Menu serwera

Fading Colours – Black Horse

Nadrabiam wczorajszą nieobecność jeszcze jednym dziś utworem, z którym wiąże się tyle wspomnień, że sam zaczynam się w nich gubić :). Wieje nieco stęchlizną i czasami Bruna the Questionable i w końcu Fading Colours a wszystko to za sprawą niesamowitej De Coy, którą w Black Horse można usłyszeć ale nie są to bynajmniej zapachy złe! Ten kawałek to kwintesencja prostego, zaangażowanego grania w klimatach gotyckich czyli w mojej prywatnej skali ocen czegoś bardzo ale to bardzo wysoko umieszczonego.

Black Horse usłyszałem po raz pierwszy w jeleniogórskiej rozgłośni radiowej (tak, kiedyś w lokalnych rozgłośniach puszczano dobrą muzykę) a że pora była wieczorowa, dopiero następnego dnia skoro świt ruszyłem do sklepu po płytkę. Płytki nie było więc zanabyłem kasetę i zdaje się, że mam ją jeszcze do dziś ale pewnie zjechaną straszliwie. Utwór oczarował mnie i pozwolił nieco pomacać się z twórczością De Coy i sprowadził na manowce dobrego, polskiego, gotyckiego grania.

O wyposażenie mnie w formę elektroniczną utworu zadbał Eloy, któremu jestem za to bardzo wdzięczny i któremu należy się za to nieustająca dostawa piwa. Dzięki Eloyu!

Wykonawca: Fading Colours
Tytuł: Black Horse
Płyta: Black Horse
Lubiony za: no przecież wystarczy posłuchać! Prostota, riffy w tle, wokal De Coy…
Źródło: YouTube

, , , ,

2 odpowiedź do Fading Colours – Black Horse

  1. Tomek Wójcik Lipiec 22, 2011 o 23:07 #

    Klasyka wsród klasyków.

  2. PEPE Czerwiec 15, 2012 o 20:06 #

    Uderzasz w czułe punkty. Fantastyczny kawałek.
    Ileż to lat temu było? Nieważne! Jest moc…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Marco Torrance – Underwater Kiss (with Michelle Richer)

Cóż, wczorajszy dzień obył się bez muzyki ale też wieczorek miałem bardzo zapracowany. Otóż czytałem sobie Harrego Pottera (baaaardzo fajna...

Zamknij