Menu serwera

TurnKey Linux WordPress Virtual Appliance

Tak, tak… Wiem, wiem… Każdy pryszczers hoduje na swoim dysku twardym przynajmniej pięć serwerów i z dwie kopy demonów. On tak musi, inaczej się udusi. Ale są też ludzie normalni, którzy na ten przykład w pracy muszą sobie na Windows zrobić środowisko LAMPowe pod jedno, konkretne rozwiązanie testowe. Jak internet długi i szeroki pomoc w tym temacie znaleźć można. Fanboje wyższości wirtualizacji nad echolokacją będą darli psy z fanbojami niższości czegoś tam pod czymś innym a człowiek normalny splunie na to i po prostu ściągnie jakieś gotowe rozwiązanie. Mnie ostatnio w oko wpadł serwis TurnKey Linux i cała masa fajowych gotowych rozwiązań dla zaspokojenia różnych potrzeb stworzonych.

Grzebię teraz w robocie przy stronce internetowej. Ta stanie na WordPressie a na moim firmowym laptopie (doceńcie rozmach: 17 cali i bogowie raczą wiedzieć ile kilo odciskającej się na biurku wagi, nie mam pojęcia co to ma wspólnego z mobilnością) pod Windows XP prędzej się zagryzę niż odtworzę środowisko firmowego dedyka. W związku ze związkiem firmowy znachor od IT dostał requesta o postawienie VirtualBoxa i kilka minut później miałem już wszystko gotowe dzięki zwykłemu zassaniu obrazka z przygotowanym pod WordPressa i z wygodną administracją środowiskiem. TurnKey WordPress Virtual Appliance to jest to, co ludzie normalni lubią i z czego korzystają.

Po co to klepię? A bo może komuś się przyda i serwis, i to konkretne rozwiązanie. Bardzo wygodne są te ich wirtualne maszynki, szybkie, nie śmiecą i są ekologiczne. Bo nerwów nie żrą a to wyraźnie wpływa na jakość środowiska w mojej okolicy.

, ,

8 odpowiedzi do TurnKey Linux WordPress Virtual Appliance

  1. SpeX Czerwiec 22, 2011 o 09:52 #

    Sprawa fajna, tylko dość szczątkowo ją opisałeś. Czy ja dobrze rozumiem iż jeden plik VMDK, to może być ubuntu+serwer www/mysql/itp + skrypt np wordpres. A co jak chcę mieć do tego jeszcze wersję z v phpbb i np django?

    Z sensownych rzeczy, jakie mi się udało wygooglować:
    http://linux.com.pl/artykuly/turnkey-linux-–-serwer-z-pudelka/
    http://linux.com.pl/artykuly/turnkey-linux-2-wirtualne-maszyny/

    • CoSTa Czerwiec 26, 2011 o 21:19 #

      Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam – ot właśnie wróciliśmy z wyjazdu…

      Gdy chcesz coś tam jeszcze mieć extra to po prostu doinstalowujesz. Tak sobie między innymi systemy mailingowe sprawdzam. To o tyle fajne jest, że dostaje się na starcie system skonfigurowany pod konkratne rozwiązanie ale jak trzeba to nie wadzi nic w doinstalowaniu odpowiednich pakietów. Bardzo wygodne.

      Za linki podziękował. W wolnej chwili przejrzę co tam dają.

  2. Tadeusz Czerwiec 23, 2011 o 10:59 #

    Ciekawe rozwiązanie, ale mam jedno pytanie. Czego używasz do przerzucania plików ze środowiska ‚kreatywnego’ jak Win czy Mac OS do tego serwera wirtualnego? Schowek jest wystarczająco dobrze współdzielony, możesz się po ftp połączyć (skonfigurowane to na starcie?) czy może jeszcze coś innego.
    Gdybyś miał potrzebę wyklikania paczek własnego distro i paru innych rzeczy polecam SuseStudio Na koniec też możesz ściągnąć jako obraz wirtualnej maszyny, LiveCD i parę i innych.

    • CoSTa Czerwiec 26, 2011 o 21:26 #

      Używam SFTP (jest skonfigurowane na starcie, klucze wygenerowane i w ogóle wszystko cacy). Jako że wszystko lata na jednej maszynie to transfery nie są problemem. Ładnie to i user friendly zrobione.

      Kreatora Suse i owszem, używałem. Problem z nim wszako jeden – chcę czy też nie zawsze napcham tam pakietów od cholery. Ot bo można :). No i czasu to jednak więcej zajmuje niż po prostu ściągnięcie dedykowanego rozwiązania i szybka instalacja prekonfigurowanego środowiska. Ten kreator Suse jest świetny ale czasem aż za bardzo :)

  3. matipl Czerwiec 27, 2011 o 11:20 #

    Teraz każde wirtualizowane środowisko oferuje taki market z gotowymi „obrazami”.
    Ja korzystam nieraz z gotowców w VMWare lub Parallels. Do testów – dobra sprawa, klik masz, klik testujesz, klik usuwasz ;)

    • CoSTa Czerwiec 28, 2011 o 20:45 #

      Otóż to. Bez zbędnych kombinacji, bez ceregieli – po prostu klik i masz. Bardzo fajna sprawa.

  4. Tomek Wojcik Styczeń 29, 2013 o 18:46 #

    Pomimo tego, że na moim MacBook’u mam kompletne środowisko deweloperskie (przy którym LAMP wygląda bidnie) to nie istnieję bez Linuksów w maszynach wirtualnych (z tym wyjątkiem, że namiętnie używam VMWare Fusion). Testowe deployment’y i symulacje rozproszonego środowiska (np. 4 VMy udające produkcyjne serwery) – to jest to co tygryski lubią najbardziej. Po prostu inaczej się nie da i koniec. A to, że wydajność trochę cierpi – oh well. 8GB RAM i dysk SSD sprawiają, że praktycznie nie czuję tego obciążenia.

    Dzięki za link – przyda się „na zaś” :).

    • costamm Styczeń 30, 2013 o 06:42 #

      Korzystam z TurnKeya od czasu do czasu bo chłopaki dobrze to zrobili. Ściągasz, wrzucasz do maszyny i tyle. Przydatne jak diabli i od ręki praktycznie gotowe do użycia. Takie inicjatywy w necie lubię bardzo.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wszyscy marudzą, ja jestem zadowolony czyli iOS 5, Lion i iCloud okiem mym

Słowem wstępu (na niedzielę): przeglądałem dziś nieco blogaska by wywalić zwyczajową kupę śmiecia i nagle oko me skręciło gdzieś w...

Zamknij