Menu serwera

Co robić z dzieckiem wieczorami?

Wszyscy rodzice to znają – nadchodzi wieczór, przybywa nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w kąt i ułożenia kończyn dolnych w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy. Pojawia się wtedy głębokie przekonanie o potrzebie sprzedania jednego dziecka bo z uduszenia niestety nie ma jakichś większych niż święty spokój profitów. Wszyscy rodzice doskonale wiedzą, że to właśnie pod wieczór w dzieciaki wstępuje jakiś demon, który każe ich tyłkom skakać, nogom tupać, rękom machać (i zwalać oraz rozbijać co się tylko da) a paszczom drzeć się o więcej i więcej karmy.

Co w takich wypadkach czynić trzeba by nie skończyć w więzieniu lub wariatkowie?

Obserwując od jakiegoś czasu Dorophę dochodzę do wniosku, że dzieciakom trzeba po prostu czytać. Jasne, usłyszycie o tym w ogłoszeniach akcji społecznych w radio i telewizji ale te ogłoszenia obarczone są jednym ale bardzo istotnym problemem: one gówno tam dowodzą a rodzica obchodzi wiedza namacalna, sprawdzona i przetestowana. No to prawię Wam drodzy rodzice: jest to sprawdzone, przetestowane i jak najbardziej namacalne. Czytanie jakoś te bachory uspokaja!

Doropha czyta na razie Majce (ja zostałem przez da Majka skreślony bo ponoć mój głos jest do dupy – znaczy powiedziała to łagodniej ale do tego się to sprowadza) różne dziwne rzeczy ale myliłby się ten, kto sądzi, że muszą to być koniecznie krótkie książeczki z obrazkami. Takie to Majka wciąga sobie sama (jest dumną użytkowniczką szkolnej biblioteki). My tu mówimy o normalnych książkach, tyle że pisanych z myślą o nieco młodszych odbiorcach. I powiadam Wam – zebrała się na przestrzeni lat takich godnych polecenia książek i książeczek cała długa lista, którą jutro Doropha obiecała podesłać do wrzucenia na blogaska. Bo są to książki i książeczki często mało znane a naprawdę rewelacyjne i wkręcające malucha na całego. I mają tę wielką przewagę, że nie są tylko o losach wychowanków takiej jednej magicznej szkoły, do której śmiga koleś z błyskawicą na czole.

Krótkie więc spostrzeżenie wieczorne podparte obserwacją i długą praktyką:

Rodzice! Czytajcie dzieciakom! To DZIAŁA!

No, przynajmniej w moim przypadku. Kiedy Doropha czyta młodej, ja mogę sobie w spokoju pieprznąć wszystko i ułożyć kończyny dolne w pozycji horyzontalnej, najlepiej nieco powyżej głowy :)

, ,

4 odpowiedź do Co robić z dzieckiem wieczorami?

  1. matipl Marzec 18, 2011 o 12:15 #

    To nie tylko uspokaja, ale bardzo rozwija wyobraźnię :)
    Ilości zabawek raczej nie ograniczymy – ech, Ja tego nie miałem, to dziecko niech ma ;). Ale przynajmniej czytanie niech rozwija dziecko – zabawki, szczególnie te nowsze są anty-rozwojowe, podają wszystko na tacy itp.
    Popieram – czytajcie, opowiadajcie, wymyślajcie…

    • CoSTa Marzec 21, 2011 o 09:19 #

      Otóż to, czytanie i opowiadanie. Muszę z Majką wrócić do erpegów bo coś nam się przerwa za długa zrobiła…

  2. Alicja Mazik Styczeń 14, 2015 o 15:12 #

    Chodzenie do teatru też uspokaja – mój mąż zabiera młodą do warszawskiego Teatru Małego Widza – ach, jaka ja jestem wtedy spokojna… i taka cisza w domu :))) i można wszystko w kąt rzucić. Gorzej jak już wrócą… :P

Trackbacki/Pingbacki

  1. RE: Strony na tabelkach trzymają się mocno… w polskich szkołach | Mateusz matipl Kamiński - Maj 30, 2011

    […] Zmiana programu w szkołach (od przedszkola) za dużo nie pomoże. Bo program nauczania to jedno, wymagania, wychowanie i oczekiwania rodziców to drugie. Zmiana programu nie spowoduje, że spadnie nam bezrobocie mgr-ów. I to też wina rodziców niestety – spełniają swoje ambicje, nie chcą „marnować czasu” z dzieckiem, na wiele im pozwalają itd. Dziecko wychowuje rodzic, nie szkoła. Szkoła to też nie przechowalnia. To rodzic powinien zaciekawić dziecko światem, pokazać mu mnóstwo rozwiązań, aby dziecko potrafiło znaleźć to co lubi w życiu robić najbardziej…a nie rodzic. Dlatego znajdźmy czas dla naszych dzieci – tutaj uśmiechnę się do wpisu Costy – Co robić z dzieckiem wieczorami? […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Zwierzę socjalne

Jestem zwierzęciem socjalnym więc można znaleźć mnie w wielu sieciowych miejscach. To wpis czysto porządkujący bajzel, jaki robi mi się...

Zamknij