Menu serwera

Synology DiskStation DS212j i Dropbox (oraz inne chmurne dyski)

DiskStation od Synology stało się moim małym oczkiem w głowie i zaczyna robić coraz więcej dziwnych rzeczy. Niestety na niektóre z nich jest za słabe ale do jednego nadaje się doskonale: do trzymania i wymiany plików a w konsekwencji – do backupów wszystkiego, co da się skopiować. Jak wiadomo, ludzie dzielą się na tych, którzy robią backupy i na tych, którzy przekonają się, że powinni je robić często i gorliwie. Sposobów na składowanie danych jest mnóstwo a od jakiegoś już czasu Amazon czy inne firmy krzyczą, by to na ich serwerach, w chmurce, trzymać swoje pliki. Wszystko to jest piękne i fajne ale pad chmurki od Amazonu wyrzyna połowę popularnych usług bazujących na infrastrukturze wielkiego A, w tym między innymi ukochanego przez wielu Dropboxa. Jak więc zadbać o dostęp do swoich między innymi dropboksowych plików kiedy wydarzy się coś niemiłego? Proste: połączyć Synology DiskStation DS212j i Dropbox (a na dokładkę inne chmurkowe dyski, ot by mieć pełen ogląd sytuacji) i zrzucić to wszystko na dostępny z netu dysk.

Istnieje dla Synology paczka, która przynajmniej teoretycznie powinna takie działanie wykonać z plikami Dropboksa. Niestety mimo usilnych chęci nie udało mi się jej zmusić do prawidłowej współpracy i o bezpośredniej, nie wymagającej udziału komputera synchronizacji plików między Dropboksem a DiskStation mogę co najwyżej pomarzyć. Cóż począć, w takim razie problem należy jakoś obejść. Żeby jakoś to obejść, należy sobie najpierw przemyśleć, co właściwie chciałoby się na swoim DiskStation trzymać. Dla mnie sprawa jest jasna – chcę dump wszystkiego, co znalazło się na moich chmurnych dyskach: Dropboksie, dysku Google, SkyDrive i dysku ownCloud. Z opcją działania w drugą stronę, czyli wrzucania różnych rzeczy, które powinny się na tych dyskach znaleźć.

Dla wygodnej synchronizacji używam CloudStation od Synology, dzięki czemu wszelkie zmiany, jakie dokonują się na dyskach lądują także i na moim serwerze. Wszystko sprowadza się w sumie do tego, by katalogi z danymi Dropboxa i pozostałych dysków znalazły się w katalogu synchronizowanym przez CloudStation. Zaraz wytłumaczę, jak to u mnie działa ale już teraz ostrzegam, że o ile przeniesienie katalogu Dropboxa czy SkyDrive to kwestia ustawienia w opcjach programu, o tyle z dyskiem Google jest nieco trudniej (należy wyłączyć klienta synchronizacji, przenieść katalog, włączyć klienta synchronizacji, kliknąć na chmurkę informującą o braku katalogu i wskazać jego nowe położenie). Reszta to już kwestia pamiętania, by programy synchronizujące były odpalone a rzecz będzie działa się sama.

Synology DiskStation DS212j i Dropbox

Synology DiskStation DS212j i Dropbox

U mnie wygląda to mniej więcej w ten sposób: głównym komputerem stał się od niedawna pracowy MacBook, a to z racji jego mobilności i wygody. Tu dzieje mi się główny obrót plikami ale to przecież nie jedyne urządzenie, z którego korzystam. Mam jeszcze mojego stareńkiego mini oraz komputer Majki. Jako że obydwa są praktycznie komputerami stacjonarnymi, na nich mam ustawioną tylko synchronizację z CloudStation (nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by i te maszynki synchronizowały się z chmurnymi dyskami). Pliki obrabiane na MacBooku trafiają w odpowiednie miejsca (jeśli mają trafić na Dropboxa, lądują w jego katalogu) co skutkuje ich synchronizacją z odpowiednią usługą. Dodatkowo – jako że wszystko dzieje się w katalogu synchronizowanym przez CloudStation – lecą te dane na mój serwer. Po uruchomieniu miniacza czy komputera Majki, wszystkie zmiany pobierane są z mojego serwera i na mój serwer uploadowane. Synchronizacją zmian z usługami zajmuje się już MacBook.

Oczywiście takie rozwiązanie jest zasadniczo do dupy ale nie mając lepszej alternatywy, taki sobie sposobik obmyśliłem. Spełnia on swoje podstawowe zadanie a więc backupuje mi chmurkowe usługi i pliki na nich leżące. Mam to wszystko w jednym miejscu na serwerze i jeśli chmura nawali, zawsze pozostaje mi jeszcze to jedno miejsce, gdzie mam dostęp do danych. Dodatkowo CloudStation zadba o wersjonowanie plików i trzymanie ich w koszu przy wywalaniu, co zawsze jest jakimś dodatkowym zabezpieczeniem przed usunięciem istotnych danych.

Jeszcze raz, zanim puryści zaczną krytykować: tu nie chodzi o sposób na synchronizację plików z chmurą a raczej na backup tejże chmury. Tak, wiem że Dropbox czy inne co bardziej sensowne usługi oferują dostęp do usuniętych plików czy też ich wersji ale – jako się rzekło – nie zawsze jest to możliwe a poza tym lubię mieć jajka w swoim koszyku na wypadek nagłego na ten przykład padu którejś z usług. No i najważniejsze – jeden więcej backup jeszcze nikomu nie zaszkodził a jeśli twierdzisz, że takiego nie potrzebujesz, to powodzenia życzę ;)

, ,

6 odpowiedzi do Synology DiskStation DS212j i Dropbox (oraz inne chmurne dyski)

  1. SpeX Październik 31, 2012 o 01:07 #

    A tak z innej bajki mam pytanie, czy polecisz jakiś program do synchronizacji dyskUSBchmura ?

    • CoSTa Październik 31, 2012 o 21:30 #

      Trochę nie wiem jak miałby taki soft działać. Wsadzasz USB do kompa i leci z automatu upload w chmurę? Zapewne każdy w miarę sensowny program backupujący to potrafi. Nie korzystam z takowych bo nie muszę – TimeMachine załatwia mi backup dla Mac a kompa z Windowsem nie backupuję prócz zrzucania na NASa historii plików. Tak więc sorry, nie pomogę.

  2. abc Wrzesień 29, 2013 o 11:48 #

    No dobra wszystko fajnie i cacy ale … po co ci Dropbox i tym podobne usługi skoro masz NAS’a? Cloud station w DS ma historie plików do 32 wersji wstecz. Czyli możesz sobie przywrócić 32 wersje pliku jak ci się będzie chciało. Nie wiem więc po co korzystasz z chmur. Ja po kupnie Synology przeniosłem swoje pliki z Dropboxa i GDrive na NAS’a. Rozwiązanie to ma podstawową zaletę pliki na nim są prywatne i żadne corpo mi do nich nie zagląda. Moja złota zasada to nie trzymanie ważnych plików w chmurze. Oni przecież w dowolny sposób mogą sobie przeglądać co ty tam sobie wrzucasz, a tak mogą mnie pocałować w cztery litery. Jeżeli chodzi o kopie zapasową to mam ją cały czas. Mój DS 213+ chodzi w Raid 1 fakt tracę połowę miejsca ale mam komfort, że jak dysk mi nawali to drugi przejmie jego rolę. jak ktoś jest paranoikiem to może sobie jeszcze podpiąć dysk pod usb i na niego robić dodatkowy backup. Gdyby ktoś się chciał przyczepić, że co w sytuacji gdy nawali cały nas to dodatkowo naprawdę ważne dane można nosić jeszcze na pendraku albo dysku usb.

    • CoSTa Wrzesień 29, 2013 o 12:06 #

      Dropbox czy inne z jednej, prostej przyczyny: działanie na standardowych portach a w efekcie bezproblemowe funkcjonowanie chmury nawet przy mocno pozamykanych przez adminów sieciach. Dopóki Synology nie puści swojej usługi na standardowych portach, dopóty będę uważał ją za fajną ale nie zastąpi mi Dropboxa. Ja wiem, że można forwardować i diabli wiedzą co innego robić. Problem w tym, że nie chcę kombinować, to ma bezproblemowo działać od kopa. Usługa jest dla mnie i dla moich potrzeb a nie ja dla usługi.

      Poza tą bolączką Cloud Station jest dobre i staje się coraz lepsze.

      • Pit Październik 6, 2013 o 13:27 #

        Jest jeszcze kilka przewag DropBox nad Cloudstation:
        – współdzielenie plików – klik z komputera czy telefonu wysyła link do DP. I już. O ile wiem CloudStation wciąż tej funkcji nie oferuje
        – DropBox jako program zainstalowany na komputerze/telefonie jest znacznie bardziej popularny – co umożliwia np. zdalne pracowanie nad jednym dokumentem bo szansa że obaj użytkownicy mają DP jest duża
        No ale Synology jest w domu w jurysdykcji właściciela a nie korporacji podłączonej do służb specjalnych, no i limitem pojemności są tylko dyski…

        Mam zabytkowego już DS210j, dlatego CloudStation nie używam. Planuje upgrade i tu zachwiała się moje przywiązanie do Synology: uważałem ich za lidera, a choćby z DropBox czy XBMC zostali w tyle. Może DS214play plus CloudStation ich wybroni (choć konkurencja coś podobnego też ma).

        • CoSTa Październik 9, 2013 o 10:04 #

          Niestety, funkcji szybkiego współdzielenia plików nie ma choć mam nadzieję, że niebawem to wprowadzą, to ważna rzecz i przydatna. Co do popularności DB – tu nie ma o czym mówić. To standard i benchmark jeśli o mnie chodzi :). To, co mnie kręci w Cloud Station to właśnie owa „mojość”. Stoi u mnie, kontroluję to, mam nad tym władzę, nikt mi w pliki nie zagląda.

          Co do wymiany sprzętu – NASy od Asusa wyglądają naprawdę dobrze choć ponoć z oprogramowaniem jeszcze ich nieco pracy czeka. Ale podzespoły i ceny są fajne…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Łajza bez łapy i kotek do wzięcia

Nasz kot stracił łapę. OK, ok - to sensacyjny lead do głupiego wpisu ale co tam, inni mogą to czemu...

Zamknij