Menu serwera

Router ASUS RT-N13U Rev.B1

Router ASUS RT-N13U Rev.B1

Jakiś czas temu marudziłem na Facebooku czy innym Tweeterze, że chodzi za mną kupno nowego routera. Mój Linksys WRT54GL, którego mam już od 2009 roku, powoli zaczynał działać różnie. Mimo kombinowania z softem i różnymi takimi, zdarzały mu się słabsze dni i mimo ogólnej stabilności jakoś ostatnio nie wzbudzał mojej radości. Poza tym brzydkie to jak kupa choć trzeba dodać, że całkiem sprawnie działająca kupa. To zaprawdę bardzo fajna konstrukcja ale niestety leciwa i to się powolutku w czasach wszechobecnej „enki” zaczyna czuć. Zachciało mi się mieć coś nowszego, coś oferującego nieco więcej, niż tylko dzielenie łącza.

Znalezienie jakiegoś fajnego routerka, który przy okazji nie opróżni kieszeni okazało się być zadaniem łatwym. Każdy nowszy sprzęcik obiecywał więcej, niż dawał mnie mój Linksys i w sumie mogłem brać co popadnie. Jednak jako że jestem głupi i nieobyty, wziąłem i zapragnąłem kupić coś innego, co w działaniu poniekąd zobaczyłem u kolegi. Znaczy rzuciłem okiem na ekran jego laptopa podczas gdy konfigurował on urządzenie i bardzo spodobało mi się oprogramowanie Asusa. Konkretnie jego wygląd bo wiele więcej nie widziałem. Ot i macie drodzy marketoidzi kolejny powód, dla którego bierze się urządzenia tak techniczne, jak routery – mają wyglądać nie tylko zewnętrznie ale także od strony międzymordzia :)

Skoczyłem dnia pewnego do Saturna i drogą kupna nabyłem model nieco wyższy od tego, którego pokazywał mi znajomy. Padło na modelik ASUS RT-N13U Rev.B1.

Powiem tak: w życiu jeszcze się tak nie wkurwiałem na jakieś urządzenie, jak właśnie na ten router. Leciały grube bluzgi, solenne przyrzeczenia, że nigdy więcej żadnego drogiego dziadostwa od Asusa nie kupię i w ogóle. Powodem wkurzenia było dziwaczne działanie urządzenia przy próbie ustawienia jakichkolwiek opcji innych, niż nazwa sieci, jej hasło i hasło dostępu do panelu administracyjnego. Urządzenie po zapodaniu mu np. zakresu adresów IP przyznawanych przez jego serwer DHCP działało co prawda nadal ale prędkość netu spadała dramatycznie. Mam aktualnie łącze 25Mbit do siebie i 1,5Mbit od siebie. Po zapisaniu jakichkolwiek ustawień (poza wymienioną nazwą sieci i hasłami) szybkość zjeżdżała mi do w porywach 0,7Mbit/0,1Mbit. Tragedia po prostu.

Sytuację uratowało postawienie alternatywnego firmware, czyli znanego i lubianego dd-wrt. Problemów nie uniknąłem i tutaj. Co prawda firmware ładnie się wgrało ale działać nie chciało. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że cholerna INEA od niedawna ostro ukraca praktyki dzielenia łącza bez bulenia za dodatkowe terminale. Tak, nie przesłyszeliście się – mamy XXI wiek, epokę łączących się z netem lodówek a poznański monopolista każe sobie płacić (i to niemało!) za każde urządzenie korzystające z Internetu. Ano, trzeba było sklonować adres MAC i poszło już wszystko jak trzeba.

dd-wrt działało sobie całkiem fajnie ale to jest soft dla sweterków i ludzi lubiących bardziej grzebanie w ustawieniach panienki, niż samą panienkę. Ja należę do ludzi chcących korzystać z netu a nie ciągle coś konfigurować i z miejsca zatęskniłem do fajnego międzymordzia od Asusa. Poza tym dd-wrt nie obsługuje na razie out of the box portu USB a to potężny minus. W końcu chciałem sobie tam wpiąć pendrajwa i udostępniać w necie różne fajne rzeczy bez potrzeby miecia włączonego wciąż komputera.

Tym sposobem dd-wrt nie zagościło dłużej na mojej zabawce. Po jakichś dwóch dniach dostało kopa za niemiecie przysiadalnego wyglądu i oberżnięcie funkcji, które firmware asusowy oferował. Inna kwestia, że jeśli ktoś jest sweterkiem, to może mieć z tym firmware zabawy co niemiara, włącznie z postawieniem klienta torrenta i co tam tylko do głowy przyjść może. Całkiem możliwe, że się kiedyś na to ryzykowne danie skuszę bo możliwości jest od cholery. Gdyny komuś chciało się bawić, podrzucam linkę do dokumentacji i miłej zabawy życzę. Fora twierdzą, że funkcjonuje to wszystko nadzwyczaj sprawnie więc do dzieła panowie i piszcie jak wam wyszło.

Proces przywracania oryginalnego firmware pozwolę sobie pominąć choć wspomnę tylko, że o suport techniczny się operacja oparła (korespondujemy sobie do dziś tak swoją drogą). Udało się i do oryginalnego firmware w końcu wróciłem. Z problemami, o których wspomniałem na początku. I tu ogromne kudosy dla suportu Asusa, który naprowadził mnie na prawidłową ścieżkę. Otóż okazuje się, że soft asusowy należy ustawiać TYLKO I WYŁĄCZNIE za pomocą Internet Explorera. Przez to głupie ograniczenie straciłem dni całe zabawy z nowym routerkiem, flashowałem biosy, trułem tyłek suportowi, robiłem z siebie idiotę i co tam jeszcze. Ot, trudny jest żywot człowieka niekorzystającego z IE a dla potencjalnych nabywców poniżej wołami napiszę:

Ustawiaj ten router TYLKO za pomocą Internet Explorera!

Oszczędzisz sobie mnóstwa kłopotów…

Jak to działa

W skrócie: nieźle. Oprogramowanie jest sympatyczne i dosyć oczywiste dla kogoś, kto chociażby lekko liznął routerowe tematy. Można ustawić wszystko, co potrzebne może być w domku, włącznie z przydzielaniem konkretnego adresu IP w sieci LAN konkretnemu numerowi MAC, na czym zależało mi bardzo, bo na komputerze sporo rzeczy testuję i chcę mieć porty przekierowane jak trzeba, bez potrzeby każdorazowego ich przestawiania po wyłączeniu mojego mini. Ogólnie – jest wszystko, co potrzebne a QoS zrobiono obrazkowo i idiotoodpornie. I działa jak trzeba. Poniżej może kilka screenshotów dla zobrazowania o co tu loto.

 

Jak widać oprogramowanie wygląda przysiadalnie a poustawiać można sobie całkiem sporo.

Bardzo fajną rzeczą jest obsługa zewnętrznych dysków, które można podpiąć sobie do portu USB (podpięcie drukarni udostępnia ją jako drukarkę sieciową ale nie wiem jak i czy w ogóle to działa bo nie mam drukarki). Ja wpiąłem tam pendrajwa, na którego wrzucam różne mniej lub bardziej przydatne rzeczy (na ten przykład filmy do wciągnięcia iPadem :)) a plus ma to taki, że wpięte urządzenie można udostępnić w sieci lokalnej via samba i/lub ftp. Dodatkowo można sobie tak rzecz skonfigurować, by była dostępna z internetu i wtedy ma się swój serwerek ftp udostępniony w necie i ciągle dostępny. Bardzo to wygodne rozwiązanie choć oczywiście nie jest to super-duper serwer mediów i czego tam jeszcze. Jeśli jednak macie potrzebę udostępniania sobie swoich zasobów czy to w sieci wewnętrznej, czy to na zewnątrz – ten router może być całkiem przydatny.

Tych kilkanaście dni codziennego używania przełożyło się na kilka wniosków, które sobie może wypunktuję:

  • Obsługa tylko via Internet Explorer to kpina z ludzi, którzy niekoniecznie chcą (lub mają możliwość bo np. w ogóle nie używają Windows) mieć do czynienia z tą przeglądarką. Są dostępne lepsze a Asus sobie w kule tnie brakiem ich obsługi. Ja rozumiem przywiązanie do Microsoftu ale bez przesady…
  • Oprogramowanie jest przyjazne, ustawienia proste do pojęcia, dobrze pogrupowane i generalnie soft jest (prócz tego nieszczęsnego IE) jednym z mocniejszych punktów tego routera. Serio, tu się ciężko zgubić a pod ręką ma się ciągle pomoc. Duży plus za sensowne podejście do użytkownika! Wcześniejsze wersje oprogramowania ponoć były mocno wadliwe ale wersja 2.0.2.0 ponoć pousuwała sporo problemów i potwierdzam – jest stabilnie, szybko i miło. Lektura forów internetowych jest czasem bardzo pouczająca :)
  • Sporym ficzerem jest obsługa dysków USB (router czyta FAT, NTFS i ponoć EXT3), która po prostu działa całkiem sprawnie. Asus dodatkowo udostępnia bezpłatną usługę DDNS, którą banalnie się uruchamia i można ze swojego dysku korzystać będąc gdzie bądź w świecie. Usług DDNS oprogramowanie obsługuje kilka więc nie jest się ograniczonym do asusowej.
  • Routerek jest ładny. Dla niektórych to istotne.
  • Routerek jest mocny. Sygnał z niego dociera do sąsiadki (nie pytajcie, co u niej robiłem :)) przez kilka ścian, w tym dwie nośne. W mieszkaniu mam sygnał w okolicach maksa w każdym pomieszczeniu.
  • Routerek nie jest tani ale ma tańszą o numerek wersję (sporo tańszą), którą testował mój znajomy i z której jest zadowolony.

I to mniej więcej wszystko. Po początkowym stresie i fakach teraz jestem zadowolonym użytkownikiem, którego zadowolenie niestety nie jest pełne z powodu przeglądarkowej abberacji Asusa. Poza tym to naprawdę świetny sprzęt a jeśli jesteś sweterkiem, będziesz miał czym się bawić instalując alternatywne firmware.

Pobierz “ASUS RT-N13U Rev.B1 FM v2.0.2.0” FW_RT_N13UB1_2020.zip – Pobrano 427 razy – 6 MB

, , , ,

24 odpowiedź do Router ASUS RT-N13U Rev.B1

  1. btd Listopad 11, 2011 o 10:32 #

    no to podziekuje, 2 maki + linuks oznaczaja ze nie bede w stanie tego ustawic.

    ja chyba wezme TP-LINK TL-MR3220. i mozna wpiac modem 3g w wypadku awarii lacza

    • CoSTa Listopad 11, 2011 o 10:35 #

      Dokładnie – bez Windowsa nie ma co tego nawet brać. Szkoda bo w sumie maszynka sprawna i zdaje się, że HDSPA też tam można wpiąć. Ale ten nieszczęsny Internet Explorer… Testowałem na wszystkich przeglądarkach pod OSX, Linuksem oraz pod Win prócz tego IE nieszczęsnego bo jakoś za nim nie przepadam. Gdyby nie człowiek z supportu, zwracałbym sprzęt jak nic.

  2. rozie Listopad 11, 2011 o 11:06 #

    „od nie­dawna ostro ukraca prak­tyki dzie­le­nia łącza bez bule­nia za dodat­kowe ter­mi­nale”

    INEA kasuje nie tylko za każdy dopisany MAC, ale i za opcję podziału łącza po wifi (znaczy dają taką usługę). Trochę dziwne, jak na XXI w., ale to od zawsze tak… Na czym polega „ostre ukracanie”?

    Co do „IE only” – żałość i dla mnie dyskwalifikacja sprzętu. Chociaż pewnie i tak na jakimś openwrt u mnie by skończył, bo ja wychodzę z założenia, że router konfiguruje się raz, a potem działa. ;-)

    Jak wydajność? Ile między kompami po n wyciąga?

    • CoSTa Listopad 11, 2011 o 11:41 #

      Na czym to polega? A na tym, że w końcu zaczęli egzekwować swój regulamin świadczenia usług i tak jak wcześniej ich modem z routerem bezproblemowo mi wszystkie urządzenia obsługiwał, tak z dnia na dzień przestał i musiałem wrócić do konfiguracji z osobnym routerem.

      Co do „n” i transferu między kompami – niestety nie mam żadnego urządzenia z n (na razie, choć zdaje się iPad 1 obsługuje n-kę) a zakup traktuję przyszłościowo, pod nowego kompa.

      • mapp Listopad 11, 2011 o 12:23 #

        Gdy na początku wieku mieszkałem kilka lat w Poznaniu, miałem tam internet od ICP, czyli protoplastusia Inei.

        Chcecie mi Panowie powiedzieć, że dziś, w 2011 roku, ta wspaniała firma nadal pobiera osobne opłaty za każde podłączone do sieci urządzenie? Nawet za smartfony czy inne tablety???

        • CoSTa Listopad 11, 2011 o 12:28 #

          Dokładnie tak właśnie jest.

  3. Ka. Listopad 11, 2011 o 19:50 #

    Fakt, urządzenie ładne. Ale ten IE? W życiu misia.
    Też miałem Linksysa. Zakończył życie miesiąc temu w śmietniku, ale pracował nieprzerwanie od 2006 roku.

    • CoSTa Listopad 12, 2011 o 08:37 #

      Ba, gdybym wiedział wcześniej, że to sprzęt IE only, pewnie bym nie brał. Windowsa mam tylko na beznadziejnym netbooku i staram się tego w ogóle nie odpalać by mnie nerwy nie strzeliły za mocno. No i proszę, muszę się z netbookiem przeprosić :/

  4. Artek Listopad 11, 2011 o 22:09 #

    Ładne parametry łącza, ja mam tylko 4Mbps (netia na łączach tp).
    A ty łączysz się przez Cable czy DSL?

    • CoSTa Listopad 12, 2011 o 08:38 #

      Kabelek. Może i parametry ładne a i sama jakość łącza niezła ale swoje to niestety kosztuje :/

  5. matipl Listopad 13, 2011 o 16:09 #

    No proszę – IE rządzi :) nadal…
    Ja po poprzednich przygodach z nowszym Asusem sprawdziłem Airport Express (głównie ze względu na minijack i USB dla drukarki). Teraz nie mam zamiaru zmieniać urządzeń do sieci, tylko Apple – w końcu nie muszę się irytować i pamiętać o updateach itp.

    • CoSTa Listopad 15, 2011 o 07:23 #

      Oj tak, swojego Expressa nie mogę się nachwalić – bezawaryjnie śmiga (ciągle bo ciągle w gniazdku siedzi) chyba już z trzeci rok. Świetne urządzenie. Szkoda, że kosztują te zabawki tyle bo jakąś kapsułę z chęcią bym wziął.

  6. SpeX Listopad 15, 2011 o 02:32 #

    Przyznam rację, graficznie interfejs wygląda naprawdę fajnie, choć fakt IE only strasznie razi.

    Przyznam, sam jak szukałem sobie w wakacje jakiegoś routerka z USB i najlepiej w VoIPem. W ogóle nie brałem pod uwagę asusa. Ale prawda jest taka, iż wtedy i tak nic nie kupiłem. Jakoś tak wyszło, dostałem podstawowego Cisco i mi na razie starcza.

    • CoSTa Listopad 15, 2011 o 07:28 #

      Powiem tak: gdyby nie ta wpadka z IE to z czystym sumieniem mógłbym sprzęt rekomendować. Ten port USB robi doskonałą robotę jednak i bardzo się przydaje. No i obsługa torrentów (nieco koślawa ale zawsze) też pozwala nieco odetchnąć komputerowi. Fajne urządzenie i jak na razie bezproblemowe. Gdyby tylko nie to IE only…

  7. Marii Maj 17, 2012 o 12:21 #

    Zdecydowanie to nastawienie na IE sprawia, że nie jest on już taki ciekawy. Mimo, to sprzęt tej firmy bardzo sobie cenie i chwalę. Miałem do czynienia z kilkoma modelami i zawsze wszytko chodziło elegancko.

  8. SpeX Lipiec 29, 2013 o 03:16 #

    Mam pytanie z czasów kiedy korzystałeś z tego routera (a dokładniej z jego USB). Mam pytanie jakie prędkość wyciągałeś na nim? Bo ja niestety osiągam marne 1-1,5/2-2,5 MB na SMB i 1-1,5/3,5-4 prze FTP (oba przy NTFS

    • CoSTa Lipiec 29, 2013 o 05:38 #

      Z prędkością nie było problemów. Dochodziłem do maksa oferowanego przez Wi-Fi g/n, średnio ok. 8 Mb/s.

      • SpeX Lipiec 29, 2013 o 07:40 #

        A jak miałeś sformatowanego pendriva? Po FTP czy SMB?

        • CoSTa Lipiec 29, 2013 o 20:10 #

          Sformatowanego miałem na FAT32, dostęp zarówno po SMB jak i FTP ;). W obydwu przypadkach bez większych problemów z wydajnością i prędkością.

        • SpeX Sierpień 1, 2013 o 01:59 #

          Dziwne, ja właśnie sobie prze formatowałem USB na FAT32 i niestety prędkość mi się obróciły. Teraz po SMB mam uploadu 2,5-3mb a downloadu 1,5 :/

          A jaki USB podpinałeś?

        • CoSTa Sierpień 1, 2013 o 06:27 #

          A kupiłem sobie pendrajwa 16 giga, który robił za miejsce do pobierania torrentów. Siedział tam sobie wpięty i gdy mi się zapełnił, po prostu zrzucałem co wleciało na twardziela.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Synology DiskStation DS212j | CoSTa's Family Page - Luty 12, 2012

    […] mówiąc — szpet­nie. Skrzyneczka sta­nęła zaraz obok opi­sy­wa­nego kie­dyś routera ASUS RT-N13U Rev.B1i róż­nicę w czymś, co nazywa się „wzor­nic­two” widać gołym okiem. Drogie Synology, […]

  2. Synology DiskStation i Apple | CoSTa's Family Page - Marzec 11, 2012

    […] kablem i przez Wi-Fi do tej samej sieci. Przez krótki okres czasu widzia­łem jak to działa na nor­mal­nym route­rze od Asusa i powia­dam Wam, jeśli nie korzy­sta­cie z crapu Cisco, będzie­cie zado­wo­leni. Samba […]

  3. Router ASUS RT-N13U Rev.B1 jako repeater - CoSTa's Family Page - Październik 20, 2012

    […] czas temu kupi­łem sobie router ASUS RT-N13U Rev.B1 i ogól­nie rzecz bio­rąc poza narze­ka­niem na obsługę via jedna tylko prze­glą­darka […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Aural Planet – Blue Water Cave

Kilka dni temu na Facebooku wziął i się między Rorkiem i mną z jednej strony a Falconem i Scorpikiem z...

Zamknij