Menu serwera

Papa CoSTa vs. iPad

Od Podchoinkowej Akcji Prezentowej stałem się posiadaczem między innymi urządzenia, o którym mowa w temacie. Ano, postanowiłem zrobić Zenowi przyjemność i teraz może mnie ów osobnik nazywać retardem do woli – mam to cholerne urządzenie i po dwóch dniach intensywnego używania pokuszę się o kilka spostrzeżeń z nim związanych. Bo to faktycznie ważny kawałek elektroniki jest i zmieni on wiele w naszym podejściu do konsumpcji mediów i ogólniej rzecz biorąc – treści wszelakich. Zaraz powiem o co mi chodzi ale na początek może jedna uwaga: wziąłem model z 32GB pamięci i oczywiście WiFi – model 3G średnio jest mi potrzebny, zabawka będzie wykorzystywana głównie w domu. I wiecie co? 32GB pojemności to niewiele :). Załadowałem na drania wszystkie chciane aplikacje i na muzykę i filmy zostało już średniawo miejsca… 64GB to jednak rozwiązanie o wiele bardziej perspektywiczne.

iPad

iPad


Kupiłem wspomnianego iPada, do tego klawiaturę z dockiem by mieć na czym pisać nieco dłuższe rzeczy a dla ochrony to jabłkowe etui. Wyciągnięty z opakowania iPad naładowany był energią na maksa i zapraszał wręcz do odpalenia a tu niestety pierwszy zonk – bez podłączenia tego draństwa do komputera i zaktywowania via iTunes, swoim nowym gadżetem się nie pobawisz. No ja pana proszę, panie Jobs – dajesz pan urządzenie, które ma być dosyć samodzielne i ma wyeliminować potrzebę odpalania komputerów a nie mogę go na starcie do sieci podłączyć i przeprowadzić tę całą aktywację wprost z urządzenia? Chyba se pan jaja robisz… Podłączyłem, aktywowałem, uruchomiłem po raz pierwszy.

Na starcie dostaje się mało programów (ba, zdaje się, że nawet cholernego Kalkulatora nie ma o Pogodzie znanej z iPoda czy iPhone nie wspominając) i dosyć to ubogo wszystko wygląda. Ale za to wygląda wprost cudnie – spory rozmiar matrycy czyni niebywałą różnicę i kompletnie zmienia optykę dotykania się z internetem. Poza tym jakość matrycy, kolory, do których w końcu się nie przyczepiam (w iPodzie touch pierwszej generacji skręcają w niebieskości, w iPhone 3G w zbytnie żółcie – w iPadzie jest w końcu dobrze!), ostrość i całkiem niezłe kąty widzenia robią oczom nad wyraz dobrze. Na to się po prostu dobrze patrzy…

Po chwyceniu w łapę iPad sprawia wrażenie solidnej konstrukcji ale o ekran to się trwożę i dzieciakom na pewno w łapy nie dam tego cacka, no chyba że pod moim okiem. Na pewno iPad jest ciężki i to jest jedna z jego głównych wad. Ten sprzęt w łapach się czuje i dłuższe trzymanie po prostu męczy. W grach nie ma z tym większego problemu bo zazwyczaj trzyma się wtedy sprzęciorka oburącz ale przy czytaniu potrafi już być różnie. Poza tym do konstrukcji się nie ma jak przyczepić – solidna, nieco zbyt masywna ale pewna i umożliwia mocne chwycenie (dzięki Apple za te czarne obwódki wokół ekranu – jest gdzie paluchy kłaść :)). Od strony hardwarowej prócz wagi nie mam się zbytnio do czego przyczepić. Oczywiście, za port USB czy wbudowany czytnik kart nie obraziłbym się ale więcej dziur już bym w obudowie nie czynił. Po prostu wygląda całość doskonale i oj wpada w oko…

Kto ma nowszego ajfona czy iPoda touch ten wie, jak spore zmiany wprowadził system 4.2 w użytkowaniu urządzeń. Przesiadka z iPhone 3G na iPada pokazuje, jak ogromna jest różnica między tymi urządzeniami głównie w sofcie. Fast app switching czyli jabłkowa odmiana multitaskingu sprawdza się całkiem nieźle i faktycznie całkiem szybko te aplikacje przełączać można a sporo z nich faktycznie wybudza się w stanie sprzed przełączenia. Ogólnie jednak iOS w iPadowej wersji sprawia wrażenie o wiele lepsze, niż wersja, która kula się na moim już nieco leciwym i właśnie sypiącym się iPhone 3G. Wszystko tam jest dopracowane głównie wizualnie, całość trzyma się kupy i wygląda po prostu dobrze. Soft jest bardzo responsywny a całość śmiga bardzo szybko i sprawia mnóstwo radości właśnie tymi niesamowicie szybkimi reakcjami na wydawane palcami polecenia.

iPad

iPad


Systemowe oprogramowanie (te wszystkie Maile, Safari, AppStory, iTunes i co tam jeszcze dali) jest dopracowane i pracuje bardzo żwawo. Odbieranie i wysyłanie maili na iPadzie to czysta przyjemność, skakanie po necie za pomocą Safari to po prostu kompletnie nowe doświadczenie, na które składa się i szybkość przeglądarki, i intuicyjne palcowe tym wszystkim zawiadywanie no i świetna wydajność w wyświetlaniu stron. Owszem, Flasha brak i można to rozumieć lub nie (ja na ten przykład nie rozumiem) ale nie można odmówić szybkości kulania się stronek nieobciążonych flashowym śmieciem. Skakanie po necie to po prostu przyjemność…

Nie będę się tu rozpisywał w temacie oprogramowania bo opisy mniej lub bardziej szczegółowe pracy z aplikacjami iPadowymi w internecie są rozsiane często i gęsto. Zaznaczę może tylko, że przesiadka z iPhone 3G na iPada to jak przeskok z malucha na jakąś ostrą bryczkę – tak widać zmianę wydajności. Po tym, co prezentuje iPad mam tym większą ochotę na taką wydajność w telefonie :).

iPad to urządzenie mobilne i to urządzenie, w którym zadbano o podstawową dla mobilności rzecz: życie na bateriach. Czytałem o bardzo dobrym czasie pracy iPadów na bateriach ale ja powiem więcej – ten czas jest FENOMENALNY! Dwa dni ostrego ze sprzętu korzystania (net, filmy, granie) nie zdołało jeszcze baterii wysuszyć… Doskonała sprawa i za to hailuję jabcokowi ogromnie. Po raz pierwszy w życiu mam urządzenie mobilne, które przeżyje podróż do moich teściów wyświetlając filmy gówniarzom i będąc grane ile wlezie. I jeszcze sporo zostanie na uśpienie bachorów… Piękne!

Kilka słów o używaniu ustrojstwa. Tak jak wspomniałem wcześniej – jest draństwo ciężkie i trzymanie tego w łapach na dłuższą metę w rachubę raczej nie wchodzi. Trzeba to gdzieś oprzeć. I tu chwilka dla pozostałych bohaterów moich zakupów. Do dłuższego pisania przewidziałem tę jabcokową klawiaturę z dokiem. Spina się to z iPadem, ustawia się nasz układ klawiatury i proszę bardzo, można sobie pisać normalną klawiaturą i to działa jak w normalnym kompie (no, może prócz skrótów klawiaturowych – muszę jeszcze rozgryźć jak wtedy pisanie wygląda). Niby fajny pomysł i ale w cholerę kosztowny i gdybym zrobił wcześniej jakieś rozpoznanie bojem, nie kupowałbym tej klawiatury. Dlaczego? A bo to cholerne etui od jabłka (też drogie jak diabli ale rodzajów i firm takie etui robiących jest sporo i z różnych półek cenowych więc jest w czym wybierać) okazało się być idealną podstawką pod iPada. Działa to mniej więcej w ten sposób, że odpowiednio składa się okładki tego ustrojstwa i można sobie dzięki temu iPada postawić w pionie lub położyć stabilnie w poziomie, który poziomem nie jest bo urządzenie lekko jest pochylone w kierunku użytkownika. Efekt? Bezproblemowe pisanie na klawiaturze ekranowej (wczorajszy tekścik na blogu popełniłem w iPadzie i nie stanowiło to żadnego problemu – rozstaw klawiszy jak w normalnej klawiaturze i śmiga się dosłownie z pisaniem) a przy okazji gdy się tak położy iPada to robi się z niego stabilna platforma do grzania w takich na ten przykład Settlersów, do czytania i robienia różnych innych rzeczy. Serio, to etui to świetny wynalazek i spokojnie mogę odradzić kupno klawiatury i doradzić wydanie nieco grosza na niekoniecznie firmowe i drogie etui, które w prosty sposób umili korzystanie ze sprzętu.

Podsumowując te pierwsze dni zabawy z iPadem: solidne, szybkie urządzenie z genialną baterią i wszelkimi możliwymi ograniczeniami Apple, które przy takim urządzeniu bardzo zaczynają boleć (serio, brak USB i partycji na dane to jakiś absurd). Jak na razie jestem zachwycony bo używa się tego cudnie i magicznie. No i spodobało się Majce od pierwszego wejrzenia. No i Gutek już wykonał kilka solidnych rysowniczych prac palcowych. No i Doropha chce tak sama z siebie nauczyć się toto obsługiwać bo chyba zauważyła, że tablet a komputer przenośny to kompletnie dwa różne światy.

Aktualnie kompletuję oprogramowanie i szukam jakichś (najchętniej darmowych) killer-aplikacji, które umilą mi życie z iPadem. Wszelkie sugestie mile widziane!

, ,

19 odpowiedzi do Papa CoSTa vs. iPad

  1. Maciek Grudzień 27, 2010 o 12:05 #

    Sam jestem posiadaczem iPada od dwóch miesięcy i mogę powiedzieć, że nie znam urządzenia, które sprawiałoby tyle frajdy. Gry, filmy, internet to wszystko czego mi do szczęścia potrzeba (oczywiście książki również, chociaż dużo rzadziej). Napisz co zainstalowałeś na swoim iPadzie :)

    • CoSTa Grudzień 27, 2010 o 12:39 #

      A pewnie, że napiszę :)

      • byte Grudzień 27, 2010 o 21:54 #

        Tej, i napisz jak to się sprawdza w roli czytnika książek i dlaczego tak słabo.

        • CoSTa Grudzień 28, 2010 o 09:24 #

          A nie wiem czy słabo – książki żadnej jeszcze na tym nie przeczytałem. Po kilku godzinach biegania po necie i wciągania tego netowego szajsu mogę jednak rzec, że przy skakaniu po stronkach i nawet przy dłuższych nasiadówach z tekstem to urządzonko sprawuje się całkiem nieźle.

  2. Paweł Tkaczyk Grudzień 27, 2010 o 13:56 #

    No to kilka sugestii (niekoniecznie darmowych, ale wartych swojej ceny):
    „Infinity Sword” – stworzona dla iPada gra. Wciągnęła mnie od dwóch tygodni. W firmie gramy jeszcze na multiplayer we „Fruit Ninja”. Brać i grać ;)
    Reeder – nie ma lepszej aplikacji do RSS-ów, jest też w wersji beta na Maca. Interfejs pokochałem od pierwszego wejrzenia.
    Kindle do czytania książek to mus. Jest polski Woblink, ale oferta na razie uboga…
    Dropbox i Evernote, przestaniesz narzekać na brak dysku i małą pojemność.
    Instapaper – do czytania rzeczy z webu, ja często wrzucam w czasie pracy na laptopie tam artykuły, odpalam wieczorem na iPadzie i mam lekturę.
    Note & Share – używam do edytowania notek Evernote za pomocą znaczników Markdown. Masz klawiaturę, przyda Ci się bardzo.
    Pages – 10 dolców, ale jeśli masz klawiaturę, wart swej ceny. Kompletenie spolonizowany, dodam.
    Oficjalna apka Twittera i WordPressa, przydadzą się.
    A jak masz kupować kalkulator, zainteresuj się Calcbot-em. Jak wszystkie produkcje Tapbots – rządzi :)
    Aha, Flipboard, aplikacja roku wg Macworld bodajże. Oglądanie Twittera i FB nigdy nie będzie już takie samo :)
    A darmowy AIM na iPada pozwala podłączyć się do czatu Facebooka, gdybyś potrzebował :)

    • CoSTa Grudzień 28, 2010 o 09:23 #

      Podziękował zacny człecze. Przerzucam teraz tony softu do iPada i jak już skończę to pewnie się podzielę swoją listą.

    • zen Styczeń 3, 2011 o 00:09 #

      @Pawel: rozumiem, że nie ma dla Dropbox i Evernote cache’owania zawartości? Czy można to jakoś selektywnie ustawić?

      • CoSTa Styczeń 3, 2011 o 09:49 #

        Jest jak najbardziej. W Dropboxie ustawiasz, które pliki chcesz mieć w cache i zassie je na urządzenie i tam pozostawi. Evernote zdaje się po prostu synchronizuje z serwerem co trzeba i tyle.

  3. Krasnalinsky Grudzień 28, 2010 o 21:13 #

    Akurat ostatnio znajomy prosił o rekomendację programów na iPada,
    toteż mam gotowca.

    AirVideo (streamowanie filmów z komputera na iPada, działa OBŁĘDNIE):
    http://itunes.apple.com/pl/app/air-video-watch-your-videos/id306550020?mt=8

    Wired Magazine (najlepiej opracowany magazyn):
    http://itunes.apple.com/pl/app/wired-magazine/id373903654?mt=8

    Adobe Ideas (wektorowy szkicownik):
    http://itunes.apple.com/pl/app/adobe-ideas/id364617858?mt=8

    Instapaper (wyciąga czysty tekst z artykułów i zapisuje na później):
    http://itunes.apple.com/pl/app/instapaper/id288545208?mt=8

    Soundhound (przydaje się gdy nie możesz rozpoznać jakiejś piosenki):
    http://itunes.apple.com/pl/app/id284972998?mt=8

    TuneIn Radio (radyjko z możliwością zapisywania; działa b.fajnie w tle):
    http://itunes.apple.com/pl/app/tunein-radio/id319295332?mt=8

    Evernote (chyba najlepszy notatnik ‚w chmurze’):
    http://itunes.apple.com/pl/app/evernote/id281796108?mt=8

    Twitter:
    http://itunes.apple.com/pl/app/twitter/id333903271?mt=8

    VLC (jakbyś chciał zgrać na iPada jakieś filmiki bez konieczności konwertowania):
    http://itunes.apple.com/pl/app/vlc-media-player/id390885556?mt=8

    eBay (wiadomo):
    http://itunes.apple.com/pl/app/ebay-for-ipad/id364203371?mt=8

    IMDb (też):
    http://itunes.apple.com/pl/app/imdb-movies-tv/id342792525?mt=8

    Delivery Status (śledzi Twoją przesyłkę, wysyła powiadomienia itd):
    http://itunes.apple.com/pl/app/delivery-status-touch-package/id290986013?mt=8

    FlightTrack (podobnie, tylko z planowanym lotem, poinformuje, gdy są jakieś opóźnienia itd):
    http://itunes.apple.com/pl/app/id302325893?mt=8

    Wikipanion (Wikipedia, polecam w szczególności widok poziomy):
    http://itunes.apple.com/pl/app/wikipanion-plus-for-ipad/id364202570?mt=8

    Dropbox (chyba wszyscy wiedzą, o co chodzi):
    http://itunes.apple.com/pl/app/dropbox/id327630330?mt=8

    Reeder (czytnik RSS, najlepszy, koniec kropka):
    http://itunes.apple.com/pl/app/reeder-for-ipad/id375661689?mt=8

    Kindle (czyli książki z Amazona):
    http://itunes.apple.com/pl/app/kindle/id302584613?mt=8

    Keynote (odczytuje pliki Powerpointa):
    http://itunes.apple.com/pl/app/keynote/id361285480?mt=8

    Pages (odpowiednik Worda):
    http://itunes.apple.com/pl/app/pages/id361309726?mt=8

    Numbers (Excel):
    http://itunes.apple.com/pl/app/numbers/id361304891?mt=8

    • CoSTa Grudzień 29, 2010 o 23:00 #

      Bardzo ładnie dziękuję za listę i sorry za wylądowanie w komentarzowej poczekalni. Akismet zobaczył kilka linków i zgłupiał automat. Sorry.

  4. dwade Grudzień 29, 2010 o 12:10 #

    Dla mnie iPad to porażka, a poza fajnym wyglądem nie widzę dla tego urządzenia żadnego praktycznego zastosowania. Jak na razie braki i ograniczenia zdecydowanie przewyższają zalety (czy w ogóle są jakieś?) i zdecydowanie nie jest wart swojej ceny.

    • CoSTa Grudzień 29, 2010 o 22:21 #

      Wiesz, każdemu wedle potrzeb. Od czasu otworzenia tego prezenciku ani razu nie uruchomiłem netbooka. Nie mam takiej potrzeby – teraz mam po prostu natychmiast włączoną maszynkę, która zaspokaja większość moich komputerowych wymagań. I robi to diablo dobrze i w dodatku z fenomenalnym czasem pracy na baterii. Plus do tego całkiem niezłe gry, o czym na netbooku mogłem tylko pomarzyć. Bardzo to fajna maszynka o ile wie się, co się kupuje, czego się od elektroniki chce i czym te zachcianki zaspokoić. Uwierz mi, ma ten kawałek elektroniki zastosowań całkiem sporo…

      • dwade Grudzień 30, 2010 o 21:35 #

        Ja miałem iPada przez jakiś czas, trochę się nim pobawiłem i mam akurat takie odczucia. Dla mnie to za mało na substytut komputera/netbooka, a z drugiej strony za dużo na zamiennik tego co mam w telefonie.. ale tak jak piszesz – każdemu wedle potrzeb :)

  5. zen Styczeń 3, 2011 o 00:14 #

    Wygląda rzeczywiście na to, że mamy zupełnie inne potrzeby CoSTa ;) Odpuszczę Ci tego retarda za samokrytykę. Tylko powiedz mi po co kupujesz urządzenie bez klawiatury i dokupujesz za ciężkie pieniądze do niego rzeczoną klawiaturę, aby go używać do celów, do których się zupełnie nie nadaje? To trochę tak, jakbym ja sobie dokupił do motocykla daszek ;) A jak się Dorocie podoba? Dobrze jej się czyta maila na takim ekranie? ;)

    Co do baterii: szacun, rzeczywiście Steve dał radę.

    • CoSTa Styczeń 3, 2011 o 09:56 #

      Klawiatura jest do pisania dłuższych rzeczy i pracuje się z nią bardzo przyjemnie. Wpinasz iPada i jazda. I jak się okazuje, doskonale się iPad do klepania nadaje – możesz godzinami toto mieć włączone i klepać. Bateria wytrzyma, klawiatura klepanine usprawni i jako sprzęt do pisania zaprawdę daje toto radę.

      Dorocie się podoba bardzo. Do maila i stronek to urządzenie zostało stworzone i to się czuje przy używaniu. Bardzo wygodne jest. Musiałbyś się pobawić nieco to może przekonasz się, że jest to sensowne rozwiązanie dla ludzi niekoniecznie chcących odpalać cholerne komputery.

      • zen Styczeń 3, 2011 o 10:07 #

        Czyli rozumiem, że można mieć w końcu dwa profile i dzielić się urządzeniem w domu?

        • CoSTa Styczeń 3, 2011 o 12:06 #

          Aż tak dobrze to niestety nie ma :)

  6. par-avią Luty 18, 2011 o 10:08 #

    nie ma fotostory z wyciągania z pudełka? bu..

    • CoSTa Luty 18, 2011 o 12:04 #

      Jak ktoś lubi pewnie na YT znajdzie od cholery. Folijkę zrywało się w każdym bądź razie fajnie :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Święta, święta i po świętach

W tym roku wszystko odbyło się (i w sumie nadal się odbywa) totalnie i kompletnie na dziko. Przeżywamy właśnie najazd...

Zamknij