Menu serwera

Synology DiskStation DS212j

Od dłuższego już czasu chciałem mieć w domu coś, co robiłoby mi za centralny serwer plików, mediów i czego tam jeszcze. Chciałem mieć coś, co będzie chodziło ciągle, będzie urządzeniem dedykowanym do tego typu zadań czyli – jednym słowem – chciałem mieć NASa, Coś w miarę porządnego, prostego w obsłudze i pozwalającego na nieco więcej, niż tylko dump plików.

W grę wchodziły rozwiązania Qnapa i Synology bo jakoś przypadły mi do gustu. Trochę porozglądałem się po ofercie obydwu firm i w końcu stanęło na Synology, głównie chyba za sprawą oferowanego oprogramowania. NAS wraz z jednym dyskiem (na razie jednym bo na drugi już funduszy nie starczało – ceny są zaiste zbójeckie) wylądował w moim domu a ja siadłem i przez ostatni tydzień praktycznie się od zabawki nie odrywałem. Poznaliśmy się nieco, polubiliśmy się i po kilku dniach wspólnego działania, mam nieco materiału do opisania tego urządzenia.

Synology DiskStation DS212j

Synology DiskStation DS212j

Jak toto się prezentuje? Szczerze mówiąc – szpetnie. Skrzyneczka stanęła zaraz obok opisywanego kiedyś routera ASUS RT-N13U Rev.B1i różnicę w czymś, co nazywa się „wzornictwo” widać gołym okiem. Drogie Synology, prócz rzeczy użytecznych, cenimy też sobie rzeczy niebrzydkie!

Odpalenie urządzenia to dosłownie kilka chwil potrzebnych na wsadzenie dysku (NAS mieści dwa dyski do trzech terabajtów pojemności każdy ale spokojnie można działać na jednym), skręcenie całości, podpięcie do routera/switcha/modemu i… To wszystko. Reszta dzieje się poniekąd automagicznie.

Pierwsze odpalenie

Przy pierwszym uruchomieniu warto zastanowić się przez chwilę nad wgraniem do urządzenia najnowszej wersji systemu, która aktualnie jest wersją 4.0 w fazie beta. Nie jest to system finalny, niemniej działa całkiem szparko i polecam drania bo po prostu wygląda i funkcjonuje to wszystko znakomicie prócz paru mniejszych i nieco większych zgrzytów, o których dalej. Jednak jeśli cenisz sobie stabilne rozwiązania – niewiele stracisz wgrywając najnowszą wersję stabilną systemu. Wskocz więc na stronę produktu i pobierz nie tylko firmware ale także soft dla PC/Mac (bez niego nie ruszysz z inicjacją urządzenia) oraz – jeśli korzystasz z wersji beta systemu – program Synology Cloud czyli odpowiedź Synology na Dropboxa. Przydatna rzecz i warto mieć wszystko pod ręką od razu.

OK, za pomocą programu Synology Assistant wgraj do urządzenia system operacyjny i poczekaj, aż całość się uruchomi. Zaloguj się jako administrator i… zdębiej, bo zanim Twój sprzęcik zacznie być używalny, musisz przeczekać proces formatowania dysku twardego. Defaultowo system formatuje dysk z włączoną opcją sprawdzania badsectorów i to chyba opcją mocno pogłębioną bo z tego, co wyświetlał mi system, wychodziło że poczekam sobie na swój dysk z dwa dni. Nowiutki, świeżutki dysk i formatowanie ze sprawdzaniem badsectorów? Szkoda mi było na to czasu. Poszperałem w necie za rozwiązaniem i proszę, macie podane na tacy, jak zapanować nad pierwszym formatowaniem dysku twardego.

Resztę wstępnego procesu ustawiania urządzenia załatwi przyjazny wizardzik i już można zacząć się bawić na całego. A jest czym się bawić!

Administracja

Pulpit systemu

Pulpit systemu

Administrowanie serwerem jest czynnością prostą, łatwą i przyjemną dzięki w całości klikowalnemu interfejsowi wykonanemu na kształt zwykłego desktopu znanego z komputerów. Jest panel sterowania, widżety, powiadomienia i temu podobne rzeczy. Wygląda to na starcie mniej więcej jak obok.

Panel sterowania

Panel sterowania

Jak widać wygląda to bardzo znajomo a poruszanie się po systemie jest banalne. Panel sterowania od pierwszego rzutu okiem jest jasny i klarowny a dokumentacja obfita, rzeczowa i na temat.

Centrum pakietów

Centrum pakietów

Funkcjonalność serwera można rozszerzać instalując kilka pakietów z oficjalnego repozytorium oraz sporą ilość pakietów oferowanych przez firmy trzecie. Wśród nich znajdziemy blogi, CMSy, fora dyskusyjne, CRMy itd. Ilość może nie powala ale jest różnorodny i można sobie z serwera zrobić solidną maszynkę biznesową. W zastosowaniach domowych aplikacje oferowane przez Synology powinny wystarczyć a ich instalacja to kwestia kliknięcia i poczekania na zainstalowanie pakietu i zazwyczaj bardzo prosta konfiguracja. Pakietami zarządza się banalnie a dzięki centralnemu repozytorium jest się na bieżąco w temacie aktualizacji softu. Obok możecie zobaczyć co mam zainstalowane.

Aplikacje i usługi

Aplikacje i usługi

Zainstalowane pakiety/usługi obsługuje się rozwijając menu dostępne w lewym górnym rogu strony. Wygląda to wszystko bardzo ładnie i – co najważniejsze – jest bardzo funkcjonalne i nie przeładowane opcjami. Ustawienie czegokolwiek w tym NASie jest czynnością zazwyczaj prostą, jasną i w większości wypadków mocno zautomatyzowaną. Warto jeszcze przy pierwszym uruchomieniu zadbać o domenę lub stworzyć sobie jakąś za pomocą jednej z wielu usług DDNS, które obsługuje NAS bo wiele to później ułatwia w komunikacji z urządzeniem. Obok pokazuję jak wygląda moje menu uruchomionych usług.

Aplikacje/usługi

To mocna strona urządzenia od Synology bo prócz zwyczajowego zestawu serwerów mediów, muzyki (REWELACYJNE Audio Station – to trzeba zobaczyć bo zrobiono imo najlepszy online grajek ever), udostępniania fotek (niezła acz nie pozbawiona błędów aplikacja do obsługi fotek i filmików wystawianych online) czy czego tam jeszcze, Synology dostrzegło szansę w… chmurze. Spokojnie, ich pomysł na chmurę ma ręce i nogi. Skoro masz już swój serwer, dlaczego nie wykorzystać go do stworzenia swojej własnej chmury? W tym celu powstało Cloud Station, dzięki któremu możesz zawartość dowolnego katalogu na swoim komputerze synchronizować z serwerem. Cloud Station zadba także o wersje plików a jeśli dodać do tego możliwość łatwego udostępniania dowolnego pliku online, mamy już coś całkiem bliskiego Dropboxowi ale z miejscem ograniczonym tylko pojemnością naszego serwerka i dodatkowo w całości pod naszą kontrolą. Całkiem to ciekawa sprawa i potwierdzam: działa acz soft póki co w wersji beta i tylko pod Windows. Z czasem ma dojść soft dla Mac i Linuksa ale premierę pewnie będzie miał w okolicach wyjścia systemu w wersji 4 ze statusu bety.

OK, to może nieco o samych aplikacjach.

Audio Station

Audio Station

Audio Station

Jak już wcześniej wspomniałem – REWELACYJNY program do odtwarzania muzyki strumieniowanej z serwera. Po pierwsze wygląda doskonale, po drugie czyta sporo formatów muzycznych, po trzecie pozwala na robienie list i czego tam jeszcze, po czwarte czyta okładki zaszyte w plikach (yay!), po piąte ma też swoje mobilne wersje na iOS i Androida.

Audio Station - iPad

Audio Station - iPad

Tego softu po prostu nie mogę się nachwalić a jedynym brakiem jest chyba brak wsparcia scrobblingu Last.fm. Są jakieś obejścia, jakieś pluginy do przeglądarek, jakieś workaroundy… Ale nie o to przecież chodzi. To ma być w sofcie i koniec. Ponoć będzie. Poniżej screeny z wersji przeglądarkowej i wersji na iOS.

Photo Station

Photo Station

Photo Station

Dla domowych zastosowań aplikacja teoretycznie wręcz znakomita. No bo czegóż więcej trzeba do szczęścia, niż sprawna galeria fotek i filmików rodzinnych? No dobra, do szczęścia pewnie coś więcej by się przydało ale solidna galeria z prawdziwego zdarzenia to w rodzinie podstawa. I tu niestety zaczynają się wspomniane wcześniej problemy, z których największy to dosyć zamotany system przyznawania uprawnień do oglądania albumów. System nie przenosi uprawnień z albumów nadrzędnych do albumów podrzędnych i niestety każdy nowy album trzeba każdemu z osobna użytkownikowi „odhaczać” w ustawieniach. Szczerze mówiąc wybitnie to jest upierdliwe gdy wrzuca się te albumy masowo, bo bez nadania odpowiednich uprawnień użytkownicy po prostu nic nie zobaczą. Albumy prywatne niestety są zrobione źle i koniec.

Photo Station - iPad

Photo Station - iPad

Ale cała reszta już jest całkiem smakowita. Zdjęcia możesz po prostu wrzucać do odpowiedniego katalogu na serwerze i organizować je sobie w podkatalogach a aplikacja grzecznie już wyświetli tę organizację w postaci albumów i albumów podrzędnych. Silnik wyświetlający filmiki korzysta na desktopach z Flasha ale bez problemów radzi sobie z urządzeniami mobilnymi i grzecznie wyświetla filmy via HTML. Serwer zadba o zrobienie odpowiednich miniaturek oraz przerobi filmiki na wersje strawne dla urządzeń mobilnych i dla iPada.

Photo Station - Blog

Photo Station - Blog

Prócz galerii, aplikacja udostępnia jeszcze całkiem sprawny moduł blogowy oparty na jakimś dziwnym CMSie ale ogólnie użyteczny. Można moduł wyłączyć jeśli komuś nie pasuje więc problemu nie ma.

Download Station

Download Station

Download Station

Kolejna świetna aplikacja, dzięki której możesz zamienić swojego NASa w centrum pobierania plików z sieci Bittorrent, eMule, serwisów w stylu Rapidshare czy po prostu możesz sobie wrzucić jakiś spory plik do wzięcia via http czy ftp. Aplikacja potrafi też pobierać filmy z YouTube. Oczywiście aplikacja udostępnia plany pobierania i całą tę gamę użytecznych rozwiązań, dzięki którym możesz zamienić swoje urządzenie w naprawdę sprawne narzędzie pobierające. Bardzo fajnie zrobiona rzecz, bardzo użyteczna, niestety nie ma wersji natywnej dla iPada czy Androida ale w App Store znaleźć można programy, które ten brak nadrabiają. Bardzo wygodna rzecz!

File Station

File Station

File Station

Aplikacja, która służy jednemu tylko celowi: zarządzaniu plikami na serwerze. Świetnie zrobiona, bardzo dobrze pomyślana, wygodna… To właśnie tu możesz dowolny swój plik udostępnić do pobrania tworząc tymczasowe linki (można nimi zarządzać w wygodnym menedżerze), określając czas ich żywotności czy zabezpieczając je hasłem. Jest to ekstremalnie wygodna funkcjonalność bo obsługiwana także przez mobilną wersję aplikacji. W funkcjonowaniu wygląda to mniej więcej tak: mam świeżo pobrany i sprzeczny z wszelkimi paktami ACTA i podobnymi film, którym chcę się podzielić z – powiedzmy – brackim moim. Zamiast gadać, gdzie plik leży, zadbać o współdzielenie i co tam jeszcze – wystarczy, że podeślę mu wygenerowanego przez system linka a reszta dzieje się sama.

Bardzo wygodną rzeczą jest możliwość dostępu do plików przechowywanych w komputerze via Java. Jeśli zezwoli się na ten dostęp, ukazuje się nasz komputer i teraz sprawa kopiowania plików czy katalogów między urządzeniami jest ekstremalnie prosta. O takich rzeczach jak montowanie dysków zdalnych (dostępnych w sieci udziałów) czy obrazów ISO już nawet nie wspominam.

Doskonała aplikacja, brawo Synology!

Serwer multimediów

Serwer multimediów

Serwer multimediów

Użyteczna rzecz! To nic innego, jak serwer DLNA, dzięki któremu możesz swoje media udostępnić różnym urządzeniom. Testowane na iPadzie i PS3 – działa bez zarzutów, szybko i sprawnie. Dodatkowo serwer może transkodować formaty nieobsługiwane przez urządzenie dostępowe choć z oczywistych względów ogranicza się to tylko do muzyki. Transcoding wideo to byłoby już zbyt wiele i zarżnęłoby urządzenie.

iTunes Server

iTunes Server

iTunes Server

Jak sama nazwa wskazuje – serwer iTunes, który udostępni Twoim komputerom leżącą na NASie muzykę. Cóż można więcej powiedzieć? Działa jak trzeba, udostępnia jak trzeba, widoczny jest jak trzeba… No może jeszcze tylko czepiłbym się tworzenia playlist na samym serwerze – możliwości jest nieco za mało w porównaniu do takiego iTunes i nie można sobie poszaleć.

To tyle jeśli chodzi o podstawowe aplikacje. Oczywiście jest tych usług o wiele więcej (poczta, serwery FTP, WebDAV itd.) ale o tym może kiedy indziej.

Problem

A więc urządzenie bez wad poza drobiazgami i brzydotą? No niestety, tak różowo nie jest ale też nie jest bardzo źle. Jak do tej pory największym problemem dla mnie jest generowanie przez NASa miniaturek fotek i filmików, które odbywa się potwornie wolno i obciąża serwer ogromnie. Za generowanie miniatur odpowiedzialna jest komenda convert, która w ustawieniach defaultowych każdą robioną miniaturę polepsza wyostrzając ją. Na forach dyskusyjnych podają chłopaki przepis, jak tę upierdliwą i wydłużającą proces generowania miniatur funkcję wyłączyć (zysk na czasie i obciążeniu procesora jest BARDZO wyraźny) ale wymaga to wbijania się na konto roota i generalnie sweterkowego podejścia, na które user taki jak ja nie ma chęci. To powinna być klikalna funkcja w graficznym międzymordziu i tyle. Problem jest spory i wkurzający choć można go częściowo obejść wrzucając filmiki i fotki z poziomu desktopowego programu Synology Assistant. Wtedy generowaniem wszelkich miniatur i wersji filmików na urządzenia przenośne zajmuje się komputer a na NASa trafia już wszystko obrobione jak trzeba. Niemniej jest to ewidentna niedoróbka ciągnąca się od poprzednich wersji systemu i mam nadzieję, że Synology coś z tym zrobi. Póki co chyba przyjdzie mi wdziać sweterek…

I to chyba wszystko, jeśli o jakieś większe problemy chodzi. Można irytować się na nieco zbyt mocno porozrzucane opcje dotyczące np. bezpieczeństwa systemu: firewalla konfigurujesz osobno, uprawienia użytkowników osobno, dostęp do katalogów współdzielonych osobno… Rozumiecie o co mi chodzi? Jedno miejsce, w którym będę mógł zabezpieczenia ustawić bez potrzeby biegania po całym panelu administracyjnym – to byłoby super. Ale tego typu „problemy” uważam za swoje własne widzimisię a nie poważny problem samego serwera.

Reasumując

  • Serwer NAS z prawie wszystkim, co w domu lub małej firmie może być potrzebne.
  • Bardzo dobra, kontekstowa pomoc, sporo dokumentacji i bardzo dobrze prowadzone forum dyskusyjne. Wsparcie na prawdę jest dobre.
  • Oprogramowanie na wysokim poziomie (administrować można serwerem także z urządzeń mobilnych – mają przygotowaną dla siebie wersję strony administracyjnej). Oferowane aplikacje są naprawdę niezłe i przydatne.
  • Dobre aplikacje dla iOS i – z tego co wyczytałem – także dla Androida.
  • Spory problem z tworzeniem thumbnaili przez systemową komendę convert, który wymaga głębszego grzebania w systemie.
  • Lekkie „rozpieprzenie” opcji po panelu administracyjnym.

Swoją zabawką jestem zachwycony bo wciąż coś tam nowego odkrywam, coś tam mogę sobie pogrzebać i to grzebanie nie wymaga bogowie raczą wiedzieć jakich skilli. Bawiąc się serwerem Synology ma się to fajne wrażenie siedzenia okrakiem na byku – ma się sporo mocy między nogami a reszta zależy od ciebie.

, , ,

20 odpowiedzi do Synology DiskStation DS212j

  1. rafaelmet Luty 12, 2012 o 12:00 #

    Nie wspomniałeś o najważniejszym – jak przekonać małżonkę do zakupu kolejnej zabawki. U mnie to zawsze problem ;/

    A tak serio – dlaczego Synology, a nie Qnap? Ten drugi ma zabawki chyba te kilkadziesiąt złotych tańsze, a możliwości podobne? Wiem, że różnica w cenie mała, ale wolę zawsze dołożyć trochę do większego dysku…

    • CoSTa Luty 12, 2012 o 13:32 #

      Kwestia softu. Po prostu ten od Synology spodobał mi się bardziej i to jest rozwiązanie całej tajemnicy :). Poza tym zabawki jednej i drugiej firmy są bardzo podobne i oferują praktycznie to samo, więc co innego musiało rozstrzygnąć :)

  2. Marek Podleśny Luty 12, 2012 o 15:50 #

    Zabrakło najważniejszego – jak prezentują się transfery?

    • CoSTa Luty 12, 2012 o 17:30 #

      W LANie średnio. Muszę pogrzebać przy ustawieniach w routerze bo 2Mb/s po Wi-Fi to raczej niezbyt wiele jest. Nie sądzę, by to był problem urządzenia tylko raczej konfiguracji mojej sieci, przy której przyznaję, nie grzebałem za bardzo. Ssanie z netu idzie za to mocno i jeśli źródełko się znajdzie, to wysyca mi się łącze.

  3. Stemer Luty 12, 2012 o 17:05 #

    Fajne, szkoda, że nie można transkodować wideo przez DLNA montując w nie napisy :/. Interesowałeś się tym czy średnio? Jak jest do tego jakiś plugin itp to byłoby git. Pytanie, jaki tam procek jest w środku? Bo jak jakaś jednordzeniówka z 1GHz to raczej nic z tego nie będzie. Tak poza tym fajna maszynka.

    • CoSTa Luty 12, 2012 o 17:35 #

      Oj nie Stemer, na transcoding wideo live musisz mieć solidną maszynkę a do tego na pewno NAS się nie nadaje. Kompa sobie jakiegoś złóż jeśli potrzebujesz transcodingu w locie. Ta maszynka jest na ARMie 1,2GHz (bodajże jednordzeniowym) i pewnie w komórce masz więcej mocy, niż ma to urządzenie. Ale jako się rzekło – nie jest od obróbki mediów a od ich podawania.

    • Marek Podleśny Luty 18, 2012 o 15:45 #

      Jeżeli ten NAS korzysta z minidlna, wystarczy pobrać napisy w SRT. Powinien wtedy spokojnie streamować film z napisami.

  4. rafaelmet Luty 13, 2012 o 09:26 #

    Ok… Przekonała mnie ich strona internetowa – copy&paste z apple.com Przynajmniej wiedzą na kim się wzorować ;) Szkoda tylko, że pudło takie brzydkie…

    • CoSTa Luty 13, 2012 o 18:11 #

      Fakt, puszka brzydka jest. Ale stronkę polecam ze względu na forum. No kurczę, wzorcowo wręcz prowadzone!

  5. igo Luty 13, 2012 o 14:34 #

    Mnie ciekawi jak wyglądają koszty użytkowania takiego urządzenia. Pewnie z racji, że ma to jak pisałeś procek Arma to nie będzie to dużo, ale w skali roku trochę wychodzi. W związku z tym pytanie masz to urządzenie włączone 24h, czy wychodząc z domu do pracy, w nocy etc. wyłączasz z kontaktu?

    • CoSTa Luty 13, 2012 o 18:12 #

      24h – w końcu to serwer i za serwer między innymi ma służyć. W specyfikacji piszą, że przy kręcącym się dysku żre to ok. 18 watów. Przeżyję :)

  6. SpeX Luty 13, 2012 o 17:35 #

    Jestem ciekaw, jak się będzie zachowywał jak mu dodasz drugi dysk. Będzie chciał sformatować oba?

    Inna sprawa, czy mu się da wymienić ram?

    • CoSTa Luty 13, 2012 o 18:22 #

      Używam ich systemu zwanego SHR http://tinyurl.com/4h3fdry – takie elastyczne rozwiązanie, dzięki któremu dodanie drugiego dysku po prostu powiększy mi poola ale też zadba o kopie plików. Sensownie jest to opisane o tutaj: http://tinyurl.com/muyxr3

      Co do wymiany RAMu – a nie wiem nawet. Synology oferuje swoje RAM kity do rozszerzania ale to dla jakichś wyższych modeli.

      • zanskar Luty 15, 2012 o 00:03 #

        W tym modelu nie można wymienić RAMu nie tracąc gwarancji – jest przylutowany i zabezpieczony plombami. Jest tylko kilka wysokich modeli gdzie można dołożyć/wymienić RAM.

        Ktoś pytał dlaczego nie QNAP tylko Synology. Miałem kiedyś taki sam dylemat, padło na Synology i to była jedna z moich najlepszych decyzji co do sprzętu :) Obserwując rozwój produktów (zwłaszcza firmware’u) obu firm Synology jest od jakiegoś czasu krok do przodu. Możliwości są spore, dla mnie najważniejszą opcją był Time Backup bo potrzebowałem tego do pracy żeby robić kopie z wersjonowaniem. Skończyło się na 3 NASach na których działa 20 osób :)
        Teraz oferują chmurę, wcześniej Time Backup, Mail Station, świetny Download Station (polecam!) Parę ciekawych opcji multimedialnych o których pisał CoSTa to też fajny ficzer. Podobno jakość tego sprzętu jest bardzo dobra i niewiele trafia się wadliwych egzemplarzy.

        Co do transferów to w pracy mam w granicach 80-90MB/s w sieci gigabitowej na DS710+ Maksimum dla DS212j to pewnie około 50MB/s

        Jak tylko wpadnie jakaś kasa kupuję DS212 – ciut szybszy od DS212j, ładniejszy, czarny, kurzu nie widać :)

  7. martini Luty 25, 2012 o 21:29 #

    własnie się zastanawiam nad nim majac tylko dylemat – ten czy mocniejszy 212.
    Generalnie służyc ma do puszczania po dlna hd filmów na tv, sciąganie z sieci, backup paru folderów z komputerów domowych – inne funkcje pewnie też zostaną poużywane bo smakowicie to wszystko wygląda ale głównie zależy mi na płynności wymienionych.
    Mniemam, że wersja j wystarczy do tego spokojnie ale szukam potwierdzenia u userów …

    • CoSTa Luty 26, 2012 o 09:44 #

      Jeśli masz pieniądze, to bierz ten mocniejszy. Zapas mocy zawsze się przyda :). Ot choćby do aplikacji Photo Station, która konwertuje fotki i filmy wrzucone na serwer do różnych wielkości a dzieje się to na mojej wersji bardzo długo a proces mocno obciąża serwer. Na tyle, że foty i filmy wrzucam dostarczonym oprogramowaniem, które te operacje wykonuje na komputerze stacjonarnym, co znakomicie przyspiesza całość operacji.

      A tak serio – ta wersja doskonale sobie z zadaniami, które wymieniłeś poradzi. DLNA działa znakomicie choć o transkodingu w locie zapomnij. Ale serwer DLNA podaje też ścieżki z napisami, trzeba mieć tylko oprogramowanie, które sobie z tym radzi.

  8. Wojtek Luty 27, 2012 o 10:47 #

    Dodaj jeszcze do tego VPN (jako dodatek), działa naprawdę przyjemnie z dostępnym na mac’a klientem OpenVPN. Bardziej bezpiecznie już się chyba nie da (biorąc pod uwagę stosunek funkcjonalność/cena).

  9. aaa Marzec 9, 2015 o 23:07 #

    DRAMAT, po jakimś czasie serwer muli po LANIE jak stara baba. By komfortowo na tym pracowac, to trzeba kupić szybsza maszyne, ta zabawka muli przy jednoczensym uzytkowaniu 2 userow w domu!!!

Trackbacki/Pingbacki

  1. Własne kalendarze CalDAV i Synology DiskStation | CoSTa's Family Page - Czerwiec 3, 2012

    […] sko­rzy­stać z roz­wią­zań ofe­ro­wa­nych przez moją świeżą zabawkę czyli przez Synology DiskStation DS212j. Skoro już się coś takiego kupiło, to żal nie korzy­stać z moż­li­wo­ści, jakie daje. […]

  2. Synology DiskStation Manager 4.1 - CoSTa's Family Page - Wrzesień 1, 2012

    […] ogromny, wielki, potworny błąd kupu­jąc aku­rat tę wer­sję skrzynki od Synology. DiskStation DS212j to zna­ko­mite urzą­dze­nie ale prze­zna­czone do typo­wego domo­wego użytku, […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tematy zastępcze

Dziś będzie krótko bo i pora późna, i zmęczenie spore ale kilka myśli mi się po głowie snuje i nie...

Zamknij