Menu serwera

U papy CoSTy zmiany!

Idzie ponoć wiosna (choć z rzutu okiem za okno wygląda to różnie) więc czas conieco odkurzyć i conieco zmienić. No i  u mnie przyszedł czas na małe zmiany, przewietrzenie i mały start od nowa.

Od poniedziałku zmieniam pracę. Przestaję robić w agencji reklamowej i przenoszę się do zdecydowanie większej firmy, w której zatrudniono mnie jako specjalistę do spraw marketingu (Boże im dopomóż :)). Firma nazywa się Decora i zasadniczo po pierwszym rzucie oka do zrobienia jest tam konkretnie wszystko. Natyram się jak pawian ale co tam, wyzwanie jest potężne i bardzo mnie już ciągnie do roboty.

Proces rekrutacyjny poszedł jak przeciąg – szybko i z trzaskiem walących po drodze okien. W ogóle to całkiem zabawna rekrutacja była bo w sumie namierzyła mnie na GoldenLine.pl agencja rekrutacyjna Creative Center, która szybciutko zorganizowała mi spotkanie w Dekorze, która to Decora rękoma Pani Karoliny wzięła i mnie przeczołgała przez setki pytań w testach takich, siakich i owakich. Wiecie, niezobowiązujący niby mailik „panie Kostasie, zapraszam do rozwiązania testów”, link i sugestia, że lepiej się z tym pospieszyć i siedzenie w związku z tym nocami bo za cholerę nie polecam rozwiązywania tych wszystkich PAPI czy innych teściorów przy dzieciakach. Później mój zapomniany angielski, robiona z dnia na dzień prezentacja (dzięki Pawle za kilka słów na rozpęd!), spotkanie z Zarządem i… Chyba jakoś mimo wszystko to wyszło :)

Niestety w cholerę daleko i długo mam do roboty, to spory minus. Godzinka z okładem dojazdu w jedną stronę to sporo. No ale cóż począć, przynajmniej nie trzeba było się z Poznania wyprowadzać bo i takie opcje rozważałem. Ogólnie na rynku pracy jest kiepsko z tendencją do jeszcze gorzej i ze znalezieniem czegoś sensownego jest problem. Trzeba niestety uzbroić się w dużą dawkę cierpliwości i szukać, szukać, szukać…

,

14 odpowiedzi do U papy CoSTy zmiany!

  1. byte Kwiecień 6, 2013 o 19:48 #

    Najlepszego na nowej drodze życia! Tak przy okazji: jakie to prezentacje trzeba teraz robić?

    • CoSTa Kwiecień 6, 2013 o 19:56 #

      Miałem tematyczną – na temat rozwoju jednej z ich marek. Ogólnie gadanie o rzeczy, o której nie ma się żadnych danych prócz nieaktualnych stron internetowych i tego, co się w necie zebrało. Fajne ćwiczenie z kombinatoryki stosowanej :)

  2. Mariusz Kwiecień 6, 2013 o 20:26 #

    „Ogólnie na rynku pracy jest kiep­sko z ten­den­cją do jesz­cze gorzej i ze zna­le­zie­niem cze­goś sen­sow­nego jest pro­blem.” – serio? W Berlinie się zabijają o marketingowców. O.o

    • CoSTa Kwiecień 6, 2013 o 21:14 #

      W Berlinie być może i się zabijają. W Posen już nie tak bardzo :)

  3. bobiko (@bobiko) Kwiecień 7, 2013 o 23:34 #

    Kostas :D rowerek i przez te korki szybciej do jedziesz do firmy ;-)

    • CoSTa Kwiecień 7, 2013 o 23:39 #

      Man, to 40 kilosów w jedną stronę. Aż taki twardy nie jestem :)

  4. Biter Kwiecień 8, 2013 o 02:22 #

    Gratuluję zmian, czasem są potrzebne. Może teraz znajdziesz czas na zaległe piwo ;)

    • CoSTa Kwiecień 8, 2013 o 20:16 #

      No, na to piwko teraz chęci się znajdą.

  5. Psychik Kwiecień 8, 2013 o 08:08 #

    byle do rataj, a pozniej w 15 minut jestes w Srodzie ;)
    jezdzilem do nich kilka razy na serwisy ;)

    • CoSTa Kwiecień 8, 2013 o 20:15 #

      Łoooo!!! Psychik wpadł! No kopę lat jeśli nawet nie kupę :)
      No właśnie z tym dojazdem do Rataj z Naramowickiej to tak sobie jest ale samochodzikiem do ronda sobie skoczę, postawię gdzieś przy akademikach bo tam chyba bulić nie trzeba i dalej jazda już firmowym busikiem.

  6. abcde Kwiecień 26, 2013 o 14:55 #

    tylko trzeba mieć świadomość tego, że w Decorze praktycznie co 3 miesiące zmieniają się specjaliści ds marketingu… Powodzenia mimo wszystko!!

    • CoSTa Kwiecień 26, 2013 o 17:45 #

      A tak, słyszałem już o tym. No cóż, mam nadzieję, że wytrwam dłużej :)

  7. zen Maj 23, 2013 o 19:00 #

    Gratki CoSTa, ale jak ty wyjedziesz z Naramowic? No i kiedy jakaś wódka?

    • CoSTa Maj 25, 2013 o 04:35 #

      A bo ja wcześnie dosyć jadę – kole 6:45 jeszcze da się po Naramowickiej jeździć. Wódeczka pan powiada? A czemu nie? Wpadaj choćby w weekend, mrozi mi się flaszka żołądkowej gorzkiej, popitkę tylko załatw bo z tym u mnie zawsze krucho. Jakieś ścierwo jeszcze można spalić, a co!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Żyję w dziczy…

Żyję wraz z rodziną w miejskiej dziczy. Dosłownie. Poniżej krótki filmik z tego, co nam się przytrafia dosyć często w...

Zamknij