Menu serwera

da Majek vs konik

Majka znalazła sobie nowe hobby i mam nadzieję, że wytrwa w nim długo i szczęśliwie, bo hobby owo jest zacne, miłe i przyjemne. To drugi wypad Majki na koniki i spodobało jej się chyba nawet bardziej, niż za pierwszym razem. Dziś jakby pewniej swoje ćwiczenia wykonywała a i coś nowego łyknęła, co zwie się anglezowanie w stępie. Cóż, co kraj to obyczaj, ważne, że młoda z konia jeszcze nie spadła i na razie chyba oswaja się z tymi wielkimi potworami lepiej ode mnie.

Niżej podpisany robi w tym całym hobby to, co zazwyczaj rodzice robią: jest osobistym Szoferem, kolesiem do Wspierania Na Duchu, facetem do Robienia Fotek i ogólnie sługą robiącym zaplecze. Zaczynam mniej więcej kojarzyć jaki mocny wkurw musiała mieć moja matka wożąc kilkuletniego berbecia (mnie konkretnie) w środku dnia na przystanek, z którego pobierał go autokar wywożący syna w pierony w wysokie góry, gdzie sobie jeździł na nartach. I to w dzień roboczy, prawie co dzień, zaraz po szkole czyli akurat kiedy człowiek w robocie osiąga jako taką wydajność. O weekendach nie wspominam bo i ja, i mój brat Brzoza szlajaliśmy się po różnych klubach czy harcówkach dosyć sporo. A zaplecze przecież musiało być…

No nic, ponarzekałem, że mi w sobotę spokoju nie dano ale w sumie było bardzo przyjemnie. Zimno, na powietrzu, nieco wysiłku i ruchu dla Majki… Tak, to się jej przyda. Poniżej zestaw fotek i oczywiście filmik. Nudny ale pokazujący jak to mniej więcej na początku wygląda.

, ,

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
FileManager
FileManager – prosty upload dla użytkowników Synology DiskStation

A to mi dziś duet Brzoza und Christos problem zapodali... Cóż, życie takie scenariusze pisze i czasem dostaje się coś...

Zamknij