Menu serwera

BlackBerry Playbook – to bym przetestował z chęcią

Fascynuje mnie ten kawałek elektroniki. Czytam o tym tablecie sporo i z wyczytanych opinii i recenzji mogę sobie mniej więcej wyobrazić co to za kawałek krzemu jest, acz wolałbym to dostać w swoje ręce i osobiście przekonać się jak wyglądałby dzień czy dwa pracy z tym ustrojstwem.

Ciekawa forma, solidne wykonanie, dobre podzespoły… BlackBerry zawsze chciałem mieć właśnie ze względu na przysłowiową już solidność choć ponoć ostatnie słuchawki są takie sobie przy konkurencji. Ale przecież BalckBerry to synonim zasotoswań biznesowych a to pewnie nie bierze się znikąd i prócz solidnego wykonania o sile słuchawek decyduje przede wszystkim oprogramowanie. Owszem, czytałem już także opinie, że to zostało nieco z tyłu w porównaniu do konkurencji (iPhone czy Android) ale tu zestawiamy słuchawki stworzone do zastosowań „poważnych” ze słuchawkami dla każdego. Teoretycznie to skupienie się na zaspokajaniu potrzeb biznesu powinno umieszczać urządzenia RIM w nieco odmiennej lidze niż zabawki z iOS i Androidem. Teoretycznie.

Playbook fascynował mnie od samego jego zapowiedzenia przez RIM właśnie tym teoretycznym biznesowym potencjałem wynikającym z wieloletniego doświadczenia firmy w dostarczaniu rozwiązań biznesowych. Drugim powodem mojej fascynacji był użyty przez RIM system operacyjny. QNXa instalowałem na swoim PC i przez jakiś czas systematycznie go używałem i nawet jeśli nie był to Najbardziej Wspierany Pod Słońcem System Operacyjny (czytaj: oprogramowania na to nie było od producenta zbyt wiele a kompilowanie samemu jakoś nigdy mnie nie kręciło choć kilka kompili się w życiu zkernelowało :)), to i tak całość sprawiała doskonałe wrażenie. Wydajny system (serio, bardzo wydajny, czuło się i widziało różnicę gołym okiem), sensownie zaprojektowany interfejs bazujący oczywiście na opensourcowych rozwiązaniach ale z kilkoma tweakami… To było naprawdę coś innego. Więc kiedy wyczytałem, że QNX robi system dla Playbooka, moje zainteresowanie tym tabletem poszybowało pod niebiosa.

W końcu pokazał się i czytam recenzje oraz opinie. I mam mieszane uczucia. Od strony hardware nie ma się do czego przyczepić. Wykonanie i odczucia z obcowania ze sprzętem wszyscy recenzenci opisali jako przyjemne a sprzęt wydaje się sprawiać solidne wrażenie. I pewnie tak właśnie jest. Ale od strony programowej… Hmm, tu już jest różnie i w większości przypadków jednak na „nie” a czasem wręcz zdecydowane „nie”.

RIM wypuszcza tablet, w którym brak tak podstawowych narzędzi jak klient e-mail czy PIMowe programy zastrzegając jednocześnie, że pojawią się niebawem przy kolejnej aktualizacji oprogramowania. Hmm, jak mam to niby odczytać jako potencjalny kupujący? Rozumiem rozszerzanie możliwości urządzenia przez aktualizacje oprogramowania ale tu mówimy o urządzeniu tworzonym pod marką będącą synonimem zastosowań biznesowych a tu brak tak istotnych dla każdego zalatanego człowieka elementów? WTF drogie RIM? O czym właściwie myśleliście chłopcy wypuszczając na rynek produkt bez podstaw? I jeszcze akcja z dostępem do maili via słuchawka od RIM… To jakieś kuriozum jest, ot co.

Z drugiej jednak strony czytam o ponoć nieźle rozwiązanej wielozadaniowości i oglądając wideo prezentujące tę wielozadaniowość w akcji chcę krzyczeć na Apple „tak to się robi! Skopiować to pronto!”. Z trzeciej zaś strony czytam, że wielozadaniowość i owszem działa fajnie ale gdy się nieco przesadzi z ilością otwartych aplikacji zaczynają się problemy ze stabilnością. I to odczuwalne problemy, sprawiające kłopoty recenzującym. Czyli jednak ten system nie jest tak dopracowany, jak być powinien. Jasne, z czasem pewnie zostaną te problemy rozwiązane ale przypominam, mówimy tu o sprzęcie dla biznesu, od firmy z reputacją i mającą pretensje do bycia tą jedyną do zastosowań profesjonalnych. Takie rzeczy nie mogą się po prostu zdarzać firmie z pretensjami. Te pretensje trzeba czymś uzasadnić.

Ale tu znów czytam o świetnej obsłudze mediów i wydajności w tym temacie. Wideo 1080p słane po kablu na HDMI i równoczesna praca na tablecie? Damn, to brzmi dobrze i bardzo mi się podoba. Mojego iPada po podłączeniu do TV kablem mogę co najwyżej oglądać – rodzina wciąga film a ja muszę siąść do kompa by maile odebrać. Dupa a nie wielozadaniowość i wydajność – mam iPada 1 więc może w tym problem ale to urządzenie wedle moich standardów świeże i powinno dać radę bez problemów takim zadaniom.

Więc media fajnie ale co z aplikacjami? Tu znów czytam o dramacie lekkim bo aplikacji niezbyt dużo, z ich jakością problemy i w ogóle tu Playbook może iPadowi skoczyć. Szczerze mówiąc liczby nie robią na mnie wrażenia i te 300 tysięcy aplikacji w App Store jabłkowym przekłada się na kilkadziesiąt, góra kilkaset wartych wydania pieniędzy programów. Ale ponoć w sklepie BlackBerry jest po prostu biednie i wartych uwagi aplikacji jest tyle, co kot napłakał. Nie brzmi to zbyt dobrze ale sam wiem jak bardzo subiektywną sprawą jest jakość i przydatność aplikacji i to chciałbym osobiście sprawdzić.

Ogólnie ten sprzęt brzmi jak pomieszanie kupy fajnych rzeczy z kupą bzdurnych lub w ogóle nie zaimplementowanych rzeczy. Ten sprzęt brzmi jak coś, co ma potencjał ale też jak coś, co wytrenuje solidnie wewnętrzne tao klienta drogą cierpliwości. Jeśli RIM będzie miało obsuwy w aktualizacji oprogramowania i nie będzie dostarczało obiecanych funkcji w rozsądnym czasie ten kawałek bardzo ciekawej konstrukcji po prostu umrze. A jest zbyt ciekawy na to.

O tym, czy warto w ogóle na ten tablet zwrócić uwagę musiałbym się jednak osobiście przekonać. Zbyt wiele tu osomności by sprzęt skreślać ale też zbyt wiele tu fakapów, by się na sprzęt rzucać z kartą gotową na wszystko. To trzeba by wziąć na dłuższą chwilę w rękę i sprawdzić, jak sprawuje się w codziennej batalii o przetrwanie czyli po prostu w pracy. Apple udowodniło, że samo hardware to nie wszystko ale też udowodniło, że zamknięcie urządzenia to skuteczna przyczyna do jego olania przez ludzi potrzebujących czegoś więcej niż konsoli do gier z fajnymi ale mało życiowymi (wymiana plików Apple!) aplikacjami. A przecież praca to nie tylko wymiana plików, to cały workflow, w który urządzenie powinno się wpisywać by miało sens istnienia jako urządzenie biznesowe. O tym jeszcze w żadnej przeczytanej przeze mnie recenzji nie było żadnej sensownej wzmianki.

Ależ chcę to mieć w swoich łapach!

2 odpowiedź do BlackBerry Playbook – to bym przetestował z chęcią

  1. Zonewelld Kwiecień 20, 2011 o 09:47 #

    http://ptech.allthingsd.com/20110413/rim-blackberry-playbook-review/

    Już mi przeszło z PlayBookiem, jak nie masz telefonu Blackberry to to jest tylko marna imitacja iPda, która może znacznie mniej.

    • CoSTa Kwiecień 20, 2011 o 11:03 #

      Oglądałem i czytałem recenzję Mossberga i w pełni się z nią zgadzam – teraz jest to półprodukt dla masowego odbiorcy. ALE ten tablet ma ogromny potencjał i ani przez chwilę Walt nie zająknął się nawet jak przebiegała praca z tabletem w codziennych zadaniach i obowiązkach. Jak sprawowały się aplikacje i jaka jest ich jakość w porównaniu do podobnych na iPadzie czy tabletach androidowych. Soft jest siłą tych zabawek i o ile RiM dało po całości w temacie braku PIMowych programów, o tyle odczucia z pracy z tym tabletem mogą być w pozostałych przypadkach bardzo pozytywne (lub nie, o tym cholera nikt nie wspomina). Tablet będzie dostawał systematyczne updaty i z czasem wszystko powinno być jak trzeba. Nie wydałbym na to pieniędzy teraz ale sprawdziłbym jak działa na codzień a później, po dodaniu podstawowego oprogramowania, mocno bym się zastanawiał gdyby okazało się, że w codziennej pracy tablet sprawuje się dobrze. No ale to kwestia przetestowania czy warto już teraz w tę platformę wchodzić.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Spacerek na uniwerek

Nie ma to jak wypuścić dzieciaki na łono nauki. Skoczyliśmy na pobliski uniwerek by nieco się odchamić ale skończyliśmy jak...

Zamknij