adam_pogromca_apple_ipad
    http://notionink.wordpress.com/
    http://www.associatedcontent.com/article/2707057/10_features_the_notion_ink_adam_has.html?cat=15

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 21:25 #

      Nie wierzę w tablet bez dedykowanego systemu. To się po prostu nie może udać. Interfejsy desktopowych systemów nie są po prostu pomyślane do obsługi dotykowych ekranów a o Chrome nic na razie nie wiem a sami twórcy Androida przyznają, że na tablety to on się póki co średnio nadaje. Nie, w tabletach niekwestionowanym na razie liderem jest Apple i to się jeszcze przez jakiś czas nie zmieni.

      • Mariusz Listopad 22, 2010 o 01:30 #

        Widzę, że Tomasz uprzedził mnie z tą propozycją. Ja czekam z niecierpliwością na premierę Adam-a i zamawiam jak tylko pojawi się taka możliwości.
        Jeżeli znajdziesz trochę czasu wejdź na ich stronę i poczytaj bloga. Z tak dopracowanym projektem w świecie komputerów nigdy się jeszcze nie spotkałem, wygląda na to, że każdy szczegół został przemyślany wielokrotnie. Tablet będzie chodził na ich autorskiej wersji androida, większość podstawowych aplikacji (web browser, e-mail, itp.) też stworzona została specjalnie do zastosowania w tym tablecie.

  14. Pepershots Listopad 21, 2010 o 19:29 #

    Witam,

    Borykam się z tym problemem ładnych kilka lat i choć zawsze mam duży stacjonarny komputer w domu cały czas poszukuje czegoś dokładnie takiego samego jak Ty. Miałem Ipada i sprzedałem, już opowiadam dla czego.Może najpierw wymienię jednak jego zalety: dobry ekran, bateria potrafiąca wytrzymać 5 godzin oglądania filmów,grania w gry i słuchania muzyki (tyle samo czasu potrzeba żeby ja naładować od 0-100%).Będąc głowinie osoba robiącą zdjęcia nie moglem użyć Ipada jako maszynki do przeglądania i obróbki zdjęć,zaopatrzony w CCK nie potrafiłem pogodzic sie z brakiem Photoshopa oraz LR.Potrzebuje moich pluginow oraz nie mogę pozbyć się nawyków które mam z komputerów stacjonarnych oraz laptopów.Testowałem kilka programów do obróbki zdjęć ale większość z nich oferuje najprostsze możliwości edycyjne,poza tym Ipad kompresuje Rawy i zmniejsza ich objętość wiec nie może służyć jako „przechowalnia” zdjęć chyba, ze ktos uzywa jpg.Co do wspomnianej przez ciebie porannej toalety Ipad sprawdza się ale w moim przypadku w 50% ponieważ sam mam w miarę duże ręce ale nie potrafiłem opanować wprowadzania tekstu kciukami wiec owszem można czytać twitty ale odpisywanie na nie to juz dość duże wyznanie.Taka sama jest sytuacja kiedy ipad leży na stole lub na kolanach,osobiście nie moglem się przyzwyczaić do klawiatury ekranowej.Znasz swoje potrzeby doskonale wiec myślę ze nie będziesz miał problemu z wyborem.Co do moich to zastanawiałem się na MB air 11 cali w najmocniejsze konfiguracji ale po wielu przemyśleniach doszedłem do wniosku ze, lata nie te i wzrok już tez nie ten i 11 cali to trochę za mało. W tym momencie biorę pod uwagę następujące produkty: Macbook Pro 13 cali,Mac book Air 13 cali, Asus UL20FT-2X073 Intel Core i3 i3-330

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:38 #

      MacBook Pro też chodzi mi po głowie ale kurczę tu wciąż kwestia pieniędzy jest bolesna :/. Ale ten Asus… Hmmm… Mocna i niebrzydka rzecz. Dzięki za namiar!

      • Andrzej Listopad 24, 2010 o 10:46 #

        Kilka miesięcy temu miałem podobny problem, bo mój leciwy laptop dokonał żywota i przyszedł czas na zakupy. Potrzebowałem jednej maszyny do pracy i „na-co-dzień”. U mnie padł wybór na MacBooka Pro 13″ i przyznam się bez bicia, że to był strzał w 10-tke. Bardzo dobra wydajność do pracy, nie mówiąc już o zwykłym codziennym klikaniu, jest lekki, matryca 13 cali to dla mnie ideał, bo pozawala popracować, a nie urywa ramienia przy noszeniu i spokojnie mieści się do szuflady, więc można go bez problemu ukryć przed raczkującym potomkiem ;) Do tego dochodzi jeszcze czas pracy: u mnie ok 4-5 godzin przy intensywnej pracy, lub 7-8 samego internetu. Dysk spokojnie mieści wszystkie potrzebne pliki, filmy i całe lata rodzinnych zdjęć. A co do wybudzania to te 4-5 sek po podniesieniu klapy jest nawet niezauważalne. Tylko niestety kasa trochę inna, bo musiałem dać o 1k więcej niż Twój zakładany budżet, ale jeżeli masz szansę „lekko” naciągnąć wydatki, to jak najbardziej polecam. Jak dla mnie idealne połączenie mobilności i wydajności. O wyglądzie wspominać nie muszę ;)

  15. lachoo Listopad 21, 2010 o 19:48 #

    Może coś z procesorem CULV? Zdecydowanie toto wydajniejsze od Atom’a, a i całkiem nieźle trzyma się na baterii.

    Mamy w domu 13” Acer’a Timeline – sprawdza się idealnie do netu, office’a, filmów. Waży coś koło 1,5kg i potrafił wytrzymać na baterii nawet 8h:) Niestety nasz model ma jeden mankament – trochę mu klawiatura wylata i już drugi raz siedzi w serwisie… No i nie ma SSD :(

    • CoSTa Listopad 21, 2010 o 20:55 #

      SSD nie jest koniecznością jeśli komputer w jakimś sensownym czasie bootuje (w okolicach kilku sekund – to ma dla mnie sens) i pracuje z sensowną prędkością. Acery z tej serii jak widzę sprawują się nieźle i trzeba będzie im się przyjrzeć. Dzięki!

  16. bobiko Listopad 21, 2010 o 20:19 #

    Pewnie znasz, ale zostawię innym ten link: http://www.nhl.pl/ – forum Notebook Check :) wiele fachowych opinii, niekończące dyskusje i ciekawe porównania między sprzętami.

  17. zanskar Listopad 21, 2010 o 21:39 #

    Na dobrą sprawę cokolwiek wybierzesz jeśli ma być sensownym kompromisem będzie góra parę stówek tańsze od MBP 13″ Coś w granicach 3k PLN da się znaleźć ale najprawdopodobniej będzie miało albo słabsze bebechy albo gorsze wykonanie/baterię/interfejsy.

    Z tego co miałem okazję widzieć to Samsungi są przyzwoite, Asus UL też robi dobre wrażenie. No i jeśli chcesz stawiać system samodzielnie, to może trafi się wersja bez systemu, albo z jakąś dystrybucją Linuxa. Zawsze to kilka stówek taniej, bo odpada licencja Windows i śmieciowe triale ;)

  18. Brii Listopad 22, 2010 o 00:36 #

    Coś z rodziny X-series IBM/Lenovo spełnia wszystkie wymagania.

  19. Adam Listopad 22, 2010 o 11:57 #

    Jak nie umiesz się zdecydować laptop/tablet to najlepiej wziąć dwa w jednym:
    http://www.mobimaniak.pl/25077/top-tabletow-pc-wg-mobimaniaka/

    Szczególnie Acer Timeline wygląda tu ciekawie, a cena przystępna. Sam miałem chrapkę na niego, ale póki co ThinkPad T61 14″ jest OK.

  20. szumm Listopad 22, 2010 o 12:01 #

    Dziwi mnie to, że nikt jeszcze nie zaproponował Samsung Galaxy Tab. Mówią o nim iPad killer – byc moze, tego nie wiem. Wiem natomiast jedno – jest równie fajny jak ipad, ale z wyeliminowanymi wadami (np. kwestia dzielenia się plikami). Jest na androidzie i mieści się w podanym przez Ciebie przedziale finansowym. Na co czekasz? :)

    • zanskar Listopad 22, 2010 o 18:08 #

      Nie żartuj, responsywność iPada miażdży tablet od Samsunga. Ilość aplikacji przystosowanych do większego ekranu też jest na korzyść iPada. Niewiele jest zalet w porównaniu a tabletem Apple. Większa ilość wspieranych formatów plików, otwartość i moduł rozmowy głosowe to plusy ale reszta jest po stronie iPada.

  21. Didimos Listopad 22, 2010 o 12:37 #

    Acer Ferrari One. Kolega ma i bardzo chwali. Kompromis polega na tym, że w miarę dobra karta graficzna jest zewnętrzna (i osobno płatna) a w środku jest Radeon HD 3200. Z tą dodatkową kartą graf. (która wygląda jak dysk zew. 2,5″) płynnie chodzi Battlefield Bad Company.

  22. Azrael Nightwalker Listopad 22, 2010 o 21:13 #

    A może Sony Vaio?
    http://www.ceneo.pl/7698698
    (tylko niekoniecznie różowy ;)
    Nie wiem jak z baterią u niego, ale stosunek wartości bebechów do ceny ma IMHO bardzo dobry.
    I do tego matryca 14″ 1600×900.
    Gdybym teraz miał kupować laptopa to byłby 1 z moich faworytów.
    Ja mam służbowego Thinkpada T400 14″ i jestem bardzo zadowolony, ale ten laptop wykracza poza twój limit cenowy.

    • xyz Listopad 22, 2010 o 22:37 #

      Z Thinkpadów zawsze można zejść o szczebel niżej (R, SL tylko te drugie chyba nie mają matowej matrycy), zresztą T410 na allegro zaczynają się od 3100 (tylko że to naprawdę podstawowe wersje) i trzeba sprawdzić po numerze modelu czy gwarancja na niego jest przewidziana w Polsce.

      Absolutnie najlepszym mobilnym Thinkpadem jest seria T410s, ale tutaj ceny są już zaporowe (jak masz „ciocię z ameryki” to minimalna konfiguracja T410s, która sama z siebie jest dość mocna to $1300 czyli w granicach twojego limitu)

  23. matipl Grudzień 3, 2010 o 12:16 #

    Trochę odgrzewany kotlet jestem, ale dopiero znalazłem chwilę…

    Ja natomiast przez całe życie nie wyobrażałem sobie pracy nie na PC.
    Wszystko zrodziło sie na początku notebooków – były ciężkie, przynajmniej 2x wolniejsze od blaszaków.

    Człowiek dorasta, grzebanie w Linuksie już go nie rajcuje bo tyle czasu nie ma.
    Przyszedł czas przeprowadzki do Wawy. I co? zabierac 10-15 kg pudło + LCD + akcesoria?

    Zdecydowałem sie na MBP 13. I nie wiem jak inaczej mogłem toczyć życie.
    Nie wyobrażam sobie teraz, aby powrócić do stacjonarnego. MBP jest wszędzie wraz z zestawem narzędzi (dev + zdjęcia), a do tego Internet via telefon.

    Co do Air’a też nie wyobrażam sobie dzieci przy tym sprzęcie. Wygląda solidnie, ale ta cienkość – grrr.

    iPad jako notebook? Obawiam się pisania na nim i przełączania aplikacji. Jako sprzęt do gier i treści – świetny. Ale pracy – nie widzę tego.
    Ze stadniny Apple może MB 13? Fakt sprzęt mają drogi, ale wszystko chodzi za dotknięciem, lub otworzeniem klapki. Do tego zgranie wszelakich ich urządzeń. Drogie, ale zyskuje się dużo własnego czasu.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Laptop? Zaczynam się zastanawiać… | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Listopad 21, 2010

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Laptop? Zaczynam się zastanawiać… [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/adwdTz […]

  2. CoSTa: Laptop? Zaczynam się zastanawiać | 9nd.pl - Listopad 21, 2010

    […] Arkadiusz Bednarczyk Posted by Bez kategorii Subscribe to RSS feed […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Gucio vs. WSZYSTKO!

Dziś kilka fotek naszego asa z krótkiego ale obfitującego w efekty poznawcze wypadu Gutka na taras. Gucio poznał smak swojego...

Zamknij