Menu serwera

da Majek

Kolejna artystka w rodzinie, taka jej mać…

Nazywa się Paulina i – jak większości krośnieńskiego odłamu naszej familii – bozia dała jej talent w łapki a także w ucho. Paulina potrafi coś naskrobać, coś nabazgrać, coś poplamić a do tego jeszcze potrafi czas tych bazgrołów oglądania umilić przygrywaniem na skrzypkach połączonym z podśpiewywaniem i – ale tu już mogę zmyślać – wywijaniem hołubców. I to wszystko potrafi robić jednocześnie! :)

da Majek

da Majek

OK, żartuję sobie ale już całkiem serio teraz: bardzo podoba mi się stabilny i widoczny rozwój córy siory mojej żony. Nawet nie będę zgadywał jaki to jest dla mnie stopień pokrewieństwa (jeśli w ogóle) ale jaki daleki by nie był, jestem i tak z Pauliny dumny jak paw. Nie wiem w sumie dlaczego bo i panna ma mnie w trąbie (widzieliśmy się może kilka razy w życiu), i z góry patrzy na wuja, który gruby jest, brzydki i widocznie niższy od niej. Tak więc jestem cichym wielbicielem rozkwitającego talentu córy siory mojej żony i mam nadzieję, że jej bazgranina kiedyś w końcu przerodzi się w coś, co warto oglądać a kto wie, może i w coś, za co będzie warto zapłacić.

OK, OK, żartuję Paul :)

AF (cokolwiek to jest)

AF (cokolwiek to jest)

Nadmienię może tylko, że córa siory mojej żony ma też siorę (o bracie nie wspomnę), która to siora córy siory mojej żony piknie na instrumencikach popitala i czasem jak razem wystąpią – córa siory mojej żony i siora córy siory mojej żony czyli tandem cór – to aż tynk się ze ścian sypie, takiego mają kopa!

Jeśli ktoś chce nieco Paulinę poznać, niechaj klika.

,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Świąteczne powroty

Wielu z nas wyjeżdża w Święta gdzieś na drugi koniec Polski (lub jeszcze dalej), snując się z powrotem do miejsc,...

Zamknij