Menu serwera

Żyję w dziczy…

Żyję wraz z rodziną w miejskiej dziczy. Dosłownie. Poniżej krótki filmik z tego, co nam się przytrafia dosyć często w najróżniejszych porach dnia i nocy. Mówiąc szczerze to bywa czasami niebezpieczne i tu od razu rodzą się pytania: „Co rząd zrobił w sprawie tej katastrofy?” oraz „Tusku, jak żyć?”

A tak serio: mieszkamy w okolicy lasu i to przy przedłużającej się zimie coraz bardziej widać. Okolice ulicy Naramowickiej w Poznaniu to właśnie miejsce, w którym idąc rano po bułki możesz spotkać dzika czy co tam innego. Zwierzaki garną się do naszych śmietników coraz bardziej…

Wiosno, przybywaj!

3 odpowiedź do Żyję w dziczy…

  1. Biter Kwiecień 6, 2013 o 02:30 #

    Dziczyzna to dobre mięsiwo, nie ma co narzekać że Ci obiad sam do domu przychodzi ;)

    • CoSTa Kwiecień 6, 2013 o 17:58 #

      Tej, ten obiad – gdy się koło niego bliżej stanie – to kawał mięśniorów, kłów i czego tam jeszcze. W dodatku z młodymi. Bywa czasami różnie :)

  2. Zbigniew Październik 13, 2013 o 19:02 #

    U mnie niestety buszowały na działce do lipca. W zimie zryły trawnik – przypominał kartoflisko, a potem przychodziły kontrolnie na żołędzie. Piekielnie niebezpieczne, szczególnie stada z małymi

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Synology Scrobbler

Jak pewnie czytelnicy tego blogaska wiedzą, od dłuższego czasu jestem bardzo zadowolonym posiadaczem NASa od Synology a właściwie to dwóch...

Zamknij