Menu serwera

U papy CoSTy zmiany!

Ojjj… Ależ lag w ostatnich wpisach! Porobiło się u mnie nieco zmian i trochę czasu zabrakło, by jakoś siąść do komputera i wklepać to wszystko w sensownej formie. Ale nie ma co odwlekać i w końcu trzeba się wyspowiadać :)

Ano, znalazłem sobie robotę. W lutym dałem sobie spokój z korporacją, dla której robiłem przez ostatnie sześć czy siedem lat. Powodów było sporo a wśród nich po prostu zmęczenie korporacyjnym wysysaniem człowieka i związane z tym uczucie ciągłej beznadziei bo nic nie dawało się już zrobić na czas, z niczego nie czerpało się satysfakcji i ogólnie nie było sensu ciągnąć tego dalej. A że nie lubię robić rzeczy bezsensownych, położyłem papier i udałem się na od dawna zasłużony, dłuższy odpoczynek.

Za szukanie pracy wziąłem się na początku kwietnia i po miesiącu z kawałkiem szperania, po kilku rozmowach i w sumie niezbyt wielkiej ilości rozesłanych cefałek, rozpocząłem pracę w firmie będącej kompletnym przeciwieństwem korpo, z którego uciekłem. Firma nazywa się Ticon (tak, strona jako pierwsza przejdzie gruntowny remont ;)), handluje i produkuje węże, złącza i co tam jeszcze głównie na potrzeby przemysłu, jest mała, z kupą ludzi znających się na rzeczy i z ogromną chęcią rozrostu. Niżej podpisany na rozmowach kwalifikacyjnych sprawił chyba dobre wrażenie i teraz siedzi tam jako specjalista do spraw marketingu i ma kombinować, jak tu obrót firmie zwiększyć. Będę też przy okazji sobie projektował ale przede wszystkim – praktycznie od początku do końca prowadził swoje projekty. Mniami!

Czemu akurat mała, wręcz rodzinna firma? Bo tu po prostu można się ze swoim pomysłem i sposobem jego realizacji przebić. Szczerze mówiąc to wystarczy przez stół prezesa pomolestować :). Bo tu czas to pieniądz i nie marnuje się go na bezproduktywne spotkania wnoszące tyle, co nic a tylko zawalające wszelkie możliwe terminy. Bo tu pierwszy dzień pracy zacząłem od wyjazdu do klienta, którym okazała się być kopalnia ropy i pobiegałem w kasku między tymi kilometrami rur i przewodów z kopalnianym człowiekiem, który tłumaczył mi jak to wszystko funkcjonuje. Bo tu przez pięć roboczodni zacząłem dopiero poznawać górę zadań, jakie trzeba na gwałt wykonać i dostałem doskonały support od ludzi, którzy w specyfikę funkcjonowania firmy mnie wprowadzali i nadal wprowadzają.

Bo jest normalnie jednym słowem.

Jeszcze nieco czasu potrzebuję na oswojenie się z firmą, produktem, zawieszonymi projektami i schedą po poprzedniku. Jeszcze trochę czasu potrzebuję na wgryzienie się w rynek, na wczytanie się w statystyki i próbę dokonania pierwszych analiz. Sporo czasu potrzebuję na poznanie wszystkich narzędzi, jakie firma przez lata stworzyła lub nabyła i jakie mógłbym wykorzystać w marketingu. Ze strony już czysto detepowej to powiem wam, że jest tam taki jeden Pan Ryszard, który robi po prostu cuda. Dajcie temu facetowi kamień a rozrysuje go wam w rzutach, przekrojach i czym tam jeszcze. Ba! On tego cholernego kamulca weźmie i przerobi na model 3D po czym wrzuci do renderera i wypluje packshotowe cudeńko. Yay!

Firma oferuje produkty mocno techniczne i na wskroś przesiąknięta jest duchem inżynierstwa, tworzenia dokumentacji technicznych, przewodników produkcyjnych i tak dalej. Czy to przeszkadza? Ani trochę! Pracuje się tu zupełnie inaczej, niż w Kronospanie ale wydaje mi się, że o wiele sensowniej. Cały czas tam słyszę, że firma ma problem z finalizacją pomysłów, na które wpadają ludzie projektując, wytwarzając i sprzedając ich produkty. Kochani, ale przynajmniej wiecie, że macie problem i gdzie mniej więcej on leży! W Krono pewnie nadal nad tym obradują…

OK, terminator rozgrzebanych projektów i twórca nowych nadciąga! Łojej, ależ fajnie w końcu robić coś, co ma sens! :)

,

13 odpowiedzi do U papy CoSTy zmiany!

  1. Tomek Wójcik Czerwiec 7, 2011 o 21:17 #

    O, gratuluję nowej pracy :). Oraz powiem tak nowocześnie – I hear you. Mając pod koniec 2010r do wyboru Agencję Interaktywną z 20ma pracownikami i małe studio software’owe wybrałem to drugie. Jest fajna atmosfera tworzona przez super ludzi, mam wpływ na to co i jak robię, robię fajne rzeczy, rozwijam się a do tego wszystkiego jest kupa śmiechu. Dawno już nie chodziłem do pracy chętnie i z uśmiechem na twarzy.

    Gratuluję jeszcze raz, życzę powodzenia i dobrej zabawy w pracy :).

    • CoSTa Czerwiec 7, 2011 o 21:27 #

      Dzięki. Oj i roboty, i zabawy to pewnie będę miał po uszy :). I dobrze, o to przecież chodzi!

  2. Pitmac Czerwiec 7, 2011 o 21:42 #

    Gratulacje Costa w takim razie,w kolejnosci zycze ci najpierw zadowolenia z pracy i potem dopiero kasiory:)

    • CoSTa Czerwiec 7, 2011 o 22:28 #

      Na początek kolejność jest OK. Ale później nieco inaczej rozłożymy akcenty :). Dzięki!

  3. monsun Czerwiec 7, 2011 o 22:41 #

    I to jest słuszny kierunek. Też poszedłem w podobnym kierunku, tyle że „na swoje”. Początki nie były łatwe ale za to jaka frajda.
    Powodzenia.

  4. Piorek / savek Czerwiec 7, 2011 o 23:23 #

    Znam tą radość znam :) Podzielam i pozdrawiam :) Gratuluję.

  5. Biter Czerwiec 7, 2011 o 23:36 #

    Gratulować! Teraz pozostaje tylko życzyć szybkiego awansu na wiceprezesa ;)

  6. SpeX Czerwiec 8, 2011 o 00:01 #

    Z tego co widzę, raczej „firmowych” węży do ogrodu nie dostaniesz.
    Ale trzeba cię cieszyć nowymi wyzwaniami.

  7. jarv Czerwiec 8, 2011 o 11:47 #

    Dobrze słyszeć fun w twym tekście – gratulacje i powodzenia ;]

  8. zdcsd Czerwiec 8, 2011 o 17:31 #

    ale strona tej firmy jest zacna
    zwlaszcza technia wyszukiwarka i pdfy produktu sa na 90% zacne

  9. matipl Czerwiec 9, 2011 o 12:35 #

    Bo jest normalnie jednym słowem.

    I to najważniejsze :) Gratuluję i życzę dobrej pracy.

  10. Marta Czerwiec 10, 2011 o 19:36 #

    Wielki krok wraz z wiosną zrobiony, następnym będzie awans! Gratuluję i trzymam kciuki!

  11. waltharius Czerwiec 15, 2011 o 11:23 #

    Gratulacje. Trzymam kciuki i życzę, żebyś jak najdłużej miał to poczucie zadowolenia i spełnienia :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Szkolny festyn

No i ruszyliśmy na szkolny festyn rodzinny. Majka przebrana za nieco nieśredniowieczną damę dworu ale co tam, ważne, że szpada...

Zamknij