Menu serwera

Obama w Polsce. Po co?

Nie śledzę ostatnimi czasy polityki i całego tego cyrku z nią związanego. Nie za bardzo mam na to chęci i czas. Ale małej histerii związanej z przybyciem Obamy do naszego grajdołka nie da się niestety ominąć bo opanowała już wszystkie media bez względu na opcję polityczną przez nie reprezentowaną i jest obecna praktycznie wszędzie. Więc mamy małą histerię, zablokowaną stolicę i… I właściwie co z tego?

No właśnie, cóż ta wizyta ma niby zmienić w naszych dotychczasowych stosunkach z Ameryką? Po co właściwie Obama tu przyjeżdża? Co chce załatwić w naszym kraju i co nasz kraj chce załatwić ze Stanami? A tak na prawdę pytanie sprowadza się do: co nas łączy z Ameryką?

Mam przemożne wrażenie, że z Ameryką łączy nas właściwie tylko amerykańska Polonia. Nie mamy jakichś większych wspólnych interesów, militarnie łączy nas NATO i nasza serwilistyczna postawa wobec wojen i wojenek prowadzonych przez Stany, na które diabli wiedzą czemu ale z chęcią wysyłamy naszych żołnierzy, bardzo chcemy ich baz (jako kraj bo ja jakoś nie tęsknię do obecności jakichkolwiek obcych wojsk na mojej ziemi) i imponuje nam (jako krajowi) idea bronienia się przed jakimś wyimaginowanym potencjalnym atakiem ze Wschodu (jakkolwiek ten kierunek rozumieć). Jako kraj łączy nas ze Stanami niewiele…

Wizyta ma charakter roboczy więc podejrzewam, że pogadają sobie nasi chłopcy z chłopcami z hameryki o naszej przyszłej prezydencji w UE. Określimy (przynajmniej powinniśmy) priorytety, pogadamy o Iraku, Afganistanie, ostatnich przewrotach islamskich w Afryce i co właściwie z tym powinny Unia i hameryka zrobić oraz jakie zagrożenia/nadzieje to generuje. Problem w tym, że takie pogaduszki powinny dziać się z udziałem głównych rozgrywających Unii a dziś mamy po prostu spęd Europy Środkowej i Wschodniej oraz Bałkanów, z którego ma wyniknąć… No właśnie, co?

Tonąca finansowo Ameryka, której kolejne pożyczki finansują Chiny, musi zadbać o swój wizerunek. I Obama to robi czyniąc gwiazdorskie tournee po Europie, piekąc hamburgery, grając w ping ponga i stwierdzając oczywisty fakt, że irlandzkie ale lepiej smakuje w Irlandii. Ameryka ładnie skrojonymi ustami Obamy pokrzykuje, żeby jej jeszcze nie skreślać i dalej robić z nią interesy bo przecież tak wiele nas łączy… Problem w tym, że pieniądze są gdzie indziej i tam też przesunął się biegun politycznego znaczenia. Ameryka i aktualnie nią rządzący Obama próbują wyprzedzić oczywisty rozwój wypadków i zawczasu zadbać o grunt pod pożyczki nie tylko od Chin. Po co więc przyleciał Obama do Europy? Obama przyleciał do Europy po prośbie, tyle że jeszcze nie wprost wyrażonej.

Mam wrażenie, że nie potrafimy wykorzystać niełatwej sytuacji hameryki i mam też wrażenie, że wciąż nie potrafimy się cenić. Dziś w naszym kraju zbierze się reprezentacja sporej części Europy, w dodatku bardzo dla hamerykanów łakomej, bo wciąż rozwijającej się i goniącej gospodarczo zarówno resztę Europy, jak i same Stany. Dziś powinno się utworzyć grunt pod późniejsze negocjacje, zakreślić wspólną politykę wobec Stanów, wspólnie określić wspólne i partykularne interesy i jak wspólnie nacisnąć Stany, by zmiękczyć ich stanowisko negocjacyjne. To powinno się dziać już od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że się dzieje bo jak nie, to tym bardziej nie widzę sensu zapraszania Obamy nie tylko do naszego kraju ale także na spotkanie przywódców krajów Europy Środkowej. Mamy mówić notorycznemu najeźdźcy jak swoich najeźdźców się pozbywaliśmy? Chłopaki już to przerabiali, także w Polsce gdzie podsypali nieco pieniądzem i obietnicami, co swego czasu wystarczało, by podkopać pozycję głównego rywala USA – ówczesnego Związku Radzieckiego a w konsekwencji obalić ówczesny ustrój i pomóc wystrugać nowy, w którym pieniądz stał się główną ideologią.

Obama zaczyna wyciągać ręce po pieniądze i handel oraz po nowe rynki zbytu dla firm z jego kraju. Jeśli my wyciągniemy ręce tylko po wizy…

,

9 odpowiedzi do Obama w Polsce. Po co?

  1. eloy Maj 27, 2011 o 11:16 #

    Mnie z USA łączy pewna kwota pieniędzy którą mam co miesiąc na koncie. Osobiście nie narzekam.

    • CoSTa Maj 27, 2011 o 11:25 #

      Też bym nie narzekał gdyby mnie takie relacje dotyczyły :). Niestety, nie dotyczą. A szkoda.

  2. yoshi314 Maj 27, 2011 o 12:09 #

    gdybym nie czytal twojego bloga to bym nawet nie wiedzial o wizycie obamy w naszym kraju.

    ja z wizyty obamy pamietam tylko jak olal temat naszych wiz przy rozmowie z Komorowskim. chyba ze mnie pamiec zawodzi.

    • CoSTa Maj 27, 2011 o 13:40 #

      No coś ty? Wszędzie o tym klepią, gadają i pokazują. Odciętyś od newsów widzę :)

      Pamięć cię nie zawodzi. Amerykańce olewają ten temat od kiedy on istnieje.

      • SpeX Maj 27, 2011 o 15:18 #

        Po prostu, niektórzy są odcięci z wyboru od TV, a na onety nie zaglądają. W RRS z prasy mam tylko krakowskie dodatki gazet. I więcej mi nie trzeba.

  3. matipl Maj 27, 2011 o 14:40 #

    Tragicznie w Stolicy nie jest, ale nie rozumiem tego całego zabezpieczenia terenu… Przy poprzednich wizytach nie było takie zamieszania – patrząc na zdjęcia, prezydenci USA podawali rękę przechodniom!

    Niby nie interesujesz się polityką, a wiesz kto skupuje „zielone”. Chciałbym dodać, że problem finansowy USA, dot. również Europy bo nie jeden dolar tutaj leży fizycznie lub jako zapis…

    • matipl Maj 27, 2011 o 20:56 #

      Po pierwszym dniu chciałbym dodać, że jestem…bardzo zadowolony z tej wizyty.
      Niestety media z zagranicznych spraw robią kilku minutowe spoty i nie widać tej całej otoczki.
      Mentalność amerykańska jest niesamowita, tak bardzo inna od naszej polskiej.
      Przywitanie/rozmowa z naszymi żołnierzami, weteranami, te zwykłe, proste rozmowy – coś czego brakuje u nas.
      I bez znaczenia czy pod publiczkę czy nie, dla tych ludzi, Polaków to było coś niesamowitego, coś czego nie dostają od naszych polityków….

  4. waltharius Maj 27, 2011 o 16:12 #

    Mnie trochę drażni to panowanie Obaraka w Wawie. Kurde, lotnisko zamknięte, samoloty nie mogą nad NASZĄ stolicą latać bo Obarak przyleciał. C’mon. Jesteśmy suwerennym państwem czy kondominium? ;-)

    A co do załatwiania czegokolwiek. Sądzę, że za kilka lat nasze dzieci będą znały USA jako kraj taki jak teraz Federacja Rosyjska. Ok, CoSTa, Ty masz już prawie dorosłą córę, więc może trochę inaczej, ale sądzę, że niedługo jasnym się stanie które państwo NAPRAWDĘ jest supermocarstwem. Najgorzej, że ono samo to w końcu przyzna i NIKT nie będzie w stanie temu zaprzeczyć heh.

    • matipl Maj 27, 2011 o 20:51 #

      @waltharius: czytałem opinię kilku ekspertów i za paraliż odpowiada głównie… BOR. Jak to Polska, jesteśmy nadwrażliwi. Amerykanie tylko podali co chce zobaczyć Obama.

      Poza tym patrząc ile aut jechało, nie wyobrażam sobie innego wyjścia niż zamknięcie ulic dla samochodów.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Obróbka fotografii w iPadzie – mój workflow

Powiadają w sieci, że iPad to zabawka. Jasne, że tak. To zabawka ale to TAKŻE zabawka a nie TYLKO zabawka....

Zamknij