Menu serwera

Co tam się u nas wyprawia?

Nie odzywałem się bardzo, bardzo długo. Ogromne przepraszam dla wszystkich (tych kilku raptem) zainteresowanych za to nieklepanie. Jak się okazuje jednak kogoś jeszcze losy tej naszej podstawowej komórki społecznej interesują i po kilku mailach z pytaniem „WTF, żyjecie?” pędzę z odpowiedzią: żyjemy. A życie nasze wyglądało ostatnimi czasy mniej więcej tak:

Ja siedziałem wciąż w robocie, z której wracałem totalnie zmęczony a ogólne znużenie ciągłym zapieprzem bez chwili wytchnienia rosło ostatnio w niepokojąco wysokim tempie.

U Dorophy jakiś ichni mądrala wpadł na pomysł cięcia kosztów i pomysł wykonał. W kraju takim jak Polska koszty tnie się w jeden tylko sposób: wywalając ludzi a reszcie dowalając zadania tych wywalonych. Jak stara chińska tradycja każe, trza przy okazji nieco wyśrubować normy więc w pewnym momencie miałem żonę-zombie bo…

Dzieciaki postanowiły nam nieco pochorować. O ile da Majek jeszcze chorował we w miarę cywilizowany sposób, o tyle Gutek dał ognia na całego. Gorączki, anginy, wywołane osłabieniem organizmu afty i zakażenia w pysku i gdzieś w głębi gardła spowodowały, że młody praktycznie przez tydzień nic nie jadł, wył jak potępieniec przy próbie wciśnięcia mu choćby łyżki wody o permanetnym niespaniu że już nie wspomnę. W efekcie rozgorączkowała mi się w pewnym momencie i żona i muszę przyznać, że pewnego dnia w domu mieliśmy skrzyżowanie szpitala z wariatkowem.

Ot i cała tajemnica naszego z sieci zniknięcia. Ale mam nadzieję, że wrócimy na dobre bo chyba czasu będę miał nieco więcej. Powód? A wymówienie w pracy dałem i od poniedziałku zaczyna mi się okres wypowiedzenia. Ano, poszedłem sobie z pracy precz. Powodów tej decyzji było sporo ale po jej podjęciu i wykonaniu widzę, że to była decyzja dobra. Co dalej? Nie wiem. Nagrywam sobie pracę, która mam nadzieję wypali bo byłoby to coś dla mnie w końcu innego acz na pewno nie nowego. Moja branża, zajęcie mocno w klimatach moich zainteresowań mediami (w tym społecznościowymi), rzecz wymagająca sporej pracy ale wydaje mi się, że fajnej. Założę firmę i poświadczę nieco usług, ot co :). Jeśli wypali i jakaś chemia między mną a firmą zaistnieje – będzie ciekawie.

Z innych newsów: Wpadła do nas babcia Wula, spakowała nasze starsze dziecko, wsadziła je w samolot i w towarzystwie Alinki (córy mojego brata Brzozy) wywiozła do Grecji na ferie. Cowieczorne skajpowanie z córą utwierdza nas w przekonaniu, że grecki odłam rodziny najwyraźniej za punkt honoru obrał sobie rozpuszczenie dzieciaków i spełnia wszelkie zachcianki dziewczynek. Oczywiście nie mamy nic przeciwko temu – młodej się należy nieco wolności i dopieszczenia, którego w codziennej bieganinie nie możemy jej dać zbyt wiele ale co się odbędzie prostowania błędów i wypaczeń… :)

Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami

Alinka i da Majek w sklepie z przebraniami

Guciowi choroba przeszła choć wciąż zaleczamy zakażenia i rany, które ma w pysku i w okolicach. Ważne, że odzyskał apetyt i humor i znów możemy cieszyć się naszym radosnym Gutkiem. Mówiąc szczerze młody ostro nadrabia tygodniowe zaległości w jedzeniu i ciężko nadążyć z wypełnianiem lodówki pod jego potrzeby. Trudno też przyzwyczaić się do tego, że młody wciąga dosłownie wszystko, co ma jakiś smak. Naprawdę muszę chować przed nim swój ser pleśniowy…

Ot życie. U nas się toczy mniej więcej właśnie tak.

, , , , ,

7 odpowiedzi do Co tam się u nas wyprawia?

  1. bobiko Luty 6, 2011 o 01:13 #

    Mówisz, ze złożyłeś wypowiedzenie i chcesz wypróbować freelancerkę? :)

    • CoSTa Luty 6, 2011 o 01:17 #

      Wypowiedzenie złożyłem ale we freelancerkę bawiłem się lata temu i nie zamierzam do tego wracać :). Samozatrudnienie…

  2. Livio Luty 6, 2011 o 02:25 #

    Zdrówka, zatem! Szczególnie szkrabom.

  3. zen Luty 6, 2011 o 14:34 #

    No to gratulacje. Tak jakoś przeczuwałem, że rewolucja się szykuje. I tak tradycyjnie zapytam: kiedy browar?

  4. Biter Luty 7, 2011 o 03:03 #

    Gratulować odcięcia od korporacyjnej pępowiny ;) Się do Zena dołączam z pytaniem – kiedy browar? Teraz już nie masz wymówki ;)

  5. matipl Luty 15, 2011 o 14:43 #

    Fajnie, że wracacie do zdrowia, szczególnie Gutek. Jakoś im człowiek starszy, tym mniej ważne czy chory czy zdrowy, bo więcej interakcji poza płaczem jest…

    Wypowiedzenie? Świetnie, gratuluję odważnej decyzji. Bolało mnie jak pisałeś o trudach codziennych, a pracodawca miał to głęboko…
    Na początku pewnie będzie ciężko rozkręcić machinę, ale później będzie z górki :) Trzymam kciuki.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Tweets that mention Co tam się u nas wyprawia? | CoSTa's Family Page -- Topsy.com - Luty 6, 2011

    […] This post was mentioned on Twitter by CoSTa, 10przykazan.com. 10przykazan.com said: Co tam się u nas wyprawia? [CoSTa's Family Page] http://bit.ly/gW2tvV […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
„Osiem” brzmi całkiem dziarsko

Osiem lat temu moja lepsza połowa powiedziała mnie swoje sakramentalne "tak", na co ja odparłem ze swadą i przytupem "ależ...

Zamknij