Menu serwera

Lenovo IdeaPad Z570 (59-325779) LED Metal

Jakiś czas temu, z okazji tak zwanej komunii, da Majek zażyczył sobie, by za zgromadzoną kasę z lekką naszą dorzutką, na jej biurku stanął jakiś laptop. Jako „ten, który się zna” miałem coś wybrać, rodzinie do akceptacji podrzucić i drogą kupna w posiadanie wejść. Wybrałem i weszliśmy w posiadanie lapka o przydługiej nazwie Lenovo IdeaPad Z570 (59-325779) LED Metal.

Lenovo IdeaPad Z570

Lenovo IdeaPad Z570

Powiedzmy sobie szczerze: gówno ja się tam znam na laptopach czy ogólniej na sprzęcie. Maki wychowały mnie w przekonaniu, że komputery dzielą się na ładne i tanie a te tanie zazwyczaj są do dupy i trzeba brać te ładne i do tego pierońsko drogie. Te ładne i pierońsko drogie zazwyczaj mają w sobie bebechy, które wystarczą do wszystkiego, bo są drogie i nawsadzano tam co się dało.

W pecetowym świecie niestety nie jest tak prosto. Wskoczyłem na strony kilku producentów, kilku sklepów i patrząc na budżet oniemiałem, ile to modeli można za to kupić i iloma pierdołami mogą się one raptem różnić. Jedno, co zauważyłem, że pecetowe laptopy to zawsze jakiś kompromis. Tu masz lepszy procesor ale kosztem jeszcze bardziej gównianej matrycy. Tam masz lepszy/większy dysk ale za to orżnięto ci pamięć, karta graficzna wyświetli co najwyżej filmik ale o graniu raczej zapomnij itd. W makoświecie sprawa jest jasna: wywal kilka swoich pensji i masz wszystko w najlepszej jakości ewentualnie wywal tych pensji nieco mniej i też będziesz miał jakość, choć może nie z tej najwyższej półki. Za to na pewno komputer będzie śmigał jak ta lala w każdym zastosowaniu.

Widząc, że kompromis to drugie imię piecolaptopa, zakombinowałem co właściwie moglibyśmy przehandlować w zamian za co. Wyszło mi, że lepiej postawić nieco więcej na bebechy zamiast na konstrukcję i jakość matrycy i tym sposobem wybór został dokonany: Lenovo IdeaPad Z570 wziął i się zakupił. OK, poniżej kilka danych technicznych spisanych ze strony Komputronika, mam nadzieję, że wielbiciele takich zestawień będą ukontentowani:

  • przekątna ekranu LCD: 15.6 cali
  • nominalna rozdzielczość LCD: 1366 x 768 pikseli
  • typ ekranu: błyszczący (glare)
  • procesor: Intel® Core™ i5
  • model procesora: i5-2450M (2.50 GHz, 3 MB Cache)
  • wielkość pamięci RAM: 8 GB
  • pojemność dysku twardego: 750 GB
  • interfejs dysku twardego: Serial ATA 5400 RPM
  • karta graficzna: NVIDIA GeForce GT 520M
  • pamięć karty graficznej: 1024 MB
  • typ akumulatora: litowo-jonowy 6-komorowy
  • komunikacja: LAN 100 Mbps, Bluetooth, WiFi IEEE 802.11b/g/n
  • interfejsy: 3x USB, eSata
  • szerokość: 376.8 mm
  • głębokość: 250 mm
  • wysokość: 35 mm
  • waga: 2.6 kg

Jak widać z wymienionych wyżej danych, kupiłem ciężkiego, wielkiego lapka z gównianą matrycą ale za to z hektarem twardziela, porządną ilością ramu na starcie, kartą graficzną pozwalającą pograć i prockiem, który w domowych zastosowaniach sprawdzi się lepiej, niż przyzwoicie. Decyzja wynikała z kilku przesłanek, o których może pokrótce poniżej:

  • Laptop nie musiał być mobilny. Miał bardziej robić za zastępcę desktopa dla da Majka plus oczywiście miał służyć reszcie rodziny (co jednak jakiejś formy mobilności wymaga – ot choćby by przenieść drania z pokoju do pokoju, inaczej wziąłbym desktopa solidnego).
  • Laptop nie musiał żyć na baterii nie wiadomo jak długo. Jego główne zadanie to leżeć na biurku da Majka (lub naszych) i robić, co ma do roboty.
  • Jako że wszystkie bez mała multimedia rodzinne trzymam i tak na Maku oraz tam je obrabiam, jakość matrycy miała drugorzędne znaczenie.
  • Laptop nie musiał być ładny. Nie był dla mnie :)

Ot i wszystkie chyba wytyczne, jakie stały przed sprzętem, który kupowaliśmy.

Lenovo IdeaPad Z570 na co dzień

Zamiast zanudzać Was szczegółami technicznymi, pozwolę sobie opisać działanie tego urządzenia w typowym, domowym zastosowaniu.

Sprzęcik jak najbardziej daje radę. Ba! Z dużą nawiązką daje radę i używa się go po prostu dobrze. Stoi to sobie, czasem zaszumi ale problemów z odpaleniem czegokolwiek nie ma żadnych. Gry? No problema, chodzą bardzo dobrze. W Borderlands odpaliłem wszystko na maksa i gra biegała bardzo znośnie. Poczta? Pakiet Live od Microsoftu? Śmiga aż miło potrzeć. Dysk wbrew pozorom wolny nie jest a 8 gigabajtów ramu robi swoje – kiedy nic nie swappuje, komputer po prostu fruwa. Jasne, z SSD latałby z szybkością ponaddźwiękową ale i na wbudowanym standardowo twardzielu pracuje się dobrze i wydajnie.

Całość po prostu działa jak należy, jest responsywna jak należy a Windows 7 Premium w wersji 64 bit śmiga jak ta lala. Dalej twierdzę, że to znakomity system i po przepracowaniu z nim tych kilkudziesięciu godzin więcej zdanie tylko podtrzymuję. Jeszcze nic mi się tam nie spsuło, nie zwiesiło, nie rozwaliło.

Klawiatura to kolejne miłe zaskoczenie. Co prawda nie jest podświetlana ale jest fajnie zrobiona, klik ma dobry (choć dla mnie nieco za wysoko, przywykłem do klawiatury jabłczanej, która imo jest bliska ideału), może nieco zbyt głośna jest. Wciśnięcie klawisza powoduje wydanie wyraźnego odgłosu i w nocy klepanie słychać donośnie. Poza tym bardzo miło się z klawiszami od Lenovo pracuje.

W typowej, biurowo-przeglądarkowej eksploatacji komputer pozostaje względnie chłodny. To znaczy czuć, że gdzieś tam z lewej strony coś temperatury dostaje ale nie przeszkadza to zbytnio. Natomiast gdy maszynkę się nieco obciąży… Oj, wtedy zmieniają nam się wartości głośności i ciepłoty komputera. Wiatrak słychać wyraźnie i dosyć głośno a temperatura podczas grania rośnie i rośnie i owa lewa strona maszyny zaczyna się niemiło grzać. Czuć to wyraźnie a dorzucając do tego mocny strumień wywiewanego gorącego powietrza, zaczynasz się zastanawiać kto zwalił konstrukcję tego komputera. Jedyne porównanie, jakie mam, to z moim pracowym MacBookiem z 2010 roku, który nawet mocno obciążony graniem pozostaje cichy i względnie chłodny. Ktoś w Lenovo coś źle w środku rozplanował i wentylacja jest problemem.

Na matrycę co prawda nie zwracałem większej uwagi ale kiedy już przed tym komputerem siedzę, to nic na to nie poradzę ale mam wszechogarniające wrażenie taniochy i tandety. Majce czy Dorocie nie robi ona różnicy ale ja po prostu widzę różnicę między IPS pracowego MacBooka a tym czymś wsadzonym przez Lenovo. No i na Boga, to jest 15 cali! 1366 x 768??? Naprawdę??? Odwzorowanie kolorów jest takie sobie, kąty widzenia takoż, rozdzielczość za mała na taką ilość ekranu… Taniocha, co niestety widać i czuć.

Narzekam i narzekam ale nie jest tak źle. Bardzo podoba mi się mnogość portów, wyjść i czego tam jeszcze. Niestety okupione jest to „grubością” konstrukcji – komputer po prostu na moje gusta jest stanowczo za gruby a i mimo tego otwieranie klapy z matrycą zrobione jest źle i nie da się tak fajnie, jak w MacBookach wziąć i paluchem sobie laptopa otworzyć. Trzeba drugą ręką przytrzymać bo oczywiście zamiast tylko klapy, podnosi się całą konstrukcję. To w sumie jednak drobiazg a do komputera podłączysz chyba wszystko, co tylko przyjdzie ci do głowy. Ten sprzęt jest po prostu użyteczny.

No i słychać go bardzo dobrze. Serio, byłem zaskoczony jakością wydobywających się z komputera dźwięków. Jest odpowiednio głośno i całkiem głęboko. Laptop brzmi po prostu nieźle i łapię się czasem na tym, że nie ciągnie mnie do podłączania zewnętrznych głośników. Nie oszukujmy się, to wciąż tylko głośniki laptopa ale brzmią zaprawdę nieźle.

Największy plus urządzenia? Zdecydowanie: wydajność i responsywność. To mocny laptop, na którym obróbka sporych plików Photoshopa nie sprawia żadnych trudności a odpalenie kilku zasobożernych (tak Adobe, o tobie mowa) programów jednocześnie nie powoduje żadnych przestojów. I to mając siedzące w zasobniku kilkanaście programów typu Steam, poczta pakietu Live czy inny Dropbox. Tak, osiem gigabajtów ramu robi swoje i jeśli ktoś jeszcze się zastanawia nad rozszerzeniem pamięci w swojej maszynie – nie myśl! Zrób to! Taniej niż dokupienie dysku SSD a efekt całkiem przyzwoity się osiąga nawet przy niezbyt ruchliwym dysku, który wsadzono w tę konstrukcję. Za to wsadzono go całkiem sporo a to cieszy niezmiernie. Te gigabajty wbrew pozorom się przydają – od kiedy mogę znów pograć na PC, całkiem spora kolekcja dem mi się na twardzielu zebrała :)

A więc czy to wart wydania pieniędzy sprzęt? Zwyczajowo wszystko zależy od tego, jak będziesz ową zabawkę wykorzystywał. Jeśli szukasz czegoś mobilnego, lekkiego, z dobrą matrycą… Wydaj furę kasy na MacBooka Air i będziesz szczęśliwym człowiekiem. Jeśli zaś szukasz czegoś, co pozwoli ci zastąpić desktopa – IdeaPad Z570 może być całkiem dobrą jego alternatywą. To w miarę solidny, masywny, nieco zbyt grzejący się ale za to wydajny komputer, na którym i pograsz, i sporo programów na raz odpalisz.

Aha, z drobiazgów wartych uwagi – Lenovo nie nawrzucało jakichś ogromnych ilości crapware. Szczerze mówiąc prócz triala antywiusa nie widziałem potrzeby wywalania niczego innego. Za bardzo bowiem nie ma czego wywalać i za to ci, Lenovo, dziękuję :)

Zalety:

  • wydajność
  • dźwięk
  • ogólna solidność

Wady:

  • matryca
  • trochę za mocno się grzeje
  • za duży i za ciężki jak na mój gust

Lenovo IdeaPad Z570 na stronie producenta

, , , ,

13 odpowiedzi do Lenovo IdeaPad Z570 (59-325779) LED Metal

  1. dely Sierpień 19, 2012 o 21:54 #

    Właśnie Żona kupiła sobie taki sam, tylko z mocniejszą grafiką – GT630M :) Ogólnie podzielam wszystko, co napisałeś, natomiast nie potwierdzam nagrzewania się – nawet podczas grania obudowa jest ledwo ciepła, a już z pewnością nie jest to specjalnie odczuwalne. Sprawdź konfig, czy przypadkiem nie masz na stałe włączonej karty graficznej, system powinien z niej korzystać tylko podczas wymagających rzeczy, takich jak gry, kodowanie wideo poprzez CUDA, itp. Można to włączyć / wyłączyć w panelu nVidia.

    Mi najbardziej nie pasuje klawiatura, jest po prostu za głośna, no i touchpad. Mimo, że obsługuje gesty, multitouch i ma świetny panel do konfiguracji – jest za czuły i mało dokładny, nawet po spędzeniu godziny na dostosowanie.

    • CoSTa Sierpień 19, 2012 o 22:09 #

      A u mnie cholera czuć to grzanie wyraźnie. I gorące powietrze wyrzucane z boku przy rozkręcających się wiatrakach też czuć mocno. Zasadniczo mam konfigurację defaultową bo grzebać za bardzo nie było po co – komp zapieprza aż miło patrzeć to co będę ruszał :). Sprawdziłem ustawienia grafiki i jest wszystko na automat ustawione, tak jak być powinno. Zobaczę jeszcze, czy to jakiś większy problem, czy też może moje spaczenie i tak powinno być a ja po prostu jestem nadwrażliwy i przyzwyczajony do mniej wydajnych maszynek, które tyle ciepła nie generują i nie odprowadzają.

      Ułożenie klawiszy i ich praca tak jak pisałem – imo jest OK ale faktycznie, są za głośne. Za dnia nie robi to większej różnicy ale w nocy słuchać je bardzo wyraźnie. Podejrzewam, że w cichym biurze mogą na dłuższą metę wkurzać. Natomiast touchpad u mnie sprawuje się całkiem dobrze. Jest na tyle przezroczysty w działaniu, że zapomniałem nawet o nim napisać. Działa sprawnie. Ciekawe, na ile to kwestia przyzwyczajeń z innych komputerów ale w sumie da Majek i Doropha też się nie skarżą.

      Ale ogólnie jestem zadowolony. Szybko, zasadniczo miło, przyjemnie, bez problemów. Tak pracujące komputery lubię :)

      • Tadeusz Sierpień 20, 2012 o 10:05 #

        Może Ci CoSTa zaszpachlowali pastą termoprzewodzącą pół lapka, jak to bodajże kiedyś się w Makach stało.

        • CoSTa Sierpień 20, 2012 o 19:41 #

          A kto ich tam wie? Ale raczej nie, w komputerze z tego co widzę raczej przeciąg całkiem słuszny się robi :)

    • dely Sierpień 20, 2012 o 10:34 #

      Oj. Coś mi się zrobiło z nickiem, popraw CoSTa, pls. Dzięki.

      • CoSTa Sierpień 20, 2012 o 19:42 #

        Poprawione. Coś JetPack od WordPressa miesza z nickami gdy dokleja info z Gravatara.

        • dely Sierpień 20, 2012 o 20:01 #

          Dzięki

  2. spexpl Sierpień 20, 2012 o 01:28 #

    Z tego co szukałem laptopa dla ciotki, to z tego co pamiętam to Z560 był uważany za strasznie grzejący się. Ten (rodzina Z570) miała być w miarę spokojna.

    • CoSTa Sierpień 20, 2012 o 19:44 #

      Dely pisze, że u niego w sumie jest OK. U mnie to też nie jest tak, że mam tu patelnię. Raczej po prostu nie przywykłem do maszyn mocnych, które tyle ciepła generują.

  3. Jakub Rusinek Sierpień 20, 2012 o 08:11 #

    Wiesz, trochę czasu minie, nim wyższa gęstość pikseli na cal w urządzeniach konsumenckich stanie się standardem. Teraz najpopularniejsza kombinacja w przypadku laptopów to TFT 15,6” z rozdzielczością 1366×768, która ma gęstość podobną jak 22” z rozdzielczością FullHD (1920×1080).

    Może po wydaniu Windows 8 nastąpi jakaś zmiana (produkcja matryc o wyższej rozdzielczości stanieje; konsumenci zaczną łaknąć nowych urządzeń),

    • CoSTa Sierpień 20, 2012 o 19:45 #

      Ja to wszystko rozumiem. Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że już za długo producenci laptopów jadą na tym samym, niskim standardzie.

  4. Aleksandra Marzec 22, 2016 o 14:24 #

    Jak wyłączyć touchpada w modelu z570?

Trackbacki/Pingbacki

  1. Apple MacBook - CoSTa's Family Page - Marzec 10, 2015

    […] doznania płynące z obcowania z urządzeniem. A to ma dla mnie ogromne znaczenie. Chwila z Lenovo mojej córki pokazuje mi za każdym razem, czym jest niedrogi i beznadziejny laptop. Tam wszystko […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kosmici w Poznaniu!

Wyjście do miasta może niejednokrotnie wymagać aktu odwagi. Szczególnie, gdy w mieście wylądują Obcy. No wiecie - Alieny. Zielone ludki....

Zamknij