Menu serwera

Klezmafour – 5th Element

Tak, oglądam programy muzyczne. Lubię je bardzo, bo co rusz to jakaś fajna kapela wyskakuje a człowiek ma okazje powąchać czegoś nieznanego i w radio nie do usłyszenia. Tydzień temu padło na Klezmafour.

Obejrzałem, spodobało się, zachciało mi się szybko płytę kupić. Kupiłem (o tym nieco dalej), posłuchałem i z czystym sumieniem rzecz polecam. Chłopaki grają dobrze, żywo, sprzedają te klezmerskie klimaty zmiksowane z nowszymi brzmieniami w sposób jak najbardziej strawny i jeśli lubisz tego typu muzykę – bierz śmiało. Tu nie ma co recenzować, tego po prostu trzeba posłuchać a dla pałkera trzeba czuć szacun :). Posłuchajcie z resztą sami…

A teraz chwilka o tym, jak NIE należy sprzedawać muzyki.

Producencie/wytwórnio – NIE sprzedawaj tak muzyki!

Zacznijmy od tego, że muzykę kupować można na różne sposoby. Jednym z tych sposobów jest zakup impulsywny, czyniony „bo tak”, pod wpływem chwili, nie angażujący nic więcej, niż chęć wyskoczenia z kasy i miecia tego, co się właśnie słyszy, na swoim twardzielu/telefonie/innym urządzeniu NAŁ. Nał a więc w trybie natychmiastowym.

Wytwórnia Karrot Kommando (ładna nazwa tak swoją drogą) niestety nie ma pomysłu na sprzedaż plików w internecie. Potrzebę stworzenia konta jak najbardziej rozumiem ale sposoby płatności ograniczające się do PayPala (serio, mało kto tego w Polsce używa) i przelewu, którymi to sposobami można „zasilić” sobie swoje „konto” w wytwórni, to trochę słabo. Gdyby mi nie zależało aż tak bardzo i gdybym nie miał konta PayPal, dałbym sobie z miejsca spokój. Oszczędzanie na prowizjach dla PayU czy innego systemu obsługującego płatność kartą to bardzo niefajna sprawa. Bardzo też niefajne jest nakazywanie mi przelewania na konto wytwórni 20 złotych, z których wydam na pliki te 14 złociszy a reszta… Cóż, leży sobie na koncie wytwórni i robi jej rachunek. Być może na coś jeszcze kiedyś się skuszę i konto doładuję ale raczej nie tędy droga moi drodzy.

Inna sprawa to dostarczane pliki. Fajnie, że mogę sobie zassać pliki FLAC bo jakość bezstratna to już prawie że obowiązek i gdyby FLACów nie było, pewnie nie mielibyście klienta drodzy Karrotowicze.

ALE

No żesz kur… mać! FLAC to kontener, w którym można zmieścić bardzo wiele informacji prócz tylko muzyki!!! Gdzie do cholery tagowanie plików?! Serio, kawałki nazywają się Track 1, Track 2 itd.? Na prawdę nie wiecie drodzy Karrotowicze, że można w ten kontener wsadzić choćby okładkę? Czemu nie dbacie o proste do zadbania szczegóły, które zmuszają mnie do popełnienia takiego wpisu? Wszystko fajnie ale przekombinowane płatności i nieopisane pliki to taki sobie sposób na zwabienie ludzi do siebie. Weźcie może Karrotowicze jakiegoś małolata i niech Wam te pliki jeszcze raz zrobi ale dbając o odpowiednie tagi w plikach. I zadbajcie o to, bym w prosty sposób mógł za muzykę u Was zapłacić (karta, przelew – cokolwiek aby natychmiastowo) a kilka innych płyt z chęcią u Was wezmę.

, , , ,

Trackbacki/Pingbacki

  1. R.U.T.A. – Batracka Dola | CoSTa's Family Page - Lipiec 22, 2012

    […] dni przyj­dzie na nią pocze­kać. Zaczekam, a jakże. I kupię z dziką chę­cią bo mimo dziw­nego sys­temu sprze­daży, Karrot Kommando pliki daje dobre i niedrogie. Podziel […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Przedszkole w Poznaniu – droga przez mękę

Mamy takiego jednego małego gałgana. Wabi się on Gucio by było do kompletu z wcześniej poczętą Majką. Jest to gałgan...

Zamknij