Menu serwera

Socjalny Gucio

Sądzicie, że społecznościówki są cool? Że dopisując się do kolejnej stronki i sprzedając za nic swoje dane jesteście najlepszymi kowbojami społecznościowego rodeo? Że otoczeni wirtualnymi znajomymi jesteście jako te pstrągi w strumieniach?

Kochani, spójrzcie prawdzie w oczy: jesteście niczym przy Gutku!

Otóż nasz syn sobie rośnie. Przypadłość ta dotyka większość dzieci ale nie zawsze niesie to ze sobą konsekwencje, jakie dotykają Gutka. Gucio bowiem rośnie równomiernie w trzech wymiarach, ze szczególnym uwzględnieniem objętości, ale nie da się ukryć, że niebawem będzie sięgał głową ponad stół i zaczyna ze swoich naturalnych zdolności (czyli wzrostu) korzystać.

Mamy sobie całkiem pokaźnych rozmiarów tarasowybieg, na którym dobrze się chleje ale też który dzieciaki uwielbiają bo mają gdzie nogi rozprostować. Gucio mocno z tego quirka korzysta i swoje krzywe kulasy prostuje ile tylko może. Ale owóż i pojawił się w życiu jego nowy skill czyli wzrost właśnie. I od tego momentu uaktywnił się socjalnie nasz Gucio niebywale. Od kiedy może dupsko przez ograniczające nasze włości murki przetaszczyć, czyni to regularnie i z wielką ochotą łażąc sobie po włościach ościennych do woli. Najgorsze, że podoba mu się to chyba tak samo, jak władcom ościennych włości, którzy zawsze zagadają, jakąś głupią minę zrobią, jakiś drobiazg w łapę wcisną…

Ot obrazek: Doropha widzi jak Gucio dzielnie forsuje przeszkodę (sprawny jest jak cholera i coraz szybciej mu to przeskakiwanie przez murki idzie) po czym bez żenady podchodzi sobie do okna sąsiadki, włazi na jakąś podmurówkę i żurawia zapuszcza w okienko co tam też u sąsiadeczki słychać. Co zobaczył – tajemnica. Ale wyglądał na zadowolonego i z jakimś takim łobuzerskim uśmiechem spod okna zwiewał. Inny obrazek: ot dziś na moment gówniarza z oczu tracę bo coś tam w oko mi na ajpadzie wpadło. Rozglądam się bo coś zbyt cicho się zrobiło a to zawsze oznacza kłopoty. Gucia nie ma. Ze spokojem podnoszę tyłek, zachodzę włości za rogiem i zgarniam Gutka z ogródka drugiej sąsiadki. Trzeba to robić w miarę szybko bo cholernik w szkodę włazi i pewnie już niebawem ktoś nam za zbójectwo syna rachunek wystawi. Jeszcze inny obrazek: gdyby komuś się chciało zliczać czas, jaki Gut spędza na swoim terenie w opozycji do czasu, który spędza na wypadach gościnnych, wyszłoby temu komuś, że to jakieś nie nasze dziecko jest tylko wspólne, tarasowe. A gdyby zaczął liczyć ile zabawek jest porozrzucanych po ogródkach sąsiadów, a ile na naszym, tylko upewniłby się w podejrzeniach, że to małe pulchne do nas nie należy.

Ot i moi mili wyznawcy fejsów, gogloplusów czy innych twitterów, tu macie socjal w najczystszej postaci. Nie tam jakieś plusiki głupie czy inne przyciskane buttoniki „Lubię”. Oj nie! Mały Gutek może Wam cały wykład pacnąć o tym, na czym polega socjal. O ile oczywiście go znajdziecie bo w miejscu to on nie usiedzi i pewnie gdzieś będzie się po sąsiadach znów błąkał.

6 odpowiedzi do Socjalny Gucio

  1. Biter Lipiec 14, 2011 o 22:57 #

    Piękne! Wiec to tak sie to robiło przed internetem ;P

    • CoSTa Lipiec 18, 2011 o 22:07 #

      Dokładnie właśnie tak :). Podglądało się panienki w kiblach!

  2. byte Lipiec 14, 2011 o 22:59 #

    Gdzieś widziałem takie fajne, gumowe, rozciągliwe szelki dla wszędobylskich dzieci. Przypinasz klienta do murka i ustawiasz mu promień na powiedzmy dziesięć metrów. Chyba by się przydały.

    • CoSTa Lipiec 18, 2011 o 22:08 #

      Byte, mój mały przecież tego nie wytrzyma. Albo murek rozwali, albo sobie nogę odgryzie… Ale to go nie zatrzyma.

  3. mama Wula Lipiec 18, 2011 o 00:00 #

    Kostas! Jak się za Wami stęskniłam.Niedługo się zobaczymy.Gucio cudny!mama Wula

    • CoSTa Lipiec 18, 2011 o 22:09 #

      No to czekamy mamcia! Przybywaj i z dziećmi zostań kiedy my sobie do kina skoczymy :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pojechalim i wrócilim

Trywialna i prosta jako ten tytuł prawda rzecze, że co się odwlecze, to nie uciecze. Nawiedzenie żoninej części rodziny odkładaliśmy...

Zamknij