W dniach 25–26 listopada 2011 wziął i odbył się w Poznaniu aikidowy staż z sensejem Wysockim. Tłukliśmy się prowadzeni punktem G, który w aikido mieści się gdzieś w okolicy brzucha i napędza łamanie rąk, nóg oraz rzuty uke na odległość. Było świetnie acz kilka zdrowych pieprznięć o matę zaliczyłem (hi Emil!) dzięki czemu poczułem, że żyję i że mam kręgi nawet TAM! :)
Poniżej dowód na to, że byłem i mnie lali (a także że ja sam nieco rękoma machałem). Wiem, że filmik nieskładny ale na szybkiego robiłem no i nie zajmowałem się kręceniem a byciem rzucanym na wszelkie sposoby. W sumie trzeba było ustawić aparat w jakimś strategicznym punkcie, wcisnąć REC i zostawić by się nagrywało. Może następnym razem…
Wszystkim współbitym serdeczne dzięki i do następnego spotkania na macie!
No i kilka fotek na dokładkę…









Czemu nie ma audio, tz słychać upadek ale nie słowa.
Inna sprawa, w tym pierwszym ruchu, on po prostu rękę „napastnika’ zawijał za niego? I tylko to go automatycznie zwalało z nóg?
Audio specjalnie tak zrobiłem. Inaczej musiałbym jeszcze wywody senseja w całości wrzucać bo głupio by to brzmiało takie cięte na kawałki.
A to przeniesienie ręki za kolesia to właśnie tak mniej więcej działa. To wystarczy. Oczywiście łapę trzeba w odpowiedni sposób za kolesia przenieść przy odpowiednio siły zadziałały ale teoria jest tu akurat prosta.
dobrze zastanów się nad tym aikido..
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/swiadectwo:_zlo_krylo_sie_w_aikido_17191
A niechźe Cię Kruku… Przepiękne!
No i zrobiłeś mi dzionek :)