Tradycyjny obrazek z tradycyjnej (i coraz smutniejszej — wszak nie młodnieję) okazji. Kurczę, czterdziestka coraz bliżej… Ależ ten czas zapieprza.
I minęło sześć (albo nawet i siedem, ciężko się doliczyć) lat pracy w firmie zwącej się Kronospan. To było długie i ciężkie sześć lat, podczas których nauczyłem się bardzo wiele o tym, jak pracuje spora międzynarodowa korporacja. Sześć lat, które odcisnęło na mnie spore piętno. Czym się tam zajmowałem? Zacząłem i skończyłem jako ichni „grafik” choć tak po prawdzie z grafiką […]
Ot dobre pytanie. Za sprawą jabłka i papy Jobsa wziął i się zrobił nagle cały rynek urządzń, które jeszcze do niedawna istniały jako malutka nisza gdzieś na obrzeżach galaktyki elektroniki użytkowej. Były sobie, istaniały, jedne były lepsze, inne gorsze ale jakoś nie potrafiły się przebić do świadomości masowego odbiorcy. Ot kolejna rzecz o wąskiej specjalizacji potrzebna iluśtam tysiącom […]
Drogą kupna wszedłem w posiadanie czegoś takiego, czego nazwę podałem w tytule. Rozszyfrować to można jako Western Digital Elements Desktop 2TB USB 2.0 a na polski tłumaczy się to: dwuterabajtowy zewnętrzny twardziel. I do tego niedrogi. Od dłuższego już czasu borykałem się z problemem, który w skrócie nazwać można „niech szlag trafi tego torrenta bo mi cholerny terabajt ni bajta już […]
Jakiś czas temu opisywałem killer-aplikację, która pokazała mi jak powinno wyglądać podawanie treści na iPadzie. Flipboard to kawał doskonałego softu, przemyślanego i wykonanego wręcz perfekcyjnie. Takich aplikacji dla iPada i ogólniej dla iOS poszukuję bo to są właśnie te perełki, które w zalewie ponad trzystu tysięcy aplikacji w 95% będących niczym ciekawym, pozwalają cieszyć się urządzeniem. Dziś do tego […]
Dziś krótko i mam nadzieję przydatnie dla posiadaczy iPadów czy jakiegokolwiek innego mobilnego urządzenia, które zamknięte jest w cholerę przez niemyślącego producenta owego. W czym rzecz? Otóż podstawową moją bolączką w zabawie z iPadem i szczególnie z iWorkiem na to urządzenie jest malizna opcji umożliwiających skopiowanie stworzonych dokumentów do innego urządzenia. Zabawa z podłączaniem iPada do iTunes by dokument z urządzenia w ogóle skopiować to […]
Mój iPhone 3G dogorywa. Coś mu się stało z płytą główną i Wi-Fi już mi działać nie chce, potrafi się drań ostro zmulić i ogólnie przyszedł już jego czas. Brat telefon zafundował ale jakoś nie ma widoków, by chciał fundnąć mi nową słuchawkę więc muszę wybrać sobie coś sam. A to oznacza — skromny budżet niestety. No i jestem w kropce […]
Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak: Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne […]
Osiem lat temu moja lepsza połowa powiedziała mnie swoje sakramentalne „tak”, na co ja odparłem ze swadą i przytupem „ależ ofcoz kochanie moje jedyne, co tak będziemy się licytowali, przecież nie po to ściągnęliśmy ludzi z diabli wiedzą jak dalekich regionów Europy, nie po to najmowaliśmy ten niegrzeszący urodą hotelik w Stalowej Woli na kilkadziesiąt nienapitych paszcz, bym […]